Skocz do zawartości
nadia92

Adoptuję/ kupię młodego chomika Roborowskiego/ Lublin

Rekomendowane odpowiedzi

Chętnie przygarnę lub kupię młodego chomiczka Roborowskiego z Lublina lub okolic - ewentualnie z możliwością wysyłki blablacarem. Jutro będę mieć dla niego akwarium 80x35x40 (dł x szer x wys). Chomiczek może u mnie liczyć na karmę Mixerama, niepylące trociny, odpowiedni piasek, drewniany - naturalny wystrój akwarium i kołowrotek, szklane - zdrowe poidełko, ziołowe sianko, naturalne zabawki, codziennie świeże owoce i warzywa, wybieg, ciszę, spokój, brak dzieci i kotów w mieszkaniu. Za pół roku po mojej przeprowadzce zamieszka w witrynie detolf - na razie nie mogę jej kupić, bo nie miałabym jak jej przetransportować kilkaset kilometrów. Chomiczek nie będzie męczony niepotrzebnym braniem na ręce, chciałabym po prostu czerpać radość z oglądania go.

Polecam się jako nowy domek dla chomika :) Wolałabym uniknąć kupowania w zoologicznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałam do nich. Jeśli okaże się, że nie mają chomików, to niestety nie będę czekać, bo raczej nie ma na co - chomiki Roborowskiego w mojej okolicy nie pojawiają się na olx (chyba, że jako ogłoszenie sklepów zoologicznych), a fundacje szukają domów dla młodych z tego co widzę średnio 3 razy do roku. Bez sensu żeby akwarium zajmowało mi połowę biurka i kilka miesięcy stało puste ;) Moje 10zł zostawione w sklepie zoologicznym raczej niewiele zmieni, biorąc pod uwagę to, że poza tym zaopatruje się w sklepach internetowych które nie sprzedają zwierząt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety - nie zmieni. Jestem weganką i dobro zwierząt jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, ale w tym wypadku (zwierząt z zoologicznego) nie bierzecie pod uwagę dwóch rzeczy:

1) zwierzęta w zoologicznym są tam przede wszystkim dla ozdoby i ściągnięcia uwagi przyszłych klientów, zwłaszcza tych z dziećmi. Utrzymanie zwierząt kosztuje sklepy co najmniej tyle ile na nich zarobią, a często do nich sporo dokładają. Tak więc jeśli nawet nikt ich nie kupi, to te zwierzęta skończą tam życie, a na ich miejsce pojawią się kolejne z wyżej wymienionego powodu - "bo zawsze ktoś przyjdzie je pooglądać, a przy okazji coś kupi".

2) Przypuszczam, że co najmniej połowa zwierząt (przynajmniej gryzoni) które są na sprzedaż w sklepach zoologicznych w Polsce pochodzi od prywatnych osób, które nieodpowiedzialne je rozmnożyły i nie mają co z nimi zrobić. To na prawdę bez różnicy czy kupi się je na olx bezpośrednio czy za pośrednictwem sklepu dokładając do nich 5-10zł.

Tak czy inaczej szukam najpierw chomików do adopcji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupowania na olx też nie polecam, ba, odbieranie młodych od kogoś, kto trzyma parkę też uważam za zły pomysł. I wiem, że kijem Wisły nie zawrócę, ale dokładać się to tego nie chcę i uważam, że warto taką decyzję podjąć. Zresztą co jakiś czas czytam o rezygnacji ze zwierząt przez małe sklepy zmotywowane właśnie takimi postawami.

 

Myślę, że ten z olx jest dobrą opcją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ptyś chyba jest jeszcze wolny? 

Tutaj kontakt do DT ---> piszeszeptem@gmail.com

Edytowane przez Janina H.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ptyś niestety jest totalnie nie w moim guście. Wolałabym chomiczka o standardowym umaszczeniu :) Poza tym on również pochodzi ze sklepu zoologicznego, więc nie  potrafię zrozumieć Waszego toku rozumowania. Zwierzęta które mieszkają w zoologicznych w małych klatkach/ transporterach zasługują na lepszy dom i kupienie ich nazywa się "ratowaniem", a te z większych już nie i kupienie takich to napędzanie pseudohodowli? Brak tu konsekwencji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego upierasz się na roborka? Jeżeli kwestia estetyki kup sobie nowe buty czy coś;) Jeżeli chcesz naprawdę dać dom jakiemuś zwierzęciu to dziwnymi pobudkami się kierujesz.

Idź na crossfit albo zacznij studiować prawo bo tam jest miejsce dla takich WEGAN jak ty;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakładam, że Ptyś został odebrany. Nie popieram ułatwiania życia zoologom, więc ja bym nie odebrała. Niemniej jednak, dałabym takiemu, odebranemu przez inną osobę, dom w potrzebie.

Nie chodzi o to, by nie mieć do czynienia z chomikami pochodzącymi z zoologa, chodzi o to, by nie kupować w zoologu i od pseudohodowców oraz by nie ratować tyłka sklepom, pseudo i niefrasobliwym rozmnażaczom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Janina "upieram się" na roborka, bo takie chomiki mi się podobają, takie lubię i mam do tego prawo oraz takiego chomika dotyczy ogłoszenie. Tak jak mogą podobać mi się koty perskie, a nie podobać sfinksy. Skoro uważasz, że głównym celem każdego człowieka bez względu na upodobania i możliwości powinno być danie domu "jakiemuś" zwierzęciu to adoptuj węża i karm go gryzoniami, przecież to bez różnicy dla Ciebie. Rozumiem, że zabolało Cię to, że jestem weganką, bo najwyraźniej sama należysz do ludzi "kochających" zwierzęta - w tym te na talerzu i stąd te uwagi w moim kierunku.


Szybcior skoro nie można kupować chomików Roborowskiego ani w sklepie ani od prywatnych "rozmnażaczy", a także ułatwiać im życia biorąc od nich chomiki (co większość tutaj robi "adoptując je" - jakby 5-10zł robiło komuś kto je oddaje różnicę) to podaj mi proszę namiary na chociaż jedną zarejestrowaną hodowlę tego gatunku w Polsce. A jeśli nie ma takiej hodowli to znaczy, że nie ma też "pseudohodowli". Już pomijając to to chyba nie zdajesz sobie sprawy jak wyglądają nawet te zarejestrowane i "profesjonalne" hodowle niektórych małych zwierząt np. ptaków. W takich "najlepszych" hodowlach ptaki spędzają nieraz całe życie w klatkach 20x30cm i nie widzą świata poza piwnicą lub komórką. Osobiście wolałabym w takim wypadku kupić ptaka od prywatnego rozmnażacza który trzyma swoją parę w domu i wypuszcza na loty po pokoju, a ptaszki są oswojone z ludźmi i nie dostają zawału na widok ręki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Janina jest wegetarianką. Co do hodowli, mamy tu hodowców zarejestrowanych w związku. Każda z nich ma świetne warunki, duże pomieszczenia, zapewnia najlepszą możliwą opiekę. Byłam, widziałam, mam takowego chomika od podrik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szybcior skoro nie można kupować chomików Roborowskiego ani w sklepie ani od prywatnych "rozmnażaczy", a także ułatwiać im życia biorąc od nich chomiki (co większość tutaj robi "adoptując je" - jakby 5-10zł robiło komuś kto je oddaje różnicę) to podaj mi proszę namiary na chociaż jedną zarejestrowaną hodowlę tego gatunku w Polsce. A jeśli nie ma takiej hodowli to znaczy, że nie ma też "pseudohodowli".

 

Mam wrażenie, że się nie rozumiemy. Nie podam Ci namiaru na hodowlę, bo oczywiście jej nie ma. Ale ja nad tym nie ubolewam. Ubolewam nad tym, że dla ludzkiej przyjemności udomowiono chomiki, że się je bezmyślnie rozmnaża, że się nimi potem handluje i że żyją w złych warunkach.

 

Zupełnie nie rozumiem wnioskowania: jeśli nie ma takiej hodowli to znaczy, że nie ma też "pseudohodowli" - możesz mi to jakoś wyjaśnić, co dokładnie masz na myśli?

 

Że wśród zarejestrowanych hodowców różnych gatunków nie brakuje patologii - zdaję sobie sprawę. Ale to nadal nie uzasadnia nakręcania chorego biznesu. I oczywistym jest, że jeśli ktoś ma świadomość, czemu nie kupować w sklepie i czemu nie odbierać młodych od radosnego rozmnażacza, to ta sama osoba ma świadomość, że kupując w zarejestrowanej hodowli trzeba zwracać uwagę na sposób jej działania.

W Kazimierzu, oczywiście po upewnieniu się, że ktoś nie rozmnaża:

https://www.olx.pl/oferta/chomik-roborowskiego-CID103-IDiIOr7.html#75a4c8557c

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Janina jest wegetarianką, czyli nie zabija zwierząt poza młodymi byczkami, krowami "dojnymi", kurami "nioskami" i kurczętami płci męskiej. Gratuluję.

 

Pytałam o chomika z Kazimierza, ale dziewczyna nie bywa w Lublinie, a ja nie mam ani czasu ani pieniędzy na wycieczki po chomika, którego ona KUPIŁA W ZOOLOGICZNYM. Tak więc kupiłam roborka u siebie - na jedno wyszło.

 

Szybcior skoro nie ma w Polsce hodowli chomików Roborowskiego to niezależnie skąd weźmiesz takiego chomika bezpośrednio lub pośrednio ZAWSZE będziesz wspierał rozmnażaczy. Rozumiesz? Jeśli osobie rozmnażającej zależy na zysku to na prawdę ma w nosie czy chomik już kupiony przez jedną osobę trafi później do adopcji do trzech kolejnych, zostanie spuszczony w ubikacji czy zostanie u pierwszej osoby. A jeśli ktoś rozmnaża chomiki, bo lubi i nikt ich od niego nie weźmie nawet za darmo (w co wątpię - wężom pewnie smakują) to się nawzajem pozagryzają i nic to nie zmieni w myśleniu nieodpowiedzialnej osoby rozmnażającej.

 

Osobiście nie ubolewam nad udamawianiem zwierząt o ile nie ma to na celu wykorzystywanie ich dla celów konsumpcyjnych, futra, chorej rozrywki itd.

 

Termin pseudohodowla powstał w związku z rozmnażaniem min. psów i kotów "rasowych" lecz bez rodowodu, a więc o niepewnym pochodzeniu/ genach i tylko pośrednio wiąże się ze złymi warunkami bytowymi takich zwierząt - w hodowlach zarejestrowanych i nastawionych na zysk, warunki mogą być jeszcze gorsze niż w przeciętnej pseudohodowli. Hodowla to rozmnażanie zwierząt w celu doskonalenia rasy, a jak chcesz doskonalić rasę roborków i po co? Np. u kanarków doskonali się śpiew, barwę, u papug umiejętności mówienia, u psów budowę, u świnek morskich sierść itd. a u Roborowskich? Pseudohodowla to natomiast rozmnażanie zwierząt w typie rasy dla samego podobieństwa do rasy, a nie dla doskonalenia. Zauważ, że rozmnażanie chomików Roborowskiego nie łapie się ani pod pierwszy ani drugi termin.

 

Tak się zastanawiałam o co Wam tak na prawdę chodzi i doszłam do wniosku, że sami nie wiecie czego chcecie - z jednej strony lubicie chomiki i chcecie się nimi opiekować, sprawia Wam to radość, a z drugiej strony chcielibyście żeby chomiki (poza tymi na wolności) w Polsce nie istniały. To nie lepiej humanitarnie usypiać wszystkie chomiki łącznie ze swoimi? A nuż jakiś Wam ucieknie i się rozmnoży albo szlachetnie adoptowany przez Was chomik okaże się być w ciąży i wszystko na nic, bo historia zatoczy koło.

 

Strasznie mnie to bawi, że większość ludzi powtarza Wasze utarte slogany tyczące się gryzoni - "nie kupuj, adoptuj", nie zastanawiając się nawet nad tym, że ich adoptowane zwierzątko pochodzi od takiego samego romnażacza jak to żyjące w zoologicznym, a poza tym, że Wam nie chodzi o nic innego jak doprowadzenie do wyeliminowania wszelkich gryzoni z domów. Ciekawe czy gdyby te w większości dzieci wiedziały, że dążycie do tego, żeby nie mogły mieć w domu chomiczka i z nim się bawić to dalej by Was popierały :)

 

Jako, że w moim akwarium zamieszkał już Okruszek - temat do zamknięcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...