Skocz do zawartości

Aleksandra Woźniak

Czytelnicy
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Aleksandra Woźniak

  • Tytuł
    Nowy czytelnik
  • Urodziny 1991.04.06

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    Łódź
  • Gatunki chomików
    Chomik dżungarski
  • Imiona chomików
    Pysiek :* [*] 27 maj 2015 miał 2,5 roku Obecnie: Pringels vel Kluseczek

Ostatnie wizyty

747 wyświetleń profilu
  • mpi

  1. Co polecacie na upały dla chomiczków? Ja swojego czeszę wilgotną szczoteczką, wody na na maxa - w poidle i w miseczce, ceramiczny dodatek mu specjalnie wsadziłam do klatki - miałam ceramiczny świecznik na podgrzewacze to "do góry nogami go wsadziłam" (oprócz tego, że ma półkę plastikową), coś jeszcze można?
  2. Tak, ale już się oswoił :) tylko czasem gryzie po rękach w klatce (na rekach nie) :P a tak to spoko
  3. Polecam gorąco i szczerze gabinet weterynaryjny "Pod Żabką" na Przybyszewskiego 266A szczególnie lek. Sikorską. W zeszłym roku weterynarze opiekowali się moim chomikiem tzn miał operację, przeprowadzoną bardzo fachowo, był po operacji nawadniany i ogrzewany, zdjęcie szwów po tygodniu. Lekarze tak się przejęli moim chomikiem, że dostałam nr tel kiedy mogłam o każdej porze dzwonić oraz po jakimś czasie zniżkę na zabiegi i lekarstwa. Najmniej polecam lek. Rutkowskiego, bo jest mało dokładny, raczej jak coś to Sikorscy :) Tu jest ich strona internetowa: http://www.pod-zabka.cba.pl/ naprawdę z
  4. ok. 4 dób z tym, że jak wiedziałam, że wyjeżdżam zostawiłam mu dużo jedzenia i wody, ale i tak zawsze staram się, aby ktoś czuwał i proszę o opiekę ciocię, babcię lub mamę.
  5. Tak jak i mój lubi czasem powariować, ale wolę to aniżeli byłby osowiały. :)
  6. Macie rację tak będę robić- to chyba była moja wina, bo czyściłam chomiczkowi kołowrotek co 3 dni jakoś, to teraz pomyślałam, że co się dziwić, że śmierdzi :) A co do weta to spokojnie mam sprawdzonego po poprzednim chomiku, wspaniali lekarze zwłaszcza Pani doktor, którzy nie tylko potrafią leczyć gryzonie ale i operować. A co do chomiczka to nie ma mokrego ogona, ani nie ma ropki żadnej, je, pije i zachowuje się normalnie :) Znam ten zapaszek po poprzednim chomiku, z tym, że był mniej intensywny. A teraz doraźcie czym najlepiej czyścić, żeby było bezpieczne i skuteczne przy takim smrodku?
  7. Miałam już wcześniej chomika i aż tak nie było (czasem śmierdział, ale dało się znieść) . Tzn podejrzewam przyczynę, ale wolę się upewnić. Mój Pringi bawi się w kołowrotku i tam też sika, lubi czasem spać w kuwetce i jak chce go wziąć na ręcę to potem muszę je myć, nie mówiąc o całowaniu, gdzie bez płukania jamy ustnej po posmaku siusków się nie obejdzie. Klatkę czyszczę co tydzień, a codziennie wymieniam kuwetkę. Kocham mojego śmierduszka, tylko nie wiem jak u niego wyplenić ten odorek.
  8. Dostałam, ale nic nie wiem na temat poprzednich jego warunków :/ U mnie ma klatkę 60x40 to minimum (to Dżungarek), ale myślę, że akurat. Może masz rację- nie powinnam się jeszcze martwić.... dam mu odpocząć. Oby tylko nie piszczał jak będę chciała go potrzymać bo mi szkoda :( nie chcę by tak się stresował
  9. Witajcie, stało się - mam nowego chomiczka Pringelsa :) odważyłam się w rok czasu po śmierci poprzedniego. Nie potrafię żyć bez chomików, ale do rzeczy. Zaczęłam oswajać chomika, ale za każdym razem kiedy delikatnie go biorę na ręcę w celu potrzymnia nad klatką, on kwili i to strasznie, a potem jak już zobaczy, że w dłoni nie jest źle to ok, ale kiedy postawię go w klatce w miejscu na które akurat nie ma ochoty, znowu kwili albo popiskuje do póki nie pójdzie tam gdzie chce. Wystraszyłam się troszkę czy to kaprys czy choroba, nie robię mu krzywdy czemu piszczy jak chce go wziąć na ręce? Wg jest
  10. Na razie muszę jakoś przełknąć wszystko, bo na razie nawet ciężko mi to przyswoić, że już go nie ma, ale nie wykluczam posiadania następnego chomika w przyszłości, a adopcja to wspaniały pomysł!! Bo logiczne -po co kupować w sklepie, kiedy bezdomne chomiczki czekają.
  11. Dokładnie. Dziękuję Wam za wsparcie. Pewnie długo nie będę mogła dość do porządku. Puste miejsce po klatce bardzo boli ;(
  12. Weterynarze do ostatniej chwili zastanawiali się czy nie poddać go kolejnej operacji, ale niestety musiałby mieć amputacje łapki...po za tym dyszał i miał guzy na węzłach chłonnych i to niestety nie jeden. Ledwo chodził, trzeba było go podnosić... obsikiwał się...
  13. Niestety dzis nadszedł najtrudniejszy moment w moim życiu ;( Pysiek przestał chodzić, zaczął dyszeć... i jedyną koniecznością było uśpienie go ;( ;( nie mogę teraz dojść do siebie bo zaledwie godzinę temu z nim byłam. :( .....
  14. Albo przerzuty albo kolejne guzy, ciężko to zbadać, ale nie wróży to nic dobrego...Takie małe zwierzątko a tak człowiek się przyzwyczaja. Chciałabym bardzo, aby jeszcze pożył troszkę. :(
  15. Niestety dziś wyczułam 2 kolejne guzy i udałam się z nim do weterynarza, póki co podała zastrzyk zmniejszający troszkę porost guzów. Wiadomo już dziś, że 2 guzów nie będzie można poddać operacji, bo nie ma nawet tyle tkanki. Na razie są dość małe (jeden po drugiej stronie boku i ten jest większy i mniejszy na grzbiecie), ale jak wiem z wcześniejszego doświadczenia rosną szybko. Ehh a tak wszystko było pięknie... chomik szaleje póki co, operacja się udała, a tu taka nie miła niespodzianka po zaledwie 1,5 miesiąca od operacji :(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...