Skocz do zawartości
Kamilaa

Narośl pod przednimi łapkami i na pyszczku

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem z moim chomikiem Sysą.Jest to dżungarek.Znam się na chomikach, wiem jak usuwać ropnie, co dawać do jedzenia, jak oswajać itp.Jednak już w zeszłym roku spotkałam się z problemem, którego nie potrafię rozwiązać.Na początek:liczę, że użytkownicy doradzą mi w tej sprawie.A więc Sysa w zeszłym roku dostał nową klatkę z drabinkami i od tego się zaczęło.Podejrzewam, że chodząc po drabinkach obtarł sobie skórę pod łapkami.Zaczęła się robić pod jedna i drugą dziwna narośl.Nie jest gładka i pokryta małymi strupkami.Czasami zaczerwieniona.Pod lewą jest bardzo duża, a pod prawą jest tylko trochę.Dziś zauważyłam że w miejscu gdzie ma wąsy jest coś podobnego.Mimo wszystko choć głupio to zabrzmi-wygląda mi na coś innego.Jest mała i boję się, że rozrośnie się dalej i, że takich narośli pojawi się więcej.Nie chcę żeby Sysa miał przez to problemy.Nie wygląda by narośle mu przeszkadzały i bolały.

P.S.Powiedziałam, że umiem usuwać ropnie-byłam kiedyś u weta i zalecił maść Neomycinum na te ropnie.I tak pare razy się przydała.Jednak w przypadku Sysy nie pomaga (bo myślałam na początku, że to ropień).
Aha, nie byłam też u weta, znajoma z zoologiku poleciła jednego dobrega i gryzoniom małym pomaga, ale nie wiem ile będzie kosztować taka pomoc.I czy nie uśpi Sysy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś pewna, że te narośle powstały mechanicznie? Czy Sysa się często drapie? Klatka była nowa, czy używana? Czy Kudłatka również ma klatkę z drabinkami? A jeśli tak, to czy też ma takie narośla?

 

Myślę, że to nie koniecznie musi mieć związek z drabinkami. Czy w okolicach strupków występuje łysienie ? Narośl jest miękka, nie wypływa z niej żadna ropa, jest ciemno-fioletowa? Jeśli wkleisz zdjęcia to na pewno łatwiej będzie pomóc:).

 

Z tego co piszesz, to jest najprawdopodobniej świerzb lub grzybica i sprawa nadaje się do weterynarza. Im szybciej, tym lepiej.

.>TU<< są polecani weterynarze w Poznaniu. Tacy, co znają się na gryzoniach.

 

Aha, a wizyta u weta - ok 20 zł. Może być 15, może być 30, zależy od kliniki, weterynarza jako człowieka i choroby zwierzaka. Wiadomo, że pewne leki są droższe.

 

Uh, no to czekam na odpowiedź i relacjonuj. Jeśli będzie chciał Ci uśpić zwierzaka - idź do innego. To się normalnie leczy.

 

Mój miał nowotwór i go baba uśpiła. Po paru latach dowiedziałam się, że wystarczyłaby operacja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kudłatka nie ma żadnych narośli, Sysa się drapie tak jak każdy zdrowy chomik, czyli wiadomo-nie za często, prawie zawsze jak się myje.A narośl w ogóle nie jest pokryta futrem i w normalnym kolorze skóry chomika, ropy nie ma.Klatka była nowiutka, opakowana w folię i dokładnie umyta w domu (przeze mnie) wodą z odrobiną płynu do naczyń.

P.S.-Nie nie jestem tego pewna, że narośl powstała przez ocieranie o drabinki, ale możliwe, że niedokładnie umyłam ją, choć starałam się nie ominąć żadnego miejsca.
Postaram się dostarczyć zdjęcia jak najszybciej.I nie jest to świerzb, grzybica-możliwe, też nad tym myślałam, ale spanikowałam jak zobaczyłam kolejną narośl na pysiu i nie czytałam o niczym tylko napisałam te temat.Aha, czy to nie jest zaraźliwe, żeby Kudłatce nic nie było? ;C

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jak dawna Sysa ma te narośla? Ja bym ograniczyła na wszelki wypadek ich kontakty, dopóki weterynarz nie zdiagnozuje choroby. Wygląda na to, że narośla się rozrastają i przenoszą [teraz nawet na pyszczek]. Na pewno musisz iść do weterynarza, nie można dłużej czekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie mogę ograniczyć ich kontaktów.One nie mogą bez siebie być bo od razu są strasznie podenerwowane, nie chcą spać i już 2 razy próbowałam.I nie wiem od kiedy ma te narośla.Ale od zeszłego roku, nie pamiętam dokładnie niestety....dziś do weta nie pójdę bo za późno.Mama się zbytnio nie przejmowała na razie tym, ale jak przeczytała Twoje wypowiedzi to wydaje mi się, że zaniepokoiła się nieco.Myślę, że niedługo zabierze go do weta.Dzięki wielkie, jakby coś było to napiszę i chyba jutro dam zdjęcia narośli.

P.S.-Sysa i Kudłatka najczęściej śpią osobno, bo Kudłatka przegania Sysę z domku bo lubi mieć domek dla siebie i nie mają ze sąbą kontaktu cały czas.A czy Sysa sobie przenosi na inne części ciała dotykając np. łapkami narośli i w tym przypadku ocierając przyszczek??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy Sysa sobie przenosi na inne części ciała dotykając np. łapkami narośli i w tym przypadku ocierając przyszczek??

Tego nie wiem niestety i nie chcę wyrokować.

 

Jeśli one są ze sobą cały czas od zeszłego roku, mieszkają w tej samej klatce i Kudłatka nie ma takich objawów to nie trzeba ich rozdzielać. Ten dzień lub 2 dłużej raczej nie zrobi różnicy:)

 

Spokojnie idźcie w poniedziałek, w niedzielę ciężko dostać się do gryzoniowego weta.

 

Trzymam mocno kciuki i napisz jak sytuacja wygląda po powrocie od weterynarza, lub gdyby coś się zmieniło.

[a, i foto też wstaw ku przestrodze dla innych, ale sytuacja jest jasna, że tylko lekarz pomoże]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety do weta mogę iść dopiero pod koniec przyszłego tygodnia, z tego co mama mi mówiła.Wcześniej nie da rady ;/.Myślę, że tyle Sysa wytrzyma.
To są zdjęcia, nieostre, nie dałam zdjęcia narośli na pyszczku ponieważ nie widać tego na zdjęciu (ta narośl jest jeszcze mała).
Pod lewą łapką:
Dołączona grafika
I prawą łapką:
Dołączona grafika

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:22 ]
Aha, może widzicie lekko zaróżowiony punkcik na pierwszej fotce w miejscu wąsów po lewej stronie? Niewiele to pewnie pomoże ale to jest narośl na pyszczku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamilaa czy zmieniałaś jej ostatnio ściółkę ale chodzi mi że zmieniłaś np. firme z trocinami, miejsce zakupu?

Jeżeli tak to może jest inny zapach kują ją mocno te trociny ( o ile je masz.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, od zawsze mam tą samą ściółkę, miały ją inne moje chomiki i jest ok.Muszę zrobić chomikom porządek i właśnie teraz się zapytam:czy trzeba tą narośl oczyszczać np. wodą, rumiankową herbatą czy czymś podobnym??Czy higiena zależy od tego co dalej będzie się z naroślą działo (zmniejszy się, lub też zwiększy, będzie zaczerwieniona)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A słuchaj, czy tam są strupki? Pisałaś, że tak, ale na zdjęciu jak by ich nie było. I czy to jest miękkie?

 

Od tego zależy czy warto smarować czy nie.

 

Możesz robić mu okłady ze skrzypu, to chyba jedyna roślinka, która coś może wskórać.

 

Zastanawia mnie jedno - skoro Sysa ma to od zeszłego roku, to dlaczego reagujesz dopiero teraz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego?Bo myślałam że to powstało mechanicznie i że zniknie.A smarowałam to maścią i nic, więc w końcu napisałam.Właściwie to bardziej dlatego, że pojaiwła się kolejna narośl więc już wiedziałam, że to nie powstało mechanicznie.Narośle są miękkie.A strupki są, przynajmniej wygląda to na strupki.Narośl jest że tak to nazwę pomarszczona w niektórych miejscach (mam na myśli miejsca gdzie skóra na narośli się marszczy) są żółte, przypuszczam strupki.Mówię przypuszczam bo akurat gdy zadałaś to pytanie pomyślałam, że to może być coś innego.Przepraszam, że nie potrafię dokładnie tego opisać i ze zdjęć niewiele wynika, ale nic więcej teraz powiedzieć nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eh. To wygląda naprawdę poważnie. A brak mi pomysłu teraz, co to może być. Bo część wygląda na jedną chorobę, część na drugą. Weterynarz będzie musiał sprawdzić czy te narośle kryją żywą tkankę. Brr, Kamilaa, to może być grzybica będąca powikłaniem po nieleczonym świerzbie lub nowotwór z przerzutami. Nie mam pewności, to tylko moje nieśmiałe domysły. Myślę, że w takim wypadku nie powinnyście czekać do końca przyszłego tygodnia. Nie wiadomo, czy to nie jest kwestia kilku dni, gdzie waży się, czy chomiczka można jeszcze wyleczyć czy już uśpić.

No, ale mimo dobrych chęci nie pójdę za Was do weterynarza i nie ocenię sprawy tak celnie jak on.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, ale nie możliwe będzie pójście do weta wcześniej niż w czwartek.Świerzb to nie jest bo on się nie drapie tak często, ani też nie był.Grzybica myślę że tak.Naprawdę boję się czy Sysa będzie żyć, ja nic nie mogę poradzić, wcześniej nie mogę pójść.Na razie Sysa zachowuje się normalnie.Je, pije, bawi się....wiem, że to się może zmienić.;C mam nadzieję, że tyle on wytrzyma i że przeżyje ;C.

Aha, jeszcze jedno-te narosle go nie bolą jak się o coś dotknie, ani nie wygląda by mu to przeszkadzało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co możesz teraz zrobić to dać mu dużo spokoju w dzień i dużo przyjemnych atrakcji na wieczór, może w razie czego wywoła to u niego dużą wolę życia ; )

 

Póki co czekamy do czwartku, możesz przemywać płatkiem/wacikiem nasączonym skrzypem. Na pewno nie zaszkodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No on to wieczorem to mnie zmusza do zabawy razem z Kudłatką :).I zeby dać im jeść.Alet o inna para kapci.Ja też z niecierpliwością czekam do czwartku, z tym skrzypem to się mamy zapytam czy mogę, bo mimo wszytsko część od niej zależy nie ode mnie, może mi dać rumianek, szałwię czy coś.Zawsze te zioła parzyliśmy w kubku i przemywaliśmy tym drobne ranki, ropnie.Oczywiście jeszcze nie u Sysy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamilaa, w takim razie radzę pokazać Mamie Twój wątek jeszcze raz:). Dlaczego skrzyp? Poniżej informacje od doświadczonych opiekunów gryzonii.

 

Z domowych sposób:

zastosowania ziół i dlaczego właśnie skrzyp.

 

[GRZYBICA] cos domowego w leczeniu

Rób dwa razy dziennie okłady z glistnika. Żeby załagodzić przebieg PRZED ZABIEGIEM z glistnikiem wysmaruj miejsca zarażone herbatką z pokrzywy.

Po jakimś czasie grzybica zejdzie. :wink

 

 

[GUZ] nad lapka

No więc robię mu okłady ze skrzypu [sama znalazłam ten sposób, ale ni chciałem go wypróbowywać!]. Guz znika! Zwłaszcza zaraz po zdjęciu opatrunku ze skrzypem robi się z niego flak tłuszczuku!

 

Jak widać glistnik też może być, ale nie wyrywam się tak z tym ziołem, bo pierwszy raz o nim słyszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem pewna czy to grzybica, bo mama mu smarowała narośle maścią przeciw grzybicy.A skrzypu niestety nie mamy w domu :/.Ale powiem, że ten skrzyp trzeba kupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sophiya:

 

masz pełną racje. Jedno wygląda na drugą, inne na pierwsza. (albo na odwrót)

Póki co czekamy do czwartku, możesz przemywać płatkiem/wacikiem nasączonym skrzypem. Na pewno nie zaszkodzi.

Czy to na pewno nie zaszkodzi? Bo gdzieś czytałem żę to może czasem zaszkodzić. Chyba w jakiejś księdze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sądzę, żeby jakieś zioła mogły zaszkodzić, ale czekam, może ktoś powie jeszcze coś na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wet chciał mu to usunąć, ale powiedział, że w ostateczności to może z tym żyć.I ja nie chciałam żeby usuwał, bo to zbyt ryzykowne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×