Skocz do zawartości
podrik

Chomik Roborowskiego i jego żywiołowa natura :)

Rekomendowane odpowiedzi

Przeglądając dział "Chomiki » Gatunki chomików » Chomiki Roborowskiego" doszłam do wniosku, że można tam znaleźć niemalże wyłącznie tematy o rzekomej stadności, problemach z oswajaniem i o tym czy warto trzymać roborka czy nie.... Nuuuuuuda.... :P Pozwoliłam więc sobie założyć nowy temat.

 

Właściciele chomiczków Roborowskiego: napiszcie o naturze swoich ulubieńców!

Ten gatunek chomika to przecież wprost wymarzony obiekt obserwacji!

 

Napiszcie jak zachowują się Wasi pupile w klatce, na wybiegu, przy miseczce z jedzeniem. Napiszcie, czy wchodzą na rękę, czy wolą słonecznik czy orzechy, czy lubią pić jogurt czy wodę :-) Ciekawi mnie jak się bawią, jak szybko i długo biegają w kołowrotku i jakie kolby im nie podchodzą ;-) Co najchętniej wybierają z mieszanki pokarmowej i czy chętnie się wspinają.... A może wolą tunele?.... Jednym słowem - WSZYSTKO! :)

 

Jak najbardziej wskazane jest również okraszenie tematu fotografiami i filmami :)

Właściciele "żywego srebra" - napiszcie o swoich zwierzaczkach!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bazyl - chomikus nadpobudliwus ;-)

Najchętniej biegałby cały czas w kołowrotku - jak zabierze mu się na chwilę kołowrotek, to wchodzi na rękę.

Przekupna bestia ;-)

 

Lubi psie kulki (uwielbia! karmę dla szczeniąt), orzeszki, proso! (zarówno "zwykłe" jak i czarne), kolby maści wszelakiej (Vitapolowe-mniszek, owoce lasu, kokosowo-różana i Vitakraft orzechowy), słonecznik, gerberową marchew i jogurt. Pije wodę. Z ziołami różnie bywa.

 

Swego czasu chomikował jedzonko w kokosie, w którym śpi, następnie zaczął znosić swoje małe co nie co koło poidełka (niczym nie przykryte, ot tak - na wierzchu).

Na chwilę obecną się rozleniwił i swoją spiżarnię ma... w miseczkach z jedzeniem. (-: Obgryzanie kolby kończy się obiegnięciem Samli i wyładowaniem zawartości toreb do misek :D

 

Ten zdolny przerabiasz chusteczek jest wielkim fanem piasku, w którym uwielbia się kąpać i załatwiać potrzeby fizjologiczne ;-)

 

Kołowrotek to bazylowe drugie "ja". Jestem pewna, że jego ulubioną figurą geometryczną jest okrąg ;-) Potrafi w nim biegać prawie cały dzień z małymi przerwami na papu, potrafi obrócić się w ułamku sekundy i biec w drugą stronę.

 

Tunel? Różnie - raz na rurze raz pod rurką ;-)

 

Ze względu na jego wcześniejsze przeżycia (brak oczka, dziurka w uszku) raczej typowym "przytulaskiem" to on nie będzie. Jednak ogromną radość sprawia, jak taka mała kuleczka zaszczyci rękę swoimi uroczymi łapkami :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to zacznę od Belli. Jest rozbrykana i strasznie szalona. Jest strasznie wybredna co do jedzenia… Nie lubi gałązek jabłoni i gryzaków z HP, kukurydzy, marchewki, lucerny, jabłka. Za to pierwsze wybiera dropsy, które dostają raz na tydzień, słonecznik, pomidor, ogórek i suchy chlebek. Co do kolb to ciągle widzę jak skubie ją, lecz zajmuję jej to aż 2 tygodnie.

 

Jest strasznie zwariowana… Od 23 do 5 nad ranem szaleje w klatce [ a zwłaszcza w kołowrotku]. Gdy ja rano wstaję ona też i zawsze jak się przygotowuję do szkoły/kościoła to przygląda mi się co robię, a gdy włożę rękę do klatki to mnie mała ugryzie…

 

Na wybiegach szaleje do 3h i gdy moja ręka jest na wybiegu chodzi wokół niej i wącha tak przez 10min a później rękaw mi podgryza… O wiele bardziej chętnie piję wodę od jogurta lub gerberka, orzechy średnio lubią więc rzadko je podaje.

 

 

 

A teraz stworzonko, które wszystkiego się boi – Stella. W ogóle jej nie mogę oswoić. Wybrzydza podobnie jak Bella, lecz ona przepada za jabłkiem. Lubi również suchy chlebek, pomidorka poskubie ale nie dużo, słonecznik, oczywiście dropsa i lucernę którą kocha wrzucać do miski z wodą. Nie lubi kukurydzy, gryzaków i gałązek z HP, marchewki. Kolb w ogóle praktycznie nie rusza[zjedzenie całej kolby zajęło by jej chyba pół roku].

 

W klatce jest raczej spokojna nie szaleje mocno lecz ciągle muszę jej wymieniać różne zabawki na nowe. W kołowrotku biega jak biega. Prawie cały dzień przesypia, więc nie mam zbytnio okazji aby codziennie próbować ją oswoić.

 

Na wybiegach szaleje, lecz bez przerwy wszystko obserwuje i jest troszeczkę bojaźliwa. Gdy włożę rękę na wybieg to wącha ją i obserwuje przez około 15min, a gdy wie, że jest bezpieczna nie interesuje się ją tylko bawi się tunelem i kołowrotkiem. Nie zdarzyło mi się jeszcze by mnie ugryzła. Na wybiegach jest wtedy, kiedy uda mi się ją przyłapać, że nie śpi[czyli co 2 dni], a szaleje do 2,5h. Również woli wodę od jogurta czy gerberka, orzechy średnio je, więc dużo nie podaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to teraz ja :)

 

Leetchee

Cudowny mały kruszynek, który wszedł mi na ręce, usiadł, wtulił się w rękaw i mrużąc oczka zaczął przysypiać... :buja: Wtedy podbił moje serce i stwierdziłam, że zostanie u mnie na stałe.

 

Ręki raczej się nie boi, ale potrafi przestraszyć się nieostrożnego szybkiego ruchu, czy po prostu umykać dla zabawy ;P Ale zawsze ciekawość zwycięża i ładuje się w końcu na rękę rotfl Lubi siedzieć i się wtulać, ale tylko wtedy, gdy ma na to ochotę i gdy czuje się w 100% bezpieczny - najlepiej gdy w domu jest cicho i nikt się nie plącze. Jeśli się przestraszy - oczywiście zaczyna błyskawicznie uciekać.

 

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=Dpjy60ynTZQ

 

Na wybiegu Leetchee... lata jak opętany! :D Cała radocha w tych wszystkich zabawkach! Najbardziej podoba mu się wielootworowy zamek trixie - patrząc, jak się na nim bawi stwierdzam, że był to fantastyczny zakup! Lubi też 'długą prostą', która ma przy szybie wybiegu i gdy chce się wyżyć biega tam i z powrotem. Póki co lubi to chyba bardziej od biegania w kołowrotku. Nie boi się huśtawki ani drabinek. Jest nieustraszony ;P Biega też po rurach i rurkach wszelakich, obgryza wszelkie jedzonko i skacze z czego się tylko da. Wchodzi na rękę, schodzi, czeka na przysmaki i bada każdą nową rzecz pojawiającą się w zasięgu jego wąsików. I biega, biega, biega!! heh ;P

 

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=5uGvq75FrT0

 

W klatce Leetchee jest cichutki i rabanu w nocy mi nie robi ;P Codziennie przesypuje kolejne kilogramy piachu w swej piaskownicy i tworzy fantazyjne wydmy. Do piaseczku też się załatwia, z czego pozostają maleńkie bryłki, które sprzątam. Śpi raz w rurce, raz w domku - różnie. Z upodobaniem spał pod chlebowym tunelem, jednak.... gdy zauważyłam, że żywienie się nim ma ponad spożywanie karmy podstawowej, tunel przeniosłam na wybieg. Korzysta z wszelkich zabaw w swojej klatce, jednak nie zauważyłam, by któraś miała przewagę nad inną ;P

 

Jeść najbardziej kocha chlebowy tunelik - ale niestety, aż tak dobrze, to nie ma ;P Kocha gerberki i jogurciki!! Marchwiowy gerberek znika lada moment, za to na marchewkę patrzy niemalże z obrzydzeniem. Cała miska jogurtu potrafi zniknąć w ciągu jednej nocy... ja nie wiem gdzie on to mieści ;P Następna w kolejności jest kolba, którą często skubie. Z karmy podstawowej najszybciej znika proso, ale gdy daję mu kolby prosa - to już są ''be'' i Leetchee nie chce ;P Chętny jest również na słonecznik, ale orzechy to już niekoniecznie... Nie lubi krewetek, albo po prostu nie wie co to (potem zżera je Kropka ;P). Kurczak również jest dla niego niejadalny, podobnież jak chomikowe wafle - za którymi dżungarka z kolei przepada ;P Lubi za to gryzaczki melisowe i wszelkie ciasteczka kruche dla chomików.

 

 

Tymina

Mama Leetchee'go jest niemalże jego całkowitym przeciwieństwem ;P Tymina boi się własnego cienia i praktycznie byle co powoduje jej panikę. O ile w klatce jest nadpobudliwa i biega jak szaleniec, to na wybiegu zachowuje się cichutko i spokojniutko, siedząc zazwyczaj w jakiejś rurce. W klatce zdecydowanie nad wszystkim dominuje kołowrotek. Tymina może tak godzinami:

 

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=D8qnonvZ-hQ

 

W nocy... hałasuje ;P Biega w kołowrotku i hałas jest głównie tego zasługą. Lubi piaskowe kąpiele i również załatwia się w piasku. na miejsce spania wybrała domek zamiennie z miejscem pod schodami. Jak się przestraszy, chowa się w rurkach. Gryzie kolbę, którą uwielbia i od kiedy przyszła zjadła już całą (a jest przecież taka malutka!). Upodobania żywieniowe ma podobne jak Leetchee - również zamiłowanie do jogurtów i gerberków (przynajmniej mam dobry sposób na podawanie witamin ;P), choć tak jak i mały nie gardzi wodą. Również faworyzuje proso i nie lubi krewetek. Za to lubi orzeszki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć jestem tu nowy i mam pytanie

 

chcę kupić sobie chomika syryjskiego lub parkę roborowskiego

 

oczywiście do klatki 100cm

 

tylko trochę się boję że roborki są takie małe i parka może się pokłócić

 

możecie mi przedstawić prawdziwe opisy o tych dwóch rasach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rasy ale gatunki :P

 

Nie do końca ten temat ale odpiszę: nie radzimy trzymania dwóch roborków ani jakichkolwiek innych chomiczych gatunków razem, gdyż są one samotnikami. Twoje obawy, że mogą się pokłócić, są słuszne. Dodatkowo mówiąc parka masz na myśli samiczkę i samca? To już na pewno nie można ich trzymać razem, będą się cały czas rozmnażać między sobą co szybko wykończy samiczkę.

 

A wybór czy syryjka, czy roborka zostawiam już Twoim prywatnym preferencjom :P Na forum jest wiele opisów zachowań obydwu chomików, szczegółową charakterystykę roborków masz chociażby w tym temacie - nie ma potrzeby dublować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiem na pytaniee. Trochę od tematu.

Zależy jakiego chcesz chomiczka. Jak dużego, miziastego przytulska, to syryjka. A jak ruchliwego, małego malucha to Roborka. Tyle że większość roborków jest płochliwa. Więc to już zależy od ciebie. I na tym forum, nie popieramy trzymania jakichkolwiek chomików razem. Jeśli chodzi ci o parkę - samiec i samica to nawet o tym nie myśl. Będą się bez przerwy rozmnażać, aż samica zdechnie. Więc odradzam. Na forum, jak już pisała Bilq, jest wiele opisów tych dwóch gatunków, wystarczy poszukać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wcale nie mam zamiaru tworzyc pseudo hodowli

 

a jeszcze bardzo lubie majsterkować i chciał bym aby mój chomik z chęcią chodził po moich "budowlach"

 

trochę znam się na chomikach bo ad bardzo dawna przeglądam te forum

 

// Edycja ---------------------------

 

więc jeśli chodzi o żywiołowość to który z nich jest bardziej uzdolniony fizycznie

 

wiem ze roborki szybko biegają ale mi chodzi o drabinki mostki itp.

 

bo u mnie miałby tego bardzo dużo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak - roborki na każdy mostek, daszek, drabinkę i inne cuda wejdą - ale jeśli się wystraszą - a to przychodzi bardzo łatwo i często - to już nie patrzą gdzie i jak biegną.... i bardzo łatwo mogą spaść z wysokości. Dlatego raczej powinny mieć klatkę urządzoną w poziomie.

Ale tak szczerze mówiąc... to wszystkie chomiki są typami naziemnymi i klatka dla nich powinna być raczej urządzana w poziomie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roborki muszą mieć bardziej płasko, bo ze wszystkich chomików mają najkrótsze nóżki, do tego są płochliwe. Więc: dużo schowków i kryjówek, mostki i pięterka niezbyt wysokie ;] .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki

 

i jak już pisałem to będzie klatka 100 więc nie za wysoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż , moja chomiczka uwielbia kolby :). Jej ulubioną karmą jest Vitakraft . Nocą chcę rozwalić dosłownie klatkę , tak szaleje :). Największą ciekawostką jest to , że nie biega w kołowrotku tylko pod nim , bo wygląda niezmiernie zabawnie rotfl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomcio jest rozbrykany jak każdy roborek. Jest bardzo ciekawski... nawet teraz jak piszę tego posta to patrzy co robię :PP Podchodzi często do drutów z klatki i na mnie patrzy jakby czegoś chciał a gdy podejdę to trochę ucieka i chowa się za gruchą [domkiem], siedzi tam chwilke i wygląda tym mały łebkiem :P Kiedy daję mu np. marchewkę to ja trzymam ją w ręku a on chrupie po kawałeczku... i tak do końca:P

Troszkę zaczął biegać po mojej dłoni ale z klatki go nie wyjmowałam jeszcze sama. Nie chcę tego robić wbrew jemu :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rotfl A ja się mogę pochwalić, że moja Bella w końcu dała się oswoić i gdy ma ochotę to wchodzi mi na rękę. :hura:

 

A ostatnio zauważyłam różnicę między Bellą, a Stellą... Bella jak się oswoiła to zauważyłam, że ma całkiem inny wyraz pyszczka niż taki jak kiedyś. Za to Stella nadal ma taką samą mordkę nieco wystraszoną, ale ciekawską :) I za to je chyba właśnie kocham... rotfl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, jak same zaczynają wchodzić na rękę, to są naprawdę rozkoszne.... rotfl rotfl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla amatorów maluszków: maleńkie robaczki, ok. 3 tygodni ;)

 

(jest to niechciany miot, oddany przez ludzi do sklepu.. Filmik kręcony godzinę temu ;) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...