Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'paraliż' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Hodowla chomików
    • Świat chomików
    • Dieta chomika
    • Podstawy rozmnażania, ciąża i wychowanie młodych
    • Choroby
    • Klatka i wyposażenie
    • Gatunki chomików
    • Hodowle
    • Sklepy zoologiczne
  • Tablica ogłoszeń
    • Interwencje / Chomiki w potrzebie
    • Sprzedam/kupię - Wezmę/oddam
    • Weterynarze
  • Wydarzenia (eventy, wystawy, pokazy)
    • Pokazy i wystawy
    • Światowy Dzień Chomika
  • Serwis E-chomik.pl
    • Nowości, ogłoszenia
    • Uwagi, propozycje, opinie
    • Konkursy
  • Nasz zwierzyniec
    • Multimedia
    • Wszystkie nasze zwierzęta
    • Tęczowy most

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Tlen


Strona www


Skype


Miejscowość


Gatunki chomików


Imiona chomików


Podawany pokarm

Znaleziono 1 wynik

  1. Iguana1Igulec

    NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Proszę o pomoc! Dopiero o 18:00 idę do weta.Wiem, że był podobny temat... Rudy ma dokładnie 1 rok i 2 miesiące. Jest samczykiem, chomik dżungarski, mieszka w klatce z jednym pięterkiem, oczywiście sam. Podkreślam, że nie kręci się na kołowrotku. Karmię go karmą wieloziarnistą i od czasu do czasu jabłkiem (po jednym plasterku). Przedwczoraj z NIEZNANEGO powodu zaczął się koszmar. Rano wyjęłam go z klatki, a on ciągnął za sobą tylne łapki, gdy chodził. To chyba częściowy paraliż. Ma strasznie chude tylne łapki. Ostatnio lekko schudł, a dziś jest wyjątkowo nadpobudliwy. Stuka w drzwi klatki. Gdy go wyciągam zamiast się przytulić jak zawsze zaczyna chodzić po pokoju, a w zasadzie czołgać. Gdy wkładam go do klatki ta sytuacja się powtarza. Zmieniłam mu ściółkę na specjalny materiał, bo na ściółce było mu niewygodnie. Zablokowałam mu (od kiedy zauważyłam problemy) dostęp do góry. Do góry wchodził po rurze. Pod poidełko włożyłam mały podest, by sięgał do picia. Karmę przełożyłam do miski, do której ma łatwy dostęp. Nigdy nie miał takich problemów. Nie zauważam na łapkach żadnych złamań, uszkodzeń. Proszę, może mieliście taki problem, jest na to jakieś lekarstwo. Bardzo się do mojej mordusi przywiązałam, nie chcę go uśpić. PRZED CHWILĄ ZAUWAŻYŁAM: Przez sen jeśli leciutko pociągniesz łapki, on przyciąga je do siebie. Może jest jakaś szansa...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...