Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Czy Waszym zdaniem powinno się rozmnażać chomiki w warunkach domowych?

 

 

Jakie warunki powinna spełniać osoba podejmująca się tego działania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat przed minutą napisałam co myślę o wielokrotnym rozmnażaniu chomików.

Według mnie wielokrotne rozmnażanie chomików dla zysku jest nieetyczne. Samica w ten sposób męczy się, a my się cieszymy, że mamy ładne chomiczki przez 3-4 tygodnie, po czym zabieramy je i oddajemy do sklepu, gdzie trafiają do różnych ludzi. Inną sprawą są chomiki z rodowodami, bo rozmnaża się je do uzyskania jak najlepszych osobników, bez wad genetycznych itp. Hodowcy tych chomików nie oddają też ich byle komu, tylko osobom odpowiedzialnym.

 

A warunki? Z pewnością powinien być to też odpowiedni wiek, bo małe dzieci na pewno dobrze się tym nie zajmą. Osoba ta powinna być odpowiedzialna, z doświadczeniem, znać się na rozmnażaniu oraz genetyce. I nie być pazerna na pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Mysi podchodze jak do chomika, który ma prawo mieć młode. Chce Jej to zapewnić raz. Nie musze więcej. Byle by mogła raz zostać matką. Fakt nie każdy chomik by chciał, jak nie chce to niech sie nie bzyka za przeproszeniem.

Nie można męczyć zwierząt. I nie uważam ze trzeba sie znać na genetyce w 100% ani w 50%. Co to da? Nie wolno mieszac gatunków, po za tym po co to komu? Ktoś bada grupe Krwi, dna?, rta? proooooosze Was.

Wystarczy , żeby mieć pomysł na młode, i wszystkie Kochać i dbac :)

jeśli ktoś się nie troszczy to..hm..

wprowadziłabym taka strasz. i kazałabym legitymowac każde zwierze. I wpadać do domu z kontrolą. Wtedy by było o wiele lepiej. Ale to zbyt skompliowane { moje małe marzenie} :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Całkowicie zgadzam się z Chomusią. Ludzie zdecydowanie zbyt często, nierozważnie i nieodpowiedzialnie rozmnażają zwierzęta!

 

Eidana, szkoda, że nie dodałaś jeszcze, że musisz ją pokryć bo troszczysz się o jej zdrowie. Twoja chomiczka pewnie będzie Ci bardzo wdzięczna za to, że przynajmniej raz mogła mieć wielki brzuch i obciągnięte sutki :oczko:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki wybór... Instynkt KAŻE się rozmnażać, żeby gatunek nie był zagrożony. Ale my wiemy, że gatunek nie jest zagrożony (przynajmniej ta część hodowlana).

 

Myślę, że gdzieś w 80% ludzie rozmnażają chomiki w domach tylko dla zaspokojenia własnej zachcianki. Ewentualnie dla jakiegoś niepojętego zysku.

 

Natomiast jeśli idzie o genetykę: istnieją połączenia letalne. O których wypadałoby wiedzieć, zanim narazi się samiczkę na chowanie młodych nie mających z założenia szans na przeżycie.

 

Wystarczy , żeby mieć pomysł na młode

No prooooooooszę Cię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daje jej możliwości - wybór nalezy do niej, czy chce czy nie ; P

Tak, już widzę jak chomik sam z własnej woli nie rozmnaża się - taki instynkt, to nie tak jak ludzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, nie tak jak ludzie ; ) Połączenia letalne- jeśli to jest to, o czym myśle, to raczej nie mozna tego przewidzieć? czyż nie.

 

Lokne w necie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli znasz rodowód chomika to wiesz, jaka może być szansa na to, ze taki gen występuje. W gdy kupisz chomika w sklepie to nie znasz jego przeszłości itp., więc nie wiesz, czy wystąpi w następnych pokoleniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osoba ta powinna być odpowiedzialna, z doświadczeniem, znać się na rozmnażaniu oraz genetyce. I nie być pazerna na pieniądze.

Dlaczego chomiki rasowe kosztują więcej od chomików nierasowych? Przez tę różnicę cenową nie sądzę, żeby hodowcom chodziło jedynie o dobro chomików, bez wad, dbając o historię pochodzenia chomików itp.

 

Wracając do tematu, wydaje mi się, że większość ludzi rozmnaża swoje chomiki (w warunkach domowych) po prostu, bo im się tak chce, żeby mieć doświadczenie z małymi chomisiami lub po to, żeby je zwyczajnie sprzedać.

Powinni się zająć tym raczej rozsądni hodowcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest, że zwierzęta rasowe są droższe, ponieważ takie są koszty odchowania. Ale jakby tak porozmawiać z jakimś hodowcą to często wychodzą nawet na minus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie jestem pewna, czy takie rasowe, hodowane specjalnie, zawsze mają lepiej, niż gdy zajmuje się nimi ktoś kochający w domu. Nie popieram rozmnażania zwierząt, ale czasem nie ma się wyboru, bo np. samiczka jest już w ciąży kiedy się ją kupi. Co do hodowców, to ich też trzeba by kontrolować, bo ( może się nie znam) mam wrażenie, że tu głównie chodzi o zysk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czytałaś mój poprzedni post?

 

Na razie mamy w Polsce tylko 5 hodowców chomików rasowych, a te osoby też są wieloletnimi hodowcami myszy rasowych z dużym doświadczeniem. Na targach poznałam parę osób i są to super ludzie, kochający zwierzęta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem ludzie prywatni w ogóle nie powinni rozmnażać chomików. Właściciele sklepów zoologicznych rozmnażają albo swoje chomiki, albo mają umowę z prywatnym właścicielem który im te chomiki dostarcza. Ludzie zazwyczaj dla zabawy rozmnażają chomiki, nie zdając sobie sprawy z późniejszych konsekwencji. Właściciele zoologów często też nie chcą przyjmować chomików z "niepewnych źródeł".

 

Najlepiej byłoby, gdyby w każdym większym mieście był ktoś, kto zajmowałby się hodowlą rasowych chomików. Miał na ich klatki przeznaczone osobne pomieszczenie, wydzielone klatki dla zwierząt chorych czy dla oddzielonych młodych, zapewniał zwierzętom kontrolę weterynaryjną. Oczywiście wtedy chomik kosztowałby np. 30 zł, ale byłby z pewnego źródła. Ja wolałabym kupić chomika drożej, ale pewnego, niż za 10 zł z niewiadomo jakimi wadami i chorobami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałam że może się nie znam... No a po za tym Ty poznałaś tych ludzi, ja nie. Skąd mam wiedzieć jak to z nimi jest? Oczywiście nie zakładam niczego z góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie jestem pewna, czy takie rasowe, hodowane specjalnie, zawsze mają lepiej, niż gdy zajmuje się nimi ktoś kochający w domu. Nie popieram rozmnażania zwierząt, ale czasem nie ma się wyboru, bo np. samiczka jest już w ciąży kiedy się ją kupi. Co do hodowców, to ich też trzeba by kontrolować, bo ( może się nie znam) mam wrażenie, że tu głównie chodzi o zysk.

Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że chomiki rasowe nie mają kochających domów :??:

A co do zysków... Od dwóch lat hoduję myszy rasowe. W sklepie mysz kosztuje 5zł, ja sprzedaję średnio po 20-30zł i jak narazie nie mam willi z basenem ani mercedesa ;)

Nie wiem skąd bierze się przekonanie ludzi dotyczące hodowli(różnych zwierząt), ze jest to strasznie dochodowy biznes :mysli:

Moje myszy mają naprawde dobre warunki. Trzymam je na najlepszej jakości trocinach firmy Chipsy(ok.6zł za paczke), karmię tylko i wyłacznie karmami firmy Versele Laga oraz mieszankami Herbal Pets, regularnie dostają kiełki i cykorię oraz okresowo vibovit. Jeżdżę na wystawy, które zazwyczaj odbywają się w odległych miastach więc dochodzą koszty dojazdu , noclegu oraz oczywiście zgłoszenia myszy na wystawę. Mioty są zawsze przemyślane, częsć myszy zostaje w hodowli a częśc sprzedaję. W przeciwieństwie do sklepów zoologicznych moje myszy nie trafiają do każdego, kto chce je kupić tylko do osób, które wzbudzą moje zufanie i wydają mi się odpowiedzialne. Często bywa tak, że młode są u mnie bardzo długo, nawet kilka miesiecy. Osobniki stare i takie, które się nie sprzedały zostają u mnie a nie wędrują do paszczy węża.

Oczywiscie biorę za myszy wiecej niż w sklepie ale jest to uzasadnione. Na zysk nie mogę liczyć tylko na częsciowy zwrot kosztów jakie poniosłam dzieki czemu mogę dalej prowadzić hodowle :ok:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem całkowicie przeciw! Tyle zwierząt jest oddawanych bo są niechciane, dlaczego mamy dokładać biedaków którymi się nikt nie zaopiekuje?

Pozwolić zostać matką chomikowi bo to dobre? Większej bzdury dawno nie słyszałam.. No tak.. i zapewne ta matka będzie szczęśliwa że oddałaś jej dzieci które może poszły na karme.. zostały porzucone..zagłodzone.. albo żyją najzwyczajniej w beznadziejnych warunkach.. O tak.. napewno było by jej lepiej w życiu. Tyle szczęścia że ho ho!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli czujesz się dotknięta, to przepraszam. Napisałam o swoich odczuciach i to co myślę, nie to co jest prawdą niepodważalną. Tez wolałabym abym była całkowicie w błędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje odczucia są następujące ( tu napomknę, iż zostały nieco zweryfikowane od czasu, kiedy ja i moje chomisie trafiliśmy na to forum ):

 

Absolutnie nie popieram rozmnażania chomików na własną rękę w domu, przez osoby przypadkowe, które w dodatku najczęściej okazują się dziećmi ( ostatnio na allegro - "mam 10 lat blablabla..sprzedaję bo dorobiłem się młodych" cud, miód i orzeszki). Chomiki rozmnażane są przez takie osoby z niewiedzy, z chęci zaspokojenia ciekawości ( i w ogóle, fajnie jest mieć pełno takich małych kuleczek ), czasem "bo sprzedam za 3 złote każdy do zoologa i będzie na chipsy, bo mama nie da w tym tygodniu".

Może to brutalne co piszę, na forum jest wiele osób, które nie ukończyły jeszcze 18 lat ( a i po ukończeniu, bo to tylko formalna granica, nie każdy jest odpowiedzialny ), z tego co zauważyłam są to jednak osoby, także poprzez lekturę wiadomości na vortalu troszczące się o chomiki i znające się na rzeczy,czasem z masą pożytecznych informacji, które są wcielane w życie, bardzo to doceniam i przyznam, nieco nawet mnie to zaskoczyło na początku. Ale trzeba jasno stwierdzić, jest też całe grono osób małoletnich, które nie korzysta z żadnego dobrego źródła wiedzy przy opiece nad chomikiem, dzieciaków, którym rodzice zakupili zwierzę jako formę zabawki lub "zajmij się sobą". Sama znam takie 2 przypadki. Nic dobrego dla zwierząt z tego nie wynikło. Nic pożytecznego dla dziecka, które niczego dobrego się nie nauczyło. Takie też osoby najczęściej zostają posiadaczami małych chomiczków. Tylko co potem z nimi zrobić? a to już mniej owe beztroskie dzieci i niemniej mądrych rodziców interesuje. Można wyrzucić, sprzedać do zoologa, na allegro ( przy odrobinie szczęścia zwierzak trafi w dobre ręce ).

 

Jestem zdania, że ogólnie, przy zakupie każdego zwierzęcia należałoby przedsięwziąć kroki sprawdzające przyszły dom, co oczywiście w naszych krajowych warunkach jest nie możliwe, tak jak sprawdzanie warunków życia zwierząt czy egzekwowanie kar za nadużycia ( co ciekawe gdzie indziej można, tu nie).

 

Coraz częściej skłaniam się więc ku hodowlom, gdyż wierzę, i czytam ( niestety innych możliwości sprawdzenia nie mam ), że hodowcy naprawdę dbają o zwierzęta zapewniając najlepsze z możliwych warunków hodowli, rozmnażając w oparciu o podstawowa wiedzę z zakresu genetyki, co także przyczynia się do dobra zwierząt. W pełni wierzę w słowa Canis, z tego tytułu jestem w stanie wyobrazić sobie, że mysz czy chomik może kosztować 20- 30 zł ( moim zdaniem zwierzęta powinny kosztować więcej, ludziom a zwłaszcza w Polsce trudno jest rozstawać się z pieniądzem, być może z tych egoistycznych pobudek bardziej by o zwierzęta dbali ). Na cenę składa się stworzenie warunków, poświęcony czas i wiedza. Zresztą jak wspomniałam, to i tak nie jest wielka cena za życie istoty.

 

Kwestia dla mnie najbardziej kłopotliwa to to co stanie się z tymi zwierzakami, które są już w zoologach lub właśnie rodzą się "przypadkowo" w jakimś domu ( stąd mam moje dwie kluseczki, które bardzo kocham- znajoma mojego TZ w ten sposób weszła w posiadanie chomiczków i dwoma nie miał się już kto zaopiekować, choć wszystkie inne dom znalazły. TZ po prostu je wziął i zostały u mnie, dwie, ukochane, tak różne od siebie i przynoszące tyle radości kluseczki, bez których nie wyobrażam sobie teraz dnia ). Te zwierzaki w zoologach też zasługują na ciepły dom, choć nie są rasowe, choć ich sierść nie ma odcienia o dziwnej nazwie i nie mają rodziców o pięknych imionach - to w gruncie rzeczy takie same kluseczki, mogące sprawić tyle przyjemności, i także chcące swoje krótkie życie spędzić w dobrych, godnych warunkach. Dlatego z jednej strony całym sercem popieram hodowle, z drugiej promowanie tylko ich, mówienie "nie kupuj w zoologu" jest nie fair w stosunku do tych nierasowych kluseczek. Bo jak myślicie właściciel zoologa będzie się takimi niekupionymi zwierzakami zajmował z troską i ochotą? No właśnie. Najlepiej byłoby całkowicie zakazać sprzedaży zwierząt w sklepach. Ale to utopia.

Chciałabym by każdy zwierzak miał swój kochający dom...

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Sama rozmnażałam chomiki. Ale myślę, że były hodowane z troską i w dobrych warunkach. Teraz już bym tego nie zrobiła. Zaufałam obecnym właścicielom moich chomiczątek, a wystarczy zobaczyć na klatkę np. Codiego. Ma go mój kolega, maniak gier komputerowych, 4 klasista. Chomikiem częściowo zajmuje się jego 7 letnia siostra (!) i matka. Żal choma strasznie. Ma tylko trociny i zaglonione poidełko. Miseczka zrobiona z 5 milimetrowej (na wysokośc) zakrętki, w dodatku nei ma w niej karmy. 7 latka chciałaby karmić chomiczka i dbać o niego, ale karma jest położona na wysokiej szafce. Zawsze, gdy przychodzę do chomisia, to daję mu świeże jedzonko i bawię się z nim.

 

Takie zdarzenia mają miejsce w większości polskich domów. Na co dzień mili i życzliwi ludzie, a dla chomika szkoda im kilku złotych na dobrą karmę i akcesoria. Dlatego uważam, iż każdy przed kupnem żywego stworzenia powinien dużo czytać i jeszcze raz wszystko porządnie przemyśleć.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już dosyć dawno na vortalu ukazał się artykuł, w którym pojawił się projekt ustawy dotyczącej zwierząt i właśnie tam było napisane, iż gdyby ustawa weszła w życie to nastąpiłby zakaz sprzedawania zwierząt w sklepach zoologicznych. Jednak znając życie, zanim by to trafiło do sejmu itd, to trochę czasu musi minąć.

 

Niektórzy uważają, iż namawianie osób do niekupowania zwierząt w sklepach, a w hodowlach czy też adopcja spowoduje spadek obrotów na zwierzętach w sklepie, a co za tym by szło to wycofanie zwierząt ze sklepów. Bo co z tego, że kupimy jednego chomika, jak na jego miejsce przyjdzie następny i następny? Ale jeszcze przez długi okres czasu będzie tak, że ludzie będą kupować pod wpływem emocji, impulsu zwierzaki, bo akurat byli w mieście i w sklepie spodobał im się futrzak.

 

No i tu jest taka kontrowersja - z jednej strony nie kupować, bo to zysk dla sklepów, a z drugiej strony zostawić zwierzaki sklepowe bez miłości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

projekt ustawy dotyczącej zwierząt i właśnie tam było napisane, iż gdyby ustawa weszła w życie to nastąpiłby zakaz sprzedawania zwierząt w sklepach zoologicznych. Jednak znając życie, zanim by to trafiło do sejmu itd, to trochę czasu musi minąć.

 

 

Ja myślę, że kłopoty zaczęłyby się w sejmie, poczytaj proszę, jeśli znajdziesz czas o procedurze legislacyjnej, dodatkowo pod uwagę brane byłyby straty właścicieli sklepów zoologicznych. Paranoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

projekt ustawy dotyczącej zwierząt i właśnie tam było napisane, iż gdyby ustawa weszła w życie to nastąpiłby zakaz sprzedawania zwierząt w sklepach zoologicznych. Jednak znając życie, zanim by to trafiło do sejmu itd, to trochę czasu musi minąć.

 

 

Ja myślę, że kłopoty zaczęłyby się w sejmie, poczytaj proszę, jeśli znajdziesz czas o procedurze legislacyjnej, dodatkowo pod uwagę brane byłyby straty właścicieli sklepów zoologicznych. Paranoja.

Dokładnie nie wiem, jakie są procedury, może jak będę miała trochę czasu to poczytam :)

W każdym bądź razie taka ustawa znalazłaby szereg różnych kłopotów, problemów zanim weszłaby w życie, więc na razie sami musimy z tym "walczyć", jeżeli tak to można nazwać w ogóle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[

Dokładnie nie wiem, jakie są procedury, może jak będę miała trochę czasu to poczytam :)

W każdym bądź razie taka ustawa znalazłaby szereg różnych kłopotów, problemów zanim weszłaby w życie, więc na razie sami musimy z tym "walczyć", jeżeli tak to można nazwać w ogóle.

 

Tylko jak tak na prawdę. Bo żaden sposób chyba nie jest do końca dobry dla zwierzaczków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największym oponentem będzie państwo, bo fiskus ze sprzedaży z hodowli, czyli z rąk do rąk nie będzie miał złamanego grosza. A fiskusa, troszczącego się o dobro zwierząt, jakoś nie widzę.

 

Niemniej jednak, jestem jak najbardziej za ewidencjonowaniem sprzedawanych zwierzaków, a sprawdzanie, w czyje ręce trafią, powinno być obowiązkiem hodowcy.

 

Wiem, że dzieci i młodzież potrafią się znakomicie opiekować zwierzakami, ale niestety, nie wszystkie. Dlatego to rodzice/opiekunowie powinni podpisywać dokumenty nabycia zwierzaka, wraz z klauzulą, że zobowiązują się do sprawowania opieki nad zwierzakiem oraz zapewnieniem, że zwierzak będzie mieszkał zgodnie z wymogami gatunku i będzie miał opiekę również medyczną.

 

Cena, to odrębna historia, ale jakoś tak bywa (na szczęście, nie zawsze), że bardziej się pilnuje psa za 2 tys, niż kupionego od pseudohodowcy pieska za 50 zł. Co ten piesek przeżył, w jakich warunkach żyją jego rodzice, to niestety, często koszmar.

 

Tak samo jest z gryzoniami. Rasowa mysz za 25 zł. trafi do czyjegoś domu, a zwykła, za 8 zł.- do terrarium. :(

 

Dlatego jestem również za zakazem amatorskich hodowli węży. W końcu urodzona w domu myszka ma takie samo prawo do życia, jak inni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...