Skocz do zawartości
sarsaparilla

Nazywam się Grejpfrut. Podrik's Grejpfrut.

Rekomendowane odpowiedzi

Zabrałam młodego bo oboje zasnęli, pomiętosiłam po swojemu i odłożyłam do klatki. Czas spać ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się chłopaki polubili :) Niedługo dojdzie do tego, że będą wyznaczać godziny kiedy będziesz mogła pomiziać Grey'a :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kto wie, Edith, kto wie ;). Ja zdecydowałam się powiększyć piaskownicę, Greju urósł, wczoraj go ważyłam i wyszło 155. Takowoż musi posiadać plażę na miarę jego możliwości ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tam Grejpfruszku - wełna na zimę już zapuszczona? :D :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O pani kochana, firana jak się patrzy! ;) Ma piękne futro, gładkie i długie, prawdziwy powód do dumy :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taką firanką to nieźle się trociny zgarnia :D Jak szczotką od szufelki :D Konopna pewnie dużo mniej włazi, nie?

 

Apropos firanek, kiedyś długowłos mi się wkręcił futrem w kółko, w pręt poprzeczny, i tak wisiał. Musiałam ratować, odcinać go nożykiem do papieru, masakra jakaś to była. Nic mu się na szczęście nie stało, tyle że odtąd długowłosy strzygłam na plerach. To było oczywiście w czasach masakrycznych kółek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy lnianą i siano, nic się nie przyczepia do futra, polecam ;). Miałam pokazać całą klatkę już jakiś czas temu, ale zrobię to dopiero jutro, muszę zmienić piaskownicę na większą, w drewnie. Cały osprzęt jest drewniany, metalowa miseczka na piach wygląda dość średnio. Nosimy się z myślą o terrarium, ale to raczej po świętach, bo trzeba by jeszcze jakąś szafkę pod nie zamówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej mała! Masz coś do wygryzienia? Plus takie tam, z chomikiem w centrum uwagi ;).

 

ed95df83b461f6f3gen.jpg

366f8ba7c44e57f6gen.jpg

e510fac958f930e3gen.jpg

ab0f3ff732cd05a8gen.jpg

b58f111afbef5d29gen.jpg

5887af2ba32259dfgen.jpg

b65697fdf47f5621gen.jpg

 

Oraz film, jak to Fruciu na rękach zasypiał czyli piękny ziew na koniec ;).

 

Fruciu to pieszczoch nad pieszczochy, najchętniej siedziałby na rękach non stop i przyjmował hołdy, jest zupełnie inny niż Dziedziczka, ona wytrzymywała tak najwyżej kilka minut. Oczywiście poza łapskami szaleje ale gdy ktoś go ma na sobie, robi się z niego mały pimpek-głaskadełko.

 

Uwielbia wygryzać dziury, we wszystkim, w czym się da. Wczoraj obżerał mi bluzę, ale nie dałam jej zjeść gadzinie, wzięłam starą apaszkę, to sobie ją szarpał, siedząc oczywiście na rękach. Zrobił kilka dziur, po czym zadowolony zwinął się w kłębek i zasnął mi pod pachą. Ot, cały Grejpfrut ;).

Edytowane przez sarsaparilla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że tosterem ;), ale fajne jest, to prawda. Ja nie umiem obsługiwać naszego aparatu, nawet nie chce mi się zaczynać uczyć ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naleśnik nadziewany brokułem :D

:D :D :D

Edytowane przez sarsaparilla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja czekam na zdjęcie w jakiejś takiej pozie którą można ładnie spaincić :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ciężko, dobrze o tym wiem. Chyba pisalam, że Adam pozwala mu dosłownie na wszystko, beztroskie wychowanie. Tylko ja jestem tą zła, co nie pozwala wygryzc kanapy :).

Ee, Asia, postaram się sprostać twoim wymaganiom :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No piękny futrzak. A jak spokojnie siedział na rękach :) Widzę, że daje wam wiele radości :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas nie ma beztroskiego wychowania, są pewne granice i zasady ;) Co i tak nie oznacza, że nie mam pogryzionych mebli czy drzwi, o ubraniach nie mówiąc :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

E, wkleiłam link do filmu, który już dawałam wcześniej. Także tego... sory ;).

Edytowane przez sarsaparilla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wybaczamy :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O kurcze...dawno tak na dłużej nie wchodziłam na forum, dzisiaj sobie przeglądam i przeglądam...ostatnio widziałam filmik z Grey'em w roli głównej i głaskaniem miziaka i nie wiedziałam, że On jest u Ciebie :) Teraz chłopczyk ;)  My nadal nie mamy chomisia po Szarusiu, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostrzegam wiele różnych między Dziedziczką a Grejem, nie tylko gatunkowych. To zupełnie inne chomiki, każdy jedyny w swoim rodzaju i to jest fantastyczne. Mam nadzieję Aniu, że niedługo zamieszka u ciebie jakiś maluch, tyle ich potrzebuje dobrego domu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponieważ zarąbiście nie chce mi się wrzucać zdjęć na hosting, potem tu dawać linki i inne takie, to wklejam filmy :).

 

Na tym wideło gostek ma lekko mokry łepek. Po wyjęciu z klatki zauważyłam, że ma na oku kawałek ściólki lnianej więc przemyłam mu je solą fizjologiczną. Ściółka spłynęła, główka jest wilgotna, nie tłusta. (Tak, Majka specjalnie trzyma tak ułożone palce, przechodzi fascynację Metallicą.)

 

 

Tu widać miłość Grejsona do piasku, potrafi długo kopać i kombinować, czy kiedykolwiek uda mu się przekopać na drugą stronę pudełka :).

 

 

No i ostatni, toaleta, a właściwie jej skromny środek, on tak się pierze po 10 minut ciurem.

 

 

Pocieszne z niego stworzonko, znacznie mniej ruchliwe od dżungarka. Nic mu nie przeszkadza, na żarło nie rzuca się i nie pakuje na siłę, je powoli i z godnością księcia pana. Można go zagłaskać na śmierć, chętnie siedzi na rękach i przysypia wtulony w ludzia. Puszczony na wybieg, korzysta ze wszystkich rozłożonych sprzętów, ale piach wygrywa, nawet z kołem. Dziś po raz pierwszy dostał puste pudełko po chusteczkach, w którym to sie zakochał, czy z wzajemnością nie wiadomo :D. Poszedł do niego spać, jak się obudził nie chciał wyjść, wpakowałam go właśnie razem z nim do klatki, to teraz mości sobie w nim łóżko, ze skromnym dodatkiem siana, przyniesionego własnozębnie.                                                                                                                                                                                                                                                                                   Waży 167-168 gramów, więcej nie przytyje. Ma naprawdę piękne, równe futerko, miękkie, delikatne. Zero agresji, jest niezwykle zrównoważony, chyba nie ma pojęcia, że może uchlać rękę. Taki prawdziwy Stefano Dywano, domowa ksywa.

Edytowane przez sarsaparilla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skądś znam tą niespieszność żywieniową, godność księciunia i niewiedzę na temat możliwości użarcia ludziów :D 

 

Fajny kudłacz :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...