Skocz do zawartości
Beatka89

Chomiki z ogłoszeń w internecie

Rekomendowane odpowiedzi

Też jestem tego zdania że zwierzęta są dla ludzi dorosłych i przede wszystkim to oni powinni się nimi opiekować. Dzieci mogą w tym współuczestniczyć ale cała odpowiedzialność powinna spadać na rodziców. Mogą pozwolić dziecku trzymać chomika w pokoju i nim opiekować się ale przy tym  cały czas doglądać i trzymać ręke na pulsie bo dzieciom (mam na myśli takie większe dzieci 10+ o mniejszych wogule niema mowy) różne pomysły mogą przyjść do głowy.

 

Dziecko zażyczyło sobie zwierzę to kupują, dziedziaczkowi się znudzi to wyrzucają, sprzedają czy przywiązują do drzewa i odjeżdżają. I to nie tylko chomiki ale też większe zwierzęta - psy,

Jak najbardziej się zgadzam tylko że zawsze takiego chomika idzie się prędzej pozbyć niż psa lub kota które są większymi zwierzętami a chomik wiadomo jest malutki niepozorny no i co z tym idzie w parze chore rozumowanie ludzi, że taka mała głupia mysz co ona może czuć.Niestety większość ludzi ma takie podejście dlatego te zwierzątka tak podle są traktowane.

Druga rzecz, każde zwierzę łączy się z kosztami także chomik.Ludzie myślą że starczy im woreczek trocin za 2 zł na miesiąc i paczka karmy za 3zł a to nieprawda.Wiadomo żeby chomik był żywy i sprawny musi mieć zbilansowaną dietę a nie proso pomieszane z kolorowymi chrupkami.Ludzie niewiedzą podstawowych rzeczy a biorą się za chomiki i potem się to tak kończy.

 

Na ogłoszenia(od których postanowiłam założyć ten temat) trafiłam przypadkowo,szukając większej klatki dla chomika, i nie miałam pojęcia że w internecie panuje takie, że pozwolę sobie to tak nazwać "podziemie chomikowe"...  smutne ale niestety prawdziwe... :notfair: :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mnie to wkurza. O psach, kotach i koniach się słyszy. Ludzie mają więcej empatii w stosunku do nich. Chomik mysz czy szczur jak się znudzą, ludzie się nie przejmują. Zaniedbują, albo wyrzucają. Bo to tylko szczur. I nigdy już o nim nie usłyszysz. Nie będzie interwencji, nie będzie reportażu w uwadze. 

Będzie małe truchło w piwnicy lub wyrzucone przez balkon.

 

Powinno się każde zwierzę traktować równo. Chomik czuje to samo co pies czy kot, tylko inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z doświadczenia wiem, że utrzymanie chomika to wcale nie groszowa sprawa. Jeśli nie będziemy oszczędzać na jedzeniu i ściółce, piasku itd... Bo domek czy hamak możemy zrobić sami za nieduże pieniądze ale żywienie powinno być najwyższej jakości. Przy dwóch-trzech chomikach idzie tego więcej. A w przypadku choroby? Ja tego nie liczę, bo zdrowie chomików jest dla mnie najważniejsze i miałam tą świadomość ale leczenie Bąbelka pochłonęło wraz z dojazdami do Warszawy na pewno z tysiąc złoty. Nie licząc wcześniejszych chorób. Najwyżej lista rzeczy, które chciałam kupić przesunęła się w czasie ale nie wybaczyłabym sobie zaniedbania i cierpienia mojego zwierzaka. To samo zrobię w przypadku Ruby i Jagody. Choć mam nadzieje, że choroby będą nas omijały.

Niestety zwierzęta to wydatki. I każdy odpowiedzialny człowiek powinien być na to przygotowany.

Cieszę się, że sporo osób zmienia swoją postawę, edukuję się i poprawia jakość życia swoich pupili ale też zdaję sobie sprawę, że to tylko mały procent. To jest smutne....ludzie do innych są jak k....a co dopiero do zwierząt :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam jednego chomika i jest to jedyny chomik w moim życiu, więc może nie powinnam mówić o wydatkach... Ale miałam już wcześniej psa i kota i generalnie lubię o sobie myśleć jak o akwarystce. 

 

Chomika porównałabym do ryb. Na początku to duży wydatek. Tak jak rybka niby sama w sobie ma niewielką cenę, ale żeby zwierzorowi było dobrze trzeba zadbać o wszystko wokół. 

Dom z wyposażeniem - jasne można kupić jakąś taniochę za 50 zł, ale po co? Żeby patrzeć jak się męczy? To jak trzymać rybę w kuli. Niby się kurtka da, ale po co jak padnie.

 

Więc od samiuśkiego początku staram się zapewnić jak największą przestrzeń Jack'owi. Teraz to już nie ma dla niego takiego znaczenia, bo się uspokoił trochę na starość, ale wciąż go ciągnie do kółka.

 

I tak jak z rybami, wiedziałam, że po co będę mu kupować taniochę z supermarketu za 3 zł, skoro to nie zapewni mu zdrowia. Starałam się wybierać taką z wyższej półki licząc, że zaspokoi to jego potrzeby. Na tym forum uświadomiono mnie, że wcale najlepszej nie kupowałam i naprawiam swoje błędy (za wszystkie rady dziękuję), ale to inna sprawa.

 

Weterynarz w porównaniu do psa czy kota... Jak byłam z Jackiem to, aż się zdziwiłam, że zapłaciłam tylko 30 zł. 

Z kotem głupia konsultacja kosztowała mnie więcej. A leczenie... O boże. Z mojej pensji nic nie zostawało. Chłopak mi dokładał, bo nie miałam nawet na bilety autobusowe. Szczęście mieć takiego chłopa. Obecnie wrobiliśmy go z Jack'iem by dom mu nowy wybudował. Dłuższy. Bez pięter. 

 

Więc... Wracając do tematu. 

 

Każde zwierzę to koszt. Ale nie porównywałabym do psa czy kota. Ale na pewno nie jest to 10 zł miesięcznie jak niektórym się wydaje. Przynajmniej nie jest wtedy jak się naprawdę chce zadbać o tego małego skubańca.

 

Jak ktoś chce sobie kupić zwierzę tanie to polecam pet rock. Czyste, niebrudzące i niewymagające.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja za weterynarza zapłaciłam 10zł...ale okazało się, że nie zna się na gryzoniach i chomik umarł. Wolałabym zapłacić znacznie więcej tylko żeby maleństwo przeżyło. 

 

My wydajemy miesiącznice z 40-60 zł na chomika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Jak ktoś chce sobie kupić zwierzę tanie to polecam pet rock. Czyste, niebrudzące i niewymagające.

 

Pamiętam, że kiedyś były takie elektroniczne joja. Ja miałam psa do wyhodowania :P A swoją drogą niegłupie urządzenie. Trzeba było karmić, bawić się, dać czas na odpoczynek i leczyć a jeśli zaniedbaliśmy to umierał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam, że kiedyś były takie elektroniczne joja. Ja miałam psa do wyhodowania :P A swoją drogą niegłupie urządzenie. Trzeba było karmić, bawić się, dać czas na odpoczynek i leczyć a jeśli zaniedbaliśmy to umierał. 

To było Tamagochi! I uczyło odpowiedzialności... na swój elektroniczny sposób ;)

 

Co do weterynarza - taki znający się na gryzoniach wie, co się dzieje, co można zrobić i to robi. Ja jak na teraz max. co płaciłam jednorazowo za chomika, to 100 zł, ale sumować reszty wizyt nie będę, nawet liczyć byłoby trudno, po prostu na wszelkie koszta trzeba być nastawionym.

Zwykły kocio-psi osiedlowy wet popatrzy i rozłoży ręce, weźmie jakąś symboliczną zapłatę (albo i nie) i tyle... zwierzątko pomocy się nie doczeka.

Weterynarzy trzeba wybierać bardzo ostrożnie. Najlepiej po prostu szukać polecanych na forach gryzoniowych... nie tylko tu, ale i innych, wtedy ma się pewność... nawet jeśli trzeba dojechać. Chomik tez czuje, cierpi i umiera, czasem na naszych oczach i nie jesteśmy w stanie nic zrobić, a nie daj boże nawet tego zauważyć. Trzeba być bardzo czujnym, kontrolować zachowanie, wagę i stan i być nastawionym na poświęcenia... Tak rozumiem odpowiedzialność za zwierzę. Jakiekolwiek.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie też miałam przygodę z takim '' weterynarzem''z moim pierwszym chomikem Gacusiem (*) niestety innego nie było w pobliżu i musiałam pojechać do niego, chomiczek przewracał wręcz mdlał,do dzisiaj niewiem na co był chory, ale był to chomik z zoologa bo wtedy niemiałam pojęcia o adopcji, więc mógł już się czymś zarazić w sklepie. Weterynarz powiedział że niezna się na chomikach, walnął mu szpryce z penicyliną i powiedział że mam za 3dni przyjechać, ale niestety po przyjeździe do domu biedaczek zmarł. Ja niewiem i nierozumiem zarazem jak wet może się nieznać na chomikach to też przecież jest zwierze. To tak jakbym poszła do pediatry z grypa a wywaliła by mnie do rodzinnego :P bo się niezna. Jeszcze jak się go zapytałam ile płace to mi powiedział że NIC BO ILE TAKI CHOMIK KOSZTUJE :-/ Wracają do wątku finansowego, chomiki nie są ani drogimi ani tanimi zwierzątkami, ale tak jak piszecie i ja też osobiście tak uważam że żeby nasz pupil był szczęśliwy i zdrowy i sprawiał nam dużo radości musi mieć odpowiednie warunki i zbilansowaną diete, no ale niestety ludzie tego niewiedzą albo niechcą przyjąć do wiadomości a potem mają smutne i osowiałe chomiczki i poprostu wolą ich sprzedać na tablicy bo myślą że one takie poprostu są a to g**** prawda

Edytowane przez Beatka89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, niestety bardzo mała świadomość jest na temat chomików... Ludzie dziwią się, że chomika można adoptować, że cierpi w plastikowych więzieniach, że musi mieć kołowrotek pełny, duży.. że ktokolwiek się tym zajmuje "bo to przecież tylko chomiki", na co im weterynarz odpowiedni? Przecież każdy weterynarz zna się na zwierzętach... W zoologu przecież co? 2 cm granulatu, miska i mikrokółko z prętami, to pewnie tak musi być - tyle ich tam, fajnie się bawią i tak słodko razem śpią, to też ze 2 kupie, żeby nie były smutne.
No krew mnie zalewa, świadomość wymagań tych cudownych zwierząt jest tak mała, że... nie, nawet nie mam słów na to.

A później się widzi kwiatki "oddam, bo syn ma alergie", "oddam, bo nie mam czasu", "oddam, bo gryzie". No cholera jasna!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A później się widzi kwiatki "oddam, bo syn ma alergie", "oddam, bo nie mam czasu", "oddam, bo gryzie". No cholera jasna!

Mentalność ludzi: sprawia kłopot oddam, nie spełnia oczekiwań też oddam mam ochotę takich ludzi powieśić za j***

Edytowane przez Beatka89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można jeszcze przejechać się na tych wszystkich poradnikach dotyczących chomików w których prawda wynosi 0,00009%.. Oczywiście panuje przekonanie, że małe i tanie zwierzątko (tak, tak, ile ja już słyszę: "nie kupię mu zwierzaka za 300 zł!" w zoologicznych, masakra..) = idealne zwierzątko dla dziecka.. I stąd biorą się wszystkie chomiki w plastikowych transporterach, żółwie wodno-lądowe (ale mały słodki kapselek! Szkoda tylko że ten kapselek po paru miesiącach nie ma 3 cm a 23...) w plastikowych michach z palemką i welony w 2 litrowych wazonach zwanych "kulami".. Gdyby zwierzaki nie były tak dostępne, pewnie nic takiego by nie miało miejsca.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A załóże sie że jakby przyszedł jakiś dzieciak sam bez rodziców i chciał by kupić cztery chomiki też by mu sprzedali... :-/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A załóże sie że jakby przyszedł jakiś dzieciak sam bez rodziców i chciał by kupić cztery chomiki też by mu sprzedali... :-/

Ja nie muszę się zakładać, widziałam i takie rzeczy. I chomiki trzymane w szufladzie bez wiedzy rodziców. Tu na forum chyba nawet :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalnie szok, czy ci ludzie mają klapki na oczach, nastawieni tylko na zysk, pieniądze im w głowach poprzewracały. Ludzie się nie liczą a co dopiero zwierzęta... :(

Edytowane przez Beatka89
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo ludzie myślą, że mały zwierz to mała odpowiedzialność. A dodajcie do tego jeszcze epicką długość ich życia - toż to zobowiązanie jedynie na 2, w porywach do 3 lat, czyli prawie żadne. Gdzie mu tam do kota, czy psa. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I właśnie w tym szkopuł że ludzie myślą sterotypami, i niestety mało jest ludzi co traktują chomiki poważnie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Oddam chomika, bo się przeprowadziłam."

 

Tak mnie wyobraźnia poniosła. :D

 

Powinnam dostać magistra z logistyki za przeprowadzkę z chomikiem bez samochodu, a Jack odznakę od PKP za olanie całej przeprowadzki i jej przespanie :D

 

Jak komuś zależy to wszystko się da.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do weteryrzy to z ciekawosci przegladalam spis przedmiotow na wszystkich latach studiow i jest tam naprawde niewiele o gryzoniach.

W jaki sposob weterynarze staja sie specjalistami ds.gryzoni ? Tez musza odbyc specjalizacje, uczyc sie od kogos czy jakies dodatkowe kursy + praktyka?

Widze nawet roznice w sposobie podejscia, nie wiedza jak zbadac takie zwierze, trzymac i jednoczesnie cos sprawdzac.

 

Ludzie zwyczajnie nie doceniaja tych pieknych i niezwykle madrych na swoj sposob zwierzat. Widocznie oceniaja po wielkosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Och nie zgodzę się.

 

Mój dobry kolega jest weterynarzem. Fakt - wybrał inną specjalizację, ale akurat doskonale facet ogarnia gryzonie. To po części jego hobby, ale nie jest tak, że nie zdobywają wiedzy na ich temat. Medyczną i owszem, co do ich natury... może niekoniecznie. Mój kolega to bardzo pozytywny wyjątek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie - wyjątek, bardzo ciężko trafić na kogoś, kto nie ma specjalizacji, a interesuje sie naszymi maluszkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Manul no dobre hehe :D Jack powinień dostać zapas karmy na rok za nienarobienie szkód :D wiesz Edith zachwilę chomiki zakwalifikują ze zwierząt pod inną grupe gatunkową :D jak tak dalej będzie, jeżeli nawet na wetrynarii się o nich nie uczą-to prosty przykład w jaki sposób one są odbierane w społeczeństwie :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak tak dalej będzie, jeżeli nawet na wetrynarii się o nich nie uczą-to prosty przykład w jaki sposób one są odbierane w społeczeństwie :/

Jakie smutne i jakie prawdziwe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój pierwszy chomik jak byłem jeszcze młody i mały, jazdę 20 minutowa pociągiem, zwyczajnie przesiedział na stoliczku składanym przy oknie bawiąc się chyba pestkami, jakoś nie przejmował się jazdą ... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z zoologa  ponad 20 lat temu . Czarny cały, nawet nie wiem jaki to był gatunek .  :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...