Skocz do zawartości
polkasa

Chomik po ponad pół roku zaczął gryźć :(

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!
Moja kochana Pysia po ponad pół roku bycia u mnie(7 miesięcy) zaczęła mnie gryźć. Z góry napiszę że wymiary klatki i kołowrotka są ok, zgodnie z zaleceniami tutaj na forum. Gryzie w momencie jak ją odkładam do klatki po podaniu smakołyka(podczas pierwszego wyjmowania po smakołyk nie gryzie tylko wchodzi sama na rękę i czeka aż coś jej dam), schodzi z ręki, odwraca się w stronę palców i je zaczyna gryźć. Jak delikatnie ją paluszkiem dotykam w nosek by przestała, to wstaje znowu i do palców(jakby bardziej agresywnie), jak pozwalam jej wejść na rękę to znów dobiera mi się do palców(zamiast czekać na smakołyk) :(. Po pewnym okresie oczekiwania zachowuje się tak od początku, czyli wchodzi bez gryzienia, a po podaniu smakołyku i odstawienia do klatki znów odwraca się w stronę palca i gryzie(dodam jeszcze że nie skrzeczy i nie piszczy w stronę ręki, jest z nią kompletnie oswojona). Czy ktoś może wiedzieć o co chodzi mojej Chomiczce? Dodam jeszcze że ma w klatce kolbę do gryzienia i pełną miskę, no i jak od początku nie gryzła prętów u góry klatki, tak teraz gryzie je z mega pasją(ale po pewnym czasie przestaje i leci na kołowrotek)... Jeśli chodzi o wybieg, to na łóżku i kanapie szuka zawsze miejsca gdzie mogłaby z niego zejść(dawniej tego nie robiła, tylko spokojnie wszędzie biegała)... Pomocy! Wygląda to jakby ona zdziczała(ale kontakt z ręką ma codziennie :( ) Co mam robić by moja Chomiczka była znów taka spokojna jak kiedyś :( ? I o co może jej chodzić :( ? Może ma jakąś urojoną ciążę, albo choruje?

PS
Za każdym razem jak napełnię jej miskę to siedzi przy niej i gromadzi pełno żarcia
PS 2
Na wybiegu jak szuka od razu miejsca do zejścia to nie robi kupek ani się nie załatwia
PS 3
Wszystko to zaczęło postępować bardzo powoli od momentu jak ta skubana podczas wybiegu zeszła na dywan i wybrała się na wycieczkę pod łóżko, na szczęście nie uciekła, bo wróciła na rękę(bez smakołyka) bez żadnych problemów

Pozdrawiam i czekam na waszą pomoc :(

Edytowane przez polkasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłabym od wizyty u weta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Szybcior napisał:

Zaczęłabym od wizyty u weta.

Myślisz że to może być coś poważnego :( ?

EDIT

@Szybcior
Wiesz może jak sprawdzić długości ząbków Chomiczka, bez stresowania go(chwyt za skórę na karku)? Bo znalazłem w internecie że Przerost Ząbków może powodować u Chomika agresje i zmuszać go do gryzienia krat, te objawy pasują do zmienionego zachowania mojej Pysi. No i jak odwiedzę w tej kwestii weterynarza, to czy to że on będzie ją pewnie tak chwytał to nie przyczyni się do tego że będę musiał ją ponownie oswajać :( ?

Edytowane przez polkasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka zmiana zachowania może świadczyć o bólu. Ponownego oswajania bym się nie obawiała, a sprawdzanie zębów zostawiam lekarzowi. Moja pani dr ma złote ręce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też polecam wizytę u weterynarza.
Pączek jak się przeziębił to nie dość, że był osowiały i bardzo mało wychodził z domku to jeszcze do tego też zaczął gryść.
 

Co do kolby - zdrowsze rozwiązanie to patyczki i kora drzew np. brzozy.
Na Hipciu można kupić nawet patyczki do gryzienia "z posypką" w 6 smakach (buraczek, marchewka itp.).
Kolba pojawia się w domostwie jegomościa okazyjnie i szału nie robi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też w pierwszej kolejności pobiegłabym do weta.

Natomiast jak weterynarz powie, że wszystko w porządku to zastanowiłabym się, czy chomik się może nie nudzi. Z tego co widzę po swoich, niektórym (takiej jednej szarej) potrzeba więcej mentalnej stymulacji. Mam sporo zabawek i gryzaków, które jej podmieniam, niektóre wiszące, inne w formie piłki (te lubi najbardziej), jeszcze inne siłowe - hantelki drewniane, dzwonki w kratce. Ja znudzą jej się te, które ma w klatce to traci zainteresowanie i zaczyna szukać drogi ucieczki z klatki. Świeży powiew w wyposażeniu i znowu zadowolona nosi piłki, szarpie hantle po klatce itd. 

Uwielbia recznie robione puzzle z rolek po papierze, z pojedynczym smakołykiem w srodku (znajdziesz na necie pomysly). Siedzi nad nimi i główkuje jak Einstein póki nie rozpracuje zagadki :D


Co prawda ona od początku potrzebowała dużo uwagi i interesujących zabawek, nie zaczęła tak nagle z wiekiem.  Wiec stanowczo... Weterynarz. Dopiero potem dalsze kombinacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem po wizycie u weta, zbadał Pysie i powiedział że okaz zdrowia i nic jej nie dolega... Kamień z serca :). Jedyne co, to powiedział że zmiana w jej zachowaniu wynika z tego że dostała pierwszej w swoim życiu Ruji i obgryza wszystko i chce uciekać z wybiegu w poszukiwaniu samca :). Niby za kilka dni ma jej to przejść ;) . Tak więc Pysia stała się samiczką z prawdziwego zdarzenia :). Btw. Czy jest możliwe by pierwsza Ruja nastąpiła dopiero w 6 miesiącu życia?

Edytowane przez polkasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niemożliwe. I do tego cykl trwa kilka dni, a nie ruja. :/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 7 miesiącu pierwsza ruja? Eee... Chyba potrzebujesz zmiany weta.... Ten chyba nie wie jakie zwierzę bada.

Mogło się zdarzyć że akurat miała ruję w tym dniu, ale jak to się ma do całego problemu? Myślę, że nijak :/

Szukanie samca to krążenie po klatce i wywąchiwanie. Nie agresja wobec palców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.01.2019 o 18:13, chellmewhy napisał:

W 7 miesiącu pierwsza ruja? Eee... Chyba potrzebujesz zmiany weta.... Ten chyba nie wie jakie zwierzę bada.

Mogło się zdarzyć że akurat miała ruję w tym dniu, ale jak to się ma do całego problemu? Myślę, że nijak :/

Szukanie samca to krążenie po klatce i wywąchiwanie. Nie agresja wobec palców.

Coś tak czułem że przypalił głupa, ale nie chciałem nic mówić. Pysia zachowuje się już tak samo jak kiedyś. Nie gryzie mnie już w palec. Opinie stosowną temu wetowi wystawiłem na google :). Temat można zamknąć. PODSUMOWANIE: Okazało się że Pysia miała jakiś kryzys 3 dniowy, teraz już jest tak jak było dawniej :)

Edytowane przez polkasa
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×