Skocz do zawartości

Elf

Czytelnicy
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Elf

  • Tytuł
    Nowy czytelnik
  1. Elf

    3 lata vortalu E-chomik.eu - konkurs z okazji urodzin!

    Dziękuję wszystkim za pomoc ^^ Ale nie mam tego całego winrara, nie umiem go znaleźć, jestem informatyczną ciemnotą, więc, ech, trudno, innym razem.
  2. Elf

    3 lata vortalu E-chomik.eu - konkurs z okazji urodzin!

    A ja nie mogę wziąć w nim udziału, bo nie chce mi się otworzyć ankieta. Jak chce ją ściągnąć na komputer, to, owszem, ściąga mi się, ale potem włącza w programie Windows Media PLayer, w którym takiego pliku nie da się otworzyć *__*
  3. Elf

    Zrób to sam - kuchnia

    Dzięki za odpowiedzi. Akurat nie miałam w domu płatków owsianych, a do sklepu... cóż, leń mnie dopadł. Nawet płatków kukurydzianych nie miałam. Ciasteczek więc nie zrobiłam, ale zrobię jutro, bo owsiane już kupiłam i narazie nic nie zmienię. Na wprowadzenie innowacji poczekam, aż opanuję podstawowy przepis. ;)
  4. Elf

    Zrób to sam - kuchnia

    Czy zamiast płatków owsianych w ciasteczkach numer II http://www.e-chomik.pl/index.php?sekcja=g1dz5 , mogę użyć płatków kukurydzianych, albo czegoś innego?
  5. Jedynym przeciwskazaniem co do biegania po drewnianej/panelowej podłodze mogą być pozostałości po środkach myjących użytych do pielęgnacji podłogi. Bo to, że chomik się trochę ślizga nie jest problemem - przynajmniej trochę sobie ćwiczy. Z drugiej jednak strony na dywanie też może się znaleźć coś trującego dla choma, ale nie bądźmy paranoikami. Puszczajmy chomika tam, gdzie nie ma możliwości, że ktoś na niego nadepnie, albo że zeżre coś trującego.
  6. Elf

    Pchły u chomika - zwalczanie

    A ja polecam w umiarkowanych ilościch spirytus salicylowy do przemywania choma (i klatki + akcesoriów). Mojemu to pomogło (z tymi dziwnymi robaczkami). Tylko tak - na wacik kosmetyczny nalej trochę spirytusu i przemywaj pod włos, tylko bez główki i brzuszka pod pyszczkiem. I koniecznie trzeb auważać na to, żeby chomik sie tym wstrętnym smrodem spirytusu nie podtruł, albo jeszcze zasnął snem wiecznym. Tak więc nie za dużo i nie za często, dwa razy w odstępie kilkudziesięciu minut powinno wystarczyć. Nie jestem chomiczką sadystką. *__* A najlepiej, to jeszcze go nie przemywaj "ciężkimi" środkami zanim nie zauwazysz jakichś robaczków.
  7. Elf

    Robaki

    Dobra, byłam już dzisiaj, ale nie pomogli, bo lekarza od gryzoni nie było. A żebys wiedział(a?), że z weterynarzami w Warszawie jest OGROMNY problem. Robią łaskę, że pomagają. :/ A chomik się raczej nie męczy, już prędzej ja z tą dezynfekcją klatki (mocna prawda, ale prawda).
  8. Elf

    Robaki

    Aniołku, ja tak pomiędzy Mokotowem, Sadybą, Stegnami i Wilanowem - sama nie wiem. ;) A co do robaczków... Uwaga, za chwilę nastąpi chwila prawdy, zobaczę co tam się dzieje w jego domku... (Tu następuje chwila prawdy). NO ŻESZ KURNA MAĆ! Znowu są, cholery! Podnoszę domek chomisia do góry i co widzę? Wstrętne paskudne cztery robale! Po rozgniecieniu wyprysnęła z nich krew. :/ Na Merlina... Ale oł kej, moja mum była dziś w zoologicznym, a tam jej powiedzieli, żeby poszła z chomulem do weterynarza, a tam dadzą mi jakiś proszek na robaki dla małych szczeniaczków. Mam nadzieję, że pomoże. :/
  9. Elf

    Ropień

    Oj tak, zgadzam się z tobą całkowicie. Jakieś dwa lata temu mojemu ówczesnemu chomisiowy zrobił się paskudny ropień za policzkiem. Nie dość, że wypłaciłam na niego ogółem 90 zł (30 zł pierwsza wizyta - diagnoza, że to ropień + podanie antybiotyku, druga wizyta - podanie antybiotyku, trzecia wizyta - "ależ to wcale nie jest ropień! Tylko sobie chomik napchał jedzenia w torebkę, 30 zł proszę"), to tak właściwie ja sama go wyleczyłam. A faceta, który zainkasował 3 dychy za kłamanie mi w żywe oczy myślałam, że rozszarpię, ale co było robić... :/Chomika sama wyleczyłam z paskudnego ropnia przekłuwając mu to coś, przemywając mu policzek solą fizjologiczną, woda utlenioną i altacetem. O. I wyleczył się całkowicie.A na pytanie mojej mamy "czemu tak drogo za malutkiego chomiczka dżungarskiego?" weterynarze mówią: "- bo chomika nie ma w spisie zwierząt domowych i uznawany jest za zwierzę egzotyczne".Śmiech na sali. :/
  10. Elf

    Robaki

    Ha, a ja je chyba już jednak wytępiłam! Muahaha! Może faktycznie wyparzenie wszystkiego wrzątkiem i Amolem (wszystko = chomik + klatka i przybory + stolik i ściana) jest najbardziej skuteczne? Jejuuu, jestem bossska. Dziękuję wam bardzo bardzo za porady, cieszę się niezmiernie, że choć próbowaliście pomóc. Zobaczymy, jak za kilka dni będzie wszystko w porządku, bo na razie jest, to was wirtualnie wyściskam ot tak sobie. ;) A jak nie, to... PS. Kurczak no, faktycznie wszystko wydaje się być w porządku, bo w domku nie ma śladu robaczków, ani na samym chomiku ich nie widać! :D
  11. Elf

    Robaki

    Godzinę szukałam jakiegoś w miarę dobrego forum, albo strony o chomikach i wreszcie znalazłam. Nie wytrzymam już z tym, co się dzieje z moim chomkiem (dżungarek, samiczka, jakby co): od kilku (jeśli nie kilkunastu) tygodni walczę z wrednymi robaczkami, które pojawiły się w klatce mojego chomika, a tym samym i na nim. Są malutkie, maciupeńkie, koloru brązowo-czerwonego, takie jakby kropeczki malusieńkie. Z tego co zaobserwowałam wysysają krew z mojego chomisia (wredne wampiry) i za nic w świecie nie mogę ich wytępić! Pojawiły sie jakiś miesiąc po przyniesieniu ze sklepu nowego chomiczka - Mizi i zaraz po śmierci starego - Alfreda. Zauważyłam je przypadkiem - kiedy sprzątałąm w klatce. Były pod spodem, w drewnianym domku. I szybko sie poruszały. Zaraz potem wyparzyłam porządnie klatkę, domek też. Jednak kiedy kilka dni po tym zajrzałem znów do domku, czy przypadkiem nie ma znów robaczków - były! I znów mnóstwo! A chomik się drapał i miał ranke na grzbiecie. I sytuacja ciągle się powtarzała, i ciągle, i ciągle - mycie i wyparzanie, dzień spokoju, znów robaczki, potem znów mycie i tak dalej. W sklepach zoologicznych nie wiedzą co to jest. Na weterynarza w Warszawie mnie nie stać - 30 zł za zwykłą wizytę(!). Dziś złość przeszła w apogeum - zauważyłam robaczki na stoliku, na którym stoi klatka chomika. Wszystko po kilka razy wyparzyłam, przemyłam spirytusem, w tym także stolik, normalnie pełna dezynsekcja. Ale... Co z tego, że to zrobiłam, skoro po moim chomiku łazi to paskudztwo i nie moge go nawet brac na ręce bez obawy, że robaczki przejda na mnie?! Teraz chomik przechodzi kwarantannę w wymytym transporterku, zaraz będę znów próbowała go ręcznie odrobaczyć i przemyc delikatnie Amolem. Jak to nie pomoże, to po świętach zabieram go do dezynsektora, żeby mi powiedzieli co to jest za cholerne cholerstwo. Ale może ktoś z was spotkał się z takim czymś? Co to jest? Błagam, ludzie, pomóżcie, bo schomiczeję! XD
×
×
  • Dodaj nową pozycję...