Skocz do zawartości
podrik

Żegnaj Destiny...

Rekomendowane odpowiedzi

A już myślałam, że te wszystkie choróbska mu odpuszczą... Strasznie mi przykro Podrik, trzymaj się.

A ty Destiny śpij spokojnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa...

 

Wczoraj sprzątnęłam jego rzeczy, umyłam zabawki, wyprałam ręczniki, złożyłam klatkę....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dałaś jakoś radę te rzeczy sprzątnąć? Ja miałam podobną sytuację tylko, że z psem. Suczka urodziła szczeniaki, ale po 2 dniach było coś nie tak. Zaczęła strasznie wymiotować... Później nawet krwią. Po 5 dniach odeszła, zostawiając nam sierotki. Po sekcji okazało się, ze to była sepsa. Po śmierci Luby musiałam sprzątnąć jej rzeczy. Umyć miski, uprać posłanie, oraz zabawki. Robiłam to z trzęsącymi się rękami. Długo nie mogłam się pozbierać. To wszystko miało miejsce w maju, a ja do dzisiaj strasznie tęsknię. 

Podrik trzymaj się, nie jesteś sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To najprawdopodobniej również była sepsa, na skutek stanu zapalnego, którego nie udało nam się zwalczyć mimo prób... Organizm zaczął się zatruwać..

 

Staram się wyłączyć myślenie i po prostu robię, co muszę zrobić... To łatwiejsze do zniesienia niż zaglądanie do opustoszałej klatki przy każdej czynności przy zwierzakach..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też ciągle tylko o tym nie myślę. Tylko jak idę wpuścić moje konie do stajni, spojrzę w stronę miejsca gdzie jest pochowana i idę dalej. Życie nie jest jak z bajki, ale trzeba iść do przodu. Pocieszenie widzę w jej córce. Myślę, że klatka kiedyś znowu będzię miała swojego mieszkańca. Dobrze, że Desti chociaż się nie meczył...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi przykro Podrik :( Razem z maluszkiem walczyliście bardzo dzielnie. Smutno będzie bez niego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam  ten ból ...  bardzo Ci  współczuję ... 23 listopada 2014 umarł nasz kochany, ropieszczany  chomiczek- Czitos ... miał tylko 9 miesięcy , pokonał go guz w brzuszku ( mimo pomocy weterynarza) .Był członkiem naszej rodziny , przeuroczy chomczek któy skradł nasze serca ... 

Czitos i Detsi śpijcie słodko ...[ ] 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba najgorsze jest to, że żebyśmy nie wiem jak dbali o zwierzaka, pewnych rzeczy i tak nie da się przeskoczyć.Współczuję ciężkiej decyzji.

 

Kiedy moje chomiki umarły nie byłam w stanie sprzątnąć klatek. Stały puste bardzo długo, jak w końcu zebrałam się do ich sprzątania to po prostu byłam chora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5zy5ka, o, dokładnie. Miałam tak samo :(

Trzymaj się, podrik! ;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

krótko był ze mną, ale tęskno mi za nim.. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...