Skocz do zawartości
Halavandrel

Pilne! Krwawiąca narośl na uchu

Rekomendowane odpowiedzi

Mam chomika dżungarskiego, samiczkę, około pół roku. Parę tygodni temu zaczęła mu wyrastać narośl na uchu, podejrzewam, że to polip. Dałam się przekonać, że nie ma sensu jechać do weterynarza, bo chomik zachowuje się normalnie, a jeśli zacznie się przy tym "grzebać", to może mu się pogorszyć. To był błąd i teraz o tym wiem, więc proszę, bez komentarzy typu, jak można być tak nieodpowiedzialnym.

Od wczoraj chomik zaczął rozdrapywać narośl. Dziś zaczął mocno krwawić. Trzymałam go na rękach do zatamowania krwawienia, zdezynfekowałam ranę, ale ilekroć wsadzam go do klatki, znów się drapie i doprowadza do krwawienia. W moim mieście nie działa pogotowie weterynaryjne, a do weterynarza będę w stanie jechać dopiero jutro o 16. Boję się, że do tego czasu chomik się wykrwawi.

Proszę, jeśli ktoś jest na forum o tej godzinie, powiedzcie mi, czy mogę cokolwiek zrobić poza trzymaniem chomika na rękach przez 18 godzin. Nie chcę, żeby się wykrwawił i męczył przez całą noc, już wolę jutro usłyszeć, że trzeba go uspać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem możesz pilnować go do rana. A rano poszukać weta. Albo poszukać nocnego poza swoim miastem. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź. Nie ma opcji żebym o tej godzinie wyjechała z miasta bo nie mam własnego samochodu, a nocna komunikacja miejska praktycznie nie istnieje. Mogę ewentualnie próbować rano. U mnie w mieście jedyny wet "od chomików" przyjmuje dopiero od 16. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszłabym rano do innego i po 16 do właściwego. W ten sposób masz szansę, że chomik będzie o 16 żył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzymam kciuki!

Daj znać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez noc chomikowi znacznie się poprawiło, przestał rozdrapywać ranę (delikatnie spiłowałam mu też pazurki w tylnej łapce, żeby nie były aż tak ostre). Mogłam więc poczekać spokojnie do 16 na właściwego weterynarza.

Co ciekawe, okazało się, że moje zwlekanie z wizytą wyszło tutaj na maleńki plus. Narośl trochę odczepiła (?) się od ciała i była z nim zrośnięta tylko w jednym, małym miejscu. Weterynarz powiedział, że to najprawdopodobniej zwykła brodawka, podwiązał ją, podał antybiotyk i coś na swędzenie. Po kilku dniach zmiana powinna sama obumrzeć i odpaść. Powiem szczerze, że byłam w szoku, bo podczas podwiązywania i dwóch zastrzyków chomik nawet nie pisnął. Wszystkie poprzednie podczas wizyty u weta piszczały w niebogłosy. ;) 

Dziękuję bardzo za pomoc! 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×