Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'starość' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Hodowla chomików
    • Świat chomików
    • Dieta chomika
    • Podstawy rozmnażania, ciąża i wychowanie młodych
    • Choroby
    • Klatka i wyposażenie
    • Gatunki chomików
    • Hodowle
    • Sklepy zoologiczne
  • Tablica ogłoszeń
    • Interwencje / Chomiki w potrzebie
    • Sprzedam/kupię - Wezmę/oddam
    • Weterynarze
  • Wydarzenia (eventy, wystawy, pokazy)
    • Pokazy i wystawy
    • Światowy Dzień Chomika
  • Serwis E-chomik.pl
    • Nowości, ogłoszenia
    • Uwagi, propozycje, opinie
    • Konkursy
  • Nasz zwierzyniec
    • Multimedia
    • Wszystkie nasze zwierzęta
    • Tęczowy most

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Tlen


Strona www


Skype


Miejscowość


Gatunki chomików


Imiona chomików


Podawany pokarm

Znaleziono 6 wyników

  1. Cześć, Na wstępie bardzo przepraszam, jeśli nie powinnam zakładać nowego tematu, jednak jestem tu nowa i proszę o wyrozumiałość. Temat dotyczy chomika o imieniu Chustek: 1. gatunek - chomik dżungarski 2. płeć - samczyk 3. wiek - ok. 2,5 lat 4. czy jest sam w klatce/akwarium - klatka 5. czy jest w ciąży - n/a 6. czy przechodził w przeszłości podobną chorobę - nie 7. czym jest karmiony - mixerama dla chomików dżungarskich, warzywa, suszone jabłka, pestki dyni, pestki słonecznika Chustek to chomik z adopcji, jego historia była dość okrutna, podobno ktoś sobie go wywalił na trawnik jak był mały - by sobie radził. Ktoś go złapał, a następnie trafił do domu tymczasowego. Dorósł i nikt go nie chciał, problem polegał też na tym, że był dość dzikim chomikiem. Zakochałam się w nim jak tylko zobaczyłam zdjęcie. Oswajanie rzeczywiście trwało bardzo długo, okupione było ugryzieniami, podrapaniami, itd., ale było warto - chomiczek wchodził i wchodzi na rękę tylko moją i mojego męża, stał się Przyjacielem, członkiem rodziny. Wstęp był potrzebny, bo ten chomiczek jest dla mnie naprawdę ważny, a teraz staję przed bardzo trudnym wyborem i chciałabym poznać Wasze zdanie... Otóż chomiczek ma zdiagnozowany gruczolak na tylnej łapce. Otrzymał leki hormonalne, by zahamować wzrost guza, gdyż jest już dość stary i prawdopodobnie nie przeżyłby operacji (właśnie tak było z moim poprzednim chomiczkiem, dożył dwóch lat, ale miał nowotwór złośliwy i niestety nie wybudził się z narkozy). Leki działały, guz rozrastał się wolniej niż na początku, ale u chomiczka wyraźnie zarysowała się starość. Jest przygarbiony, gorzej widzi, chwieje się na łapkach, ma przerzedzone futerko i jest wyraźnie słabszy. Dzisiaj jak wyszedł z klatki okazało się, że ma sklejone ropą uszko - przemyłam je letnią wodą, poczekałam aż wyschnie, trzymając go w dłoniach, by się nie przeziębił... Zmierzam do tego, że nie wiem co robić. Nie chcę by się męczył, ale normalnie je i pije, więc nie wiem czy nadeszła już na niego pora i czy z uwagi na guza ulżyć mu w cierpieniu, jeśli padnie taka "propozycja" od lekarza (mamy wizytę kontrolną w niedzielę, lekarz od gryzoni)... Nie chcę też by nadszedł dzień, w którym ja np. będę w pracy, mąż też, a wtedy nagle zacznie go boleć i będzie umierał w męczarniach... Sam... Bo podjęłabym złą decyzję. Proszę Was o wsparcie, dobre słowo w tych trudnych dla mnie chwilach... Bo wiem, że decyzję muszę podjąć sama. Z góry przepraszam też za jakiekolwiek błędy.
  2. Mój chomik 14 lutego będzie mieć już 2 lata. Schudł, ale pomimo wszystko jest bardzo żywy, je, pije. To ze starości schudł?
  3. Nasz chomiś (syryjski) urodził się 25.06.2013 roku (http://forum.e-chomik.pl/topic/12456-4-maluszki-warszawa/ <- z tej adopcji) Jakiś czas temu całkiem wyłysiał na podwoziu. Pomyślałam sobie - cóż, starość. Ważne, że na grzbiecie ma wciąż pięknie szare, całkiem gęste (jak na swój wiek) futerko. Od jakiegoś tygodnia mniej chętnie wychodzi z domku, dużo śpi. Przedwczoraj zauważyłam, że mniej siusia, a wczoraj odkryłam, że ma ogromnego guza na brzuszku -circa 3,5 cm średnicy - jakby stanowił go powiększony narząd / na wysokości wątroby - tuż pod żeberkami, z prawej strony chomika/. Udaliśmy się z nim dziś rano do weta. Prawdopodobna jest zmiana nowotworowa (bądź mniej prawdopodobna torbiel), jednak z racji wieku chomika nie ma sensu go w takiej sytuacji operować. Nie chcieliśmy też stresować zwierzaka badaniem USG. Był bardzo niekontent już przy badaniu palpacyjnym i osłuchaniu stetoskopem, które dodatkowo wykazało szmery w serduszku. Dostaliśmy Hepatiale oraz Tramadol w kropelkach, (do odpowiedniego rozcieńczenia i podania insulinówką), na wszelki wypadek, gdyż nie chcemy, by zwierzątko odczuwało ból (a przecież tego nie zakomunikuje). Póki ma apetyt i może się wolno poruszać, nie ma też potrzeby skracania mu życia. Martwi mnie to, że w porę nie wykryłam zmiany. Czy to możliwe, że guz od momentu niewykrywalnej palpacyjnie wielkości do takiej olbrzymiej zmiany pojawił się w przeciągu kilku dni? Czy podawał ktoś z forum tramadol chomikowi, jak często, w jakiej ilości i w jaki sposób go dostarczał? Czy bezpośrednio z insulinówki, czy przemycony w niewielkiej ilości Gerbera? Tramadol wydaje się niepyszny dla chomika. Smutno mi z powodu naszego maluszka. Czy coś jeszcze moglibyśmy dla niego zrobić?
  4. Dzisiaj (24-06-2014) około godziny 17 umarł mój chomik Pysia, był to mój pierwszy chomik (dziewczyna). Widziałem, że już umiera (z dnia na dzień coraz chudsza) od wczoraj była zimna i słabo oddychała. Próbowałem ją ogrzać, ale bez skutecznie nie chciała pić, jej nogi uginały się, nic nie mogłem zrobić. Całą noc czuwałem nad nią, chomik jednak nie poddawał się i walczył ze „śmiercią” ostatecznie przegrywając walkę następnego dnia (24.05.14). Najgorsze jest to, że ja wszystko widziałem na własne oczy, położyłem ją na ciepły (ale nie gorący) termosie, żeby nie trzęsła się tak bardzo z zimna. Leżałem koło niej i płakałem, ona nagle się zerwała, otworzyła swoje wcześniej zamknięte oczy i zaczęła się tak dziwnie miotać, z pyszczka wyleciała jej jakaś lekko żółtawa maź, serce zaczęło szybciej bić, złapałem ją za łapki i wtedy serce przestało bić...... ;( Jeszcze tylko tylna łapka się ruszała, ale jej już nie było odeszła; oczy miał otwarte do końca. (Oprócz tego czekała na wszystkich domowników dopiero wtedy umarła na moich i ich oczach) Jednym tchnieniem zakończyła swoje życie przestała słyszeć i widzieć. Nie mogę tego zrozumieć, jak ona mogła tak po prostu zakończyć swój żywot. Teraz tylko patrzę na pustą klatkę, tam zawsze ona wyglądała i czekała aż ją wezmę na dłonie. Była bardzo przyjazna w stosunku do ludzi. Nigdy jej nie zapomnę była bardzo wyjątkowa. Żegnaj Pysia ! Żegnaj................. może się kiedyś spotkamy.
  5. Gość

    Choroba czy starość?

    1. gatunek: Chomik Syryjski 2. płeć: Samiec 3. wiek: Dwa lata 4. czy jest sam w klatce/akwarium: Sam 5. czym jest karmiony: Mieszanka Vitapol Witam :) Dzisiaj jak spałam to nagle obudził mnie i postawił na równe nogi pisk mojego Marcelka więc ja podeszłam do klatki i jak go chciałam wziąść do ręki na chwile to zaczął się przewracać jakby tracił równowagę i trudno mu było wstać jakby na nic siły nie miał i przewracał się pyszczkiem w trociny jak go wziełam do ręki i chwilę go pogłaskałam to się trochę ożywił i jak go wsadziłam do klatki to normalnie chodził i się rozglądał po klatce jak by nic się nie stało. Potem wrócił na swoje miejsce do spania i się zaczął lekko trząść jakby mu zimno było i poszedł dalej spać.Martwi mnie to że jest już mało ruchliwy więc pewnie to ze starości. Co to może być? Niedługo idziemy do weta :)
  6. Ehh.. w multimediach to ładnie pięknie, staram się ładne zdjęcia zamieszczać, żebyśmy wszyscy pamiętali Kropkę jako ładną, słodką i uroczą gdy już jej nie będzie.... ale nie da się ukryć, że choroby coraz bardziej ją niszczą.... Oczy, zwłaszcza prawe... nie mogę doleczyć od chyba 2 miesięcy... Dziś zauważyłam też coś, czego ani ja, ani wet nie dojrzeliśmy wcześniej... Pojawiła się narośl w uchu. Rośnie bardzo szybko (mniemam po zdjęciach) zdjęcie z dnia 20.03 zdjęcia z dziś, 25.03 - zaledwie 5 dni później. :( ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...