Skocz do zawartości
Klara1

Grzybica u chomika syryjskiego

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, mam poważny problem, dylemat. Posiadam od czterech miesięcy jednego z trzech chomików syryjskich, które zostały przeze mnie odebrane z bardzo złych warunków. Dwa pojechały do dt, trzeci został u mnie. Niedawno zmarł jedn chomik z tego miotu, grzybica go wykończyła.. Nie wiem, jak sytuacja wyglada obecnie, ponieważ już dawno nie kontaktuje się z chomicza dzielnica na fb, nawet nie poinformowali mnie o śmierci chomiczka, dodali tylko post na fanpag'u, Skupiając się na najważniejszej sprawie- weterynarz potwierdził grzybice u chomika, który znajduje się u mnie. Jest bardzo źle, chomik od początku był przestraszony, wycofany, jak jego rodzeństwo, ale jego stan się bardzo pogorszył. Nie można go dotknąć - kochani, proszę, nie potrzebuje rad dotyczących oswajania chomika, świetnie się na tym znam, ale w tym przypadku chomik ma silny lęk przed człowiekiem od urodzenia, jest to wyjątkowa sytuacja, nie do wyleczenia w ciągu paru miesięcy. Gdy tylko widzi rękę ze smakołykiem rzuca się o szyby, ucieka, wyskakuje z rąk, jeśli dam radę go położyć na dłoni przytrzymując. Teraz opisze przebieg leczenia - strupki miał przemywane przez 3 tyg imaverolem - brak zmian :( Byliśmy umówieni na wizytę kontrolna po 3 tygodniach, Pani stwierdziła, ze mam się zastanowić nad wykonaniem zabiegu pod narkozą zeskrobiny ze skory, ponieważ ona twierdzi, ze jeśli siostra Rudziaka nie przeżyła pomimo leczenia, to nie ma sensu go przemęczać. Dochodzę do sedna mojego postu, mam dylemat, czy ciągnąć dalej to leczenie, gdzie są małe szanse na wyleczenie chomika, czy skończyć jego cierpienie, jak to weterynarz powiedziała? ::/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jego siostra miała robione badania zeskrobiny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, nie poinformowali mnie o dalszym przebiegu leczenia, chomik po jakimś czasie zmarł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W jakiej kondycji jest chomik teraz i czy masz kontakt z domami tej pozostałej dwójki?

 

Jeśli zwierzę nie ma objawów wskazujących na wegetację albo wręcz cierpienie, próbowałabym jeszcze. Skąd jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam kontaktu z tymi osobami. Chomik jakoś się trzyma, ale nie ma apetytu, gerberki jakoś zje.. Muszę zabierać mu kołowrotek na noc, ponieważ za długo w nim biega, może w nim biegać całą noc, przez co prowadzi do przemęczenia organizmu. Jeśli chodzi o jego ogólną aktywność, to wychodzi z domku tylko wieczorem, wtedy jest w stanie przez 10 minut intensywnie się drapać. Tak jak napisałam wcześniej, nie mogę nic zrobić w akwarium, kiedy Rudziak wyjdzie ze swojej kryjówki, panicznie się boi kontaktu z człowiekiem. Dodam jeszcze, ze jego waga nie rośnie, raczej minimalnie maleje. Myśle, ze kołowrotek to jego sposób na ucieczkę, kiedy w nim biega, a ja położę rękę przy kołowrotku, zaczyna biec szybciej. Bidulek razem ze swoim rodzeństwem zostali zbyt szybko oddzieleni od matki. Osoba, która miała ciężarną samiczkę nie umiała przeprowadzić porodu, stąd takie komplikacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A skąd pomysł, żeby zabierać kołowrotek na noc? Przecież chomik jest wtedy aktywny i nie mogąc biegać będzie sfrustrowany, no i jeszcze będzie bardziej się drapał?

Ile waży? Pokażesz jak wygląda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórym chomikom trzeba zabierać kołowrotek, ponieważ nie znają umiaru w bieganiu w nim. Na noc, czyli od godziny 23 zabieram kołowrotek, dlatego od godziny 18 ma pare godzin dziennie na bieganie, dlatego jest to odpowiedni pomysł. Wazy 46 gram. Spróbuje zaraz wstawić zdjęcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O rany. To rzeczywiście bardzo mało. Wstaje o 18?


Możesz napisać, u kogo go leczysz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Około 18, w Karacie

Niestety nie umiem dodać zdjęcia, jestem na telefonie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto dodać, dlaczego nie byłaś informowana, bo jednak jest to ważną sprawą. Wysłałaś nam zwierzęta w bardzo ciężkim stanie, świadomie, bez piśnięcia słowem, że tak jest, bo "Wy przecież sobie poradzicie". Zapierałaś się, że trzeci jest zdrowy, mimo naszych podpowiedzi, że to wątpliwe.
Kordonek przeżył, ma się świetnie, został adoptowany. Myślę, że trzeci chomik ma ogromne szanse. Pomijając, że powinien był być leczony już wcześniej. Sama nie wykazałaś więcej zainteresowania losem chomików po tym, jak powiedziałyśmy Ci, w jakim są stanie, po pierwszych wizytach u weterynarza.

Dla jasności - Fortuna była w najgorszym stanie, miała terapię wewnętrzną i zewnętrzną, nie przybrała ani grama od kiedy u mnie była. A choroba mimo wszystko postępowała w zawrotnym tempie.

Edytowane przez Akalene

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez pisniecia słowem? Uprzedziłam, ze chomiki są w bardzo złym stanie, a wcześniej nie wiedziałam, ze maja grzybice. Myślałam, ze sprawa jest jasna, zostało wszystko wyjaśnione, nie przeprosiłam za niepoinformowanie? Przeprosiłam, dlatego nie rozumiem dalszej dyskusji na ten temat. To WY mnie olaliście, napisałam wiadomość po śmierci nazwanej przez was Fortunki, nie dostałam ŻADNEJ odpowiedzi, dlatego proszę, nie mów bzdur, bo stan chomików jest dla mnie najważniejszy. Zareagowalam po potwierdzeniu przez weterynarza, ze jest to grzybica, czyli tydzień po wprowadzeniu się do mnie chomika, wiec dlaczego wmawiasz mi, ze nie zareagowałam wcześniej? Mogłam w weekend podjechać do weterynarza, czy tydzień na ogarnięcie akwarium dla chomika, to według ciebie długo? Dla wyjaśnienia, nie zamierzam waszej ekipie się tłumaczyć, ponieważ cała twoja odpowiedz dodana na to forum jest bezpodstawna, mam jeszcze naszą rozmowę i uprzedziłam was, żebyście powiadamiali mnie o postępach w leczeniu, po odejściu Fortunki również tego oczekiwałam.

Przypominam, ze dołożyłam się do leczenia, a to dodatkowo powinno być dla was sygnałem, ze chce wiedzieć o postępach w leczeniu Fortunki jak i Kordonka.

Jeśli nadal masz do mnie jakieś bezpodstawne pretensje, to podaj przynajmniej swój numer telefonu, ja podam swój, bo anonimowe pisanie jest bez sensu. Pokazuje tylko, ze nie umiecie normalnie porozmawiać, tylko oskarżać ludzi za pomocą Facebooku, czy forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę wywlekać screenów, to poniżej poziomu.

Niestety, przyznałaś się do pewnych rzeczy - rozumiem, możesz być rozczarowana, że i tu jestem aktywna i nie uszło to zamieszanie mojej uwadze, że nadal nie podoba mi się, w jaki sposób nas potraktowałaś i nadal traktujesz.
Rozumiem, że zwierzęta są dla Ciebie priorytetem, jednak ludzie (ich praca), którym je powierzyłaś - widzę, że nie liczą się w najmniejszym stopniu.
Rozumiem rozgoryczenie odejściem Fortuny - ja nadal nie mogę się z tym pogodzić. Ani z Twoją oceną.

Cieszy mnie, iż trzeci chomik otrzymał pomoc i z całej siły trzymam za niego kciuki.
Pozdrawiam.

Edytowane przez Akalene

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal piszesz bezpodstawne oskarżenia o mojej osobie. Nie przyznałam się do niczego, tylko napisałam jak było i jest. Nie jestem rozczarowana, ze jesteś tutaj aktywna, ponieważ miałam i mam taka świadomość. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze, ze tutaj się odezwałas, bo przez fb nie dostałam żadnej odpowiedzi na moją wiadomość. I to wy nie liczycie się z moją działalnością, jak małe dzieci macie do mnie pretensje, chociaż, ze zrozumiałam już dawno swój błąd (nie byłam pewna, czy chomiki miały grzybice, ale uprzedziłam was o bardzo zlym stanie chomików, myślałam, ze nie są wam potrzebne moje uprzedzenia). Pomimo takich stosunków szanuje i szanowałam waszą prace, jednak nie rozumiem, jak można nadal wypominać mi brak informacji z mojej strony, której nie byłam pewna. Chomik otrzymał pomoc z mojej strony, jednak maluch wczoraj się ze mną pożegnał. Dalsze dyskusje dlatego nie są potrzebne, wszystkimi twoimi odpowiedziami skupilas się na mojej ocenie, a post napisałam zupełnie w innej sprawie. Przynajmniej coś napisałam w innej sprawie, również pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że będą razem z Fortuną szczęśliwi za TM, bez bólu i cierpienia, ktore ich spotkało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...