Skocz do zawartości

chellmewhy

Czytelnicy
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2 Neutralny

O chellmewhy

  • Tytuł
    Nowy czytelnik

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    Szczecin
  • Gatunki chomików
    Syryjski
  • Imiona chomików
    한 (Hann)
  • Podawany pokarm
    Versele Laga, Mixerama, trochę ziółek i dodatków z Herbal Pets :) Wszystko z Hipcia

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Może zamów jeszcze dziś http://hipcio.sklep.pl/produkt/bunny-bed-olinum-125l-sciolka-lniana (najlepiej większą ilość naraz, bardziej się opłaca). Hipciowi możesz wysłać maila z pdfem z potwierdzeniem przelewu i informacją, że bardzo pilne zamówienie, to wtedy wysyłają od razu pierwszego dnia roboczego. Czyli ściółka będzie we wtorek u ciebie.
  2. chellmewhy

    Chomik Dżungarski: Okres Zimowy

    U nas najlepszą zabawą jest walenie drewnianym klockiem o słoik z piaskiem! Chociaż mój tupiący słonik to i samym tupaniem potrafi zbudzić :D
  3. chellmewhy

    Chomik Dżungarski: Okres Zimowy

    Też byś nie chciał, żeby ci w ucho skrzypiało :D Moja sobie radzi w inny sposób. Jak koło zacznie skrzypieć (co się czasem zdarza) wrzuca swoją wiklinową piłkę z dzwoneczkiem do środka i biega z "poprawionym" hałasem. Albo się nauczyła, że wtedy wstanę i zajrzę co z tym kołowrotkiem...
  4. chellmewhy

    Doradzamy - oswajanie chomików

    Ja jeszcze napomknę, że na youtube można znaleźć sporo DIY chomiczych lokum - może warto odwiedzić c: Choćby żeby zobaczyć jak zabezpieczyć samlę przed uciekinierami. Tylko tam również trzeba zwrócić uwagę na wymiary, bo niektóre (np. klatka z nadstawki Billy) są nieaktualnych rozmiarów.
  5. chellmewhy

    Pączuś

    Oj Pączuś.... I te śpiące, oklapnięte uszka! :D Sama miłość!
  6. chellmewhy

    Chomik dżungarski - kilka pytań

    Ja z własnego doświadczenia powiem, że byłam przekonana, że jedyne odpowiednie miejsce, które mogę zapewnić swojej syryjce to wymiary o kilka cm poniżej chomiczego minimum - a jednak trochę kombinacji i małe przemeblowanie później i decyzja, że jednak do nocnych harców można się w nocy przyzwyczaić... I moja syryjka mieszka sobie teraz na powierzchni 160x40 :) A co więcej mam jeszcze jeden mebel w planach... Zastanów się, czy nie fajniej zainwestować w zrobienie klatki samemu na odpowiednie wymiary, jak np. obawiasz się, że klatka-kloc "zagraci" ci mieszkanie :) Mój obecny projekt pomieści 4 osobne lokum dla chomików, a wyniesie mnie 300zl łącznie za całość :D
  7. chellmewhy

    Doradzamy - oswajanie chomików

    Raczej samla albo akwarium lepsze, bo nie ma prętów do obgryzania :) Chomik nie potrzebuje się wspinać, zwłaszcza Dżungarski - za to bardzo chętnie budują sieć tuneli w wiórkach. Samla czy akwarium umożliwią to znacznie bardziej niż klatka, gdzie masz ograniczenie pod względem wysokości kuwety... A w dodatku możesz obserwować przez przezroczyste ścianki jak maluch przekopuje trociny. Warunkiem jest, żeby faktycznie było w adekwatnych wymiarach. Nie wiem, skąd jesteś, ale jak wejdziesz na olx to na bank znajdziesz tanie a dobre akwarium, wystarczy zamiast kategorii akcesoria przeszukać kategorię akwarystyka :)
  8. chellmewhy

    Pączuś

    To ostatnie jest ge-nial-ne :D To dopiero królestwo! Tylko jak ci się to sprząta? Wygląda jak lekki koszmar właściciela, tyle zakamarków żeby skitrać świeże warzywko :D A gdzie kupiłaś ten mech i jak go przygotowałaś? Mówiąc szczerze, chętnie bym pomysł mchu "podkradła"
  9. chellmewhy

    Pysia - Młoda odważna Dżungarka

    Jaka z Pysi mięciutka kulka! Modelka plus size :D Takiej to dobrze ^^ Co do kołowrotka też bym się zastanowiła nad większym, wydaje mi się, że nie jest w stanie biec w tym z prostym kręgosłupem :(
  10. Kabel kupiony... Chomikarium (prawie) do końca urządzone... Przegląd chomów zrobiony - czas się przedstawić Może i pamiętacie, że jakiś czas temu planowałam zbudować chomicze lokum - niestety przy przeprowadzce spadłam ze schodów, mocno się poturbowałam i plany zostały przełożone (choć nie odwołane). Przymus działania bez kombinacji alpejskich i tłuczenia młotkiem spowodował, że w sypialni stanęła komoda długości 160cm... a na niej detolf :D Początkowo planowałam, że tak wielki raj zostanie dla mojej Szarej Głośno Tupiącej (C), jednak i tu plany życie zweryfikowało, gdy w zeszły piątek na olxie znalazłam ogłoszenie makabrycznej treści: oddam dziś - lub na karmę. I musiała się Szara podzielić :) https://drive.google.com/file/d/1Fua6e-IQLvD3V6U4NAH5eXSJE6Y-_ceT/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/13DWAambIpdskfdS_CLbMz-5zjamks50x/view?usp=sharing Nie wiem, na ile widać to na zdjęciach dlatego uprzedzę pytania - chomiki nie mają do siebie dostępu. Podzieliłam całość szklaną półką witrynową, a ewentualnie przesuwanie szyby zabezpieczyłam akwarium położonym na boku, które chwilowo robi też za dodatkową półkę. Rozwiązanie jest chwilowe - czekam na telefon z castoramy :) Docelowo chomiki nie będą się nawet widziały, a terytorium Czarnej powiększy się o 20 cm (tak więc Hann będzie miała do dyspozycji 100x40cm, a Shu 60x40). Jak już zmiany będą wprowadzone, pozmieniamy i wystrój. No ale tyle o lokum, a lokatorów nawet nie przedstawiłam... Zacznijmy więc od Hann. Hann jest samiczką syryjską, moją małą gołąbką (która zamiast gruchać skrzeczy zawzięcie - ale o tym zaraz :)). Mówiąc szczerze zanim ją do siebie wzięłam, nie myślałam nawet o chomikach - aż któregoś sierpniowego dnia w pracy przycupnęła obok mnie koleżanka z biura i pyta, czy nie chciałabym może chomiczka, bo ma... jedenaście. Z miejsca powiedziałam, że nie, bo gdzie by tu, zaraz przeprowadzka, dwulatek w domu, a chomiki takie "nudne". Pamiętałam mojego dżungarka z czasów, gdy psy tyłkami szczekały i nikt nie myślał, że chomika nie trzyma się w słoiku... Tylko wiecie jak to jest. Im więcej człowiek myśli, tym bardziej jednak chce. Zaczęłam czytać, zadręczać się, wspominać straszne czasy, kiedy babci zdarzyło się schować chomika z pościelą do łóżka i szukało się go ze łzami w oczach i tak sobie pomyślałam... Że skoro z głupiej niewiedzy (i wieku, bo miałam może z 8 lat) przysporzyłam biedne zwierzę o słabe życie to chyba czas się odkuć i dać z siebie wszystko. Kilka dni później to ja przycupnęłam koło biurka koleżanki i poprosiłam, żeby opchnęła mi najmniej chcianą z całej paczki. I tak wylądowałam z Hann. Zadziorą jakich mało, z nadgryzionym w walce uchem, odważną, ciekawską a przy tym ogromnie skrzekliwą. Była najmniejsza z miotu i najbardziej waleczna - od samego początku darła pyska na wszystko i chyba nauczyła się, że może... bo wcale nie przestała. Wiem, że zwykle oznacza to strach - ale u niej nie ma takich opcji. Drze się, bo może. Bo na przykład jestem sama w domu, siedzę w kuchni a tu wrzask jak pterodaktyl z anginą... Biegnę do pokoju, a ta siedzi przy pustej misce nastroszona i pofukuje. No bo JAK to tak, że ona się budzi i łaskawie wstaje, a miska jeszcze pusta... Już się nauczyłam, że jej wrzaski nie wiążą się ze stresem. A jednak zawsze dostaję lekkiego zawału i biegnę na złamany kark O Hann warto wiedzieć jeszcze jedno: moja bidula jest sierotką. Ledwo ona i jej rodzeństwo się urodzili, a ich matka na dniach padła na zapalenie płuc. Weterynarz powiedział, że 11 klusek dało jej popalić i organizm samiczki był bardzo osłabiony, to i złapała coś od razu. O ile fanką rozmnażania domowego nie jestem, tak koleżanka naprawdę się postarała - wykarmiła te 11 różowych galaretek mlekiem zastępczym, całe 2 tygodnie urlopu na to poświęciła - wszystkie przeżyły i na szczęście mają się dobrze :) Także byłam w dość specyficznej sytuacji. Hann nigdy nie bała się człowieka, nie musiała się oswajać i traktuje człowieka jak oczywisty element otoczenia - może i stąd to darcie pyska o wszystko? :) A mimo wszystko niespecjalnie misiek z niej - ciągle ma misję, gdzieś musi iść, coś podgryźć, posłuchać, powąchać. I nie przepada za zdjęciami :D Jej imię oznacza "samotna z wyboru" więc myślę, że trafione w 100% :D Hann miała być "jedynaczką". Jednak w piątek rano ogłoszenie na olxie zmroziło mi krew w żyłach. "Oddam chomika. Dziś. Jutro wynoszę na karmę. Nie mogę trzymać, bo wygryzł dziurę w kartonie i kot na niego poluje." Po krótkiej wymianie zdań dowiedziałam się, że chomiki były trzy, po jednym dla każdej córki tej kobiety. Trzymane w maleńkiej klatce, któreś z nich zaszło w ciążę, urodziło młode po czym wszystkie zostały zagryzione. Kobieta była wściekła, że chomiki "ztraumatyzowały jej córki" i chciała się ich natychmiast pozbyć. Sąsiad wziął "parkę" z klatką. Najmniejszego który został, wsadziła do pudełka po kaszy i nie chciała "mordercy" widzieć na oczy. Jak stałam tak się zerwałam i ok. drugiej ten "morderca" był już u mnie w transporterku, lękliwy ale zaciekawiony, niesamowicie szczęśliwy z powodu kawałka jabłka i kilku ziaren. I tak Shuhua trafiła do mnie. Nie znam dokładnie jej wieku, wet powiedziała że może mieć koło 4-5 tygodni. Na całe szczęście pomimo kiepskich warunków i jednej małej blizny ma się dobrze, musi tylko troszkę nabrać ciała i oswoić się z nowym domem. Nie wiadomo niestety, czy nie kryje w sobie jakichś nieplanowanych niespodzianek... Więc czekamy. Zobaczymy. Może mamy szczęście i w trakcie mieszkania z pozostałymi chomikami nie miała jeszcze rui. Póki co karmimy się białkiem i codziennie obserwujemy zachowanie. Szybko jej idzie oswajanie się. Z początku zakopywała się głęboko w wióry, nie korzystała nawet specjalnie z domku a z chusteczkami nie wiedziała co zrobić. Piasek powąchała i uciekła :) Minął jednak tydzień, a mała buszuje jak prawdziwy chom, wymościła tunel chusteczkami, naznosiła wiórków, pod misiowym domkiem też chętnie sypia, jeszcze chętniej się na niego wdrapuje, żeby obserwować otoczenie. W piasku tak się kręci, że rozsypuje na wszystkie strony :D Nauczyła się już wdrapywać na półkę i o ile z kołowrotka nadal nie chce korzystać (specjalnie ściągnęłam przód koła, żeby trochę odciążyć i może ułatwić jej bieganie, ale nadal nie jest zainteresowana, zrobi dwa kroki i schodzi, raczej woli ślizgać się pod kołem) to robi rundki na górę po drewnianej kładce, przez półkę, na dół po wiórach i z powrotem :D Nie buduje sobie jeszcze gniazda, nie robi nawet zapasów ani nie chowa w policzkach - za to jak przysiądzie do miseczki tak skrzętnie zje orzeszek po ziarenku i każdy płatek kwiatka, który dostanie. Także myślę, że wszystko z czasem :) Z zaskoczeniem stwierdziłam też, że już trzeciego dnia sama chętnie wchodziła mi na rękę i daleka jest od uciekania. Bardzo się cieszę, że ten mały przytulasek wylądował u mnie, a nie bóg wie gdzie. Oczywiście mam dla was więcej zdjęć: Shu, jej białe usteczka i niedźwiedzie łapy c: https://drive.google.com/file/d/1ulqrALNm8xupsHlQRU5KTyzdpBiCDYCh/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1Oi-lszuepAVHWVPuyOkRk9UoCbn15Vnj/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1extdTYllOmP496hvYKcfhPXBVfxbzlMe/view?usp=sharing W transporterku ten pierwszy dzień: https://drive.google.com/file/d/1NRqdP-Fr49QV9X8MC56uuR4FBoG7Q9WX/view?usp=sharing Z wczoraj: https://drive.google.com/file/d/10xnAqkvbn9-wWFOMKfGhUgBOWPrc4mdl/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1qZ14o5ubvyUZA_nJulweRZH-NkH8ZY0U/view?usp=sharing Spider-chomik... Na szklanym stoliku. Próbowałam zrobić zdjęcia pupki dla weta, na wypadek gdyby się wierciła - ale okazało się to wyzwaniem nie do pokonania :D Bo jak już przycupnęła na chwilę to zakryła się bobem. Nie ma podglądania... https://drive.google.com/file/d/15bW2FD03B-Gb8ZUlhlcyTsCGg7zWxuc4/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1ZwyOvKvMukeafMgybf2xRfGo86qB1ZiD/view?usp=sharing I Hann w całej swojej uroczości: https://drive.google.com/file/d/1un9P4mSOBGAjiGgVVLvKkMJ7zEsxJ0tM/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/10zvOuP3OJ-c5wpugpoimqYdRRMyh30To/view?usp=sharing Miesięcy przybyło, gramów też, lokum się zmieniło... A jednak nadal wszystko bez zmian, hahahha :D To jej popisowy numer. Coś zahałasuje, nura przez klatkę i za kuwetę, gdzie zastyga w bezruchu. https://drive.google.com/file/d/1DjobGBOoSXqXjOTJmPuM1lC9N4YOf_S5/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1Z_TbHIjj7c-M8vxR0yRWpgYDdpIAjVSO/view?usp=sharing "Mama, miało być bez fot jak rujka :(" - Ale jak tu nie sfotografować takiego placka? https://drive.google.com/file/d/1NX7U-8xF2C6QYblvRGW-SH5A4c3U6S-B/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1_pzXENFfYudA5MwXmEJNnYn0qUpczcG8/view?usp=sharing Tulimy się - ale z jakim fochem... https://drive.google.com/file/d/1iAJrCANJ3XBP9WkgmsrifIzS5YgZH8YN/view?usp=sharing Zdolności Szarej w napchaniu sobie worów tak bardzo, że nie da się chodzić, a pysk się nie zamyka są na szóstkę. :D A jeszcze jaki foch! Mała burzowa chmurka... Był już grumpy cat, to teraz czas na grumpy choma. https://drive.google.com/file/d/1TiETAIwe6LS00Q54cZ3-cO8JOJDTAPSo/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/1z8IaxB50fT5XSJSVRQ-QsRoezFjeuYtJ/view?usp=sharing I ostatnie - Hann w raju... Kurier ją obudził bezczelnie domofonem, naprychała się zawzięcie... A tu takie pyszności przyniesione!! Chyba było warto wstać o tej 11 ;) https://drive.google.com/file/d/1pvOpz2A5JyouJoXiyPL1bFyYGE9_sO1U/view?usp=sharing A więc taka nasza mała rodzinka. A że serce jedynie rośnie, to... kto wie... Może i dla jakiej jeszcze bidy miejsce się znajdzie :)
  11. chellmewhy

    Jaka dieta?

    Super :) Bardzo się cieszę, że Alvin ma taką kochaną Dużą. Trzymam kciuki za malucha!
  12. chellmewhy

    Jaka dieta?

    1. Weterynarz niezbędny :( 2. Można tymczasowo dla wzmocnienia podać gerberka, żeby nie padł z wycieńczenia i braku pokarmu. Jednak nie może to zastąpić wizyty u specjalisty, bo niejedzenie nie jest problemem, a objawem. 3. Też nie jestem za witaminami, bo powinien je chomik przyjmować z normalnego pokarmu. Polecam urozmaicić zwierzakowi posiłki suszonymi owocami i ziołami, np. z Herbal Pets. Nie są one takie drogie, a można raz a porządnie zrobić duże zakupy np. na hipcio.sklep.pl gdzie zaplacisz taniej niż w zoologu i jeszcze przyjdzie kurierem do domu. Mają też bardzo porządną karmę w dobrej cenie (Mixerama, Versele Laga). Ja sama dziś dostałam karton z ziołami i karmą, które wystarczą moim chomom na conajmniej 3 miesiące.
  13. chellmewhy

    Narośl na chomiku

    Marsz do weta. Ty byś chodził z taką raną na pół pleców do szkoły/pracy czy poszedłbyś do lekarza? Pisanie na forum ze smutną buźką nic ci nie da. To musi zobaczyć weterynarz od gryzoni. Jak na moje oko wygląda to jak grzyb, a to oznacza, że niezbędne są leki oraz że może się tym zarazić każdy kto ma kontakt z chomikiem. Więc biegiem do weta. Edit: fakt, że grzyba u chomików nie widziałam, ale u świnek morskich znajomej owszem. Co by to nie było, nie można ignorować.
  14. Hej wam, W jakiej formie podajecie chomikom białko? Co najchętniej wcinają? Pytam, ponieważ moja syryjka gardzi wszystkim, co jej podrzucam. Płatki grochu jej nie leżą, larwy mącznika zakopuje w piasku i obsikuje. Jajka nawet nie powącha. Jedyne co zdarzy jej się skubnąć to mój drogi twarożek bez laktozy... Z którym nie chcę przesadzić, bo nie wiem w sumie czy czegoś do niego nie dodają. Ktoś mi podrzucił pomysł, żeby ugotować kurczaka, ale drób jest ostrzykiwany antybiotykami i sterydami i sama nie wiem czy to takie dobre dla tak małego zwierzątka. Są wprawdzie jeszcze inne suszki na rynku, ale tak celować kulą w płot to ciężko. Co polecacie? Hann jest z końca sierpnia, to samiczka "z przypadku" z warunków domowych. Wychowana na sztucznym mleku od kiedy była małą różową galaretką, bo jej matka zmarła po porodzie na zapalenie płuc. Na co dzień jemy Versele Laga Nature Hamster, mieszamy z warzywną Mixeramą, uzupełniamy ziołami z Herbal Pets, świeżym owocem lub warzywkiem i suszkami (pasternak, skorzonera, topinambur).
  15. https://www.olx.pl/oferta/oddam-chomika-za-darmo-CID103-IDvyKQy.html Jeszcze jeden chomik syryjski w tragicznym warunkach, z Lubelskiego
×