Skocz do zawartości

novanova

Czytelnicy
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O novanova

  • Tytuł
    Nowy czytelnik
  1. Niestety musiałam oddać Miśka :( Przedostatnia noc przesądziła o tym, nie mogłam w ogóle spać, strasznie piszczały. Na dodatek ten 'atakowany' nie daje się dotknąć, kiepsko śpi, ciągle chodzi w dzień po klatce. Mam wrażenie, że źle mu było bo był ciągle przestraszony. Przeczekam kilka dni, jak zrozumie, że już jest sam zacznę go oswajać. :{}:
  2. novanova

    Chomis/Parówa

    Serdecznie Ci współczuję, w poniedziałek tez straciłam Pikutka, czułam się tak samo źle jak Ty. A w sumie mam 22 lata i też było mi głupio, bo to niby 'tylko' chomiczek. A jednak patrzę na jego zdjęcia i płakać się chce. Trzymaj się .. :)(:
  3. Witajcie Po stracie Pikutka postanowiłam kupić nowe chomiczki, tym razem dżungarskie, wczoraj byłam w sklepie i kupiłam 2 samce - nie wiem czy to był dobry wybór, gdyż strasznie w nocy piszcza. Zastanawiam się czy może ktoś wie dlaczego lub miał podobny 'problem'. Myślę, że tu chodzi o dominację, jeden jest w domku a drugi wchodzi i piszczą. Albo nagle jeden wchodzi na drugiego, wyglądają jakby się bawiły no i piszczą. Sama nie wiem czy one się biją czy to tylko takie odgłosy towarzyszące zabawie. Zastanawiam się czy nie oddać jednego chomiczka z powrotem do sklepu. Nie chcę aby cos sobie zrobiły :( Chciałam jeszcze dodać, że one były razem w jednej klatce w sklepie, dlatego myslałam, że nie będzie problemu z wspólnym mieszkaniem. Pozdrawiam nova
  4. novanova

    Mój chomik umiera...

    Wrociłam od weterynarza. Bardzo miły człowiek, zrobił mu 2 zatrzyki, jeden wzmacniający, jeden z duża dawką witaminy B. Powiedział, że najbliższe 3 godziny zadecydują, ale 15 min po powrocie, serduszko przestało bić :down: Pikutek jest teraz w niebie z innymi chomiczkami [*] Czuję się beznadziejnie :cry: :cry: :cry:
  5. novanova

    Mój chomik umiera...

    Witam, Drodzy, pomoźcie mi :( Coś się dzieje z moim Pikutkiem, wczoraj wieczorem jak wróciłam o 22 leżał u siebie a normalnie o 20 zaczyna toaletę i biegnie do karuzeli. Wyciągnęłam go jeszcze wczoraj , wyszedł na chwilę ze swojego 'legowiska', pochodził po klatce i wrocił do leżenia. Dziś rano się budzę, a on nieruchomy, myślałam o najgorszym :( Zaczęłam do niego mówić, ociupinkę sie poruszył, ledwo podniósł główkę i takimi małymi oczkami spojrzał na mnie po czym znów leży, ale tak dziwnie, główką w dół do trocin. Przd chwilką wyszedł i okropnie się trzęśł, nie miał nawet siły oprzeć się na pudełeczku z jedzeniem. Ledwo chodzi :( Nie wiem co się z nim dzieje, boję się, że coś zrobiłam nie tak :( Nie wiem jak mu pomóc, weterynarz na pewno go uśpi, czy moge mu jakoś pomóc ? Pomóźcie mi, błagam ! :(
  6. Mój wstaje ponad godzinę wcześniej, ach ta wiosna :D
  7. Troszke czasu minelo, oczywiscie chomis przestal sie wspinac :) Wczoraj moj tata zabral sie za przerabianie klatki - bo jak pisalam od czasu nowej pikutek przestal interesowac sie karuzela. Wiec kupilam mu o wiele wieksza jednak to tez nie dzialalo, po prostu przechodzil przez nia i jej nie zauwazal :) Wracajac do przerabiania .. karuzela teraz jest zawieszona. Jaka byla moja radosc wczoraj jak po godzinie wachania wskoczyl do niej i zaczal biegac :D Normalnie mi ulzylo, bo juz nie bedzie siedzial w miejscu taki biedny tylko sie troche porusza :) Widocznie cos mu nie pasowalo z ta karuzela jak nie wbyla zawieszona :)
  8. novanova

    Klatka i TrUmAn

    Wypasiony chomiś, a jakie żółte zęby ma! :D
  9. Co do spaceru to go wypuszczam, bawię się z nim, gonię go :P Więc może gryzie pręty bo chce jeszcze, a ja nie moge całą noc ;)
  10. Teraz problem sie odwrócił :( Przestał się wspinać, ale do karuzeli nie wejdzie i siedzi w miejscu i nic nie robi :( Próbowałam go zmusić, żeby trochę pobiegał w kołowrotku, ale natychmiast z niego wychodzi, chodzi biedak po klatce i obgryza pręty albo siedzi w bezruchu i patrzy się na mnie ... jest mi go tak strasznie żal :"( Nie wiem co robić, żeby znów zaczął biegac ... pomóżcie!
  11. Hehe może macie rację :) ale ja jednal wolę jak on sobie biega w kółku, jestem o niego spokojna :D W takim razie myślę, że przede mną kolejne nieprzespane noce ;)
  12. OK, moze dzis wieczorem zrobie jeszcze kilka to dodam :)
  13. Witajcie W sobote kupiłam nowa klatkę pikutkowi. Tak wygląda. Poprzednio miał małą w której nie za bardzo się mieścił, praktycznie nie mógł nawet usiąść żeby nie dotykał uszkami kratek u góry. Ta nowa ma pięterko i chyba tu jest problem. Chomiś od 2 miesięcy jak go mam, całe noce spędzał w kołowrotku. Mi to nie przeszkadzało, skoro to lubił. W nowej klatce był teraz drugą noc i .. jest koszmar :( Kołowrotek go w ogóle nie interesuje, wchodzi na pięterko i zaczyna się wspinać, po czym zawsze spada. Nie mówię już o hałasie jaki to powoduje, ale boję się czy mu się coś nie stanie jak tak ciągle spada.. czasem nawet spadnie z samej góry jak się chwyta łapkami prętów na sam dół przez drabinkę. Strasznie mi go żal, próbowałam połozyć koc dziś w nocy na klatkę, żeby uniemożliwić mu złapanie łapkami ale pożarł mi nowy polarowy koc :( Myslałam już czy nie usunac mu tego pięterka ale wtedy będzie się wspinał bocznymi prętami i jak z samej góry zacznie spadać to już w ogóle masakra :( Może po prostu trzeba odczekać, jak mu się znudzi to wejdzie to tego swojego kółka i będzie jeździł jak wcześniej. Co sądzicie? Może za bardzo się przejmuje, podobno chomiki są wytrzymałe, ale jednak się boję :(
  14. adrianna_zyrafa > dzięki dzięki :) Jeszcze trochę nieoswojony, ale pracuję nad tym :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...