Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'guz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Hodowla chomików
    • Świat chomików
    • Dieta chomika
    • Podstawy rozmnażania, ciąża i wychowanie młodych
    • Choroby
    • Klatka i wyposażenie
    • Gatunki chomików
    • Hodowle
    • Sklepy zoologiczne
  • Tablica ogłoszeń
    • Interwencje / Chomiki w potrzebie
    • Sprzedam/kupię - Wezmę/oddam
    • Weterynarze
  • Wydarzenia (eventy, wystawy, pokazy)
    • Pokazy i wystawy
    • Światowy Dzień Chomika
  • Serwis E-chomik.pl
    • Nowości, ogłoszenia
    • Uwagi, propozycje, opinie
    • Konkursy
  • Nasz zwierzyniec
    • Multimedia
    • Wszystkie nasze zwierzęta
    • Tęczowy most

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Tlen


Strona www


Skype


Miejscowość


Gatunki chomików


Imiona chomików


Podawany pokarm

Znaleziono 9 wyników

  1. SaniKkiuniaa

    Nawrót choroby

    Witam Niedawno, pod koniec września mój chomik dżungarski- Aki miał dosyć sporego guza na brzuszku po lewej stronie. Natychmiast udałam się z nim do weterynarza, gdzie przeszedł operację jego usunięcia. Miał założone szwy i późniejsze wizyty kontrolne. Wszystko było w porządku. Teraz w tak krótkim odstępie czasu pojawił się drugi- odrobinę mniejszy, ale rośnie tak jak poprzedni ( tylko z prawej strony). Do weterynarza jestem już umówiona, ale nie do końca rozumiem jakim cudem tak szybko pojawił się nowy guz i to tak blisko poprzedniego. Prawdopodobnie będzie znów operowany i czy może mu to zaszkodzić? W sensie czy druga operacja w tak krótkim odstępie może go zabić? Dostaje narkozę wziewną która jak każda inna jest trochę niebezpieczna (istnieje możliwość, ze się nie obudzi). Przeczytałam gdzieś, że chomik nie powinien zostawać "uśpiony" narkozą w tak krótkim odstępie czasu bo zwiększa to prawdopodobieństwo jego śmierci... Niestety, chomik przez moją niewiedzę zakupiony został w sklepie zoologicznym więc nie znam jego DOKŁADNEGO wieku, u mnie jest 1,5 roku więc jest już trochę staruszkiem, ale przeraża mnie myśl że może umrzeć. Czy wystąpienie guza może być kwestią warunków w jakich przebywa chomik czy jego ruchliwości? EDIT: -Gatunek: Chomik dżungarski - Płeć: Chłopiec - Wiek: U mnie 1,5 roku ale może być więcej -Mieszka w klatce -Nie jest w ciąży -O chorobie jest wyżej -Karmię go mixeramą i kolbami z jr farm, dostaje czasem suszoną marchewkę czy suszoną natkę pietruszki. No i oczywiście świeże owoce i warzywa zgodnie z listą żywienia -Nie jestem w stanie teraz zrobić zdjęcia- brak działającego telefonu -Chomik budzi się częściej i ma więcej energii oraz apetytu
  2. Vysoxa

    Co może mu dolegac?

    Ostatnio przy sprzątaniu klatki zauważyłam u mojego chomika wielkiego fioletoweg guza z czarną plama na środku pod jego lewą łapką. Wczesniej tego nie miał. Co to może byc?
  3. Cześć, Na wstępie bardzo przepraszam, jeśli nie powinnam zakładać nowego tematu, jednak jestem tu nowa i proszę o wyrozumiałość. Temat dotyczy chomika o imieniu Chustek: 1. gatunek - chomik dżungarski 2. płeć - samczyk 3. wiek - ok. 2,5 lat 4. czy jest sam w klatce/akwarium - klatka 5. czy jest w ciąży - n/a 6. czy przechodził w przeszłości podobną chorobę - nie 7. czym jest karmiony - mixerama dla chomików dżungarskich, warzywa, suszone jabłka, pestki dyni, pestki słonecznika Chustek to chomik z adopcji, jego historia była dość okrutna, podobno ktoś sobie go wywalił na trawnik jak był mały - by sobie radził. Ktoś go złapał, a następnie trafił do domu tymczasowego. Dorósł i nikt go nie chciał, problem polegał też na tym, że był dość dzikim chomikiem. Zakochałam się w nim jak tylko zobaczyłam zdjęcie. Oswajanie rzeczywiście trwało bardzo długo, okupione było ugryzieniami, podrapaniami, itd., ale było warto - chomiczek wchodził i wchodzi na rękę tylko moją i mojego męża, stał się Przyjacielem, członkiem rodziny. Wstęp był potrzebny, bo ten chomiczek jest dla mnie naprawdę ważny, a teraz staję przed bardzo trudnym wyborem i chciałabym poznać Wasze zdanie... Otóż chomiczek ma zdiagnozowany gruczolak na tylnej łapce. Otrzymał leki hormonalne, by zahamować wzrost guza, gdyż jest już dość stary i prawdopodobnie nie przeżyłby operacji (właśnie tak było z moim poprzednim chomiczkiem, dożył dwóch lat, ale miał nowotwór złośliwy i niestety nie wybudził się z narkozy). Leki działały, guz rozrastał się wolniej niż na początku, ale u chomiczka wyraźnie zarysowała się starość. Jest przygarbiony, gorzej widzi, chwieje się na łapkach, ma przerzedzone futerko i jest wyraźnie słabszy. Dzisiaj jak wyszedł z klatki okazało się, że ma sklejone ropą uszko - przemyłam je letnią wodą, poczekałam aż wyschnie, trzymając go w dłoniach, by się nie przeziębił... Zmierzam do tego, że nie wiem co robić. Nie chcę by się męczył, ale normalnie je i pije, więc nie wiem czy nadeszła już na niego pora i czy z uwagi na guza ulżyć mu w cierpieniu, jeśli padnie taka "propozycja" od lekarza (mamy wizytę kontrolną w niedzielę, lekarz od gryzoni)... Nie chcę też by nadszedł dzień, w którym ja np. będę w pracy, mąż też, a wtedy nagle zacznie go boleć i będzie umierał w męczarniach... Sam... Bo podjęłabym złą decyzję. Proszę Was o wsparcie, dobre słowo w tych trudnych dla mnie chwilach... Bo wiem, że decyzję muszę podjąć sama. Z góry przepraszam też za jakiekolwiek błędy.
  4. Nasz chomiś (syryjski) urodził się 25.06.2013 roku (http://forum.e-chomik.pl/topic/12456-4-maluszki-warszawa/ <- z tej adopcji) Jakiś czas temu całkiem wyłysiał na podwoziu. Pomyślałam sobie - cóż, starość. Ważne, że na grzbiecie ma wciąż pięknie szare, całkiem gęste (jak na swój wiek) futerko. Od jakiegoś tygodnia mniej chętnie wychodzi z domku, dużo śpi. Przedwczoraj zauważyłam, że mniej siusia, a wczoraj odkryłam, że ma ogromnego guza na brzuszku -circa 3,5 cm średnicy - jakby stanowił go powiększony narząd / na wysokości wątroby - tuż pod żeberkami, z prawej strony chomika/. Udaliśmy się z nim dziś rano do weta. Prawdopodobna jest zmiana nowotworowa (bądź mniej prawdopodobna torbiel), jednak z racji wieku chomika nie ma sensu go w takiej sytuacji operować. Nie chcieliśmy też stresować zwierzaka badaniem USG. Był bardzo niekontent już przy badaniu palpacyjnym i osłuchaniu stetoskopem, które dodatkowo wykazało szmery w serduszku. Dostaliśmy Hepatiale oraz Tramadol w kropelkach, (do odpowiedniego rozcieńczenia i podania insulinówką), na wszelki wypadek, gdyż nie chcemy, by zwierzątko odczuwało ból (a przecież tego nie zakomunikuje). Póki ma apetyt i może się wolno poruszać, nie ma też potrzeby skracania mu życia. Martwi mnie to, że w porę nie wykryłam zmiany. Czy to możliwe, że guz od momentu niewykrywalnej palpacyjnie wielkości do takiej olbrzymiej zmiany pojawił się w przeciągu kilku dni? Czy podawał ktoś z forum tramadol chomikowi, jak często, w jakiej ilości i w jaki sposób go dostarczał? Czy bezpośrednio z insulinówki, czy przemycony w niewielkiej ilości Gerbera? Tramadol wydaje się niepyszny dla chomika. Smutno mi z powodu naszego maluszka. Czy coś jeszcze moglibyśmy dla niego zrobić?
  5. Karolina Grzegorczyk

    Czy zabieg się opłaca tak małemu chomiczkowi?

    Mam chomiczka Kaję i ma 10 miesięcy. Od ok. trzech miesięcy ma guzka. Guzek znajduje się na piersi, bliżej prawej łapki. Chciałam zadać pytanie czy zabieg się opłaca, czy to nie strata pieniędzy, czy nie będzie powrotu choroby, czy może nie przeżyć zabiegu? Może lepiej dać spokój i niech żyje, a jak będzie jej guzek utrudniał normalne funkcjonowanie to uśpić. Wiem, że jest dużo pytań na ten temat. Proszę o odpowiedź, może wasze chomiczki przechodziły przez tą operację.
  6. KrzysztofJ

    Narośl pod przednią łapką

    Witam, W dniu dzisiejszym zauważyłem u chomika dzungarskiego narośl pod przednią łapką. Narośl znajduje się w miejscu gdzie nóżka łączy się z korpusem. Ma około 1cm i jest dosyć twarda, podczas dotykania zgrubenia chomik zachowuje się normalnie. Byłem z nim dzisiaj u weta, który stwierdził iż być może jest to ropień ale nie można wykluczyć guza. Otrzymał w dniu dzisiejszym zastrzyk - jeżeli narośl do jutra się zmiejszy będzie to wskazywało na ropień - taką informację uzuyskałem w gabinecie. W dniu jutrzejszym idę z chomikiem do kontroli. Narośl ma kolor różowo - fioletowy, w miejscu tym futerko jest bardzo przeżedzone, praktycznie jest to łyse miejsce. Nie zaobserwowałem żadnych zmian w zachowaniu chomika - jest aktywny, ma dobry apetyt, chętnie wychodzi z klatki na spacery. Jeżeli jednak będzie to guz, to jakie rokowania należy się spodziewać - czy chomika można poddać operacji usunięcia guza? Pozdrawiam
  7. Witam, jestem strasznie zaniepokojona, dziś zauważyłam u mojej samiczki w okolicach intymnych guz, gdzieś wielkości mniej więcej 7 mm. jest tak jakby zakrwawiony i twardy.. :( Czy ktoś miał już taki przypadek? Co to może być? Dodatkowo dodam zdjęcie; :excl: http://prntscr.com/6d2rdm Pomóżcie prosze !!
  8. mondeo117

    Rak Klemensika ?

    Biedny Klemensik, właśnie dziś zauważyliśmy dosyć dużego guza na klatce piersiowej :( Jakieś dwa tygodnie temu miał dziwną narośl na łapce, żona zajęła się profesjonalnie ( przeczytawszy co i jak w internecie) Klemensik miał co dziennie przemywaną narośl octeni septem i zniknęła. Dzisiaj natomiast ten guz, taki jakiś miękki, dosyć spory, jak myślicie potraktować go również tym specyfikiem? Wiem, że można operować tyle, że Klemens jest już wiekowym chomikiem i z tego co się dowiadywałem nie przeżyje biedaczysko operacji. Co radzicie chomikoluby?
  9. Już tu kiedyś pisałam o moim chomiku dżungaskim, który był już w fatalnej formie przez nowotwór. Byłam u weta, kiedy jego guz był już sporych rozmiarów. Został zdiagnozowany rak i brak szans na operację. Guz dalej rósł a chomik miał się coraz gorzej. Pewnego dnia wróciłam do domu a w klatce pełno krwi i rozdrapana gula. Myślałam że guz pękł i należy go jak najszybciej uśpić, ale chomik dalej jadł, więc postanowiłam zaczekać. Przeczytałam w internecie że na raka dobre są pestki mandarynki (?) Co szkodzi spróbować. Podawałam je codziennie i guza nie ma!! Chomik zaczął z powrotem biegać i wspinać się jak dawniej. Możliwe żeby wet aż tak się pomylił z diagnozą czy te pestki faktycznie coś dały? piszę to ku przestrodze. Jeśli guz jest przy łapce i nie przeszkadza chomikowi to dajcie mu żyć ;D. Różne cuda się zdarzają. Pierwsze zdjęcie to już połowa tego guza co miał,a na następnym już prawie nie ma :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...