Skocz do zawartości
Francesco

Prawidłowa waga u chomika - dyskusja

Rekomendowane odpowiedzi

Zajmę się tym. Zrobię ankietę i opracuje potem wyniki.

 

Edit. ankieta gotowa - założę dla niej osoby temat.

Edytowane przez podrik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy waga 110g na 4 miesiecznego chomika syryjskiego jest prawidlowa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio nieco naskrobałam w tej kwestii: http://mylittlemonsters.pl/ile-powinien-wazyc-chomik/

 

Być może dla tego konkretnego osobnika to prawidłowa waga. Ciężko powiedzieć, kiedy nie widać proporcji i tego jak zwierze jest zbudowane. Bo dla przykładu, Arbuz waży 157g mając 3,5 miesiąca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arbuz to w sam w sobie jest duzym i pieknym chomikiem.

 

Jest duza roznica pomiedzy chomikami z hodowli (mam wrazenie,ze wiekszosc z nich jest wlasnie wieksza i wiecej waza) a moj to taka kruszynka, gdyby zabrac wlosy bylby pewnie chudzinka o drobnych kostkach. Trudno mi ocenic czy waga jest prawidlowa. Nie mam doswiadczenia ale bede wazyc i zobacze ile przybierze na wadze.

 

Moze powinnam zwiekszyc porcje swiezych warzyw, bo jest aktywny. Juz na wybieu znikaja swiezynki a pozniej w akwarium ma tylko sucha karme. Wtedy tez biega jak szalony w kolowrotku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jest aktywny to może być szczuplejszy. Wtedy na spokojnie możesz podawać nieco więcej np. orzechów jako smaczek :) Od warzyw za wiele nie przytyje, ale nie zaszkodzi w rozsądnych ilościach. Ewentualnie nieco bardziej "tuczącą" karmę dodać do suchej jeśli uważasz, że w stosunku do budowy jest za chudy.

 

Arbuz jest duży, bo rodzice są duzi (matka solidna o zwartej budowie, a Cei ma akurat pożądaną mniejszą masę w stosunku do Gobi i smuklejsza budowę) :) Nie każdy chomik z hodowli jest duży - wszystko zależy od tego jak hodowca wybiera zwierzęta do rozrodu. Wbrew pozorom wielu hodowców "zapomina" o selekcji na wielkość, a później są chomiki hodowlane o masie: 110 g lub 260 g.. Jest też przekonanie, że duży samiec jest pożądany - podczas gdy bardziej pożądane powinny być duże samice (bo to one warunkują wielkość potomstwa - od samca w tym zakresie zależy stosunkowo niewiele).

Edytowane przez Risa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja bym chciała zapytać, czemu tylko po matce dzieci dziedziczą wielkość? W końcu ojciec to 50% genów. To by znaczyło, że po ojcu 100g i matce 200g będą same duże chomiki? Matka przekazuje geny wzrostu? Przecież to niemożliwe. Na jakiej podstawie więc mówi się, że wielkość dzieci zależy wyłącznie od matki? W takim razie ojciec może być byle jaki, nawet karłowaty, ale i tak ładnie zbudowany jak na swoją wielkość i to jest w porządku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie tyle dziedziczy, a warunkuje :) Napisałam, że więcej zależy od matki niż od ojca względem wielkości - a nie, że tylko od matki (a to duża różnica). Jest to spowodowane tym, że to wielkość macicy warunkuje wielkość młodych (o ile liczba nie jest skrajnie duża).

 

Okres embrionalny (od zapłodnienia do porodu) jest najważniejszy, ponieważ rzutuje na dalsze życie organizmu. Wzrost i rozwój w tym czasie jest zależny od kilku czynników: genotypu, wewnętrznego środowiska matki, wielkości matki, wieku i żywienia matki oraz mikroklimatu w jakim przebywa matka.

 

Rozwijając konkretnie wpływ genotypu, a wielkości matki posłużę się przytoczeniem przykładu pewnego doświadczenia - przeprowadzone na koniach różnych ras. Wybrano ogiery i klacze ras shire oraz kuca szetlandzkiego. Klacze pociągowe pokryto kucykami, a klacze kucyków ogierami pociągowymi (zapłodnienie sztuczne oczywiście). Istniał mit, że za duży ogier do klaczy spowoduje śmierć klaczy "bo płód będzie za duży". Jednak nie doszło do niczego takiego - wszystkie klacze urodziły bez problemu. Konie, których matki były pociągowymi, a ojcowie kucykami były docelowo nieco niższe od matek. Natomiast tam, gdzie matki były kucykami to potomstwo było docelowo niewiele wyższe. W oby przypadkach tuż po porodzie źrebięta były rozwinięte odpowiednio do swoich matek (tzn. szeltandki rodziły kucyki, a klacze shire normalne duże źrebaki). Mimo, że genotyp w obu przypadkach "rozkładał się" tak samo (bo pochodzenie było takie same; 50% po shire i 50% po szetlandzie), to jednak wielkość potomstwa była różna. Płód zawsze dostosowuje się do wielkości macicy danego osobnika - dlatego też im większa samica, tym większe młode. Po małej samicy młode nigdy nie będą duże ;) Takie doświadczenia prowadzono kilkukrotnie - można znaleźć informacje w internecie (ja omawiałam tą kwestię na zajęciach z podstaw hodowli zwierząt z prof. dr hab. Edwardem Pawliną).

 

Genetyka swoją drogą i to ona warunkuje praktycznie wszystko. Ale nie może "kontrować" fizjologii i możliwości organizmu matki. Gdyby wielkość młodych w większości zależała od samca to pokrycie małej samicy dużym samcem poskutkowało by jej śmiercią. To by było sprzeczne z tym do czego dąży każdy organizm - rozmnażanie i wychowanie potomstwa. Nie znaczy to też, że byle jaki samiec do dużej samicy - po kija marnować czas i samicę dla byle jakiego samca? Jeśli już się chce łączyć to z głową - zdrowie, budowa, proporcje, wielkość, kolor to tylko pojedyncze czynniki na których możemy się skupiać podczas selekcji osobników do hodowli. Jeżeli samiec jest mały (np. ~120 g), ale budową i proporcjami bliski ideałowi (bo "poprawność" to za mało niekiedy - można znaleźć po prostu samca większego o podobnej budowie, więc po co małego? Wyjątkiem mogą być niektóre umaszczenia, bo ze względu na rzadkość lub trudność może być utrudnione znalezienie dobrej pary - taką sytuację mamy np. u dark grey'ów i bezpośrednich nosicieli po osobnikach dgdg) to jego użycie w hodowli może być uzasadnione, ale tylko na b. dobrej samicy pod względem wielkości oraz budowy (taka "nie zmarnuje" potencjału po samcu, a jej wielkość pomoże w wyciągnięciu linii na "większe" rozmiary).

 

Zresztą, chyba logiczne jest, że jeśli młode od początku przebywają w organizmie matki (mowa o łożyskowcach) to muszą się dostosować do jej wielkości. W przypadku chomików wielkość matki ma wpływ na wielkość młodych - co widać przeglądając różne mioty na forach. Ale również im więcej młodych = tym mniejsze. Do tego po porodzie dochodzi konkurencja na tle dostania się do sutka itd. Ale po porodzie to już okres postembrionalny, a on ce-e się innymi czynnikami warunkującymi wzrost i rozwój osobników.

 

Hodowca poza znajomością genetyki ogólnej jak i gatunku oraz ogólnie wiedzy o danym zwierzaku powinien mieć również solidne podstawy z zakresu ogólnej hodowli (to po prostu dużo daje, bo wiele rzeczy jest uniwersalnych). Wielu hodowców nie liczy podstawowych współczynników (np. IC) itd. I jest to dość częste u chomików - choćby w Czechach w wielu liniach przewijają się ci sami przodkowie, np. Nimbus 2011 Syrius (link do Nimbusa: http://www.ceskykrecciklub.cz/kreccidb/_detail.php?id=606 ; link do bazy - dla ciekawskim polecam przejrzenie losowo kilku rodowodów syryjków: http://www.ceskykrecciklub.cz/kreccidb/). Ale odeszłam już nieco od pytania i tematu.. :)

Edytowane przez Risa
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzi na to, że duża macica=duże dzieci. Ale przecież guzik prawda, bo jeśli w tej dużej macicy gniecie się 16 dzieci to duże raczej nie będą. Może być też tak, że że w dużej macicy pływa sobie 4 dzieci, więc sobie wyrastają na wielkie noworodki i przy porodzie bach, nie mogą się wydostać, klinują się i niezły problem gotowy. Albo jeśli poród dużych dzieci poszedł gładko, ale matka ma średniej jakości mleko, niekoniecznie przez średnie żywienie, to duże noworodki wcale nie oznaczają bycie dużym w dorosłości. W gruncie rzeczy i mała samiczka z bardzo dobrym pokarmem może odchować duże dzieci. Moim zdaniem ojciec ma zdecydowanie mniejszy wkład w rozwój dzieci no ale jednak krycie małym, wychudłym samcem rekompensując sobie dorodną samiczką nie jest usprawiedliwieniem. Oboje rodziców powinno być dobrych rozmiarów, nie tylko mama. A patrząc po miotach na forum matek uznawanych za duże wcale nie wszystkie młode są specjalnie duże. A bycie dużym płodem nie znaczy bycie dużym dorosłym. Tak samo bycie malutkim noworodkiem nie oznacza bycie karłem w dorosłości. Usprawiedliwianie doborem rodziców ze względu na jakieś rzadkie geny też jest moim zdaniem niepoprawne, bo te dzieci nie będą tylko i wyłącznie mamine bo siedziały w jej macicy. Tak czy siak, powinno się dobierać pary z głową i tak samo krytycznie patrzeć na ojca a nie rekompensować wszystko wielkością samiczki i jej dużą macicą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe rzeczy prawisz, nie wpadłam na to z tą wielkością macicy. 

 

Eh ta forumowa autokorekta cenzurująca :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Epos, mam wrażenie, że teraz to już szukasz dziury w całym :P To teraz odnosząc się, żeby uniknąć nieporozumienia.

 

Ale przecież guzik prawda, bo jeśli w tej dużej macicy gniecie się 16 dzieci to duże raczej nie będą. Może być też tak, że że w dużej macicy pływa sobie 4 dzieci, więc sobie wyrastają na wielkie noworodki i przy porodzie bach, nie mogą się wydostać, klinują się i niezły problem gotowy.

Napisałam, że im więcej młodych = tym są mniejsze i to nic odkrywczego. Wręcz logiczne, że przy skrajnej liczbie kilkunastu sztuk będą mniejsze bezpośrednio po urodzeniu niż młode, gdzie było np. 5 maluchów. Ilość młodych, a komplikacje porodowe to inna sprawa - tu chodzi o ułożenie malucha w czasie porodu itd... "za duże" jeśli się zdarzają, bo nie jest to norma - podpada raczej pod patologię, tym samym najpewniej eliminując samicę (zdarza się, ale w porównaniu z udanymi porodami to jedynie %). Zresztą, starczy spojrzeć jak u chomików to wygląda - widuje się mioty ponad 15 maluchów i takie po 4 maluchy, a samice zazwyczaj (pewnie są wyjątki, jak wszędzie zresztą) bez problemu radzą sobie z porodem. Faktem jest, że te 15 maluchów najpewniej będzie miało mniejszą wagę urodzeniową niż te 4 oseski.

 

 

Albo jeśli poród dużych dzieci poszedł gładko, ale matka ma średniej jakości mleko, niekoniecznie przez średnie żywienie, to duże noworodki wcale nie oznaczają bycie dużym w dorosłości. W gruncie rzeczy i mała samiczka z bardzo dobrym pokarmem może odchować duże dzieci.

Po porodzie mowa o okresie postembrionalnym - ja odnosiłam się jedynie do embrionalnego, bo tam szczególnie widać wpływa samicy i jej wielkości. W okresie o którym mówisz - po urodzeniu - czynnikami warunkującymi wzrost i rozwój są: genotyp, wielkość miotu, masa przy urodzeniu (!), ilość i skład mleka matki, troskliwość i wiek matki, płeć zwierzęcia, ilość i jakoś karmy (kiedy już się usamodzielnia), środowisko zewnętrzne oraz opieka hodowcy. Biorąc pod uwagę te czynniki to mała samica rodząca niewielkie oseski (im więcej tym mniejsze) nawet mają bardzo dobre mleko nie przeskoczy niskiej wagi urodzeniowej. Fakt - młode nabiorą masy oraz będą się prawidłowo rozwijać. Zakładając, że mamy dużą i małą samicę - obie maja zapewnione takie same warunki oraz pożywienie, pokrywamy tym samym samcem, ilość młodych jest zbliżona (idealnie by było gdyby była równa - ale to tylko teoretyzowanie na podstawie udowodnionych faktów), a ich skład mleka podobny. Mała samica urodzi tak czy siak mniejsze młode niż ta większa, a co za tym idzie młode od większej samicy docelowo i tak będą większe. Oczywiście, że jak mamy mniejszą samicę z bogatym mlekiem, a dużą z ubogim to jest różnica - ale ona nie warunkuje wzrostu i rozwoju (w przeciwieństwie do wielkości macicy), a jedynie na niego wpływa.

 

 

Moim zdaniem ojciec ma zdecydowanie mniejszy wkład w rozwój dzieci no ale jednak krycie małym, wychudłym samcem rekompensując sobie dorodną samiczką nie jest usprawiedliwieniem. Oboje rodziców powinno być dobrych rozmiarów, nie tylko mama. 

Nikt nie mówił o użyciu wychudłego samca na dorodnej samicy. Co innego mniejszy, ale bardzo dobrze zbudowany i w świetnym typie samiec - to ma sens jeśli samiczka przedstawia taką samą wartość pod względem danych cech. Na tym polega selekcja - jest to wbrew pozorom trudna kwestia i nie można jej ograniczać do jednego czynnika (wielkości, koloru czy kształtu uszu :P). Wybiera się najlepsze zwierzęta biorąc pod uwagę jednocześnie większość cech (piszę większość, bo w niektórych sytuacjach pomija się umaszczenie jako bezwzględne kryterium). Co do pogrubionego fragmentu - to akurat nic nowego i jest oczywiste.

 

 

A patrząc po miotach na forum matek uznawanych za duże wcale nie wszystkie młode są specjalnie duże. A bycie dużym płodem nie znaczy bycie dużym dorosłym. Tak samo bycie malutkim noworodkiem nie oznacza bycie karłem w dorosłości.

Bycie dużym płodem bardzo pomaga w byciu dużym dorosłym. Bycie małym płodem ogranicza możliwość osiągnięcia większych rozmiarów. Pisząc bardzo obrazowo, tak należy rozumieć ten czynnik.

 

 

Usprawiedliwianie doborem rodziców ze względu na jakieś rzadkie geny też jest moim zdaniem niepoprawne, bo te dzieci nie będą tylko i wyłącznie mamine bo siedziały w jej macicy. Tak czy siak, powinno się dobierać pary z głową i tak samo krytycznie patrzeć na ojca a nie rekompensować wszystko wielkością samiczki i jej dużą macicą :)

I tutaj nie wiem czy to na poważnie, czy żartobliwie :D Oczywiście, że pary powinno się dobierać z głową - biorąc pod uwagę jak najwięcej cech danych osobników, próbując rekompensować wzajemnie ich "wady" (np. jeśli samica ma jedynie za długi nos, to należy szukać samca, który daje szanse na poprawienie tej cechy u potomstwa). Tylko w ten sposób możliwe jest "ulepszanie" gatunku (a jest to celem hodowli z definicji tego słowa).

Brakuje mi tutaj rozróżnienia na cechy ilościowe, jakościowe i to jak się dziedziczą. Nie chcę za mocno mieszać po prostu już i w dużym skrócie.
Sprawne "poruszanie się" pomiędzy kwestiami takimi jak cechy ilościowe i jakościowe jest cenne kiedy np. mając dobre osobniki chcemy mieć daną mutację barwną. Umaszczenie jest cechą jakościową - opisaną w genotypie (nie ma literek na wielkość oczu, masę, budowę itd.), więc patrząc w genotypy rodziców możemy określić umaszczenia potomstwa (prawdopodobieństwo jedynie). Natomiast przy cechach ilościowych (np. masa) mamy do czynienia z rozkładem Gaussa, a ich współczynnik odziedziczalności jest niski - w porównaniu do cech jakościowych, którymi możemy sobie operować na genotypach. Cechy ilościowe są podatne na wpływ środowiska - stąd masę warunkuje rozwój embrionalny i postembrionalny (tzn. czynniki które kształtują organizm w danym okresie są kluczowe dla docelowej wartości danej cechy ilościowej, np. docelowa masa dorosłego osobnika).

Dlatego też, niekiedy "dobór na rzadki kolor" nie jest niczym złym - o ile mamy dobrą parę, która da potomstwo o niskim IC oraz najpewniej w dobrym typie. Trzeba też pamiętać, że młode między sobą zawsze różnią się budową (chyba, że mowa o bliźniakach jednojajowych - nie można tego wykluczyć u chomików, brak badań, jednak zdarzają się w miocie osobniki niemal identyczne i wcale nie chodzi tu tylko o umaszczenie, lecz o proporcje i docelowo bardzo zbliżony rozwój) - choćby porównanie budowy pyszczka Arbuza i Abeli pokazuje, że się różnią :)

 

Dlatego genetyka jest jako dziedzina trudna - to nie tylko literki w genotypach i określanie koloru czy prognozowanie wielkości maluchów. Nic tutaj nie jest czarno-białe i trzeba brać pod uwagę ogromną ilość "dodatkowych" aspektów genetyki oraz biologii ogólnej.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Epos, dnia 10 Wrze 2014 - 19:15, napisał:

 

Moim zdaniem ojciec ma zdecydowanie mniejszy wkład w rozwój dzieci no ale jednak krycie małym, wychudłym samcem rekompensując sobie dorodną samiczką nie jest usprawiedliwieniem. Oboje rodziców powinno być dobrych rozmiarów, nie tylko mama. A patrząc po miotach na forum matek uznawanych za duże wcale nie wszystkie młode są specjalnie duże.

A jakie to są 'małe samce'? Co to są 'dobre rozmiary'? Co to jest 'duży chomik'?

Takie pytania mi się nasuwają jak to czytam. Kochani, naprawdę nie wszystkie chomiki muszą ważyć po 180-200g. A nawet nie powinny.

To, że nam się coś 'podoba' nie jest kryterium, że to będzie najlepsze dla zwierząt. Hodowla i selekcja nie polega tylko na tym, by łączyć chomiki po to, by otrzymać jeszcze większe chomiki - bo to jest chore. W każdej sytuacji należy kierować się przemyślanie. Czasem samczyk 120g może być BARDZO cennym zwierzęciem dla hodowli, a taki 180g może sobą nie prezentować zupełnie nic... Waga nie jest pierwszym kryterium rozrodu. Jest cechą jedną z wielu. Na wystawie widziałam trochę pięknych chomików o masie <140g, które z wielką chęcią sama użyłabym w hodowli. Osobiście lubię bardzo te 'duże' chomiki, ale popadanie w skrajności (że wszystkie małe są 'be') jest błędne. Dziki chomik syryjski miał masę ok 120-130g - dlaczego nagle jako 'dobre' uważamy wyłącznie te, które są znacznie większe? ;) Można prowadzić selekcję pod względem wielkości, jednakże "kult wielkiego chomika" ( :P ) który panuje tu ostatnio na forum jest dla mnie nieco niepokojący...

 

BTW - jest różnica między 'chudością' a 'słabym typem'. Pierwsze jest cechą kondycyjną, a drugie jest dziedziczne.

Edytowane przez podrik
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podrik, mały był Cei w porównaniu do Gobi. Gdzie: Gobi ważąca ponad 200g i Cei 180g (nie pamiętam dokładnie?).. :D

 

"Kult Wielkiego Chomika" :D Dobrze powiedziane. Fajnie jest mieć "w ręku" syryjka ~160-200g. Dla mnie (każdy może mieć swoje zdanie) w przypadku syryjków hodowlanych fajną masą jest ~200g u samic i ~180g samców (pamiętajmy, że w dalszym ciągu masa podlega pod rozkład Gaussa mimo "zaokrągleń" oraz widełek, tego się nie przeskoczy :P a dopisuję, żeby ktoś zaraz nie wyskoczył, że "same takie chomiki to nie może być").

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze, żeby nie przeginać. Mniejsze osobniki również są użyteczne w hodowli, i nie ma co gadać, że ich dzieci są mniejsze. Chomik z hodowli nie składa się wyłącznie z koloru futerka i rozmiaru :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co ile powinno ważyć się chomika? 

Czy waga 92g dla ok 4 mies. to prawidłową waga? Zwierzak na Mixeramie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki gatunek? Jaka płeć? Ja ważę średnio raz w tygodniu. Jeśli coś się dzieje to nawet i co dziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakładam, że syryjek. 
Nie wiem, jaka będzie jego prawidłowa waga, bo to cecha osobnicza. Ważne jest, jak wygląda i jaką wagę bedzie utrzymywał, jak dorośnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam zapomniałam napisać, że to syryjek i samiec (jeśli dobrze rozpoznałam). Ostatnio urósł i "wyciągnęło" go po długości więc jakiś szczupły przez to się wydaje. 

Chętnie wcina mączniki, banany suszone czy orzechy i jest aktywny. 

Muszę wprowadzić cotygodniowe pomiary :) Dziękuję za odpowiedzi. 

Edytowane przez Manga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...