Skocz do zawartości
Squirrella

Pączuś

Rekomendowane odpowiedzi

Legowisko też, tak ładnie stoi ... Pogoda jak ma zły dzień, to znaczy w nocy rzuca legowiskiem, aż do góry dnem przewróci :)

Edytowane przez KarolB
Brak litery e w słowe ładnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wierzę, że trafił mi się wyjątkowo grzeczny i ułożony łobuziak.
Jak jest zły to tu podkopie, tam rozkopie, jeszcze gdzie indziej coś rozrzuci albo się skitra w tunelu i tyle go widziałam.
Ale "mebli" nie przestawia :) Po nocy, kwiatki jakie ma rozrzucone przeze mnie po ściółce, potrafią wszystkie leżeć ładnie w miseczce z suszkami.

W sumie,  Pączuś jest niesamowicie porządnym chomiczkiem. Siku tylko w jedno miejsce, bobki w drugie.
Toalety w trakcie biegu na kółeczku nie liczę, bo to jest usprawiedliwione - zabiegany czasu nie miał biec do toalety i stało się ;)

Rano jak widzi, że wstałam to hyc do miski na karmę, patrzy na mnie tymi dużymi pięknymi oczkami.
Jak już kontakt wzrokowy jest to robi ten przesłodki proszący gest i czeka na jedzonko.
Podobnie jak chce smakołyka czy suszki - to jego druga miska, siada w misce, wodzi po niej noskiem, jak by była pusta i chwile potem prosi.
Oczywiście jak obsługa jest zbyt wolna to jegomość wchodzi do pojemnika z pysznościami i bez łaski, sam sobie bierze, co jego.

Jak chce wyjść albo ma ochotę się pobawić, czy potrzebuje pieszczot to podchodzi do szybki i jak psiak, który chce żeby mu otworzyć drzwi stuka łapką po szybce. Wyposażenia swojego lokum praktycznie nie gryzie, oczywiście poza płotkami/mostkami i tunelami drewnianymi, bo to przecież między innymi są duże gryzaki. Rolki papierowe mamy te same od wieków, hapsnął każdą po razie tak dla sprawdzenia smaku i tyle - pewnie by je gryzł gdzyby nie miał innych smaczniejszych rzeczy.

W czym najbardziej mi szczęka opadła, jeśli chodzi o jego zachowanie to to, o co dopraszał się całkiem niedawno.
Ogólnie, od kąd go mam mieliśmy zwyczaj, że tak na dzień dobry wąchamy się noskami.
Jednej niedzieli Pączuś wciągnął śniadanko, stwierdził, że pora na wąchanie.
Co mnie zdziwiło, najpierw wącha mnie, potem upewnia się, że go obserwuje potem idzie w stronę wejścia do domku i marszczy nosek, tak jak to zwykle robi gdy mu się jakiś zapach nie podoba. Powtórzył po chwili to wąchanie mojego nosa, a potem wejścia do domku i tak parę razy, a ja gupia baba rozkminiam, o co mojemu maluchowi chodzi, bo wyraźnie widać, że coś chce. W końcu myślę, że zajażyłam, i pytam "chcesz żeby posprzątać w domku?", a on automatycznie zrobił się dumny jak paw, niemal stójkę zrobił i ten typowy proszący gest. Szczęka mi opadła do samej ziemi. W planie faktycznie miałam miejscowe porządki u jego mości, wiec mały tym bardziej był zadowolony. Tak, co dziwne, mój chomik cieszy się jak raz na tydzień ma wymienione mokre "trocinki" na nowe.

Ale biada mi zapomnieć uzupełnić spiżarkę po sprzątaniu - 24h foch gwarantowany! Raz mi się zdarzyło nie uzupełnić spiżarki.
Mały wszedł do domku, po chwili wyszedł. Mina totalnie wkurzona, futerko nastroszone i patrzy na mnie z wyrzutem.
Zatrybiłam o co chodzi. Oczywiście zaraz dostał jedzonko do zachomikowania i łakocia na przeprosiny, ale do następnego dnia kolegi nie widziałam - wiem, że wychodził z domku jak nie było mnie w pokoju, bo jak wchodziłam to słyszałam jak z impetem wbiegał do domku. A wieczorem czekał z bieganiem na kółku, aż pójdę spać. No coż, widocznie miałam karę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pączuś jest ostatnio bardzo zajęty, wraz z nadejściem jesieni włączył mu się tryb ADHD.
Raz kopie, raz biega na kółku, to szaleje w liściach jabłonkowych. Nie ważne dzień czy noc, szum liści słychać najczęściej.
Biega to w górę, to w dół, skacze z półki z kołowrotkiem na skałkę i daje nura do norki i zaraz wychodzi, podciąga się na półkę i szur do liści.
Dziś namiętnie podkopywał swoje legowisko, to znów sobie w nim siedział.
Skitrał się w połówce kokosa, drzwi zasłonił listkami, i zapadł w drzemkę w rytm własnego wesołego pozgrzytywania.

Ze słoiczka, gdzie ma toaletę zrobił sobie stołówkę - Duża zabiera i czyści to co brudne, więc jak trzeba nabrudzić to lepiej w jednym miejscu ;)
Mały próbował też zrobić sobie herbatkę ze świerzej wody i listków mniszka, ale Duża wróciła z pracy i wszystko popsuła.
Do tego mieliśmy też wieczorny pokaz jak należy dobrze umyć futerko w zacisznej podziemnej norce, zanim pójdzie się podrzemać.

Przypadkowo przysypał sobie też jedno wejście do tunelu marchewkowego, przez co tunel dawał efekt tuby i każdy zgrzyt czy "rechot" był o wiele głośniejszy niż zwykle - miał z tego niemałą radochę.

Ogólnie to jego Duża już nie nadąża, gdzie jegomość w danej chwili jest. Raz śpi w skałce, raz w tunelu przy szybce, innym razem w tynelu marchewkowym, w kokosie lub w stercie listków. Raz nawet zasnęło mu się na trawce pod kołowrotkiem a raz na krótko w toalecie. Planował też spać pod legowiskiem ale się bidulek zmęczył podkopywaniem i zasnął pod listkami. W miseczce też się troszkę kimnął, wszystko przez te pieszczoty Dużej.

Jeśli chodzi o wygląd, to dalej Pączuś jest grubiutki, ma ciemne futerko i białe skarpetki oraz ogonek. Aczkolwiek pojawiła się mała biała plamka na grzbiecie i mamy wrażenie, że odcień futerka jest nieco jaśniejszy niż wcześniej. O fotki trudno bo kolega jest w ciągłym ruchu albo śpi schowany, gdzieś w swych włościach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

29dhhd2.png
Ej Duża, zobacz! W misce nic nie ma, nawet malutkiej malinki! No patrz! Daj malinke plisss!
 

No to jeszcze tylko troche prosa sobie skubnę...
Nie Duża, ja nie leżę, tylko ciężko pracuję nad swoją spiżarnią!

noc4yt.jpg

Ciii, ja tu prubuje się zdrzemnąć. Bądź tak miła i zasłoń okno, bo mi świeci po nosku.
jpii4w.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pączuś jak zawsze słodziutki. Przy tej miseczce ma minę która mówi wszystko, EJ DUŻA, DAJJJ!!! :D

Edytowane przez polkasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ostatnie jest ge-nial-ne :D To dopiero królestwo!

Tylko jak ci się to sprząta? Wygląda jak lekki koszmar właściciela, tyle zakamarków żeby skitrać świeże warzywko :D

 

A gdzie kupiłaś ten mech i jak go przygotowałaś? Mówiąc szczerze, chętnie bym pomysł mchu "podkradła"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mech kupiłam suszony w zoologu, kosztował grosze, dobrze ususzony i czyściutki, gotowy do użycia.
Wolałam nie ryzykować wpadki przy zbieraniu mchu w lesie.
Tym bardziej, że w okolicznych lasach było by też ryzyko przyniesienia jakiegoś "syfu" z lasu wraz z mchem lub trafienie na zanieczyszczony mech (odkomarzanie itp.)

Co do sprzątania to mam jak w bajce, mój kolega jest niesamowicie ułożonym chomikiem.
Wcina świerzynki prosto z miseczki i resztę zostawia w tejże miseczce, jak ma znowu ochotę to po prostu odwiedza michę.
Nigdy nie znalazłam niedojedzonych świerzynek, a szukałam nie raz, znalazłam nasionka, orzeszki, suszone mączniaki itp. ale świerzynek nie było.
Co do mokrych trocinek - zawsze ma toaletę obok gniazda + klasycznie załatwia się też do piasku więc raz na 5 dni zmieniamy ściółkę punktowo, tam gdzie mokro i przesiewamy też piasek, a raz na około miesiąc-półtora zmieniamy całą ściółkę.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Całą naraz? Czemu tak często? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Całą" na raz to raz na miesiąc-półtora, czasem dłużej w zależności od zapaszku. A co ok 5 dni wymiana tylko tam gdzie sika i zawsze mieszamy starą ściółkę z nową. 

Jak raz siedziałam kupę czasu w pracy czekał na wymianę trocinek w domku cały tydzień to już sam pokazywał mi noskiem, że mu śmierdzi. Stąd zmiana co 5 dni, 6 już jest wyczuwalny mocny zapaszek i mały śpi wtedy po kątach ale  nie w swoim gniazdku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiej ściółki używasz?  Jestem zaskoczona, że zapaszek jest wyczuwalny. Ja właściwie nie wymieniam dużej ilości ściółki z powodu zapachu, tylko w innych sytuacjach muszę. Ale jak nie ma tych "innych sytuacji", to miesiącami nie ma takiej potrzeby. 

Nie wymieniaj całej ściółki naraz, to ogromny stres dla chomika. Lepiej w  dwutygodniowym odstępie po 60%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszamy ściółkę lnianą z konopną i odrobiną sianka.
Zawsze duża zmiana wygląda tak, że te najbrudniejsze "trotki" idą do wora, tak że w terrarium zostaje około 1/3, czasem 1/2 starej ściółki, do której wsypuje nową i namiętnie mieszam. Ale tą zmianę mamy raz na praktycznie półtora miesiąca, czasem nawet 2. Zapaszek jest już po tych 2 miesiącach bo pomimo, że słodziak sika w wybranych miejscach to zdarzy mu się załatwić gdzieś indziej i chcąc nie chcąc smrodek trzeba kiedyś zabrać.

Staram się nie zmieniać ściółki zbyt często, raz że stres dla chomika, dwa że dla mnie to też jest troche roboty. Ale tam gdzie zrobił sobie główną toaletę niestety trzeba częściej, w pokoju ciepło a grzybka byśmy nie chcieli wychodować. Nawet przy tej małej zmianie (z reguły 1-2 łopatkiściółki), mieszam tą odrobinę nowej ściółki ze starą albo podmieniam ze ściółką z przed domku żeby mały miał swój zapach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cześć Duża! Czy to nie pora na śniadanko?

10p29up.jpg

Taki widok mam praktycznie codzienne jak wstaje :)
Jak tylko jego wysokość zobaczy, że sięgam po karmę to podchodzi jak najbliżej i robi wszystko, żeby wejść do pojemnika z jedzonkiem xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×