Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'gregory' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Hodowla chomików
    • Świat chomików
    • Dieta chomika
    • Podstawy rozmnażania, ciąża i wychowanie młodych
    • Choroby
    • Klatka i wyposażenie
    • Gatunki chomików
    • Hodowle
    • Sklepy zoologiczne
  • Tablica ogłoszeń
    • Interwencje / Chomiki w potrzebie
    • Sprzedam/kupię - Wezmę/oddam
    • Weterynarze
  • Wydarzenia (eventy, wystawy, pokazy)
    • Pokazy i wystawy
    • Światowy Dzień Chomika
  • Serwis E-chomik.pl
    • Nowości, ogłoszenia
    • Uwagi, propozycje, opinie
    • Konkursy
  • Nasz zwierzyniec
    • Multimedia
    • Wszystkie nasze zwierzęta
    • Tęczowy most

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Tlen


Strona www


Skype


Miejscowość


Gatunki chomików


Imiona chomików


Podawany pokarm

Znaleziono 2 wyniki

  1. Fere-Bastet

    Gregory (10.03.13 - 01.01.15)

    Odszedł godzinę temu... :( Już po południu zachowywał się dziwnie, przeczuwałam że tak będzie. Że to dzisiaj. Weterynarz mówił, że nie dożyje mikołajek, a co dopiero świąt i końca roku. Guz rozrastał się strasznie szybko. Ale jednak, minęły mikołajki, minęły święta i wczoraj - nowy rok. Greguch walczył dzielnie z chorobą. Chciałabym zrobić tu takie małe przypomnienie z naszego wspólnie spędzonego czasu: Otóż Nala odeszła 10.03.13, a kilka godzin później zawitał do nas Greg. Najpierw mieszkał w klatce Rody Trio, później zbudowałam mu kartonowy raj, Greguch był przez bardzo długi czas chomikiem "pandą": Po pół roku nadal miał tę przeklętą farbę: Jeszcze wcześniej, po kilku miesiącach od przyjazdu Gregucha do naszego domu, doczekaliśmy się terrarium. Niestety, ale zdjęcia całego terrarium zaginęły, mam tylko urywki: A potem mieliśmy pierwsze prawdziwe pięterko i normalne "budowle": Nabieraliśmy wagi: Wyglądaliśmy przesłodko: Mieliśmy dziwne kryjówki: I byliśmy plackami: Nieudane sesje, kiedy Greguch uciekał lub się odwracał: Gościliśmy kolegów: I spaliśmy przytuleni do kolby: Sesję z Colette: I mieliśmy nowe hobby, lizanie szyby godzinami: A także prowadziliśmy "wysypiska chusteczek": Ale w końcu nadeszła choroba. Zapalenie gruczołu brzusznego. Był zabieg, były szwy. I nagle cały świat jakby się zawalił. Greg ma guza, nie można go operować. Nie dożyje 6-ego grudnia. Rozpłakałam się w gabinecie... Greg po tygodniu sam wyciągnął szwy. Wszystko się goi, antybiotyk działa. Skończyliśmy podawanie antybiotyku, wszystko się zagoiło, ale guz rośnie. Aż do dzisiaj, już nie będzie rósł... Jako iż zrobiłam z tego temat wspominkowy, wstawię później filmik z maluchem i zdjęcia z przed kilku dni, których nie miałam czasu obrobić. Żegnaj Greguch, byłeś taki kochany, dzięki tobie mogłam się uśmiechać nawet po dołującym dniu. Na ręce musiałam cię brać w rękawicach, bo straszliwie gryzłeś, ale nie przeszkadzało mi to. I tak cię kochałam. Przykro mi, że nie mogłam zrobić dla ciebie nic więcej. Żegnaj maleństwo. :(
  2. Pomalowany grubas dotarł do nowego domu 10.03.13 roku. Kilka godzin wcześniej odeszła moja najukochańsza Nala (http://forum.e-chomi...13/#entry346099). Nie mam pojęcia ile może on mieć miesięcy. Ale zawsze obstawiam, że maksymalnie 6. :) Teraz Greg mieszka w kartonie, ponieważ mam zbyt małą klatkę. W tę sobotę będę urządzała mu terrarium. :D Mały wyglądał tak jakiś miesiąc po kupieniu, gdy farba zaczynała schodzić. :P Wieczorem postaram się dodać więcej zdjęć i narobić następnych. :3
×
×
  • Dodaj nową pozycję...