Skocz do zawartości
Butterfliska

Klatka, prośba, pytanie

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry wszystkim!

Przychodzę do Was z pytaniem, ale najpierw w skrócie opowiem swoją historię. 

Otóż, kilka dni temu pożegnałam swojego ukochanego przyjaciela, Sprintera, który był w moim domu cztery lata. Trochę oswoiłam się już z tą myślą, więc zaczęłam przeszukiwać internet, by znaleźć nowego przyjaciela. Właśnie tak trafiłam na tę stronę, dzięki której dowiedziałam się, że nie można kupować chomików ze sklepów zoologicznych. Dopiero teraz widzę jaka moja wiedza jest uboga. Zmierzyłam klatkę w jakiej mieszkało moje zwierzątko i okazało się, że jest za mała (dł. 50, szer. 27, wys. 32). Mam teraz wyrzuty sumienia, że wcześniej nie szukałam informacji i tylko wiedziałam to, co mówiła mi ekspedientka w sklepie zoologicznym. :( Na szczęście Sprinter był codziennie wypuszczany, gdy wracałam z pracy i miał zrobiony wybieg z kartonu. Do tego  miał podawane suszone przeze mnie owoce i warzywa, więc jedynie nad czym ubolewam to nad wielkością tej klatki i kołowrotka. 

https://zapodaj.net/1b2b3059f6a1f.jpg.html

(jest aktualnie pusta, bo domek wyrzuciłam, a rurki do zabawy, miseczki itd suszą się w wannie, ponieważ zawsze wszystko wyparzam wrzątkiem).

 

W końcu zaczęłam zastanawiać się nad adopcją, nawet pisałam do jednej z grup podanych na tej stronie, ale dowiedziałam się od brata, że jego znajomy ma do oddania chomika (podobno ze względu na alergię) i powiedział, że jeśli nie znajdzie dla niego domu w ciągu tygodnia, to go wyrzuci. Nawet jak o tym piszę, to jest mi mega przykro i mam łzy w oczach, bo zupełnie nie rozumiem postępowania takich ludzi! 

I postanowiłam, że wezmę do domu tego chomiczka. Jest syryjskim samcem, tak jak szukałam, bo do tej pory miałam styczność tylko z takim gatunkiem i płcią, więc nie chcę nic zmieniać, ale przede wszystkim u mnie będzie mieć... no właśnie, warunki. Mogę pozwolić sobie na zakup większej klatki dopiero za jakiś miesiąc, ponieważ sporo wydawałam na wizyty u weterynarza ze Sprinterem. W związku z tym moje pytanie brzmi – czy chomik bardzo ucierpi, jeśli przywiozę go do domu i będzie przez ten czas w tej starej klatce, a później przeniosę go do nowej? Naprawdę się martwię, że może na tym ucierpieć, ale nie chcę pozwolić, by ten człowiek wyrzucił tak po prostu zwierzątko. Nie wiem nawet w jakiej klatce jest trzymany teraz, ale mój brat mówił, że podobnież w jeszcze mniejszej niż ja mam. Czy później nie będzie problemu dla chomika z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu? Już zmieni dom i właściciela. 

Zrobiłam zbiórkę na internecie, bo może udałoby mi się szybciej uzbierać jakąś kwotę, a najwyżej pożyczyć resztę od rodziców. 

https://zrzutka.pl/gkbxmt

Naprawdę bardzo proszę o pomoc i konkretne rady, bo czuję się w kropce. :( Być może jestem również zbyt przewrażliwiona na tym punkcie, ale w naszym domu każdy zwierzak musi mieć godne warunki; mam psa Ratlerka, który zawsze dostaje gotowany obiadek i jeża pigmejskiego, który jest mojego brata, a on ma akurat mega wielką klatkę, jest kąpany, brat sprząta mu porządnie w klatce itd. 

I bardzo proszę, nie oceniajcie mnie za brak mojej wcześniejszej wiedzy, bo chcę naprawić swoje błędy. Proszę o pomoc i rady! ♥

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Każdy z nas na początku robił błędy. Grunt to chcieć się zmienić i udoskonalić. 

Co do chomika kolegi, to zabierając go do siebie możesz uratować mu życie, bo tym z reguły kończy się wyrzucenie czy wypuszczenie na wolność domowego zwierzątka a zwłaszcza chomika. Ludzie którzy wyrzucają zwierzęta nie powinni mieć zwierząt.

Chomik jest w mniejszej klatce niż twoja, czyli już jego byt się poprawi na lepsze. A w czasie odkładania kasy na nowe lokum masz szanse poznać nawyki i charakter chomika. Będziesz mogła bardziej dopasować mieszkanko do lokatora. Jeden chomik lubi kopać, drugi się wspinać a trzeci zasuwa na kółku całą dobę.

Od razu mówię, że porządnych klatek jest mało. Poprzegladaj olx czy allegro, bo może uda się kupić rozszczelnione akwarium za grosze lub używane terrarium. Są lepsze od klatek, bo możesz wsypać o niebo więcej ściółki i do tego są bezpieczniejsze dla twojego pupila.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję, naprawdę mnie uspokoiłaś! 

Chcę zebrać na tę klatkę fundusze:

https://allegro.pl/klatka-dla-chomika-szczura-myszy-100cm-i7669597510.html

Widziałam ją na filmiku "Świat Oczami Chomika" i wydaje mi się, że będzie okej, a akurat idealnie zmieści mi się na mojej niewielkiej komodzie. To jedyne miejsce, gdzie mogę trzymać klatkę, bo nie ma tam przeciągów. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że lepiej wziąć chomika w potrzebie i później, w najbliższym możliwym czasie zmienić mu lokum.
Co do wspinania - to wbrew naturze i jest oznaką frustracji, a do tego grozi urazem, więc jeśli chomik się wspina to jest wręcz dodatkowy argument za lokum bez tej opcji. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomyślę na spokojnie o terrarium i klatce. Na razie uspokoił mnie fakt, że za jakiś czas będę mogła bez problemów zmienić mu to lokum, a na razie wytrzyma w klatce, którą mam. Do tej klatki jest jeszcze półeczka, która również się suszy, więc z pięterkiem wszystko się mieści i na dole chomik ma jeszcze sporo miejsca do chodzenia, pomimo domku i kołowrotka. :) Zresztą to tylko około miesiąca i liczę, że w tym czasie uda mi się go oswoić ze swoją dłonią i głosem, bo nie mam pojęcia jak tamten kolega brata go traktował, więc jestem przygotowana, że chomik może mocno gryźć i trzeba będzie dać mu czas. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Puszek przyjechał do mnie wczoraj w południe. Byłam z nim na wizycie u weterynarza i stwierdził, że ma około 6 miesięcy, chociaż kolega mojego brata mówił, że ma rok czasu (tak mu powiedziała ekspedientka w zoologicznym). Jest zdrowy, ma czarne, duże oczka i ze swojej strony dodam, że jeszcze nie miałam chomiczka z takim jasnym umaszczeniem. ♥ Około 21 godziny wyszedł ze swojego legowiska i zaczął korzystać z domku, a także kręcić się jak szalony w kołowrotku. :biggrin: Przez kratki wziął ode mnie dwa razy nasionko z karmy. Oswajam go ze swoim głosem. Zakochałam się w Puszku! ♥♥♥

Zaraz, gdy przyjechał:

https://zapodaj.net/d3526fbd059d7.jpg.html 

 

Puszek się zadomawia:

 

Edytowane przez Butterfliska
Poprawa literówek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Małe śliczności. Super, że Ci się udało go przygarnąć. Teraz tylko pozostaje czekać na większe lokum i mały będzie mega szczęśliwy.

Pamiętaj żeby robić mu wybiegi. Nie zdziw się jeśli będzie niechętnie wracał do klatki. Duża przestrzeń im się bardziej podoba. Mój łobuz spędził całą sobotę na wybiegu i chętnie by jeszcze został na noc, ale już jest wystarczająco rozpieszczony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw to muszę Puszka oswoić, chociaż tak mega bym chciała już go pogłaskać, haha. Trzeba być cierpliwym :biggrin: 

Sprinterowi robiłam wybiegi (takie prowizoryczne, labirynt z tekturki, huśtawki, domek) , a jak się zmęczył i chciał spać, to brałam go na ręce i spał pod moim swetrem albo kocykiem, gdy siedziałam przed laptopem. Cieplutko mu było. Mam nadzieję, że Puszka też uda mi się tak oswoić. :biggrin: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas też była za mała klatka, a że do oswojenia też sporo brakowało to podstawiałam kartonik jako środek transportu z klatki na wybieg.
Ciekawski maluch wchodził do kartonika i moment później był na wybiegu. W ten sposób zmniejszałam jego wspinaczkowe zapendy.
A wspinał się niemiłosiernie, energia go rozpierała i nawet kółko nie było w stanie wyładować nadmiarów tej energii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam niedawno do domu z pracy, w pokoju było ciemno, zapalam światło, a chomik śpi poza domkiem, tuż obok. Usłyszał szmer, obudził się, patrzył na mnie przez dobre pięć minut, zjadł z miseczki karmę i dalej poszedł w kimę. Pamiętam, że Sprinter tak robił jak przestawał się mnie bać xD Chodzę sobie przy klatce, mówię coś, a Puszek w ogóle na mnie nie reaguje i olewa mnie :biggrin: 

A tak już poważniej, śmiać się, czy niepokoić, że nie śpi w domku? Temperatura jest normalna w pomieszczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz już widzę, że po prostu przeniósł sobie swoje zapasy i więcej ściółki w miejsce za domkiem. Okej, najwidoczniej pasuje mu róg klatki, ale może to nawet lepiej, bo szybciej oswoi się z dźwiękami i moim głosem. Poza tym.... Puszek totalnie mnie zlewa. Podchodzę do klatki, a on w ogóle nie reaguje, nawet się nie boi. Za to ja tak strasznie się boję, że jak będę go oswajać, nasypę karmy na dłoń i będę czekać aż wejdzie na nią, to mnie ugryzie. To jest taki paniczny strach, a z drugiej strony wiem, że co z tego, że ugryzie, od razu nie umrę. Ale co do tematu oswajania, pójdę sobie na inny dział już, na którym troszkę sobie poczytałam. ;3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka!

Wracam do Was po tygodniu, hah! Otóż, nie mam nowej klatki, ale mój brat dał mi terrarium po swoim jeżu, które jest o wiele większe od mojej poprzedniej klatki. To tymczasowe wyjście zanim nie uzbieram na nową klatkę. Przesyłam zdjęcie nowego lokum Puszka ♥ W następnym tygodniu będę po wypłacie, więc dokupię jakiś asortyment typu drewniany mostek. Muszę popatrzeć na forum co ciekawego można jeszcze wykombinować, by chomiś miał miejsce do biegania, a zarazem czuł się dobrze. Gdy tylko wszedł do nowego lokum to zakopał się w ściółce konopnej, także właśnie tego mu było potrzeba! ♥ Szybko jednak wyszedł i schował się pod kołowrotkiem. I mam jeszcze jedno pytanie – czy chomik nie wyjdzie przez otwory na górze? Postawiłam na największym atlas, co widać na zdjęciu, ale nie chcę niczym zastanawiać reszty, bo przecież musi mieć dopływ powietrza.

Terrarium ma wymiary (nie wliczałam drewnianych obić i jest mierzone od wewnątrz) 77x32x32.

31d131d16d1e9.jpg

6a5f3a615ebfb.jpg

https://zapodaj.net/6a5f3a615ebfb.jpg.html

https://zapodaj.net/31d131d16d1e9.jpg.html

 

 

 

Edytowane przez Szybcior
dodałam foto z linków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi o te wywietrzniki z plastikowymi "zaślepkami" po bokach terrarium?
Syryjek pewnie będzie w stanie wygryść sobie drogę ucieczki przez nie.
Można je w razie czego zabezpieczyć przykręcając z zewnątrz metalową siatkę lub kawałek blachy perforowanej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powietrze dochodzi przez otwory dołem ściółką i szyba jest suwana, o po środku chyba też jest szpara z dostępem powietrza ? :) Ciekawe czy chomik nauczy się odsuwać szybę .. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szyba jest ciężka, więc o nią się nie boję. A otwory są po bokach i z waszymi propozycjami zmienię je na jakąś siatkę albo blaszkę, ale przy montażu tego pomoże mi brat, hehe. Są także trzy od góry dość sporych rozmiarów i chodzi mi o nie, ale chomik po drewnie chyba nie da rady się wspiąć, co? Nie ma się o co oprzeć pazurkami, ale wolę się upewnić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno sprytny chomik jest w stanie zablokować kołowrotek i się w drapać :) Ja tego nie widziałem,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomik znajomej przerzucił połowe ściółki w ciągu jednej nocy w kąt i dał nogę po samodzielnie usypanej górce trocinek XD

Chomiczki to bardzo kreatywni uciekinierzy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Squirrella napisał:

Chomik znajomej przerzucił połowe ściółki w ciągu jednej nocy w kąt i dał nogę po samodzielnie usypanej górce trocinek XD

Chomiczki to bardzo kreatywni uciekinierzy ;)

Wysoka była górka :) 40 cm, 20 cm ?

Ktoś tutaj miał zdjęcia jak chomik przesunął drewniany kołowrotek 28 cm, przez całe akwarium , pewnie 100cm ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Górka miała połowę wysokości akwarium + warstwa już leżącej ściółki, chomik przeszczęśliwy, bo dał drapaka xD
Przerzucił połowę ściółki w akwarium , mały zdolniacha.

Przesówanie kołowrotka mnie nie dziwi.
Mój łobuz potrafi przesunąć swój o 5 cm od ścianki tylko po to żeby umożliwić sobie wejście za niego, albo żeby sobie biegać naokoło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mnie nastraszyliście, że budziłam się w nocy co godzinę i podchodziłam do terrarium sprawdzić, czy wszystko okej i chomik nie dał dyla xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

haha, no mi się czesto zdarza, że nie śpię pół nocy w oczekiwaniu na zgrzytnięcie ząbkami i ogólnie jakiś dźwięk, znak że łobuziak żyje...
Jak mi mały puści focha z rana to do następnego dnia się kitra w domku, wychodzi dopiero jak zasnę lub czeka, aż minie dłuższy czas od zgaszenia światła.
Na szczęście jego zapędy ucieczkowe bardzo osłabły, czasami nawet nie chce wejść na rękę i iść na wybieg, po prostu lata po terrarium i już.

Tak, żeby cię uspokoić - prawdopodobnie tych plastików nie przegryzie w ciągu jednej nocy.
Możliwe, że należy do grupy chomików, które wogóle nie lubią gryść plastiku. Po prostu co jakiś czas sprawdź czy są ślady ząbków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On w ogóle nie gryzie domku, w klatce nie gryzł prętów i w porównaniu do moich wcześniejszych chomików jest baaaaaardzo spokojny. Taka delikatna kruszynka potrzebująca dużej ilości opieki i miłości. <3 Widać, że tamten człowiek nie dbał o Puszka :| Ale co dziwniejsze, chomiczek nie jest aż taki dziki. Ale dziabnął mnie XD Z mojej winy, bo nasypałam na rękę jedzenie, podchodzi, podchodzi i nagle ciach, gryzak w palec XD Muszę mu jednak dać jeszcze trochę czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To drugi horror na noc. To chyba Smerfuś wygryzł dziurę w plastikowej kuwecie 100 centymetrowej klatki :D no i uciekł, w czasie urlopu opiekunów, jak miał rezerwowych strażników :) Pogoda akurat jak była w pudełku z drewnianymi mostkami, to gryzła metalową śrubę co była w mostku a nie jakieś nudne drewno :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...