Skocz do zawartości
StanisławSulica

Jak fotografować chomiki (i nie tylko)

Rekomendowane odpowiedzi

Mój chomik ma po prostu czasami apetyt, a czasami nie i poza klatką zje tylko słonecznik gdy ma na niego chęć (już odkryłam), ale z szybkością światła :unsure:, czyli za szybko :rolleyes:...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzungary ogolnie maja troche inna budowe niz syryjki, sa bardziej krepe, maja mniejsze i krotsze lapki. Zauwazylam ze wlasnie wlasciciele syryjkow najczesciej zarzucaja dzungarom nadwage :)

Edytowane przez stokrotka
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z syryjskim swojej Żaby nie mogę porównać, bo nie znam nikogo kto by miał syryjskie. Znaczy mam jedną koleżankę, ale trzyma go w strasznych warunkach...szkoda gadać ;( Jednak nie o tym temat.

 

Jednak wiem, że Żaba jest nieco zaokrąglona, ale jak wspomniałam nie dokarmiam jej czymś na boku i czekam, aż zniknie z miski ;p

 

No, ale nie róbmy już OT ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie Staniasławie zgrzeszyłem, musiałem użyć lampy błyskowej z aparatu :mellow: Zdjęcia z lampką biurową wychodziły żółte zupełnie bez kolorów jeszcze jutro postaram się ze światłem słonecznym :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie Staniasławie zgrzeszyłem, musiałem użyć lampy błyskowej z aparatu :mellow: Zdjęcia z lampką biurową wychodziły żółte zupełnie bez kolorów jeszcze jutro postaram się ze światłem słonecznym :D

Aby zdjęcia z lampką wychodziły z odpowiednimi kolorami musi być ustawiony BALANS BIELI na żarówkę. Widocznie automatyka Twojego aparatu nie ustawia tego prawidłowo. Praktycznie w każdym aparacie jest możliwość ustawienia tego ręcznie. Poszukaj :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę nawet i trzy źródła światła wykorzystać, ale do focenia modelek. :P Chomiki mają to w zadnim poważaniu, żaden z moich nie usiedzi nawet sekundy. No, chyba, że śpi, ale zanim wytacham sprzęt, to ze spania nici.

 

Na flesza można założyć dyfuzor (rozpraszacz światła) i już jest lepiej. Może to być np gruba folia albo bezbarwny kawałek plastiku od jogurtu.

 

A tak w ogóle, to na zadane w temacie pytanie odpowiem: skutecznie. :)

 

Chowder, pobaw się trochę jakimś programem graficznym, są niektóre za friko. :) A fotki spokojnie odżółcisz. Tyle, że wymaga to czasu.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to za fotografia poprawiana, niech się uczą robić fotki bez kompa :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wstawił bym te żółte fotki ale te lepsze poszły na chomika w obiektywie więc nie dam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to za fotografia poprawiana, niech się uczą robić fotki bez kompa :P

Nie zgodzę się ;)

Pamiętaj, że nawet gdy królowała fotografia analogowa, zdjęcie prosto z aparatu nigdy nie było efektem końcowym. Zawsze przechodziło obróbkę chemiczną w ciemni, naświetlanie, znów obróbka chemiczna. Podczas tych procesów fotograf ma bardzo duży wpływ na efekt końcowy.

(Ja na przykład lubię wywoływać swoje klisze kolorowe w chemii do papieru czarno-białego, w efekcie otrzymuję takie zdjęcia: 217285_202108793162462_100000900295224_540248_978463_n.jpg).

 

Zdjęcie prosto z aparatu jest więc tylko wierną rejestracją rzeczywistości, dopiero po obróbce prezentuje indywidualną wizję autora ;)

Edytowane przez StanisławSulica
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale mimo wszystko chyba lepiej jest nauczyć się robić porządne zdjęcia, i potem lekko je poprawiać, niż robić marne zdjęcia i potem mozolić się z podrasowywaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słowem klucz w Twojej wypowiedzi jest "poprawiać", nie powinno być nic do poprawiania na dobrym zdjęciu, dobre zdjęcie się obrabia nie poprawia ;)

Edytowane przez StanisławSulica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie - jak już zrobię porządne zdjęcie, to przynajmniej mam możliwość się z nim pobawić we wszystkie możliwe strony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety zdecydowana większość używa programów do obróbki do poprawiania właśnie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodzę się ;)

Pamiętaj, że nawet gdy królowała fotografia analogowa, zdjęcie prosto z aparatu nigdy nie było efektem końcowym. Zawsze przechodziło obróbkę chemiczną w ciemni, naświetlanie, znów obróbka chemiczna. Podczas tych procesów fotograf ma bardzo duży wpływ na efekt końcowy.

 

 

 

Stanisławie robiłam dyplom z fotografii analogowej, mam ogromny sentyment do tejże :) Mimo wszystko osobiście nie dopuszczam do głowy obróbki chemicznej w ciemni, jako tej dzisiejszej "obróbki", dla mnie to proces powstawania zdjęcia. I uważam, że jeśli już uczyć się foto, to tak by mieć jak najmniej do późniejszego obrobienia jej w jakichkolwiek programach.

 

p.s. też wywołuję kolory w b&w :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety zdecydowana większość używa programów do obróbki do poprawiania właśnie. :)

 

Bo zdjęcia cyfrowe, wbrew pozorom, choćby minimalnej obróbki wymagają. Rzadko histogram jest idealny, więc trzeba poziomami i krzywymi się pobawić. A i często z nasyceniem barw jest problem, każdy producent inaczej inaczej matryce ustawia. Fotka optymalizowana dla Weba musi po zmniejszeniu być odpowiednio wyostrzona, bo optymalizacja powoduje spadek ostrości. :P I można tak długo jeszcze...

 

A na analogach też były różnice. Filmy Kodaka zawsze miały dominantę żółci, magenty i czerwieni, a Fuji - zieleni, cyjanu i niebieskości. NC3 były zwyczajnie żółte. Idealne były slajdy ORWO, tam nie było widać żadnej dominanty.

Edytowane przez najka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam nic nie poprawiam. Może zdjęciom szkodzę i lepiej wyszłyby "obrobione", ale jakoś takie poprawiane nie jest już całkiem moje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie? Prawa autorskie zostają.:) Porównywałam kiedyś lustrzanki, robiłam fotki z tymi samymi nastawami różnymi aparatami, oczywiście w tych samych warunkach. Cuda wychodziły.

 

Canony mają sporą dominantę ciepłych barw, Nikony niewielką zimnych, Olki są najbardziej neutralne, ale zanim AF coś wyostrzy, to nawet kura się przemieści. ;) A Panasy ogólnie marnie, kolorki są blade. Nie miałam możliwości pomęczyć Pentaxa. Macie jakieś doświadczenia? Bo ze znajomych nikt nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mówię o prawach autorskich, to zupełnie inna para kaloszy. Mówię o tym, że po przeróbkach to już nie jest moje dzieło, tylko komputera. :D Z moich skromnych doświadczeń wynika, że niezależnie od tego o ile lepsze zdjęcia robi lustrzanka nikona w porównaniu z cyfrówką canona (która mi "zniknęła") to i tak większy sentyment i potrzebę robienia zdjęć miałam cyfrówką. Stara baba się ze mnie robi i uczuciowa. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja ostatnio przekopywałam się przez setki domowych, również własnych, fotek z analogów i pewną dumę czuję, widząc, że od dzieciństwa miałam oko/rękę do focenia.

 

Takie tam dzieło komputera, jak i aparatu - też procesor. :P Nawet jak leci się na pełnych manualach. :) W związku z tym niech pretensje mają procesory. Ja korekty robię i robić będę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

A na analogach też były różnice. Filmy Kodaka zawsze miały dominantę żółci, magenty i czerwieni, a Fuji - zieleni, cyjanu i niebieskości. NC3 były zwyczajnie żółte. Idealne były slajdy ORWO, tam nie było widać żadnej dominanty.

 

Doświadczyłam tego boleśnie w zeszłym roku prawie, że bankrutując na filmach, a ile się nalatałam jak sama nie wywoływałam ... kodaka do fuji, fuji do kodaka i tak dalej w zależności od kliszy i potrzeb.

 

Na Pentaxa to poluję sama, można powiedzieć moje marzenie. W zeszłym roku ze Stanów przyleciała rodzina, siostra miała ze sobą canona i pentaxa, niestety nie pamiętam modelu jednego i drugiego, ale oba dostatecznie wycpykałam, żeby zakochać się w tym drugim. To samo szkoło, parametry i zdjęcie rewelka. Canona mam i ja sama, ale nie było porównania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodzę się ;)

Pamiętaj, że nawet gdy królowała fotografia analogowa, zdjęcie prosto z aparatu nigdy nie było efektem końcowym. Zawsze przechodziło obróbkę chemiczną w ciemni, naświetlanie, znów obróbka chemiczna. Podczas tych procesów fotograf ma bardzo duży wpływ na efekt końcowy.

(Ja na przykład lubię wywoływać swoje klisze kolorowe w chemii do papieru czarno-białego, w efekcie otrzymuję takie zdjęcia: 217285_202108793162462_100000900295224_540248_978463_n.jpg).

 

Zdjęcie prosto z aparatu jest więc tylko wierną rejestracją rzeczywistości, dopiero po obróbce prezentuje indywidualną wizję autora ;)

Czyżby to była Sulicowa ? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie drugą połówkę Stacha znaleźliśmy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałam możliwości pomęczyć Pentaxa. Macie jakieś doświadczenia? Bo ze znajomych nikt nie ma.

 

 

Ja mam Pentax Opti W20 -nic wielkiego ,ale jest ;D Zdjęcia są w galerii Dżodża na str.3 ; )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×