Skocz do zawartości
Motusa

Kraków: Zyzio szuka swojego człowieka

Rekomendowane odpowiedzi

Zyzio trafił do mnie zupełnie przypadkiem. Jego historia nierozerwalnie łączy się z historią Marysi.

Kiedy dowiedziałam się że Marysia musi zostać na weekend w lecznicy, pognałam do pobliskiego zoologa kupić domek. Gdy się obejrzałam spod sterty trocin i siana wyczołgał się maluszek dżungarski wlokąc za sobą łapkę, cały zakrwawiony i poszarpany. Nie myśląc, nie krzycząc, nie robiąc awantur zwyczajnie poinformowałam ze małego zabieram. Bez najmniejszych oporów zapakowano małego i już po chwili byliśmy w gabinecie.

To pierwsze zdjęcia maluszka zrobione na stole w klinice

1157473_424750374302302_685304440_n_zps0

 

1175528_424749637635709_837815105_n_zps6

 

1235089_424748630969143_1473895016_n_zps

 

Pani doktor zaproponowała obserwację przez weekend i podawanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych, oraz przeprowadzenie operacji amputacji łapki. Małego trzeba było też połatać, ponieważ z licznych dziur dosłownie przeciekał. Brzuszek spuchnięty tworzył swego rodzaju przepuklinę. W dodatku bobo na wygląd miało zaledwie nieco ponad 2 tygodnie. Taki malutek z ledwo otwartymi oczkami.

Bardzo dzielnie zniósł operację i po powrocie do domu, zabrał się za jedzenie i rośnięcie, czyli to co maluszki robią najlepiej.

Na początku tygodnia wyglądał tak:

DSCN0365_zps60c3fe8e.jpg

 

Wciąż maleńki i drobniutki, ale widać, że stara się dorosnąć i wykazać dojrzałością psychiczną. Już nie tęskni tak za mamą, organizuje swoją przestrzeń życiową wciąż ograniczoną ze względu na łapkę. Taka to historia małego Zyzia.

 

Dostaliśmy przyzwolenie od pani doktor aby mały już szukał domu. Dlatego założyłam temat.

Adopcja małego jest możliwa po wizycie sprawdzającej warunki oraz po podpisaniu umowy adopcyjnej na zasadach e-chomika.

Klatka dla maluszka, to najlepiej akwarium/terrarium lub coś a'la duna o wielkości nie mniejszej niż 70x 40cm. Ze względu na brak jednej łapki, polecam kołowrotki pełne (nie siatkowe) zabudowane. coś typu Trixie plastikowy 20 lub Savic orbital 17cm. Tak aby mały nie wypadał z niego po rozkręceniu. Dodatkowo przydadzą mu się bezpieczne zabawki i dobra, lekkostrawna urozmaicona karma.

 Zyzio mieszka w Krakowie, ale jeśli będzie taka potrzeba poszuka swojego człowieka w innych miastach Polski jeśli tylko będzie szansa przejechać się w towarzystwie kogoś zaufanego. Nie wysyłam maluszka w samotną drogę pks/pkp, nie wysyłam pocztą.

Jest to żywe zwierzątko, które jak każde inne czuje i nie godzę się na adopcję w charakterze zabawki lub karmy dla innego zwierzęcia lub dziecka. Również nie godzę się na adopcję w celach przeprowadzania doświadczeń jakichkolwiek w tym laboratoryjnych. Jedynie na pupilka do odpowiedzialnych i kochających łapek.

 

W tekście palnęłam byka ale niech tak zostanie, może tak właśnie miało być :P

 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszy mnie to,że są na świecie tacy dobrzy ludzie jak Ty, Motusa. Maluszek niesamowity, mam nadzieję,że znajdzie kochający dom, skoro mówisz,że miał pewnego rodzaju przepuklinę to nie za fajnie,bo psy to źle znoszą, a co dopiero taka kruszyna mała. Za dużo przeżył żeby nie znaleźć swojego człowieka :) Życzę powodzenia w szukaniu przytulnego domku. 

Edytowane przez Paula.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki piękny brzdąc <3 Trzymam kciuki za zdrówko maluszka i nowy dom dla niego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny to on się dopiero teraz robi, choć jest przychudy. Przepuklina była bardziej od od pogryzień i stanu zapalnego. Teraz wszystko dobrze wygląda.

DSCN0404_zpscc3d5524.jpg

 

DSCN0405_zps97c5f2ad.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ładniutki jest :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jaka bidulka malutka... cudownie, że go uratowałaś! mam nadzieję, że znajdzie kochający dom - trzymam za Zyzia kciuki (mam nadzieję, że w kiedyś 'moim' Krakowie ktoś się szybko po niego zjawi!)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aż niemożliwe że taki drobniuteńki maluch tarmosił ze sobą łapkę. Cieszę się że wszystko jest już w porządku. Dodatkowo to dobrze, że taki chomik trafił do Ciebie a nie do innej osoby która by się tym w ogóle przejmowała. Śliczniueńki  :wub: Schrupałabym go!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jejku, jaki śliczny! Z chęcią zaadoptowałabym go, zwłaszcza, że mieszkam niedaleko Krakowa i byłabym w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki (mam gdzieś tam zachomikowane z 200 zł, jak trzeba by więcej, to rodzice i dziadkowie się dołożą)... :)

Przedyskutuję to jeszcze z domownikami. Bardzo chciałabym, żeby ten maluch trafił do mnie.. ;*

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny Zyzio, jak dobrze, że uratowany! Podziwiam takie osoby jak ty, Motusa. Gdybyś go nie uratowała, pewnie by już nie żył...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jejku, jaki śliczny! Z chęcią zaadoptowałabym go, zwłaszcza, że mieszkam niedaleko Krakowa i byłabym w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki (mam gdzieś tam zachomikowane z 200 zł, jak trzeba by więcej, to rodzice i dziadkowie się dołożą)... :)

Przedyskutuję to jeszcze z domownikami. Bardzo chciałabym, żeby ten maluch trafił do mnie.. ;*

Powodzenia w dyskusjach Pisstacja!  :) Mam nadzięję, że wszystko pójdzie dobrze i Zyzio już wkrótce zamieszka u Ciebie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś niesamowita! Może nawet jedna osoba jego zaadoptuje a mianowicie Psisstacja z góry. Będzie miał spokojne życie.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia w dyskusjach Pisstacja!  :) Mam nadzięję, że wszystko pójdzie dobrze i Zyzio już wkrótce zamieszka u Ciebie!

Dziękuję, ja też mam taką nadzieję :)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisstacja PW mi pisz co i jak, chciałabym też o Tobie wiedzieć coś więcej :D

Piękny Zyzio, jak dobrze, że uratowany! Podziwiam takie osoby jak ty, Motusa. Gdybyś go nie uratowała, pewnie by już nie żył...

 

Pewnie masz rację. Gorzej, że pomęczył by się okropnie przed śmiercią. Ja szczerze mówiąc zabierając go nie wiedziałam czy jest co ratować. To był jeden "wielki" ból i cierpienie. Zdałam się całkowicie na osąd wetki. Dała mu niewielkie szanse ale to zawsze coś.

Edytowane przez Motusa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sklep się nadaje pod oko Fundacji. Licho wie, jakie nieszczęścia tam się zdarzają. :(

 

Wymiziaj maleństwo. Jest piękne. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pod oko jak najbardziej, jednak ja jako ja nie chcę szaleć bo następnym razem takie bobo trafi na zaplecze albo jeszcze gorzej. Tak niestety sprawę załatwiają sklepy zoologiczne.

 

Rośniemy:

RSCN0412_zps6ee9ec9d.jpg

 

RSCN0414_zps9567166a.jpg

 

RSCN0413_zpse544b212.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zyzio miał akurat wielkie szczęście! pięknie rośnie i ślicznie wygląda  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zyzio ma nowego przyjaciela. Pan kołowrotek zamieszkał w tej samej klatce do której przeprowadził się chomiczek. Trudno go rozkręcić, ale można sobie razem posiedzieć i pomilczeć :D

RSCN0423_zps5a17313c.jpg

 

DSCN0419_zps8965b9e8.jpg

 

Zy17A0_zps0c605ba1.jpg

Edytowane przez Motusa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byliśmy dziś odwiedzić panią doktor i pozbyć się szwów, które już złościły i trzeba było sie ich pozbyć. Ach jaka wiercidoopa. 4 ręce to i tak mało, ale szwy poszły sobie bye bye i szczęśliwi wróciliśmy do domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ważne, że po wszystkim. :) Co to są 4 ręce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A utrzymają wiercioszka i do tego jedna ręka napina szwy a jeszcze jedna tnie nich nie po chomiku właściwym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem i 6 rąk nie wystarczy. A chomiszcze oprócz łapek ma jeszcze zębiska. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zyzio oczekuje na decyzje rodziny Pisstacji odnośnie adopcji i wizyty przed adopcyjnej. W międzyczasie cieszy się życiem, rośnie, tyje i łobuzuje jak każdy chomiczek w jego wieku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...