Skocz do zawartości
Angelo

Konkurs II edycja :: rozwiązanie ::

Rekomendowane odpowiedzi

I oto zakończył się konkurs na najlepsze opowiadanie. Zwycięzcą został Dżunarski

. Gratulujemy !!

 

A oto zwycięskie opowiadanie:

 

 

Chomik z charakterem

 

...Podróż do Krotoszyna, do sklepu zoologicznego minęła szybko. Chomik miał być już mój. Mój od dawna wymażony, syryjski pupilek. Dużo czytałem na temat tych zwięrzątek i mogłem śmiało oświadczyć, że będę odpowiedzialnym hodowcom. Rodzice z początku zaprzeczali, nie zgadzali się, ale po oglądnięciu paru zdjęc w książkach i internecie, przełamali się i oznajmili, że jeśli uzbieram odpowiednią ilość pieniędzy, zabiorą mnie do zoologicznego.

I oto nadszedł ten pamiętny dzień. Przede mną uchyliły się drzwi do sklepu i ku moim oczom, pojawił się raj. Mnóstwo zwierząt: papugi, ptaki, chomiki, świnki morskie, myszy, szynszyle. Czyłem się świetnie, w centrum olbrzymiego „domu” dla tych zwierząt. Na początku postanowiliśmy kupić akcesoria i klatkę. Do odpowiedniego jej wybrania, zachęcił nas sprzedawca. Gdy już wszstko było gotowe, nadeszła ta wielka chwila. Podbiegłem do terrarium, gdzie znajdowały się chomiki. W jedny syryjskie, w drugim dżungarskie, a w jeszcze innym chińskie. Moim wymażonym chomikiem był syryjski, więc właśnie one przykuły moją uwagę. Sprzedawca oznajmił, że akurat te chomiki nie są zbyt przyjazne, dlatego zostały w sklepie. Są też troche stare. Po tych słowach usłyszałem piski. To dżungarski chomik drapał pazurkami o szybę jakby chciał się wydostać. Oznajmiłem rodzicą, że chcę właśnie jego. Zoolog oznajmił, iż to świetny wybór. Jak mówił, podobno jest to bystry chomik, z charakterem. Ta wiadomość podekscytowała mnie jeszcze bardziej i nawet nie zauważyłem, kiedy chomik czekał już zapakowany w kartonowym pudełu. Powrotoną podróż, spędził leniuchując w rogu pudełka. Na miejscu przygotowałem mu klatkę i złożyłem go do środka. Zaczął wszystko obwąchiwać, dotykać, poznawać i odkrywać. Szybko przekonał się, gdzie jest jego domek, karmnik, a gdzie poidełko. Pozostała nam teraz ostatnia i najważniejsza rzecz, nadanie mu, a właściwie jej, imienia. Po długich naradach, postanowiliśmy nazwać ją Dorcia. Po kilku dniach, przyzwyczaiła się do swego imienia i zaczęła reagować na jej wołanie.

Nadanie imienia nie było jednak ostatnią rzeczą dotyczącą Dorci, pozostało mi jeszcze jej oswojenie. Mój chomik oswoił się zupełnie inaczej niż inne. Nie było w tym prawie w ogóle mojej zasługi. Wszystko stało się, przez pewną, dziwną historię.

To był tródny jesienny dzień: klasówka z matmy, kartkówka z polskiego i odpowiedź ustna z biologi. To popołudnie było najtrudniejsze ze wszystkich. Kiedy już wyszedłem ze szkoły, myślałem, że już gorzej być nie może i teraz czekają mnie same najlepsze rzeczy. Mimo, iż podróż ze szkoły do domu jest krótka i niewyczerpująca, po drodze spotkało mnie parę nieprzyjemności. W połowie drogi zobaczyłem mojego najlepszego przyjaciela Marka, który podszedł do mnie z nieciekawą miną i oznajmił, że nie chce mnie znać, ponieważ powiedziałem pani wychowawczyni, że uciekł ze szkoły. Oczywiście to była plotka i nieprawa. Nigdy nie nakablowałbym na najlepszego kolege. Jednak Marek nie chciał słuchać moich wyjaśnień. Wszedłem do domu i zaknąłem się w pokoju. Jedyną osobą do której mogłem się zwrócić była Magda- moja dziewczyna. Od razu do niej zadzwoniłem, by się poradzić. W jej głosie usłyszałem coś niepokojącego, okazało się, że z nami koniec. Zostawiła mnie dla Marka, do którego od dawna miała słabość. Ja jednak myślałem, że jej przejdzie. Nie mogłem uwierzć, że najlepszy przyjaciel, a w zasadzie były przyjaciel podłożył mi taką „świnię”. TO JUŻ KONIEC- pomyślałem przerażony. Całe moje życie legło w gruzach. Przytuliłem się do poduszki, w moich oczach pojawiły się łzy...zacząłem płakać. Nie wiedziałem co miałem zrobić, jak postapić. Wtedy uszłyszałem dziwny głos, a w zasadzie szelest trocin. To był on, mój ukochany chomik. Niepokojąco podbiegł do brzegu klatki i zaczął gryźć szczebelki, jakby chciał oznajmić, że chce wyjść na zewnątrz. Zaraz podszedłem do klatki, otworzyłem ją i wziąłem go na ręke.Swoim pyszczkiem skierowany był w kierunku mojego nosa, z jednej strony jakby chciał go ugryźć, a z drugiej, jakby być bliżej mnie. Przez chwile patrzyliśmy sobie w oczy. Nie starał się uciekać, nie wiercił się, a stał i patrzał, jak nigdy dotąd. Nie moglem uwierzyć, że jedno spojrzenie ma dla mnie takie znaczenie i jest dla mnie tak ważne. Poczułem ciepło, które wydawało mi się, iż pochodzi z głębi ciała, z serca. Wtedy otrzymałem wewnętrzne zrozumienie, jakiś przekaz, że nie mogę się poddawać i muszę wytrwać. Postanowiłem tak właśnie postapić, włożyłem chomika do spacerowej kuli i z podziękowaniem pozwoliłem mu biegać po domu, tak jak to lubi najbardziej. Tej nocy nie mogłem spać.

Następnego dnia dowiedziałem się, że ze sprawdzianu i kartkówi otrzymałem oceny bardzo dobre, spotkałem się z Markiem i wyjaśniełem mu wszystko. Nie mógł uwierzyć, że uwierzył jakimś plotką i oskarżył mnie o coś takiego. Najbardziej zabolał mnie fakt, że mimo tego nie zerwał z Magdą. Od tego czasu nie jest już moim przyjacielem, a Magda moją dziwczyną. Ale to mnie w ogóle nie załamuje. Mam jedynego, prawdziwego i najlepszego przyjaciela- mojego chomiak, Dorcie. Od tamtego czasu, mój chomik w ogóle się mnie nie boi, a na dźwięk mego głosu, radośnie wybiega z legowiska nawet gdy jest zaspany. Mogę nosić go na ramieniu bez obawy, że spadnie i bawić się z nim na kanapie, nie bojąc się, że ucieknie. Jestem pewny, że jest prawdziwym przyjacielem, ponieważ przekonałem się o tym w biedzie.

Tak właśnie oswoił się mój chomik, nie wątpicie chyba, że pan z zoologicznego kłamał, mówiąc tak o Dorci. Ona zachowuje się zupełnie inaczej niż inne gryzonie. Śmiało mogę powiedzieć, że jest bardzo inteligentna, a z powyzszej histori mogę powiedzieć, że potrafi wyczuć moje uczucia.

Pewnego dnia, postanowiłem pokazać chomika, mieszkającej na końcu miasta, babci. Jeśli myslicie, że zakupiłem specjalny pojemnik, aby móc przenieść bezpiecznie chomika, nie możecie mylić się bardziej. Na środku bluzy mam dużą kieszeń i w niej właśnie przeniosłem Dorcie, która całą podróż leniuchowała. Moja babcia przestraszyła się bardzo, ponieważ myślała początkowo, że to mysz, ale z drugiej strony dziwiła się, że jest taka mądra. Położyłem chomika na stole, który spokojnie usiadł koło wazonu z kwiatkami i uważnie się nam przyglądął. Od czasu, do czasu, dawałem jej do pochrupania biszkopta. Gdy chciała się bawić, brałem ją na ręce, a gdy była zmęczona, odkładałem ją. Za każdym razem po kontakcie rąk, myłem ręce. Kiedy moja babcia zapoznała się z nowym członkiem rodziny, udaliśmy się do domu. Po drodze wstąpiliśmydo parku, gdzie zerwałem dla niej trochę mlecza. Usiadłem na trawie, tworząć z nóg zamknięte koło, którym otoczyłem mego chomika, beż możliwości ucieczki. Nawet nie starał się wybiec. Dorcia stała spokojnie i chrupała mlecz.

Od niedawna jestem posiadaczem kuli spacerowej. To daje mi nowe możliwości w życiu z chomikiem. Mogę go bez obawy puszczać po domu, nie martwiąc się, że ucieknie. Gdy tylko do mnie podbiego, wyciagam ją i bawimy się. Uwielbiam kłaść ją na ramieniu i wspólnie spacerować. Po wspólnej zabawie odkładam ją do kuli, a ta dalej spaceruje po domu, odkrywając nowe zakamarki. Gdy podbiega i puka w klatkę, jest to dla mnie znak, iż jest śpiąca. Wtedy odkładam ją do swego domku i pozwalam spokojnie zasnąć.

Nadszedł dzień Wszystkich Świetych. W tym właśnie dniu, mój chomik zaczął się zachowywać...dziwnie. Jeszcze przed wyjściem na cmentarz zauważyłem, że nie chciał jeść, pić, spać, w ogóle się nie ruszał. Stał w miejscu i wpatrywał się w pewien punkt. Moi rodzice twierdzili, że to z powodu braku ruchu i powietrza więć kazali mi wyjść z nim na dwór. Włóżyłem Dorcie do kuli i pomknąłem na trawe. Jednak ona była nadal nie spokoja. W pewnym momencie zaczęła uciekać, tak szybko, że nie mogłem jej dokonić. Naszczęcie wzrokiem, cały czas ją widziałem. Zatrzymała się dopiero przy pobliskim stawie. Pomyślałem, że się zmęczyła i chce odpocząć, ale ona wylądała raczej na zaciekawioną. Na stawie pływał worek od śmieci. Coś...w nim było. Postanowiłem rozwikłać tę zagadkę i biorąć kij do ręki, wyłokiłem worek. W środku znajdował się chomik dżungarski zduszony i utopiony. Zatkało mnie, stałem jak wryty. Zapewne był to ktoś z rodziny Dorci, ponieważ wyczuła, że coś jest nie tak. W oku zakręciła mi się łza. Poszedłem do domu, wząłem katron, zapakowałem do neigo chomika i zakopałem w ziemi. Poraz kolejny przegonałem się o inteligencji i charakterze mojego chomika. Rodzina nie jest mu obojętna. Przez reszte dnia zachowywał się normalnie. Spokojnie zasnął i drzemał aż do nocy.

Te historie uswiadomiły mi, że dokonałem najlepszego wyboru. Mój chomik jest najukochańszy...bardzo go kocham i nie zamieniłbym go na rzaczne skarby świata

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nagroda już doszła. Jestem zadowolony. Orzymałem pokarm, dropsy i wiklinową kule-kryjówke(jest troche mała i mój chomik am problem aby do niej wejsć) czekam na kolejne konkursy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciekawe jaki bedzie nastepny konkurs....:-P

No ciekawe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajowe ! Tylko zrób coś, bo parę byków ci wleciało do textu i mi jakoś tak przeszkadzają :angel:

Co do następnego konkursu to chyba będzie na "najlepsze imię dla chomika" :P:P (głupi żart :()

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To opowiadanie jest naprawdę bardzo fajne... z zaciekawieniem przeczytałem je "od deski do deski"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...