Skocz do zawartości

chomik gatunku szybkiego


Rekomendowane odpowiedzi

Jak głosi stare przysłowie "ciekawość to pierwszy stopień do piekła".

I tak było w tym przypadku, lecz nie o ludzkim piekle tutaj mowa, ale chomiczym. 

 

Po raz kolejny straciłam najcudowniejszego przyjaciela, którym była Morwa. I jak to było za poprzednim razem(Muzungu[*]) kierowana bezsilnością, oraz refleksją nad gatunkiem ludzkim postanowiłam pomóc kolejnej małej kuleczce. Nie spodziewałam się, że sprawy nabiorą tak szybkiego tempa, a sama interwencja będzie wymagała od nas sprytu i dużego zaangażowania. 

 

Pogrążona w smutku przeglądałam ogłoszenia w grupie fb "gryzonie w złych warunkach z OLX". Jedno z ogłoszeń dotyczyło gryzonia znajdującego się w Kielcach.  

 

Na zdjęciu z ogłoszenia olx spoglądał na nas chomik dżungarski, pospolicie umaszczony, siedzący w pojemniku z kolorowym "jedzeniem dla chomika", w tle mała klatka.

Powiedziałam do lubego "zobaczmy czy to pseudohodowla, a ja nie to za jakiś czas może weźmiemy na DT". 

 

Aby zobrazować wam moje późniejsze przerażenie muszę zamieścić tutaj sam początek rozmowy. 

olx.jpg

 

Okazało się, że chomik ze zdjęcia chodzi swobodnie po mieszkaniu! Szok i niedowierzanie! 

Oczywiście założenie było takie, że kiedyś gdy już się otrząśniemy po śmierci małej możemy zabrać chomika do siebie.

Ja chciałam natychmiast po niego jechać, przecież to jest bezpośrednie zagrożenie jego życia!

Wyobraźnia od razu podsuwała mi obrazy chomików zmiażdżonych przez drzwi, zakleszczonych za szafą, zatrutych kwiatkiem doniczkowym...

Luby powiedział stanowczo "NIE".

Oczywiście opcja "nie" nie wchodziła w grę ;)  Przecież mając świadomość co się dzieje w tamtym mieszkaniu przejmujemy część odpowiedzialności za życie i zdrowie malca​(jak później miało się okazać wcale nie takiego małego).  

 

Kilka zdań później chomik, przynajmniej w naszych wyobrażeniach należał już do nas.

Umówiliśmy się na odbiór następnego dnia na  godzinę 17(wcześniej nie chciano nam wydać chomika). 

 

"Muszę złapać pierw chomika bo on po mieszkaniu chodzi .. o 17?"

"Tak tylko chomika muszę znaleźć musi wyjsć bo zza mebel go nie wyjmę"

"Przepraszam panią ale mam trudna sytuacje z Nim bo gdzieś sie schował i jeszcze nie wyszedł wiec dzisiaj odpada"

 

Zaproponowałam późniejszą godzinę.
Następny dzień po godzinie 12.
 
"Był w Nocy ale uciekł przepraszam proszę być cierpliwa"
"Postaram sie go znaleźć jak najszybciej"
 
Godzina 17 po lekkiej groźbie, że zacznę się rozglądać za innym chomikiem.
 
"Tak na pewno wyjdzie i na pewno go złapie jak wyjdzie"
 
Godzina 19(byłyśmy umówione na pobliskiej stacji paliw)
 
"Jeżeli pani chce go dzisiaj to ja nie wychodzę bo zimno jak juz chce go pani dzisiaj to może go pani wziąć ale przyjechać jak pani się tak chce No chyba ze jutro bo jak jutro to ja bede i tak przechodzić koło stacji paliw"
 
 
Przed godziną 20 pojawiłam się(w cztery osoby pojawiliśmy się) pod jednym z kieleckich, czteropiętrowych bloków.
Chomik został nam przyniesiony w zwykłym, wiaderku gospodarczym wypełnionym w niewielkiej części trocinami oraz kolorowymi chrupkami. Przełożyłam go do pudełka i ruszyliśmy w stronę lepszej, bezpieczniejszej przyszłości.
14522441_10211069228751740_2022334938_o.14489629_10211069223631612_733428814_o.j
Edytowane przez Janina H.
  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutne bardzo, nie mam pojęcia dlaczego osoba która nie ma warunków, ani chęci aby zaopiekować się zwierzątkiem bierze odpowiedzialność nad jakimkolwiek.

Ale im więcej czytam, tym więcej tego dostrzegam, i to jest przerażające z jaką nonszalancją podchodzą pseudo opiekunowie, którzy tylko krzywdzą :(

Całe szczęście chomiczek trafił w dobre ręce i następne dni będą już tym co powinien mieć zapewnione od narodzin.

Pozdrawiam serdecznie

Edytowane przez NED
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest zdecydowanie większy, wieczorem sprawdzę jakiej jest płci i ile waży ;)

Wczoraj niby przyjaźnie mnie obwąchał i ogólnie nie bał się ręki, ale zwiedzając akwarium próbował się dostać pomiędzy bęben kołowrotka a stojak i utknął. Potrzebna była moja interwencja. Nie wiedziałam, że da się tak głośno skrzeczeć.

Mam lekkie obawy, że nasze akwarium nie jest za dobre dla niego. Podział na dwie komory się sprawdzał u roborków, tutaj ewidentnie jest osobnik lubiący dużo kopać i się wspinać. Nie mam za bardzo jak ustawić kołowrotka aby było bezpiecznie, a samo akwarum jest za niskie aby było więcej niż 15 cm ściółki:( Duży jest w stanie wspiąć się na 10 cm szklaną półkę jak to zobaczyliśmy nie byliśmy w stanie uwierzyć!.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widząc sam temat myślałam, że dotyczy jakiegoś roborka (bo to takie małe motorki ;) ). Zupełnie nie takiej historii się spodziewałam. Dobrze że finał jest pozytywny :) Mimo swojej pospolitości umaszczenia, dżungary są przesłodkie, można się zakochać bez pamięci ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mi przykro z powodu Morwy :( zrobiliście wszystko co w Waszej mocy, ogromnie współczuję straty...

Cieszę się jednak, że Wasze dobre serce, mimo iż złamane wciąż pragnie pomagać... :)

Po przeczytaniu takich wiadomości chyba nie można spokojnie zasnąć... gratuluję nowego domownika!

 

'Jest chomikiem szybkim' :D no nie mogę! 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mi przykro z powodu Morwy :( zrobiliście wszystko co w Waszej mocy, ogromnie współczuję straty...

Cieszę się jednak, że Wasze dobre serce, mimo iż złamane wciąż pragnie pomagać... :)

Po przeczytaniu takich wiadomości chyba nie można spokojnie zasnąć... gratuluję nowego domownika!

 

'Jest chomikiem szybkim' :D no nie mogę! 

Nie jest szybka ;) nie ucieka od ręki, nie gryzie i jak na mój gust jest olbrzymem. 

 

Jutro będziemy chować małą Morwę :( zawszę sobie powtarzam, że jak nie my to kto będzie ratował te małe stworzenia? Chociaż muszę przyznać, że przeszła nam przez głowę myśl aby już nie angażować się w tak krótko żyjące istoty. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po każdej stracie mam w głowie tą samą myśl... tli się tam gdzieś jednak iskierka nadzieji na kolejną małą miłość i ta perspektywa pociesza...

To jaką radość daje każde z tych stworzeń sprawia, że warto... zdajemy sobie doskonale sprawę jak bardzo będziemy cierpieć po stracie ale ta bliskość i te ciepłe uczucia, które nam towarzyszą gdy mamy pod opieką takie stworzonko czynią nas bogatszymi, lepszymi - nie warto rezygnować tym bardziej gdy niesie się pomoc i gdy walczy się o czyjeś lepsze życie!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po każdej stracie mam w głowie tą samą myśl... tli się tam gdzieś jednak iskierka nadzieji na kolejną małą miłość i ta perspektywa pociesza...

To jaką radość daje każde z tych stworzeń sprawia, że warto... zdajemy sobie doskonale sprawę jak bardzo będziemy cierpieć po stracie ale ta bliskość i te ciepłe uczucia, które nam towarzyszą gdy mamy pod opieką takie stworzonko czynią nas bogatszymi, lepszymi - nie warto rezygnować tym bardziej gdy niesie się pomoc i gdy walczy się o czyjeś lepsze życie!

 

Dokładnie, ślicznie napisane.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się podobało "Niedzwiedz", ale miał to być samiec;) Jeszcze 100% nie określiłam płci. Co do jedzenia na razie dostało/a mixerame dla roborowskiego i coś tam zniknęło z miseczki, ale bez szału. Jabłuszko, papryka, bazylia, winogronko wszystko be... trochę ziemniaczka skrobnęło. Jeżeli macie propozycje imion możecie śmiało podsyłać. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteśmy pozytywnie nią zaskoczeni. Wchodzi sama na ręce i chce z nami spędzać czas. Jak jej coś nie odpowiada to skrzeczy na nas, ale wtedy dajemy jej przestrzeń i spokój. 

Po mimo braku warunków i poprzednich właścicieli widać, że jej krzywdy nie robiono. Morwa do ostatnich dni się bała panicznie ręki. Można było dotykać ją każdą częścią ciała tylko nie dłonią. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...