Skocz do zawartości

Hess

Czytelnicy
  • Zawartość

    86
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralny

O Hess

  • Tytuł
    Bywalec
  • Urodziny 06.12.1982

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    Warszawa
  • Gatunki chomików
    dżungarski
  • Imiona chomików
    Chomiś [*]
  1. Nieaktualne, można zamknąć wątek.
  2. Hess

    [Warszawa] Chomiczki z Gumtree

    Ogłoszenie zostało wczoraj skasowane. Może jest już nieaktualne, może chomiki trafiły do lepszego domu... OBY!
  3. Hess

    [Warszawa] Chomiczki z Gumtree

    Napisałam do tych ludzi, ale nikt nie odpisuje, telefonicznie też nikt nie odpowiada. :/ Może ogłoszenie jest już nieaktualne. Zgłosiłam też do TOZ e-mailowo, ale zanim przeczytają......
  4. Ktoś chce je oddać do dzisiaj do wieczora. A na drugim zdjęciu są duże chomiczki i porozrzucane młode oseski. To chyba nie jest normalne? http://warszawa.gumt...QAdIdZ428232716
  5. Hess

    Hesskowy inwentarz :)

    Koszatniczki wygiemzane :) i dziękują za pozdrowienia. Oczywiście one tez pozdrawiaja!
  6. Hess

    Hesskowy inwentarz :)

    Dziękuję ^_^
  7. Hess

    [Sprzedam] NIEAKTUALNE!

    Tak, zagroda jest po to by chomik biegał sobie po podłodze. Osobiście mój nigdy z niej nie uciekł. U mnie zagroda spisała się w 100%.
  8. Hess

    Hesskowy inwentarz :)

    Po długiej nieobecności znowu tu zaglądam i uaktualniam swój inwentarz: Chomik niestety odszedł od nas 31.10.2012r. :( Koszatniczki są dwie - http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4e7a58681687aaa5.html Psy: - Czart nadal się trzyma - ma już 16,5 roku :) - Ciapek - niestety musieliśmy go uśpić 2 tygodnie temu z powodu choroby (w wieku ok. 9-10 lat) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4fd7ff24e13b1180.html A od lipca tego roku mamy kolejnego przybłędę - Hienka (kundelek, ok 1 z hakiem). Bardzo śmieszny, zabawowy, milusiński). Jego znak rozpoznawczy - uroda hieny i tańcowanie na tylnich łapach. Tata przywiózł go z lasu. Przybłąkał się do niego i wytrwale czekał przez całą noc przy samochodzie :) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/375b6b2f34990890.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fe7d7878d9dd3d89.html
  9. Hess

    Tęczowy most

    I mój chomik odszedł :( Chomis 04.2010 - 31.10.2012. Chomik dzungarski, samiec.
  10. Hess

    Martwe oko - do usunięcia .

    O tak, nie było mnie wieki tu, bo jakoś się nie składało :(. Cóż pozostały mi teraz tylko 2 koszatniczki.
  11. Hess

    Dane dobrych weterynarzy

    Warszawa - "Na Katalońskiej" Przychodnia Weterynaryjna - lek. wet. Andrzej Szlesiński Link: http://wetstegny.pl/o-nas
  12. Hess

    Martwe oko - do usunięcia .

    1. gatunek: dżungarski 2. płeć: samiec 3. wiek: 2 lata 6 m-cy 4. czy jest sam w klatce/akwarium: tak (w klatce) 5. czy jest w ciąży: nie 6. czy przechodził w przeszłości podobną chorobę: nie 7. czym jest karmiony: mieszanka dla chomików, owoce, warzywa, mlecz, koniczyna itp. Od razu na wstępie napiszę, że niestety chomik odszedł od nas :(. A nie pytam o porady, ale chciałam opisać ten przypadek, bo może komuś coś to pomoże?! Wszystko zaczęło się ok 2-3 tyg. temu. Mąż rano zauważył, że lewe oko chomika zrobiło się bardzo "wyłupiaste" i pokrywa je "strup" (niestety nie dysponuję zdjęciami, bo po pracy od razu udaliśmy się do lekarza). "Strup" wyglądał tak, jakby to była połówka skorupki od jajka, oczywiście tylko ciemniejsza. Chomik nie wyglądał na cierpiącego, bo jadł, pił, chętnie do ręki szedł i ganiał jak zawsze. U weterynarza, dostał 2 zastrzyki (na zmniejszenie ciśnienia w oku i antybiotyk) i było powiedziane, że na pewno już na nie nie widzi (to i sami zauważyliśmy) i nie jest ono do uratowania. Następnego dnia znowu poszliśmy, ale zostaliśmy przez Panią skierowani do Kolegi, który specjalizuje się w gryzoniach. Stwierdził to samo, znowu podał leki i kazał 2 tygodnie zakraplać chomikowi krople (ale taką zawiesinę bardziej, 2 x dziennie). I jakby to ująć....oczko zaczęło mu usychać (o to chodziło lub była by operacja potrzebna - amputacja). Zrobił mu się taki "farfocel" odstający a dookoła oczka mu skóra wyłysiała. Gdy poszliśmy do weterynarza, powiedział, że super, o to chodzi (z tym "usychaniem") i zmienił krople na jodynę by dalej wysuszała (mieliśmy nią smarować po tej wyłysiałej skórze 2 x dziennie). Nadal nie wyglądał na cierpiącego, choć jak mu wet uciskał oczko, to ewidentnie go bolało. I po tygodniu znowu mieliśmy się zgłosić na wizytę. Następnego dnia "farfocel" odpadł i miał tylko taką jakby zasklepioną szczelinę oka i takie dookoła uwypuklone było. Niestety, w ten czwartek, po powrocie z pracy zauważyłam, że chomik w kącie klatki siedzi i ani drgnie. Zaczęłam na niego cmokać, a gdy się ruszył okazało się, że "wypadło" mu jelito grube :/. I to nie z pare milimetrów tylko w zasadzie prawie całe (i nadal nie wyglądał na cierpiącego, bo chciał nagle w kołowrotku pobiegać!). No to znowu siup do weterynarza i powiedział, że albo usypiamy, albo próbujemy zoperować, ale jest ryzyko, że nie przeżyje narkozy. Zdecydowaliśmy się na operację, bo i tak lepszego rozwiązania nie było. Niestety nie przeżył operacji, okazało się, że jednak za dużo mu tego jelita wyszło i operacja się przedłużała, bo musiał lekarz je amputować. A prosiliśmy też, żeby przy okazji pobrał próbkę z tego oka.... W oku okazało się, że jest ropień i w gruncie rzeczy, gdyby nie ten "tyłek" można by bylo prawdopodobnie wyleczyć go, choć w sumie też byłaby potrzebna operacja, by otworzyć oczko i je wyczyścić z ropy.... I tak uważam, że chomik długo żył, aczkolwiek szkoda, że po prostu nie zasnął i się nie obudził, tak normalnie, ze starości. Jedyną jego wcześniejszą "chorobą" było zatkanie gruczołu zapachowego, ale szybko sobie z tym poradziliśmy i nic się potem dłuuugo nie działo. Mam nadzieję, że w miarę logicznie to opisałam, choć wiem, że lepsze byłyby zdjęcia, bo jednak same zdania tego nie oddają. (okazało się, że jednak mam 1 zdjęcie i filmik - zdjęcie niezbyt wyraźne, na filmie lepiej widać, tylko nie wiem czy uda mi się go załączyć?) zdjęcie - http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/023a2a9d54a9d36f.html Byłam zadowolona z weterynarza, bo wszystko objaśniał dokładnie (sam z siebie), był miły i wogóle. Za nieudaną operację nic nie wiął, tylko za same leki użyte podczas operacji. (zresztą tak już się przed operacją umówiliśmy). Poniżej załącam link do "Jelita" ale takie z internetu......naszemu chomikowi wystawało jeszcze trochę więcej go:/ http://ochomikach.w.....pl/jelito2.jpg
×