Skocz do zawartości
Lifka

Zostawienie chomika samego.

Rekomendowane odpowiedzi

Na ile maksymalnie zostawialiście swoje chomiki same, np. z dużą ilością karmy i wody? Jak zachowywały się, gdy wróciliście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój zostawał sam na max 3 doby. To dżungarek więc nie zjada jakoś bardzo dużo tego jedzenia. Zachowywał się zupełnie normalnie, a nawet wyszedł się przywitać  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5dni jak weszłam to bardzo się ucieszył (chyba) bo bardzo chciał abym go wzięła na ręce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A inne pytanie : lepiej dla chomika jak nie śpi się w jego pokoju ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to chomikowi za różnica, to raczej dla człowieka gorzej :D Pewnie za to chomik wolałby żeby po jego pokoju nie łazić w dzień i nie hałasować :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli chrapię ? :) Łóżko skrzypi coś zawsze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale chomik przecież wtedy nie śpi to co mu chrapanie przeszkadza, bez przesady :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż czasem śpi w salonie, gdy zaśnie podczas oglądania meczu czy inszego badziewia. Chrapie jak smok, a chomiczce nigdy to nie przeszkadzało i zasuwała w kole, aż się rozgrzewał do czerwoności :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostawilam na max. 3 doby ale zazwyczaj sa to 2 gdy wyjezdzam na weekend. Nic sie zlego nie dzieje a wrecz przeciwnie....nabieraja pokory. Wszystko pieknie wyjedzone, w domkach nie ma stosu zarcia i nie ma wybrzydzania.

 

Ja mam jedno akwarium w salonie, drugie w sypialni. Nie wiem czy im cos przeszkadza. Pewnie maja to gdzies :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostawiałam moje chomy max.3 doby.Gdy były same było nawet lepiej niż z jakimś opiekunem.Pierwszy chom został właśnie z opiekunem i po tym zachorował i zdechł,a te,które były same to nic im się nie działo.

 

 

 

 

Choć to była raczej wina opiekuna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 doby na więcej się nie ośmieliłam i teraz jak jedziemy na wakacje mój ojciec przyjeżdża do nas na wakacje zająć się chomikiem :D  

 

Boje się, że chomik może nagle zachorować i co wtedy? Mój Muzungu wieczorem był aktywny a rankiem trzeba było pilnie szukać weterynarza a i tak nie udało się go uratować! 

 

Więc jak jest możliwość aby ktoś raz dziennie przyszedł i spojrzał czy wszystko jest ok i zmienił wodę to jest to znacznie lepsza opcja.

Dodatkowo trzeba pamiętać o upałach w sezonie letnim... Chyba że masz klime w domu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje zostawiałam na max 2 doby. Jak jedziemy na dłużej to angażuję rodziców do opieki. Latem przychodzą codziennie zmienić wodę i wymienić "wkład klimatyzacyjny" (słoiki z zamrożoną wodą) jeśli warunki tego wymagają. Przy okazji wywietrzą mieszkanie ;) Problem w tym, że mają tendencje do pakowania karmy ile wlezie i potem zastaje chomiki zasypane górą jedzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha, lepiej żeby pływały w żarciu niż odwrotnie :)

 

Ja teraz tego problemu nie mam bo nie zostawiam chomów na więcej niż kilkanaście godzin samych. A wszystko przez świniaki których się nie zostawi z zapasami bo wszystko wyżrą naraz...

Jak byłam mała zostawiłam chomiki same na dwa tygodnie, z babcią na dochodząco. Babcia się spisała, chomy przeżyły. Ale teraz sobie nie wyobrażam właściwie zostawienia ich z kimkolwiek na dłużej niż 3 dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasza została sama na 2 dni, wyjechaliśmy pierwszego dnia rano, wróciliśmy 2go dnia wieczorem, jeden raz. Zostawiliśmy miskę świeżynek i karmę suchą, taka porcja jak zwykle.

 

Ponieważ teraz wiem, ile może się zdarzyć i jak szybko u tego gatunku może rozwinąć się choroba, zawsze mam dochodzących codziennie opiekunów, czyli moich rodziców. Oboje uwielbiają chomiki, są ogarnięci w tych sprawach, więc nawet nie trzeba ich prosić o opiekę i wiem, że potrafiliby zauważyć symptomy choroby oraz wziąć Dziedziczkę do właściwego weta. Przy okazji, nie dość, że wymieniają żarło na świeże, to jeszcze zabawiają panienkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze wam gdy macie rodzicow/rodzenstwo w poblizu. Ja mam 100km dalej i lipa. A tez potrafia sie zajac chomikami, w sumie to czasami przesadzaja z iloscia jedzenia :p Najgorzej jest wyprosic siostrę zeby specjalnie przyjechala zająć się futrzakami gdy wyjeżdżam na dłuższe wakacje. Zawsze biorę ją na litosc tekstami o milosci do zwierząt :D eh co by sie zrobilo bez rodziny. Bo na obcych liczyc nie mozna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My mamy rodzinę wszelką 200 km od nas więc po prostu nigdy nigdzie nie wyjeżdżamy, lub na zmianę. Problem solved :D Lepsze to niż hotelik u naszego weta, 50 zł za dobę od łebka czyli byłoby 350 za noc :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok. 4 dób z tym, że jak wiedziałam, że wyjeżdżam zostawiłam mu dużo jedzenia i wody, ale i tak zawsze staram się, aby ktoś czuwał i proszę o opiekę ciocię, babcię lub mamę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostawiam zawsze z opiekunami by wiedzieć, że wszystko w porządu i w razie nieprzewidzianych okolicznsći jest ktoś na miejscu by zareagować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też zawsze ktoś opiekuje się chomikiem w przypadku gdy wyjazd trwa dłużej niż jeden weekend (2 noce). 

 

Jeśli chodzi o pokój chomika to jest to nasza sypialnia :) w dzień tam nie urzędujemy więc Ishka ma błogi spokój a w nocy chyba jej nie przeszkadzamy (akwarium mam tuż przy łóżku, bo nie ma innej opcji - kółko praktycznie za uchem i to chyba ja mam trudniej w życiu niz ona :)) Niemniej jednak czasami jak przekręcam się na łóżku to słyszę jak przyspiesza bieg na maksymalną prędkość :D więc chyba dopiero się przyzwyczaja się do faktu, że to również NASZ pokój...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×