Skocz do zawartości
paragelic

Szkolny chomik - fatalne warunki

Rekomendowane odpowiedzi

Na ferie biorę chomika, który mieszka w naszej klasie. To dżungarek, nie wiem w jakim jest wieku - jest u nas odkąd chodzę do gimnazjum, a obecnie jestem w 3 klasie. Warunki ma straszne - klatka ma może 30x20x40, w środku tylko domek, miskę i druciane pięterko, dostaje jedzenie typu pszenica wymieszana z granulatem. Chciałabym poprawić mu los - klasa wyremontowana i aż pachnie nowością, a biedny chomik siedzi w obdartej z farby klatce. W pierwszej klasie zaoferowałam się z oddaniem mu własnej, pełnowymiarowej klatki - usłyszałam odpowiedź, że taka mu wystarczy. Swoją klatkę sprzedałam, a szkoda, bo byłaby w miarę. Kiedy mogę, przynoszę mu jakieś ziółka z dworu, gałązki do chrupania.

Miałam chomiki, kiedy byłam dzieckiem i w przeciwieństwie do moich rówieśniczek trzymających swoje w kolorowych plastikach "bo ładne", moje miały zwykłe klatki, ściółki w bród, dostawały dobre jak na tamte lata karmy i ogólnie starałam się jak najlepiej nimi zajmować. Teraz szkolny chomik trafi do mnie i chciałabym dać mu, co tylko mogę, żeby chociaż na te 2 tygodnie zaznał godnych siebie warunków.

1. Chciałabym kupić mu nową klatkę i zanieść go po feriach już w niej. Oczywiście muszę odnieść tą szkolną, żeby nie było że ukradłam i mam nadzieję, że chomik do niej nie wróci, że ktoś popatrzy na to ludzkim okiem i doceni moje chęci. Na 100x40 nie ma miejsca, ale 60x40 spokojnie wejdzie. Nie ma opcji, żeby była to samla z ikei, bo uczniowie pchają łapska ile wlezie. Dobrze by było kupić coś bez tych badziewnych plastikowych czy drucianych pięterek i z głęboką kuwetą. Klatka musi być bez rur, bo ciężko się to sprząta i nie miałby kto się tym zająć.

2. Karma i karmienie. Zamawiam przez internet karmę dla moich papug i akurat mam okazję zamówić coś dla chomika. W sklepie są dwie do wyboru - Deli Nature Premium i Deli Nature 5*. Powstrzymuję się przed zamówieniem papuziej karmy, żeby przy okazji wziąć coś dla chomika. Co z tego polecacie? A może lepiej zamówić coś innego? Dobrze by było mieć jeszcze ziółka z herbal pets, ale nie ma ich w tym sklepie. Karmę po feriach zaniosłabym do szkoły i raczej zostałaby wykorzystana.

Ze wszystkiego najbardziej dręczy mnie ta klatka - mama puknie się w głowę, kiedy to zobaczy.

Czy powinnam pamiętać o czymś jeszcze? Chomik jest oswojony i daje się brać na ręce, ale wolę tego unikać żeby go nie stresować, no chyba że sam wszedłby mi na dłoń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomik w szkole - nawet w najlepszym lokum z dobrą karmą i ściółką to coś, co nie powinno mieć miejsca. Kto kupił to zwierzę i czy zamierza kupić kolejnego?
Niektóre gminy mają zakaz trzymania zwierząt w placówkach... Może i u Was?

Jeśli musisz wybierać spośród tych dwóch karm, patrz na skład - im bardziej zróżnicowany i naturalny, tym lepiej. 

Jako rodzic interweniowałabym w szkole i kuratorium, to demoralizujące dla uczniów i zagrażające dla zwierzęcia. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jedyny chomik - były jeszcze 2 dżungarki w klatce o takiej samej podstawie, ale wysokość może 50 cm. Na święta brała je koleżanka, od tego czasu klatki nie ma(?). W zeszłym roku mieliśmy myszoskoczka, który odszedł. Została pusta klatka i obecnie nauczycielka myśli nad kolejnym więźniem.

Nie mam pojęcia, kto to wszystko kupuje, ale jeżeli będzie zbiórka na nowego zwierzaka - na pewno się nie dołożę.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że klatki stoją w regale tuż pod megafonem i nie chciałabym spać na ich miejscu, kiedy akurat ktoś podaje przez niego ogłoszenia. Rodzice nie widzą w takim miejscu nic złego - kiedyś musiałam oddać parkę papużek i pierwsza ich myśl - "oddaj je szkole"(bo krzycząca jak wariat falista na bank pomoże skupić się uczniom).

Gmina, znając życie, nie widzi w tym nic złego - trudno jest przeprowadzić jakieś akcje z psami czy kotami, a co tu dopiero mówić o "klatkowych" zwierzaczkach. Czytałam kiedyś o tym, że w pewnej gminie ktoś złapał papugę podlegającą rejestracji, w związku z czym nie miał dokumentów, by legalnie ją trzymać. W urzędzie doradzono mu... wypuścić papugę na wolność. Podejrzewam, że u nas sytuacja byłaby identyczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety tak. Kiedy w pierwszej klasie zwróciłam uwagę, że klatka jest o wiele za mała(mając mniejszą wiedzę o chomikach niż obecnie), wszyscy w klasie popatrzyli na mnie jak na odmieńca - "co za dziwaczka, głupim chomikiem się przejmuje". Wszyscy dookoła mnie mają gdzieś potrzeby chomików(i pewnie nie tylko) - nawet mama, o której myślałam w lepszych kategoriach. Rozmowa z dzisiaj - skoro i tak masz 4 z biologii na półrocze, to po co bierzesz ten smród do domu, skoro ci to oceny nie podniesie? ;-; W szkole jest około 300 uczniów i żaden z nich nie pomyślał o tym biednym chomiku jak o zwierzątku, które być może ma swoje wymagania i czy dobrze mu się żyje w obecnych warunkach. A wystarczy tylko wpisać w google "chomik" i choćby przeczytać o tym słynnym 60x40...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, co napisze nie będzie wychowawczo w żaden sposób poprawne.

Ja w tej sytuacji robiłabym wszystko, żeby przekonać rodziców do zachowania malucha w domu. A w szkole powiedziałabym, że odtuptał na tamten świat. 

Chociaż, jak wspomniałaś, to może skończyć się nowym więźniem...

Edytowane przez Adrianna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpadłam już na taki pomysł i zastanawiam się, jakby to rozegrać. Jeśli chodzi o przygarnianie zwierzaków - cztery razy do domu przywlokłam jakiegoś kota i każdy z nich miał być tylko na chwilę, aż nie znajdzie się dom. Może z chomikiem byłoby podobnie? ;) Mamie bardzo przeszkadzają zwierzęce zapachy, ale przez ferie raczej przymknie na to oko, a po feriach albo chomik wróci do szkoły, więc źródło zapachów się wyprowadzi, albo przyzwyczai się w ciągu ferii i raczej nie będzie jej to później bardzo przeszkadzać.

Rozglądam się za klatką i póki co spodobały mi się te dwie(rex II i rex III):

https://www.tofivet.pl/pl/o/klatka-inter-zoo-rex-dla-chomika

Jedna z nich ma wysokość 43 cm, a druga 55 cm, podstawa taka sama. Czy robi to chomikowi jakąś różnicę? Jest jeszcze taka: https://www.pupillo.pl/inter-zoo-klatka-charlie-ii-drewno-g273-p-362.html i podejrzewam że ta byłaby najlepsza ze wszystkich. Nie patrzcie na ilość pięterek, bo dokupiłabym coś w rodzaju drewnianej półeczki(z nieprzetworzonego drewna) i przymocowała inną drabinkę(również naturalną), domek będzie w takim samym stylu. Kołowrotek o kant stołu rozbić, poszukam większego. Miski będą porcelanowe. Chomik często robi w ciągu dnia "popisy" - wczoraj na lekcji wspiął się na sufit i chodził tak raz zawieszony na przednich, a raz na tylnych łapkach. Jaką zabawkę mogłabym mu kupić, żeby wykorzystał ją w taki sposób? Ogólnie dobierając wyposażenie do klatki idę w naturalność, żeby miał co obgryzać.

Co do karmy - zamówiłam deli 5*, na zdjęciu przedstawiającym karmę wyglądała o wiele lepiej, w porównaniu do premium ta druga przypominała jakiś vitapol. Najlepszą z karm jest ponoć Mixerama, ale trudno, najwyżej zamówię następnym razem i albo zaniosę szkole, albo zostanie skonsumowana w domu :)

Edytowane przez paragelic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie popisy mogą być dla chomika niebezpieczne. Jak zwierzę spadnie może zrobić sobie krzywdę :( Dobrą naturalną zabawką jest drewniany tunel ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tych trzech klatek tylko ta ostatnia jest powierzchniowo sensowna. W takiej klatce z odpowiednią ilością ściółki problemu z zapachem nie będzie. 

Wspinaczki są zbędne, niebezpieczne i wynikają z frustracji, a nie upodobań. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat wrócił - chomik jest już u mnie. Klatka - jak na zdjęciu, w połowie obdarta z farby. Piętro jest druciane i co trochę wpadają mu łapki. Chomik spokojny oswojony, bierze ode mnie smakołyki. Obawiam się jednak, że ciężko będzie namówić mamę na to, żeby został w domu. Jak najszybciej udobrucham ją na początku o nową klatkę, a kiedy już przyjdzie, może stanie się argumentem, że wkładam w niego pieniądze i nic z tego nie mam ;), tym bardziej że już 2 latka ma i za długo raczej nie pożyje.

Do pustej klatki trafił nowy chomik, i... urodził młode. Został na ferie w szkole. Zastanawiam się, co szkoła zrobi z maluchami, o ile przeżyją i nie zagryzą się na małej przestrzeni. Gdybam sobie, że może udałoby się zabrać stamtąd jednego, jeżeli nie dałabym rady zostawić u siebie Alberta.

1dbfc0863a9f3303med.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszukaj proszę 'na miejscu', tak jak napisała Szybcior, organizacji której można napisać o całej zaistniałej sytuacji prosząc o interwencję bo włos się jeży jak czytam co się wyprawia w tej 'szkole'. Co na to wszystko dyrekcja? zwłaszcza, że zwierzęta się mnożą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie mamy w gminie żadnej organizacji, która mogłaby coś zaradzić - mieszkam w małym mieście, około 25 tys mieszkańców, trudno jest nawet doprosić się o sterylizację bezdomnych kotów, a co dopiero o takiego chomika. Dyrektorka mnie zna i może po prostu uświadomić ją, że tak nie powinno być? Wydaje mi się, że wie tyle, że są w klasie jakieś tam chomiki i to wszystko. W pierwszej klasie próbowałam namówić biolożkę na większe klatki, zaoferowałam własną, ale usłyszałam odpowiedź, że żyją już tak od dawna i że te są dobre. Nie chciałam się z nią wykłócać, bo mnie uczy. Zresztą, w tej szkole wszystko wszystkim uchodzi płazem - szczególnie przy naszej wychowawczyni, i nawet nie marzę by cokolwiek zmieniła.

Klatkę zamówię najwcześniej w środę-czwartek, nie dam rady inaczej. Po cichu liczę na to, że może uda mi się namówić mamę na małe kłamstewko - tym bardziej, że staram się, żeby chomiczy zapach był niewyczuwalny, poza tym, niestety, Albertowi już bliżej końca niż początku - jest w klasie odkąd chodzę do tej szkoły. Na razie niczego nie zagwarantuję, bo nie wiem jak to będzie, ale postaram się zrobić wszystko, żeby go zatrzymać.

Mam małe pytanie - lepsza będzie klatka ocynkowana czy malowana? Nie chciałabym, żeby za jakiś czas nowa wyglądała jak obecna, ale za to na ocynkowanej robią się czarne nacieki od wilgoci. Gdyby chomik wrócił do szkoły, musiałabym ostrzec, żeby nie wkładać owoców i warzyw między pręty, bo cynk przeniknie do środka i zatruje chomika, czego nie byłoby przy malowanej(chociaż w zasadzie też do czasu - dokąd farba nie zacznie odpadać).

Edytowane przez paragelic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PPI nie robi klatek ocynkowanych z powodu ryzyka zatrucia właśnie.
Jeśli masz możliwość, rozmowa z dyrektorką to dobry pomysł. Tutaj znajdziesz ulotkę nt. chomików i tabelę z wymiarami klatek dla poszczególnych gatunków gryzoni, możesz wydrukować i przekazać w czasie rozmowy: https://www.facebook.com/adoptujgryzonia/

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym poście chciałabym napisać, że Albert ma nowe mieszkanko i wstawić jego zdjęcie. Niestety, klatka nie przyszła na czas. Zastanawiam się, co robić. Poprosiłam mamę o małe kłamstewko, ale ona podeszła na zasadzie nie bo nie. Może jutro jakoś ją przekonam - oby. Jeśli nie, Albert wróci do szkoły w starej klatce. Za jakiś czas przyjdzie nowa i co tu z nią zrobić? Oddać do szkoły "z dopiskiem dla Alberta"? Nauczycielka na pewno nie przeniesie go do większej, sugerując się swoją wiedzą i podchodząc na zasadzie "a po co, ta mała starczy". Widząc nową i dużą klatkę, jeszcze kupi szczurka czy świnkę morską(akurat klatka, którą zamówiłam przypomina klatki dla świnek, jest długa i niska, a nóż widelec wpadnie jej do głowy taki pomysł), a Albert jak żył, tak żyć będzie w tym maleństwie. Nie chciałabym, żeby przez, o ironio, moją dobrą wolę, męczyło się kolejne zwierzątko. Co w takiej sytuacji zrobić z klatką? Dla papug się raczej nie nadaje, jest za niska - a szkoda, bo akurat przydałaby im się większa klatka.

Gdyby jednak chomik został, na co po cichu liczę, starą klatkę oddałabym do szkoły, uczciwie ;) poinformowała że Alberta już z nami nie ma i mieszkałby przez te kilka dni w nieużywanej klatce po papugach. To klatka Hagen(nie wiem czy ktoś tutaj kojarzy), ma odczepianą kuwetę i kratę z drugą plastikową połową. Całość jest głęboka na jakieś 10 cm i ściółki miałby w bród.

Jutro odbędzie się ostateczna rozmowa, tak więc trzymajcie kciuki, żeby jednak Albert nie musiał do końca życia wysłuchiwać szkolnych dzwonków w trakcie pory snu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak powiesz, że Albert odszedł, to sprowadzą do klatki nowego lokatora, młodego, który się będzie męczył całe życie jak jego poprzednicy. Miałaś chyba spróbować porozmawiać z Dyrektorem szkoły?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...