Skocz do zawartości
Motusa

Zbójnickie Chomiczki -Miot F ur.14.09.2014r

Rekomendowane odpowiedzi

W najbliższej przyszłości zamierzam łączyć Sweety z Jasiem. Oficjalne info gdy przyjdzie na to pora :D

 

Sweety: http://www.ceskykrecciklub.cz/kreccidb/_detail.php?id=1015

Jaś: http://www.ceskykrecciklub.cz/kreccidb/_detail.php?id=892

Edytowane przez Motusa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyobraźcie sobie że panny nie przejawiają oznak rui. Co wieczór sprawdzam czy można je łączyć z chłopcami i nic. Odeta już nawet wczoraj coś kręciła tyłeczkiem, ale na Jasia reaguje alergicznie (nie połączę jej z Caspianem). Zobaczę jak się sprawy rozwiną dziś wieczorem. Jeśli Jasia nie zaakceptuje a będzie miała ruję, połączę ją z Xyno. Osobiście wolałabym jednak Jasia bo niedługo przechodzi na emeryturę. Sweety za to zachowuje się jak mały łobuz w piaskownicy. Przekopuje klatkę, biega po prętach wspina się po zabawkach, gryzie co znajdzie i da się nadgryźć. Na spacerkach biega pod szafki, wspina się między nimi a ścianą, robi sobie gniazdo w szufladzie pod TV, o facetach nawet nie myśli. Czekamy dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O jakie :D Jak to jest w ogóle z tym łączeniem, zdarza się że się pogryzą? Naczytałam się że przez sekundę jest sex a zaraz potem mord na samcu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie, bez przesady, jednak jeśli widzę, że panna, bo zazwyczaj to są agresory jedne, zaczyna się oblizywać na widok smacznych boczków samca, wolę jednak rozdzielić. Tak na poważnie, bywa że samiczka ma początek rui. Jest widoczna ale ona jeszcze nie a bardzo ma ochotę na zaloty. Bywa też że samiec jej nie przypasuje i chce się go pozbyć w jedyny znany sposób. Zależy mi na moich maluchach bardziej niż na ewentualnym miocie, więc wolę zabrać samca, spróbować w innym czasie lub z innym samczykiem , niż narazić odrzuconego zalotnika na okaleczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ile trwa cała sprawa, tzn. od wsadzenia ich razem do rozdzielenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Naczytałam się że przez sekundę jest sex a zaraz potem mord na samcu.

 

O ludzie :o  szok. Jakie te chomiki mają fetysze :P

 

Na zdjęciach widać, że samiczka nie da sobie w kaszę dmuchać. Taka dziarska babka :D Przynajmniej tak po mordce wnioskuję.

Edytowane przez Edith

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale kto, Sweety? A gdzie tam, przecież to słodziutki pyszczol :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wcale nie tak krótko. bywa, że są ze sobą przez ładnych parę godzin. Sweety to słodki łobuziak, ale chomik to chomik. Nawet najbardziej kochany chomiczek jest zagrożeniem dla chomika który wejdzie mu w paradę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzin??? O, no to żem się zszokowała niepomiernie, myślałam że cała operacja trwa kilka minut. I co, przez cały ten czas siedzisz nad nimi i kontrolujesz co się dzieje? Niezła fucha być hodowcą ... :D Pewnie na neutralnym gruncie się spotykają?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba pilnować ale nie siedzę przecież z nosem w pudle. Jeśli już widać że nie chcą się pozabijać tylko zabierają się za siebie, można odetchnąć z ulgą i dać im trochę prywatności. Wygodniej jest gdy spotykają się na neutralnym terenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę prywatności? Wyobraziłam sobie taką małą różową kotarkę w serduszka :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę prywatności? Wyobraziłam sobie taką małą różową kotarkę w serduszka :D

:D :D :P

 

Czyli na czas zapłodnienia przenosisz samiczkę i samczyka do innego, chwilowego lokum? A właśnie po każdym 'spotkaniu' dochodzi do zapłodnienia? Czy raczej, tak jak w przypadku ludzi?

W ogóle to jak wygląda początek  obwą-ą się? Samczyk wykonuje jakieś zaloty? (np. w przypadku ptaków stroszenie piór itd..) Czy od razu zabierają się do rzeczy? :P

 

Ps. Dlaczego gdy piszę słowo (o b w ą c h i w a ć ) się, po zatwierdzeniu postu automatycznie wskakuje myślnik ?

Edytowane przez Edith

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyskakuje bo forum nie popiera brzydkich słów :D

Najpierw jest rozpoznanie terenu, potem już z górki. Jeśli chodzi o zapłodnienie, nie, nie za każdym razem się udaje, choć zazwyczaj za pierwszym razem następuje zapłodnienie. Nie mam niestety różowej kotary, może na następne mioty coś przygotuję. Przenoszę samiczkę i samca do oddzielnego pudła ale daję ściółkę z klatki samczyka. Wtedy on czuje się nieco pewniej. Daję również jedzenie i zioła. Masia Pasia miała urocze randki, bo nawet jak nie była gotowa, spotykali się z Bursztynkiem na randce, zbierali kwiatki, papu i siedzieli sobie razem. Ona go nie gryzła, on wiedział, że to jeszcze nie właściwa chwila, więc po napełnieniu polików, każde szło do swojej klatki, aż przyszedł odpowiedni moment, Masia dała przyzwolenie na akcję, Bursztynek stanął na wysokości zadania i powstały piękne B -Kluski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Masia Pasia miała urocze randki, bo nawet jak nie była gotowa, spotykali się z Bursztynkiem na randce, zbierali kwiatki, papu i siedzieli sobie razem. Ona go nie gryzła, on wiedział, że to jeszcze nie właściwa chwila, więc po napełnieniu polików, każde szło do swojej klatki, aż przyszedł odpowiedni moment, Masia dała przyzwolenie na akcję, Bursztynek stanął na wysokości zadania i powstały piękne B -Kluski

 

.

Haha brzmi naprawdę romantycznie :)  Ciekawe od czego zależy, że jedne chomiki przypadają sobie do gustu a inne mają ochotę zagryźć się.

 

Nie sądziłam, że to słowo jest obraźliwe :P (chyba chodzi o ten drugi człon)....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masia Pasia miała urocze randki, bo nawet jak nie była gotowa, spotykali się z Bursztynkiem na randce, zbierali kwiatki, papu i siedzieli sobie razem. Ona go nie gryzła, on wiedział, że to jeszcze nie właściwa chwila, więc po napełnieniu polików, każde szło do swojej klatki, aż przyszedł odpowiedni moment, Masia dała przyzwolenie na akcję, Bursztynek stanął na wysokości zadania i powstały piękne B -Kluski.

Ooooo, jaka urocza historia :D Bardzo fajnie to wszystko opisałaś, byłam ciekawa jak to wygląda i ciekawość moja zostałą zaspokojona :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To napiszę tylko, że muszę teraz pozmieniać literki w miotach, bo Odeta właśnie zaakceptowała Jasia i o ile zajdzie w ciążę, to będzie miot E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po namysłach Sweety zaakceptowała zaloty Jasia. Czekamy na miot F

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fiona, Fistaszek, Funio... No nic. Jak je zobaczę, będą imiona. Zdecydowanie zostawiam kogoś z tego miotu.

Edytowane przez Motusa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...