Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś nadszedł czas, by przedstawić Narnię - maleńką niespodziankę.
Narnia przyjechała do naszego domu tymczasowego z Lublina z zaprzyjaźnionego gryzoniowego dt.
 

Historia Narnii jest przykra - maleńka chomiczka, trzymana z samcem, ciąża, ucieczka za narożnik, by w spokoju urodzić, stres, śmierć części młodych... nic dziwnego, że nie przepada za człowiekiem. Na to byliśmy przygotowani - na małego agresora, obrońcę własnego terytorium i nerwicę. Podjęliśmy się resocjalizacji... która okazała się w większości zbędna.
Narnia może i nie jest chomikiem naręcznym, a na pewno samotnikiem, człowiek jej potrzebny do szczęścia by wymieniał jedzenie i wodę. No i odkopywał kołowrotek.

 

Pierwszy kontakt z maleńką... był zaskoczeniem - Narnia je smaczki z ręki, nie rzuca się na nią, jak to miała w zwyczaju robić, jest ciekawska, energiczna i wszędzie jej pełno, ale na pewno nie jest agresywna! Bezdotykowo daje się przenieść na wybieg, gdzie potrafi szaleć godzinami.
 

Narnia jest chomikiem po przejściach, nie znamy jej wieku, wiemy, że potrzebuje spokojnego i przemyślanego kontaktu z człowiekiem - zrobimy, co w naszej mocy, by była dobrą towarzyszką dla swoich przyszłych Opiekunów...

Teraz pozostaje pytanie - gdzie oni są? Czy to Wy?
 

Cała historia Narnii (wcześniej Nany) dostępna tutaj -> https://www.facebook.com/adoptujgryzonia/photos/a.792880217509354.1073741839.792688914195151/800816253382417/?type=3&theater

Sama zainteresowana ... przedstawia się i poleca ku zainteresowaniu, a nawet i adopcji przez Chomicza Dzielnicę! :)


5c55a075fdc3fec8med.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jakoś smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego, co przeszła Narnia.

Oby jak najszybciej znalazła swoich SUPERopiekunów :)

Jest śliczna!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...