Skocz do zawartości

Doradzamy - oswajanie chomików


Rekomendowane odpowiedzi

Moja chomiczka przez pierwsze dwa miesiące w czasie wybiegu również zajmowała się głównie uciekaniem z wybiegu. Staram się wierzyć, że robiła mu jakieś testy jakościowe, bo dzięki temu odkryłam wszystkie potencjalnie słabe punkty.

Po dwóch miesiącach jakoś się przyzwyczaiła i bardziej niż na "przełamaniu obrony" zaczęła skupiać się na zabawie. Ja jej ukrywam w różnych zabawkach malutkie "prezenciki", więc chyba wie, że wybieg=dużo ukrytego żarcia + bieganie ;) I też nigdy nie zjada tego na miejscu, tylko chomikuje - ale podobnie robi z przysmakiem kiedy podaję go jej na rękach czy w jakimkolwiek innym miejscu poza klatką.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 2,9k
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jak przyzwyczaić do ręki:   Chomika zaczynamy oswajać dopiero po kilku dniach przebywania w nowym domu, kiedy po pozostawieniu w całkowitym spokoju przywyknie już do nowego otoczenia, zapachów i dźw

z jednej strony szkoda że chomcie nie są takie jak psy, ale z drugiej takie oswajanie wcale nie jest trudne... wymaga tylko cierpliwości :wink:

Nie dołujcie człowieka, który ma chomika i się nim opiekuje. Uświadamiajcie. Dołujcie pseudo hodowców.

Nie ma domku, za to jest pełno miejsc, w których może się skryć, wcisnąć itd.

 

Kołowrotka nie ma, mogę wstawić i spróbować zobaczyć co się dzieje. 

 

Postaram się zapewnić jej na wybiegu więcej swojego zapachu - choćby więcej ściółki z detolfa.

 

 

PS W tej chwili wybieg ma w dużym kartonie, chciałbym zmajstrować większy wybieg z płyt, ale nie wiem czy jest sens.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej:) Chomiczka mam od 2 tygodni. Nie był to zapowiedziany/oczekiwany lokator. Przy kuble na śmieci na osiedlu był postawiony mały transporter z kartką, że w środku jest chomik do wzięcia. Bez namysłu przygarnęłam istotkę. Obecnie chomik (raczej chomiczka, nie jestem jeszcze w stanie sprawdzić bo boi się być na ręce ale sądząc po linii zadka - stawiam na dziewuszkę) mieszka w samli. Szczerze mówiąc nigdy nie widziałam tak małego chomika (miałam w swoim życiu już pod opieką 4 różne dżungarki). Maleństwo bardzo się bało każdego dźwięku, zapalonego światła jak również mojego zbliżania się do pojemnika w celu obserwacji. Była tak przerażona, że przy próbie szybkiej ucieczki uderzała się o ścianki pojemnika. Przez kilka dni ciągle popiskiwała cichutko (za szybko zabrany od mamy?). Obecnie są postępy, nie boi się, nie ucieka, spokojnie je przy misce (nie napycha szybko worków i nie chowa się), radośnie kręci się w kołowrotku, drapie w rurkach papierowych i kopie tunele. Obecnie mogę nawet głaskać po grzbiecie i główce gdy je lub się myje. Jedyny problem jest, że przy wkładaniu ręki (np z położonym smakołykiem) chomik nie interesuje się jedzeniem tylko lubi dziabnąć, nie do krwi ale odczuwalnie. Wygląda to trochę jak takie ugryzienie na przywitanie i potem już się nie interesuje ręką. Czy można coś na to wymyślić? Gdy zainteresuje się ręka (np wejdzie na nią albo zacznie się wspinać) to lubi sobie podgryźć. Zastanawia mnie czy tak już jej zostanie, czy to kwestia jeszcze długiej drogi w oswajaniu czy może charakteru? 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dmucham albo odtrącam palcem w takich sytuacjach. Często działa, jeden był taki, co dłużej się oduczał, ale mówią, że są wreszcie postępy.
Przy wkładaniu ręki do samli warto zwracać uwagę, żeby nie zaskoczyć chomika (a łatwo je zaskoczyć...).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam pytanko ..wydaje mi się, że mój chomik jest w miarę oswojony ze mną. Jeżeli np. jak je i zbliżam się dłonią to nie ucieka (przykładowo) myje się na dłoni itd. co najwyżej gryzie czy może podgryza palce jak wsadzam dłoń do klatki to chyba nie jest coś nadzwyczajnego ? Jak go biorę na dłoń to już nie gryzie tylko szuka gdzie by tu czmychnąć :D

 

Jednak od jakiegoś czasu zmartwiło mnie jego zachowanie otóż mój chomik nie chcę pić wody ! Wodę podaje mu z poidełka zazwyczaj daję mu z kranu i zmieniam co jakiś 2-3 dni. Ostatnio praktycznie nie widziałem, żeby z poidełka coś zniknęło. Nigdy nie miał problemu z piciem wody z poidełka. Nalałem mu trochę wody na nakrętkę, ale to również nie daje efektu. Co dziwne gdy zamoczę palce w wodzie i przyłożę je do ryjka chomika to ten je zlizuje. O czym to może świadczyć ?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomik dostaje zazwyczaj suchą karmę w postaci różnych nasion. Od czasu do czasu daje mu jakieś warzywa ostatnio sałatę lodową wcinał. Co do poidełka to nie wiem po prostu napełniam do pełna, poidełko ma chyba coś koło 75-100 ml. A ostatnio nalałem mu do zwykłego korka od butelki, żeby sprawdzić czy będzie pił z niego, ale nic z tego.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sałaty nie dajemy, ale jak już ją podałeś, była soczysta i chomik nie musiał w tym czasie pić.
Karma powinna być jak najbardziej naturalna i zbilansowana, dlatego polecamy Mixeramę.

 

Jak napełniasz dokładnie na maksa to powinieneś, zwłaszcza przy poidełku, widzieć, czy coś ubyło.

 

Jaki to gatunek?

 

Jeśli się niepokoisz, możesz próbować przetrzymać chomika na wybiegu albo w transporterze bez ściółki i sprawdzić, czy oddaje mocz. Ale to może być wyzwanie.

No i zawsze jest opcja wizyty u lekarza wet.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie teraz wyszukałem, że sałata lodowa to nie jest dobry pomysł następnym razem będę sprawdzał w internecie - tak była świeża dałem mu 2 listki jeden po drugim. Pierwszego zjadł tak, że  go posiekał i zostawił część to go wyrzuciłem a drugiego mniejszego listka zjadł w całości, tylko że sałatę dałem mu ja wiem w czwartek tydzień temu około ?

Wiem właśnie mam ładne przezroczyste szklane poidełko i stąd wiem, że będąc napełnione praktycznie nie ubyło nic, gdzie wcześniej zawsze zauważalnie ubywało tej wody. Jest to chomik dżungarski mam go już od pół roku. Potrzymam go dłużej na dłoniach zobaczymy - zazwyczaj wtedy często robi bobki i czasami również oddaje mocz :)

 

W zachowaniu jego jakoś nic nie wykryłem dziwnego bo dalej harcuje jak harcował, śpi tak samo, w nocy wstaję i zaczyna kręcić na kołowrotku...niby wszystko ok.

 

Co do karmy to kupiłem mu Versele Laga chyba będzie dobre ? Tylko nie w postaci nasion a jak by granulat, gdzie jest kurczak,jabłka,nasiona itp

Edytowane przez Bartek Kaczyński
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Od tygodnia jestem posiadaczem pięknej śnieżnej kuleczki o imieniu Pysia.

 

Ostatniego chomika miałem ok 5 lat temu i niewiele pamiętam poza tym, że była ciekawa świata, ale zawsze wychodziła spod mebli jak się ją zawołało :)

 

Obecnego chomika cały czas próbuję oswoić. Nie ruszałem go przez 3 dni po zakupie, szeptałem tylko Pysia, Pysia jak się obudziła. Obecnie daje jej z ręki plasterek jabłka i czasami karmę. Jabłko gryzie chętnie dopóki nie dotrze do moich palców, obwącha je i rezygnuje. Karmy w sumie w ogóle nie chce ruszać z ręki. Jak je z miski albo ręki (jabłko), to mogę ją dotkną, choć wyraźnie jej to przeszkadza w konsumpcji :) Po chwili dyskomfortu spowodowanego moim dotykiem zmienia pozycję przy misce.

 

Dalej próbować ją oswajać w ten sposób, czy zmienić coś w swoim zachowaniu wobec Pysi ? Ugryzła mnie tylko raz, w 1. dzień jak ją wyjmowałem z kartonika - chciałem żeby weszła na rękę. Ostatecznie włożyłem kartonik do klatki.

 

P.S.
Obecna klatka nie ułatwia mi dostępu do chomika, tak żebym mógł go dotykać jedną ręką, a karmić drugą, ale kończę nową skrzynię dla Pysi i mam nadzieję, że wtedy będzie zarówno jej przyjemniej na większym wybiegu, a mi łatwiej ją oswajać.

 

Pzdr.

 

Edit:

Nowa skrzynia dla Pysi

3dJFfgg.jpg

Edytowane przez bubs0n
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedzcie mi czy z moim chomikiem jest coś nie tak ? Mam go pół roku i zawsze spał w domku jakoś nie robił problemów, natomiast od dwóch dni śpi w kącie akwarium. Zazwyczaj w tym kącie chomikował sobie żarełko ( w domku zresztą też) sprawdzałem mu domek nic tam nie gnije jest czysto itp. Czy coś mu może dolegać ? Mieliście tak ?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomiki czasem zmieniają sobie miejsce do spania, to normalne :) Dobrze że sprawdziłeś domek, ale skoro wszystko jest z nim w porządku, a nowe miejsce spania chomika nie sprawia Ci jakiegoś problemu, to pozwól mu spać tam gdzie chce. Bardzo prawdopodobne że za jakiś czas przeniesie się z powrotem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Witam wszystkich! Potrzebuję pomocy :(

 

Jestem wielkim miłośnikiem chomików syryjskich, jednak ostatnio trafił mi się mały wariat, z którym mam ogromne problemy "wychowawcze". Przedstawię wszystko po kolei:

 

W trakcie swojego życia miałem kilka chomików syryjskich, jedne spokojniejsze, a drugie mniej. Mimo wszystko z biegiem czasu każdego udało mi się oswoić tak, by nie bał się mnie i chętnie wychodził na ręce. Obecnie posiadam dwa chomiki w dwóch oddzielnych klatkach: samiczkę (około 1,5 roku) i samca (około 2 i pół miesiąca). Gdy kupiłem samiczkę, była bardzo nieswoja, jednak spokojnymi kroczkami zdobyłem jej zaufanie i bez problemu bawi się ze mną, gdy wyjmę ją z klatki. Problem pojawia się z samcem. Od początku, gdy trafił do domu, był strasznie dziki. Wiadomo, młodziutki był bardzo, miał ledwie dwa miesiące. Dostał kilka dni na aklimatyzację, jednak było u biedaczka widać, że się boi. Sęk w tym, że ten lęk mu nie przechodzi... Jest już ze mną około 4 tygodni, codziennie siedzę przy klatce i mówię do niego, aby oswoił się z moim głosem. Daję mu jedzonko z ręki i będąc w klatce wcina mi z dłoni bez problemu. Ba, są momenty, że podchodzi do krat i czeka, aż położę przy nim palec i wtedy mnie mizia noskiem (ani razu nie gryzie przy tym), co jest oznaką, że gdy dzieli nas krata, to się mnie nie boi. Ponadto w klatce bez problemu można go głaskać, pozwala na to. Problem jest w tym, gdy bierze się go na ręce i wyciąga poza klatkę. W momencie opuszczenia klatki, jego zaufanie znika w sekundę, w dłoniach zaczyna się strasznie wiercić, a gdy na przykład kładę go na łózko, to zaczyna uciekać tak, by być jak najdalej ode mnie. Kompletnie nie wiem, czym jest to spowodowane. Oswajam go powolutku i stopniowo i w połowie niby mi ufa, a w drugiej połowie traktuje jak obcego. A minął już miesiąc. Dodam, że chomik jest mega energiczny, w klatce wierci się non stop (skacze, chodzi po kratach, które w nocy potrafi gryźć po 6-7 godzin bez przerwy...).

 

Moje pytanie do bardziej doświadczonych ode mnie brzmi - czym może być spowodowany jego strach przed wyjściem z klatki? Po 4 tygodniach ciągłego siedzenia z nim (gdy wracam po południu do domu, siedzę z nim nawet po 4-5 godzin aż do wieczora) jest to moim zdaniem trochę dziwne... I druga kwestia - czy ten strach może napędzać jego energiczność? Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, by jakikolwiek mój poprzedni chomik bez przerwy piłował kraty od przykładowo północy do 7 rano.

 

I tak, wiem, że każdy chomik ma inny charakter, ale starsza od niego samiczka jest sto razy bardziej spokojniejsza i bardziej ufna, a była oswajana praktycznie w ten sam sposób.

Bardzo liczę na czyjąś pomoc, bo ja już nie daję rady. Nie mam kompletnie pomysłu jak pomóc małemu Rudemu (tak się nazywa, ksywka wzięła się stąd, że jest on w 99% tego ubarwienia, pozostały 1% to jakieś tam białe plamki). Strasznie strachliwa kuleczka z niego i boję się, że już zawsze taki będzie... :(


I dodam jeszcze tylko, że po miesiącu pobytu jego energiczność spowodowała, że świeżo kupione kółko jest już zajechane, jakby miało z rok, a kraty wygryzione są praktycznie z każdej strony klatki. Od razu uprzedzam - stosowałem wszelkie rodzaju gałęzie, kijki, wapna - wszystkim bawił się około 1 dnia po czym wracał do krat. Staram się stosować lekkie "kary" typu dotknięcie palcem noska, gdy gryzie owe kraty, ale on nic sobie z tego nie robi. Niby ufa, ale jednak zachowuje się jak mały dzikusek :(

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wymiary klatki: 46 x 29.5 x 23 cm - biorąc pod uwagę jego gabaryty, to ma bardzo dużo przestrzeni. Średnica kołowrotka to 7 centymetrów, a klatkę ma wyłożoną trocinami (raczej je toleruje, nie widzę nigdy, żeby się gryzł z ich powodu, albo drapał)


Jak go obserwuję, to trochę wygląda mi on na wrodzonego tchórza, który boi się wszystkiego i wszystkich. Czasem podskoczy w górę nawet, gdy zobaczy swój własny cień. I nie, to nie jest strach spowodowany nowym miejscem, bo do otoczenia w klatce się przyzwyczaił już (na takiego wygląda). Po prostu mały cykor z niego :( I nie za bardzo widać w nim jakąkolwiek poprawę mimo wielu starań

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przykro mi to pisać, ale to karcer... minimalna powierzchnia lokum dla tego gatunku to 3200 cm², czyli 80x40 cm w podstawie, a średnica kołowrotka nie mniej niż 27 cm. O co najmniej 8-10 cm warstwie ściółki nie wspomnę.

Poczytaj i pooglądaj.

 

FAQ:

http://forum.e-chomik.pl/topic/15162-faq-dt-chomicze-%C5%BCycie-niejedno-ma-oblicze-szczecin/?p=466522

 

Dużo dobrych informacji z pierwszej ręki:

http://chomiki-bez-sciemy.blogspot.com/

 

Chomicze mieszkania:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.489117241277042.1073741836.204482886407147&type=3

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli o kołowrotek chodzi, to pomyliłem średnicę z promieniem rzecz jasna. Wiele chomików odchowało mi się w klatkach tego typu, mając wyżej wymienioną powierzchnię + dodatkowe pięterko do dyspozycji, jeden żyje do chwili obecnej i jest bardzo przyjazny. Więc samo argumentowanie jego zachowania doborem klatki raczej niezbyt mi pomaga, bo po prostu widzę tego chomika na co dzień, siedzę z nim po kilka godzin i wiem, że większa klatka nie zmieni jego zachowania...  :unsure:

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wiem, że chomik męczy się w tej klatce, to bardzo ruchliwe (pokonujące w naturze kilka-kilkanaście kilometrów na dobę) stworzenia.
I znam przykłady zmiany zachowania po poprawie warunków.

Ale nawet gdyby jej nie było, to świadomość, że chomik się mniej męczy to i tak powód, by zadbać o warunki.
Nie zmuszę Cię do tego, ale mam nadzieję, że zaczniesz się zastanawiać i porównywać to, co pokazujemy w albumie na fejsie z tym, co uważasz za wystarczające.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wymiary klatki: 46 x 29.5 x 23 cm - biorąc pod uwagę jego gabaryty, to ma bardzo dużo przestrzeni.

 

Klatka o powierzchni trochę większej niż kartka A3 to nie jest dużo przestrzeni  :(

 

Mój chomik ma ok. 5 cm długości i waży 17 g.

Terrarium 160x40x40 cm i chętnie powiększyłbym jeszcze gdybym mógł, bo Ona wykorzystuje każdy jeden cm2

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Ostatnio umarł mój dżungarek, ale ze swoją lubą postanowiliśmy wziąć znowu. Akurat koleżanka miała do oddania z miotu ponad 2 miesięcznego chomika SYRYJSKIEGO to mówie, dlaczego nie. Do rzeczy chomik ma niby ponad 2,5 miesiąca a jest na prawdę wielki ma około 10-11 cm o.O i odziwo już jest troszkę grubiutki. Zastanawia mnie kwestia oswojenia tego chomika bo o ile mój dżungarski oswoił się dość szybko i ogólnie był typem podróżnika to ten syryjski jak wziąłem go na dłonie (ledwo co) i puściłem po stole to praktycznie siedział w miejscu i co mnie martwi..czy Wasze syryjskie chomiczki bały się jak coś mówiliście ? To już nawet nie chodzi, że podniosę głos, ale czasem nagle jak coś powiem to chomik po prostu aż drga ze strachu :( Na razie zostawiłem go w klatce czasami dam mu dłoń do obwąchania, jakieś jedzonko mu próbuje dać itp.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak specjalnie dla niego kupiłem większe akwarium i czekam aż mi większy kołowrotek przyjdzie, bo obecnie biega na mniejszym pozostałym po dżungarskim.No ten chomik jak go biore na stół to praktycznie siedzi w miejscu po dłuższym czasie rusza tak niepewnie i wącha jak pies, gdzie mój dżungarek już wzdłuż i wszerz 20 razy by stół okrążył :D To samo na dłoni grzecznie siedzi, czasem się myje, ale tak z podróżowaniem to średnio. Z tym nagłym gadaniem to może źle się wyraziłem po prostu podczas prowadzenia rozmowy normalnej chomik reaguje strachem, gdzie nie robię tego specjalnie.  To dla mnie nowość po prostu i nie wiem co mam w tym wypadku zrobić.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...