Skocz do zawartości

Kiwi i Pchełka


Rekomendowane odpowiedzi

Na początku zupełnie nie wiedzieliśmy, co się dzieje - wyciągnęli nas z tego małego szklanego więzienia, nakupowali jakiś dziwnych rzeczy, zapakowali w pudełko i gdzieś wywieźli.
Gdy w końcu wyskoczyliśmy z tego prezentowego pudełka, spotkało nas tylko rozczarowanie, że jesteśmy takie nieuczesane, nieokrzesane i krzyczymy... a co mamy zrobić? Ani gdzie spać nie ma, ani gdzie pobiegać, nawet się obrócić nie ma jak i w dodatku ciągle się kłócimy. Ciągle coś nad nami gada i ciumka, no ile można?!
W końcu ktoś wpadł na pomysł, żeby nas rozdzielić i jakieś zamieszanie nagle... gdzieś jedziemy. Znowu?
Tym razem trafiły się nam prawdziwe wille... i to dwie! Rozumiecie?! Mam swój własny teren, mogę się obrócić, pobiegać i pokopać w piasku, to jakiś raj!
Niestety, nie możemy tu zostać na zawsze. Pchełka czyszcząc swoje firanki w pałacyku obok coś biadoli, że by chciała w końcu znaleźć swój dom i Dużego, który ją pokocha i nauczy, że ludzie są fajni!

Szczerze mówiąc ja też bym chciał... marzy mi się własny dom, piasek, dobre jedzenie i fajny wybieg. Dobrym człowiekiem tez nie pogardzę.

Jutro będziemy mieli wizytę u weterynarza, trzymajcie za nas kciuki, jak wrócimy, to damy znać, co nam zrobili!

Jeśli możesz nas przygarnąć, to daj znać!

Ja i Pchełka czekamy na swoje prawdziwe domy.
                                                                                                     Pozdrawiam, Kiwi.

 

 

 

 

Imię: Kiwi                                                                     Imię: Pchełka
Gatunek: chomik syryjski (krótkowłosy)                      Gatunek: chomik syryjski (długowłosy)
Płeć: samiec                                                               Płeć: samica
Wiek: młody                                                                Wiek: młoda

 

No cześć, Kiwi jestem:

1586b26ad12ccfeegen.jpg

Oh, jaka fajna kuweta, pasujemy do siebie ;)

ca7631130f37cd2dgen.jpg

A to Pchełka -
74341bf6a6ce8109gen.jpg

Tez lubi ściany! :o

e78d57ca7cd7b668gen.jpg

Edytowane przez Akalene
  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim!
Dzisiaj byliśmy z Pchełką u weterynarza. Przygoda była niesamowita!
Ja siedziałem grzecznie, dałem się zbadać, zważyć i obejrzeć... przecież mi krzywdy nie robili. Powiedzieli, że ważę 66 gramów, mam koło 7 tygodni i jestem okazem zdrowia, fajna sprawa, w końcu wiem coś konkretnego... myślę, że muszę przybić trochę masy ;)

Nawet pozwoliłem zrobić sobie twarzowe zdjęcie! o!
e39336bc853646ffgen.jpg

Za to z Pchełką już było śmieszniej, bo ona to bardzo skoczna jest, uciekać lubi... czasem mi mówi, że jeszcze trochę się boi Dużych...
Weterynarz powiedział, że ona ma 65 gramów, tez ma około 7 tygodni i ani nie potwierdził, ani (niestety) nie wykluczył ciąży... Do połowy lutego będą ją obserwować, bo to nigdy nic nie wiadomo, ale wszyscy się nad nami modlą, żeby nic się nie "wykluło". Ja tam czuje, że będzie dobrze, za młody jestem, nie chce być ojcem...

I tak, Pchełce nie udało się zrobić zdjęcia, jej strata, ja będę reklamował swoim pyszczkiem nas oboje!


                                                                                                             Pozdrawiam, Kiwi.

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koło 2 tygodni, bo mamy ją na obserwacji dopiero kilka dni :)


Najwyższy czas się odezwać, bo się u nas pozmieniało!
Pchełka w swojej samli siedzi i chciała wam się pochwalić, jak ma fajnie!
bc6908e896006427gen.jpg

A kuku, tu się schowałam!

181e21a8f70ba9acgen.jpg

 

Ogólnie, to ona jak za dwoje je, więc musiałem się wynieść, bo by nic dla mnie nie zostało :)

 

A to dopiero była przygoda, zostałem podróżnikiem! Jeszcze tylko piratem bym chciał być, ale to może kiedyś...
Teraz jednak opowiem Wam coś:

Obudzili mnie wczoraj i bezceremonialnie zapakowali do jakiegoś lochu pełnego siana i ogórków (nawet dla zasady trochę pokrzyczałem), zawinęli mnie w 150 rzeczy i wpakowali w samochód, po czym pojechałem w świat.

Zanim zasnąłem zabunkrowany na samym dnie mojego transportera opancerzonego, to jeszcze psa słyszałem... powiem Wam, że to to głośne i brzydko mi pachniało :(
Spałem sobie smacznie, ciepło mi było, a tu nagle mnie budzą...
38f562577ccfa8d8med.jpg

Obce miejsce, obce głosy i obce zapachy i znowu do samochodu, no mówię Wam, kulturalny chomik może w końcu na głowę dostać!
Oh, jak otworzyli ten transporter w domu, to pierwszy raz usłyszałem, że ktoś się we mnie zakochał... a później jeszcze chyba z 20 razy :)
Do 1.30 zwiedzałem

363d4bf796acb980med.jpg

Fajnie tu jest, jakieś ręce mi kokos i orzechy pod nos podstawiają, nawet chodzić i szukać ich nie muszę <3
I nadszedł czas na spanie - miałem kilka opcji, ale chyba najlepsza wybrałem:
a01bda61c8622d35med.jpg

i tam sobie śpię już kolejną godzinę.

Później spróbuję pozować do zdjęć jak należy, wybaczcie, że wczoraj motorek w tyłku miałem :)


                                                                                     Pozdrawiam,
                                                                             Chomik, Podróżnik, Kiwi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiwuś jest w DT u Akalene, a Pchełka została u mnie (DT) :) Jak na moje to wcale nie robi się okrągła, tylko ogólnie urosła. Dzisiaj spała za kołowrotkiem. Jest trochę spokojniejsza, ale to nadal niezła rozrabiaka. Dzisiaj w końcu spędzę z nią trochę więcej czasu. Jest przepiękna!

59fc8c22991628d4gen.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

Ja tylko z szybką informacją po śniadaniu - dziękujemy za zainteresowanie, może już niedługo coś będzie się rozwijać w stronę nowych domków, ale póki mieszkamy na DT, to nic pewnego :)
                  

                                                                                  Dużo pyszniuśkich ogórków życzę i pozdrawiam,

                                                                                                                                           Kiwi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby ktoś się za Pchełką stęsknił... nic nie wskazuje na to, że obrodzi nas maluszkami. Apetyt dopisuje, ale mała rośnie a nie się zaokrągla. Z charakterem coraz lepiej, chociaż Pchełka wychodzi dopiero po 23 więc nie spędzamy zbyt dużo czasu razem. Na rękach - ale w koszyczku - nie panikuje, chociaż to nadal ruchliwa pannica. W kołowrotku biega jak prawdziwa damessa - bez szaleństwa, za to z przerwami na dokładną higienę - w końcu o takie welony trzeba pieczołowicie dbać :)

d237c9a04f73d921gen.jpg

e2ca550f50de5578gen.jpg

de0041b96e82d3bagen.jpg

609ed8dbc55b3cbagen.jpg

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 3 weeks later...

Witajcie!
Wracam do Was z nowa porcją informacji... niestety niezbyt pozytywnych...

Swego czasu zrobiło się nade mną zamieszanie - jakieś gadanie o akwariach, Mixeramie i przeprowadzce, więc szybko ładowałem zakupy w poliki, jak tylko coś było rzucone, na najmniejszy hałas wychodziłem z Kiwidomku, bo może juz czas... i czekałem... i niestety nie doczekałem się.
Moja przyszła Duża musiała zrezygnować :( Zakupy poszły do tajnego magazynu, a ja smutnie usiadłem w piasku i prosiłem o troche szczęścia i miłości. Tymczasowa Duża brała mnie na rączki, przyzwyczaiłem się, nie skaczę już, ale łapanie nadal mi się źle kojarzy i mogę podskoczyć. Na rączkach jednak jest ciepło i jestem spokojny. Lubię się wspinać po człowiekach, gdzie się da (z ramion fajnie można obserwować całą okolicę), grzecznie znoszę wymianę brudnej ściółki, kontrole magazynów, codzienne zapewnianie, że będzie dobrze i nawet wstawać nauczyłem się kolo 17, bo z człowiekami fajnie się bawi... a później to już zmęczeni są i jest mniej zabawy :(
Nauczyłem się również bezbłędnie pozować do zdjęć, podobno modelem mogę zostać... rozmiar S, waga piórkowa i parcie na szkło, bo czego to więcej potrzeba?

I wydawałoby się, że wszystko jest dobrze... jednak, to nie tak.
Bo chcę mieć codziennie dla kogo wstawać, wiedząc, że mnie kocha całym serduchem.
Chcę móc powiedzieć, że o ten, ten tam - to mój Duży.
Że mam fajne jedzonko, dobre warunki i w końcu własny dom.
Nie potrzeba mi wiele, jestem maleńki, energiczny, piękny i na pewno pokocham tego, kto mnie przygarnie całym swoim chomiczym serduszkiem.

                                                                                                                          Pozdrawiam,

                                                                                                                                  Kiwi.

 

 

PS.
A jak już tak zacząłem nieskromnie o tych zdjęciach, to się pochwalę swoim talentem.
Sesja trwała 15 minut, 90% zdjęć wyszło idealnie. Całą sesje nazwałem "50 min Kiwusia, czyli moich" tak, żeby nieporozumień nie było.

To tylko ja. Bez fotoszopów.


Ciekawy Kiwuś.
3d098f3345b770bbmed.jpg

Podejrzliwy Kiwuś.
d1e55d48d15905a9med.jpg

Spragniony Kiwuś.
c62cdf69e60e9e4bmed.jpg

Niewinny Kiwuś.
b873714020c48831med.jpg

Chytry Kiwuś.
b9bb8a391fa78b3cmed.jpg

Ukryty Kiwuś.
902887ac8c536595med.jpg

Złowieszczy Kiwuś.
25e937f708e68c83med.jpg

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pchełeczka pojechała do nowego domu, aż do Piotrkowa Trybunalskiego!  Nowa pańcia Magda jest dobrze przygotowana na jej przybycie i przede wszystkim będzie mieć dla niej dużo czasu. :) Pchełka była lekko zażenowana sytuacją "transporterkową", ale czego się nie robi dla szczęścia...

Tylko mi tak jakoś smutno, a trzeba posprzątać samlę :.)

Szerokiej drogi Pchełko i wszystkiego dobrego! Rośnij duża i grzeczna! :)

4dbf9fea1b8b3430.jpg

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

Dzisiaj dostałem jakieś pyszności i dałem się obfotografować... znowu nieskromnie się pochwalę. Tak w zamian za to, że te w skorupkach były pyszniuśkie ;)

 

Nie pamiętam, czy już coś takiego jadłem, ale zupełnie nie wiedziałem, jak to zrobić... a tak ładnie pachniało... dopiero musiałem się namęczyć i pomyśleć, oj... ciężko było ;)

 

 

A co to tak pachnie?

0e47e1306e0d4c3cmed.jpg

Jakby to ... zjeść?

a3ddedbab6925038med.jpg

2afb9f2f69ee1f31med.jpg

Zaaaaraz... co to ja miałem...?

bc08b3bbd5a20621med.jpg

 

To tak trochę dodatkowo, bo rogi zawsze muszą być! ;)

7f881bfd8eace70amed.jpg

 

                                                                                                                Pozdrawiam,

                                                                                                                       Kiwi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Przypominam się znowu,

ja, maleńki, śliczny i coraz grzeczniejszy chomiczek!
Ostatnio robię duże postępy, poznałem innego człowieka i powoli mu tez zaczynam ufać, więc z nowymi Dużymi nie będzie problemu, chętnie ich tez poznam.. bo juz miesiąc czekam i czekam, taki smutny, bo to kawał chomiczego życia... na prawdę nikt mnie już nie pokocha?

 

Chowam się w śmiesznych miejscach, wychodzę się przywitać, jak ktoś do mnie mówi, albo skądś wraca; nasłuchuję wszystkich hałasów, na kroki reaguję bardzo optymistycznie; wcześnie wstaję, bo w ten sposób mogę się bawić dłużej, kopać w piasku, trocinach, biegać w kółku i napraszać się o jakieś pyszotki od człowieków; pozwalam sobie robić dużo fajnych zdjęć... jestem chomiczkiem idealnym, tylko Dużego mi brakuje :(

 

 

3568865f51f6cc97med.jpg

d2d4bb44ffbe7db8med.jpg

 

c6f0fa455062b3ebmed.jpg
 

de26b5209325087amed.jpg

 

08d3a52158020736med.jpg

 

43472b7d706b8cfamed.jpg

 

                                                                                                                              Pozdrawiam mięciutko,
                                                                                                                                        Kiwi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 3 weeks later...

Witajcie po dłuższej przerwie!
Przychodzę do Was z cudownymi wieściami!
Czeka na mnie nowy dom, szukamy transportu, pakujemy poliki i ruszamy do Gdańska!

Mój przyszły dom ma wymiary 94x56x50, ściółeczkę konopną, ogólnie magię i już jestem nim zachwycony, szczególnie że czeka na mnie podobno jakaś mała Duża, która zakochała się od pierwszego wejrzenia. Spójrzcie tylko, jaka chata, będę biegał jak szalony... jak zawsze!

a0f857cafc171871med.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...