Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

od razu zacznę od tego, że kupiłam chomiczkę syryjską Zoe z niespodzianką ze sklepu (wiem, że lepiej adoptować, ale została ostatnia w mikroskopijnym akwarium z wizją zjedzenia przez węża). Więc nie jest to też planowany miot.

To jest mój pierwszy chomik więc wszystko kupiłam jej w tym samym sklepie (M1 Poznań).

 

Przywiozłam ją do domu 25 kwietnia i od razu wpuściłam do nowego domku. 3 maja chciałam jej posprzątać, przeniosłam ją do awaryjnego akwarium i podniosłam domek, a tam małe kluski. Nawet z tego wszystkiego nie policzyłam ile ich jest. Zoe do klatki, zdjęłam tylko najwyższe piętro i rury i zostawiłam ich w spokoju. 

 

Dziś po tygodniu zobaczyłam, że jeden chomik jest za domkiem, myślałam, że nie żyje, albo matka go porzuciła, ale maluszek oddychał i starał się podkopać do domku, podniosłam odrobinę domek, a on sprintem pobiegł do środka. 

 

Czyli nie mogą mieć tygodnia... 

Dość dokładnie przekopałam teraz forum i trafiłam na artykuł "maluszki dzień po dniu" i wydaje mi się, że mają około 14 dni.

To możliwe? Że nie słyszałam porodu, piski klusek zaczęłam słyszeć mniej więcej 3 maja? 

 

Lepiej teraz zrobić im zdjęcie i wam wrzucić żebyście fachowo ocenili wiek czy lepiej nie denerwować rodzinki? Chciałabym je wydać (broń boże sklep zoologiczny bo tym co pisaliście), ale musiałabym już teraz pisać posta..a nie wiem ile ich jest. Boję się tylko, żeby nie odsunąć ich od matki za wcześnie, ani też za późno, a zależy mi żeby w miarę szybko je powydawać bo: 1. Nie chce kolejnych miotów a tak się może zdarzyć 2. Nie mam tyle klatek żeby długo je trzymać, a zwariują w tak małej klatce jaką kupiłam dla Zoe. Już teraz widzę że jest ZA MAŁA wręcz mikroskopijna jak dla niej i po wydaniu maluchów kupuje większą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, po pierwsze nie stresuj ich!
Zostaw je w spokoju. http://chomiki-bez-sciemy.blogspot.com/2013/06/kinder-niespodzianka-i-co-dalej.html przeczytaj.

Jestem z Poznania, zajmuję się znajdywaniem domów dla takich chomików, z niespodzianek, ze złych warunków i innych przypadków, mogę Tobie pomoc i merytorycznie i ze znalezieniem dobrych domów!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez ten tydzień tylko dokładałam jedzenie, zabierałam stare i napełniałam poidełko, więc spokój mają, ale strasznie piszczą. 

Jedzą dobrze, karmię Zoe karmą Versele-Laga Hamster Nature, do tego kurczaczek, jogurt naturalny, jajko jakieś kurczakowe gerberki i oczywiście świeże warzywa i owoce, przez ten tydzień nieźle się oczytałam.

 

Czy młode nie wyjdą z klatki przez szpary między prętami? 

Jak długo Zoe może je pożreć? 

I czy to możliwe, że żyłam z chomiczą mamą nie mając o tym pojęcia? Mogła urodzić np, dzień po przyjeździe do mnie? 

A potem zachowywać się zupełnie normalnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawa pożarcia to kwestia dość osobnicza. Jeśli wychodzą z domku same, jest po pierwszym zagrożeniu. Jednak rozumiem, że chomiczka jest nieoswojona, to może być dużym utrudnieniem.
Zoe musiała wyjść napić się i zjeść coś, jednak po porodzie wychodziła mniej i mniej czasu spędzała poza domkiem na innych czynnościach, jak mniemam. To może być swego rodzaju wyznacznikiem. I pisk maleństw.
Dobrze rozumiem, że od przyjazdu kontakt był dopiero 3 maja? A do tego czasu tylko wymiana pokarmu/wody?
Idąc tym tropem, niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przywiozłam ją 25 kwietnia, dałam jej dwa dni na oswojenie się z nową sytuacją, a od 27 kwietnia, starałam się ją oswajać, najpierw dawałam jedzonko przez szpary w klatce, potem wkładałam ręce i dawałam jedzonko, a potem już kładłam otwartą rękę i sama musiała wejść na rękę po smakołyk, później dawała się już podnosić, ale poprzestałam na podnoszeniu na kilka cm nad ściółką. A potem, postanowiłam jej posprzątać, wgl nie zauważyłam zmian w jej zachowaniu, ani tego, żeby bardzo schudła, nie słyszałam pisków... 

 

W sumie zrobiłam pare dobrych rzeczy z czystego przypadku:

dałam jej od razu chusteczki- bo może będzie jej zimno

dawałam białko- bo może jej zasmakuje

karmiłam gerberkiem z kurczakiem- bo może polubi

nie podnosiłam- bo może się przestraszy

nie wpuszczałam dzieci- bo lepiej niech się przyzwyczai do mnie najpierw

 

Starałam się ją oswoić, ale od pojawienia się małych, poprzestaje tylko na dawaniu gerberka z łyżeczki jak staje przy prętach i dawaniu ziarenek z karmy też przez szczebelki, ale też tylko wtedy kiedy sama wyjdzie i staje przy frontowej ściance klatki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem i tak, przyznaję racje - tu plus za podejście!
Mozliwe, że urodziła 2-3, a może wcześniej, tego nie jestem w stanie ocenić, jednak najlepiej by było dać w miarę spokój, poki nie zaczną samodzielnych spacerków po klatce. Sprawdzić stan może delikatnie, gdy matka jest zajęta jedzeniem, ale to jest kwestia delikatności i kilku sekund, dosłownie.

Skoro małe biegają uciekając, mają już kilka dni. W jakim stanie jest ich ofutrzenie?
I czy kołowrotek jest wyciągnięty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kołowrotek wyciągnęłam, widziałam tylko jednego i wygląda jak miniaturka chomika, wydaje mi się, że że mają już króciutką sierść, tylko oczka jeszcze trochę sklejone, mają około 4 cm długości. 

Sprawdzę dziś wieczorem/ jutro zobaczę jak Zoe będzie się zachowywać

 

 

edit- Zoe wgl nie korzystała z kołowrotka, jakby sie go bała. Wyciągnęłam 3 maja, ale nigdy na nim nie biegała. 

Edytowane przez Hedgehog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomik musi mieć kołowrotek, one je kochają, możliwe, że problemem była jego wielkość (i stres, wiadomo) - minimum dla zdrowia kręgosłupa misi być 27 cm u syryjczyka.
W tym momencie, kołowrotek by sprawiał niebezpieczeństwo dla maluszków, wyjęcie go bylo kolejną dobrą decyzją.

Jeśli oczka sa otwarte choć troszkę, to maja koło 2 tygodnie, to już są spore chomiczki, ofutrzone! Spokojnie można delikatnie sprawdzić, co się tam dzieje!
Do rozdzielenia od matki jeszcze raz tyle czasu musi upłynąć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okej dziękuję! Podpatrzę delikatnie, co się tam dzieje. 

I przede wszystkim policzę ile ich tam może mniej więcej być. I odezwę się jak będę coś wiedzieć. 

 

Czy zabezpieczyć dolną część klatki tekturą żeby nie wylazły? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czekam na informacje, gdy będzie wiadomo, jaka ilość, będziemy myśleć o domach stałych, a jeśli coś, to i tymczasowych, aby pomóc i nie zostawić Was z nimi samymi sobie :)

Zależy, jaka jest odległość miedzy prętami. I tektura to słaby pomysł, zaraz będzie przegryziona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o wiek maluszków. Młode zaczynają wychodzić z gniazda, jak mają około tygodnia. Należy ich nie ruszać, póki nie skończą 14 dni. Jak zaczną otwierać oczy, to znaczy, że już nadszedł ten moment i można spokojnie je brać na ręce, żeby zacząć oswajać z człowiekiem. Wtedy też można posprzątać w klatce. Wcześniej oczywiście nic nie ruszaj.

 

Jeśli chodzi o pręty w klatce - zabezpiecz koniecznie, znam przypadek, że młode chomiki wypadły z klatki właśnie przez pręty i nie przeżyły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chomiczy Azyl ma rację, przezorny zawsze ubezpieczony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wiadomo coś w temacie? ile jest maluszków, jak wygląda sytuacja? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A więc wracam z informacjami. 

 

Maluchów jest 3, z tego co widzę jest to ich 16~17 dzień. 2 z 3 klusków ma otwarte oczka. 

 

Klatka śmierdziała już tak przeogromnie, że musiałam ją ogarnąć. A w związku z tym, że klatkę miałam moim zdaniem za małą jak na moją rodzinkę (60x40 cm) pomyślałam, że przeprowadzę ich do akwarium (100x40cm). 

 

Wydaje mi się, że zrobiłam wszystko jak należy, pod spód dałam im nowe wióry, na wierzch czystą część z klatki, dołożyłam jej chusteczek gdyby chciała robić nowe gniazdo, ale nie zainteresowała się nimi. Młode już bardzo swobodnie wędrują po akwarium i też nie wyglądają jakby stała im się krzywda z powodu przenosin, zainteresowały się za to papierowymi rurami, które im dołożyłam, bo wcześniej ich  nie miały- uznałam, że są za małe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co prawda, poczekałabym jeszcze sekunde z przeprowadzką, ale zamysł i wykonanie dobre. Metraż idealny dla syryjczyka.

3 sztuki, nie jest źle :)
Za kilka dni polecam zrobić im zdjęcia i ogłosić je do adopcji po odchowaniu (3 tygodnie max, rozdzielić na płcie za koło 2 tygodnie, w ogłoszeniu zaznaczyć, że kinderniespodzianka, by nie było niejasności), na stronie Adoptuj chomika na fb i tu w adopcjach na forum, domy tymczasowe poudostępniają ogłoszenie i zaraz coś znajdziemy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to nie jest źle, dobrze że nie dwunastka :) Choć pewnie na początku było ich więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

69418340688975073665.jpg

 

53527084367990327793.jpg

 

To jest Zoe wraz dwójką maluchów. Trzeci bardzo podobny/a do mamusi.


To możliwe, że było więcej skoro nie była niepokojona, miała dostęp do białka itp...? 

 

Czytałam (u was nawet na forum), że syryjka może urodzić nawet 1 młode... To jak z tym w końcu jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nigdy nie wiadomo tak szczerze, nie możemy byc pewni, jak było, bo nie wiemy po prostu. Mogły byc od poczatku 3, moglo byc więcej.

edit. nadal patrze i serio, piękne chomiczki :wub:

Edytowane przez Akalene

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy to możliwe, że to małe zaczynają robić gniazdo? Zoe zaakceptowała chusteczki ale nawet ich nie ruszyła, za to maluchy teraz, w silnym składzie sztuk 3, wędrują po chusteczki i zanoszą do domku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak ale przecież to chomik po ciężkich przeżyciach zoologowych więc stres na pewno jej tak szybko nie minął. I niedożywienie też. Ekspertem nie jestem ale wydaje mi się że zazwyczaj rodzi się z 5-6 co najmniej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rożnie bywa. Nie można uogólniać.
Tak, małe sie bawią, niech robią, co chcą i się ucza :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najwazniejsze to aby nie stresowac matki i malych :) Niech zdrowo sie rozwijaja :)

 

Podajesz w zwiekszonej ilosci kurczaka/jajka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A więc wracam z dodatkową dawką informacji. 

Z tego co widzę (a może widzę źle), są to 2 dziewczynki i chłopiec. 

Dzieciaki mają już prawie miesiąc więc muszę pojechać do weterynarza i ogarnąć kwestię płci żeby porozdzielać maluchy.

Martwię się, że dzieciaki tłuką się na potęgę..  nie gryzą się mocno, ale podszczypują (ich matka też je podgryza) i kotłują się bardzo. 

Może to być kwestia tego, że mają za mało miejsca i już mają się dosyć? 

Czy to poważniejsza sprawa i mogą już uznawać się za rywali do jedzenia i ich bitwy mogą być coraz gorsze? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...