Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Żeby Fetka nie czuła się pokrzywdzona, dodam kilka zdjęć kulki przed lekkim odchudzeniem ekhm (tak... efekty słonecznika - poprzebierałam już cały słoik, z orzeszków także). Szykuje się zakup Re-balance lub innych. Poza tym nie jest aż takim wielkim pulpetem (futerko ma gęste i puszyste :D więc aż tak źle nie jest jak to wygląda).

 

Pamiętacie pierwsze zdjęcie z zawieszką od telefonu? Tak? To to jest tak jakby powrót do dzieciństwa:

Dołączona grafika

Weź mnie na rączkiiiii, weź.... albo chociaż daj mi moją ulubioną rurkę ;-)

Dołączona grafika

Oooo właśnie tę rurkę ;-) (rurka na wybiegach jest jej ulubioną zabawką, w Samli nią także nie wzgardzi, uwielbia ją gryźć z każdej strony, także od wewnątrz - drewniane olewa - w Samli służy jako huśtawka - w sumie ta rurka ma.. hmmm miała :D 70 cm długości, teraz o parę cm krótsza):

Dołączona grafika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widać, że nie usiedzi to to :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyrazne zdjecia wychodza tylko przy jedzeniu rotfl . Ruchliwa jest jak na chomika przystalo :ok: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fetula popiskuje nocami :(

Szczególnie przez sen... ;(

 

Ostatnio zadrapała się strasznie na karku.

Próby smarowania czymkolwiek spełzły na niczym - wszystko zmyła/wylizała - nie dawałam więcej, nie chcę jej truć.

Wyjęłam wszystkie zabawki + kokosa i tunele. Wszystko o co mogłaby się zahaczyć. Zaczęło się goić.

 

Staruszka już nie tak szybka.

Zrobiła się bardziej przytulaśna.

 

Zauważyłam zwiększone zapotrzebowanie na wapń (wcześniej kostka mogła stać i stać, a ostatnio gryzie ją jak szalona) + jogurt.

 

Jak poszperam to powrzucam jakieś nowe fotki.

 

Tylko to popiskiwanie mnie martwi :( - uspokaja się trochę jak ją głaszczę nawet jak śpi. Troszkę schudła, mimo, że dostaje wszystko czego zapragnie i w dużych ilościach... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, moja Mycha jak już była w wieku zaawansowanej staruszki też popiskiwała, więc myślę, że to już taki objaw starości, bo już wszystko zaczyna trochę pobolewać. Ale życzę szczęścia i wymiziaj kruszynkę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dziś Fetka walczy ze świerzbem... Dostała od Pana Doktora maść i dwa razy dziennie będzie nią smarowana.

Oczywiście totalne odizolowanie od innych chomiczków (transporterek + papier a pewnie niedługo lignina) i szczególne mycie rąk, aby pozostałe uchronić.

 

Mogło to być od sianka lub trocin. Tak czy siak większość rzeczy idzie do kosza a to co się da do wyparzania.

(może później będzie jakiś środek na dezynfekcję lub coś w tym stylu...)

 

W środę kontrola - trzymać kciuki!

 

PS.Bardzo dziękujemy przemiłemu Panu Doktorowi - Fetka była grzeczna, nie gryzła, tylko przy oczyszczaniu tupała jedną tylnią nóżką :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a masz jakies fotki malej? ciekawi mnie jak wyglada chomiczy swiezb...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ach te cholerstwa, często się coś przypałęta...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przebieg choroby:

1) Po moim powrocie z wyjazdu i leczeniem uszko (i trochę karku) Fetki wyglądało tak:

270820ydy.jpg

Fetka się drapała a na skórze widoczne były żółte strupki(?) a drapanie się powodowało zaczerwienienie skóry i małe ranki.

Pan weterynarz przepisał maść. Fetka przeniosła się do transporterka z ligniną.

 

2) Kolejny dzień smarowania maścią - strupki powoli schodzą - z sierści wyjmuję także małe kłaczki. W efekcie Fetka wygląda jak siedem nieszczęść...

 

3) Już po drugiej wizycie (29.08) jest ogromny postęp! Pan dr był zdziwiony, że tak ładnie się wszystko goi :) Na skórze mniej strupków i jest ona bardziej różowa.

 

4) Dziś byla 4 wizyta w ciągu dwóch ostatnich tygodni. Maść jest już odstawiona - teraz czekamy na odrośnięcie futerka.

Drugą dobrą wiadomością jest to, że Fetula może się przenieść z powrotem do swojego królestwa (już nie musi mieszkać w ligninowym ścisku jak na zdjęciu: 0609201217.jpg).

 

Niestety... podejrzenia weterynarza się sprawdziły i... Fetka ma ropnia w lewym poliku :(

Przez dwa dni po trzeciej wizycie nie chciala jeść, gryźć - widocznie ją to bolalo... Jedyne co zdołala przełknąć to zlizywany z palca jogurt i gerberki, ale jest już lepiej i nawet daje nura w miseczkę z suchym jedzonkiem.

 

Fetka ze swoim wiekiem i samopoczuciem nie nadaje się na operację (jest zbyt niebezpieczna), więc póki co dostała antybiotyk - ma go brać przez kolejne 10 dni.

 

Trzymać kciuki oraz chomicze łapki za Fetkę!!!

Edytowane przez Magdalenka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojejku biedne maleństwo :< trzymam kciuki za malutką ... feta i lays też zaciskają paluszki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fetka sprawia wrażenie silniejszej.

Dziś bardziej wyrywała się przy dawaniu antybiotyku.

 

Zdecydowanym plusem jest to, że oddycha mniej chaotycznie i mniej łapczywie łapie powietrze jak wczoraj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzymam kciuki zeby mala nadal walczyla i zdrowko wracalo w ekspresowym takim tempie!

Edytowane przez diabli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z ciężkim bólem serca i łzami w oczach zawiadamiam, że Fetka dziś w nocy odeszła do lepszego świata, w którym nie ma bólu i cierpienia.

 

Przeszła całą kurację antybiotykiem. Zaczęło jej odrastać futerko. Była już silniejsza. Pchała swój pyszczek do miseczek. (za co ogromnie dziękujemy panu doktorowi z Gliwickiej Kliniki Weterynaryjnej - lek. wet. Jakub Ćwiek). Dzięki Panu Fetula miała jeszcze trochę radości z życia.

 

Ropa częściowo znalazła ujście zaraz koło uszka - samowolnie wyciekło tyle, że gulka (ropień) się zmniejszył.

 

Ale poruszała się wolniej... Wczoraj przelewała się z ręki na rękę. I widać było jak powoli zasypia - szukała sobie miejsca, raz w sianku, raz obok kołowrotka. Została okryta dużą ilością ligniny a wcześniej ogrzana w rękach.

 

Była u mnie od 23 lipca 2010. Wzięta z adopcji. Wiele przeszła i przejeździła jak na swoje chomicze życie (pierwszy post).

 

Fetko, Fetulku, Fetusiu, Fetulu, Feciątko!, Moje Śliczności, Najukochanszy Chomiczku... - nie zapomnimy! Zawsze będziesz w naszych sercach!

hamsterheav.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...