Skocz do zawartości

Squirrella

Czytelnicy
  • Zawartość

    399
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Zawartość dodana przez Squirrella

  1. Squirrella

    Chomiki ze Złotna

    Czesanie? A to nie chomicza yoga, zaraz po zajęciach z gry na płatku kwiatka?
  2. Pamiętaj, że kółko powinno mieć średnicę minimum 20cm i gładką bierznię, żadnych szczebelków - są niebezpieczne, łapka wpadnie pomiędzy i złamanie gotowe.
  3. 40x40 to mało dla dżungarka, polskie minimum to 60 x 40, a i to okazuje się słabe po włożeniu domku, kółka, misek i paru zabawek. Kiedy chomik ma za mało miejsca na wybieganie się to wspina się po kratach i je namiętnie gryzie. Mam nadzieję, że masz dla łobuza odpowienie kółko? Z reguły ono troche studzi wspinaczkowe zapędy.
  4. Trzeba pamiętać też o piniowej korupcji ;)
  5. Squirrella

    Pączuś

    Mieszamy ściółkę lnianą z konopną i odrobiną sianka. Zawsze duża zmiana wygląda tak, że te najbrudniejsze "trotki" idą do wora, tak że w terrarium zostaje około 1/3, czasem 1/2 starej ściółki, do której wsypuje nową i namiętnie mieszam. Ale tą zmianę mamy raz na praktycznie półtora miesiąca, czasem nawet 2. Zapaszek jest już po tych 2 miesiącach bo pomimo, że słodziak sika w wybranych miejscach to zdarzy mu się załatwić gdzieś indziej i chcąc nie chcąc smrodek trzeba kiedyś zabrać. Staram się nie zmieniać ściółki zbyt często, raz że stres dla chomika, dwa że dla mnie to też jest troche roboty. Ale tam gdzie zrobił sobie główną toaletę niestety trzeba częściej, w pokoju ciepło a grzybka byśmy nie chcieli wychodować. Nawet przy tej małej zmianie (z reguły 1-2 łopatkiściółki), mieszam tą odrobinę nowej ściółki ze starą albo podmieniam ze ściółką z przed domku żeby mały miał swój zapach.
  6. Squirrella

    Pączuś

    "Całą" na raz to raz na miesiąc-półtora, czasem dłużej w zależności od zapaszku. A co ok 5 dni wymiana tylko tam gdzie sika i zawsze mieszamy starą ściółkę z nową. Jak raz siedziałam kupę czasu w pracy czekał na wymianę trocinek w domku cały tydzień to już sam pokazywał mi noskiem, że mu śmierdzi. Stąd zmiana co 5 dni, 6 już jest wyczuwalny mocny zapaszek i mały śpi wtedy po kątach ale nie w swoim gniazdku.
  7. Super słodziaki :) Fotki z napchanymi puckami są super, chyba najsłodsze jakie można mieć. A te hektary do buszowania! Zazdroszczę Detolfa, u nas nie ma na niego tyle miejsca :( Chociaż osobiście dała bym troszkę więcej ściółki coby łobuzy mogły kopać a ja bym miała radochę z podglądania. Shu wygląda jak siostra Pączusia. Takie same białe skarpetki i pędzelek na ogonku, ale pyszczek i figura troszkę inne, takie dziewczęce ^_^ Obie kobitki niczego sobie :) Tak sobie myślę, może to "skrzeczenie" to takie zgrzytanie? Mój zgrzyta namiętnie na melodie rechoczącej żabki na dobranoc, na dzień dobry, kiedy mu dobrze, czy wesoło, gdy się nudzi albo jak słyszy, że się obudziłam... chociaż wtedy to brzmi jakby narzekał "ile jeszcze będziesz Duża spać? miska pusta... karmy byś dała... albo smakołyka"... Wieczorami podobnie, gasze światło ale przeglądam coś na komórce a po paru minutach znowu słychać "rechot", brzmi wtedy bardziej jak by był zirytowany "ej Duża weź idź już spać, gaś to światło, odłóż magiczne pudełko i lulu... moja pora na zabawę... przy tych światłach nie mogę.. gasić mi je migiem".
  8. Squirrella

    Pączuś

    Mech kupiłam suszony w zoologu, kosztował grosze, dobrze ususzony i czyściutki, gotowy do użycia. Wolałam nie ryzykować wpadki przy zbieraniu mchu w lesie. Tym bardziej, że w okolicznych lasach było by też ryzyko przyniesienia jakiegoś "syfu" z lasu wraz z mchem lub trafienie na zanieczyszczony mech (odkomarzanie itp.) Co do sprzątania to mam jak w bajce, mój kolega jest niesamowicie ułożonym chomikiem. Wcina świerzynki prosto z miseczki i resztę zostawia w tejże miseczce, jak ma znowu ochotę to po prostu odwiedza michę. Nigdy nie znalazłam niedojedzonych świerzynek, a szukałam nie raz, znalazłam nasionka, orzeszki, suszone mączniaki itp. ale świerzynek nie było. Co do mokrych trocinek - zawsze ma toaletę obok gniazda + klasycznie załatwia się też do piasku więc raz na 5 dni zmieniamy ściółkę punktowo, tam gdzie mokro i przesiewamy też piasek, a raz na około miesiąc-półtora zmieniamy całą ściółkę.
  9. Lokum zdecydowanie lepsze niż poprzednie. Poidło to mała ma kosmiczne :o Troszkę martwi mnie kółeczko, wygląda na oko na góra 15cm. Dżungarek powinien śmigać w 20cm kółku dla dobra jego kręgosłupa. Święta niedługo więc jest pretekst do upgrade'u ;)
  10. Jedne chomiki są bardziej ufne inne mniej. To tak jak z ludźmi. Każdy ma inny charakter. Dodatkowo dużo zależy od tego jakie maluch miał relacje z człowiekiem zanim trafił do zoologa, w tym również okres pobytu w sklepie. Niektóre chomiki mogą mieć złe wspomnienia i kojarzyć człowieka ze złem, ich przekonanie do nas zajmuje wtedy więcej czasu. Duży wpływ na oswajanie ma też nasze podejście - jeśli boimy się, że nas hapnie to on to czuje i pewnie się tak stanie. Jeśli budzimy go, czy hałasujemy koło klatki to też będzie się maluch wkurzał.
  11. Squirrella

    Jaka dieta?

    To niejedzenie a tylko picie może być spowodowane słamanym ząbkiem, aczkolwiek coś musi być nie tak, że się złamał. No i do tego utrata futeka. Czekamy na wieści od weterynarza i trzymamy kciuki.
  12. Squirrella

    Jaka dieta?

    Odwiedź weterynarza. Futerko może wypadać z wielu powodów, np. pasożyty, grzyb, stres. Złamany ząbek też nie wróży niczego dobrego, z natury chomiki mają mocne ząbki. Lekarz będzie wiedział jak pomóc. Tak przy okazji... chomikom nie daje się sztucznych witamin. Wszystkie potrzebne pierwiastki powinna zapewnić im dobra karma, np. Mikserama oraz świeże warzywa i owoce.
  13. Squirrella

    Ludojad - imię robocze

    Dobrze, że proso nie krwawi.
  14. Squirrella

    Pączuś

    Ej Duża, zobacz! W misce nic nie ma, nawet malutkiej malinki! No patrz! Daj malinke plisss! No to jeszcze tylko troche prosa sobie skubnę... Nie Duża, ja nie leżę, tylko ciężko pracuję nad swoją spiżarnią! Ciii, ja tu prubuje się zdrzemnąć. Bądź tak miła i zasłoń okno, bo mi świeci po nosku.
  15. Squirrella

    Ludojad - imię robocze

    Wygląda, jak malutki przesłodki karmelek a nie jak Ludojad :P Kiedy słyszę, że przeszkadzało komuś buszowanie małego stworzonka w klatce nocą to mi ręce opadają. Ja siebie złapałam na tym, że mam problem zasnąć dopuki nie usłyszę tupotu małych łapek, szumu ściółki i zgrzytania :o No cóż, ich strata a Twoje małe wielkie szczęście ;)
  16. Biegiem do weterynarza, ranę trzeba opatrzyć i zabezpieczyć, zwykła infekcja może malucha nawet zabić. O warunki chomiczka należało by troszkę bardziej zadbać. Klatka bardzo ciasna o czym świadczy fakt, że mały gryzie ją i wspina się po prętach pomimo rannej łapki. Kołowrotek ma niedokładnie zabezpieczone pręty bierzni po bokach i łapka może tam wpaść. Wpadnięcie łapki między materiał a przestrzeń niezabezpieczoną, może skończyć się tak że materiał zadziała jak piła - podobny efekt do zacięcia papierem, na oko bezpieczne a jednak skaleczyło.
  17. Przyniósł bocian, ale maluchy sie przestraszyły i dały nogę, a najlepszą i najbliższą kryjówką była kapusta ;P
  18. Tak się zastanawiałam, czy można dać chomikowi smakołyki z rokitnikiem? Samego rokitnika nie widzę na liście żywieniowej a wolę się upewnić :(
  19. Squirrella

    Pączuś

    Pączuś jest ostatnio bardzo zajęty, wraz z nadejściem jesieni włączył mu się tryb ADHD. Raz kopie, raz biega na kółku, to szaleje w liściach jabłonkowych. Nie ważne dzień czy noc, szum liści słychać najczęściej. Biega to w górę, to w dół, skacze z półki z kołowrotkiem na skałkę i daje nura do norki i zaraz wychodzi, podciąga się na półkę i szur do liści. Dziś namiętnie podkopywał swoje legowisko, to znów sobie w nim siedział. Skitrał się w połówce kokosa, drzwi zasłonił listkami, i zapadł w drzemkę w rytm własnego wesołego pozgrzytywania. Ze słoiczka, gdzie ma toaletę zrobił sobie stołówkę - Duża zabiera i czyści to co brudne, więc jak trzeba nabrudzić to lepiej w jednym miejscu ;) Mały próbował też zrobić sobie herbatkę ze świerzej wody i listków mniszka, ale Duża wróciła z pracy i wszystko popsuła. Do tego mieliśmy też wieczorny pokaz jak należy dobrze umyć futerko w zacisznej podziemnej norce, zanim pójdzie się podrzemać. Przypadkowo przysypał sobie też jedno wejście do tunelu marchewkowego, przez co tunel dawał efekt tuby i każdy zgrzyt czy "rechot" był o wiele głośniejszy niż zwykle - miał z tego niemałą radochę. Ogólnie to jego Duża już nie nadąża, gdzie jegomość w danej chwili jest. Raz śpi w skałce, raz w tunelu przy szybce, innym razem w tynelu marchewkowym, w kokosie lub w stercie listków. Raz nawet zasnęło mu się na trawce pod kołowrotkiem a raz na krótko w toalecie. Planował też spać pod legowiskiem ale się bidulek zmęczył podkopywaniem i zasnął pod listkami. W miseczce też się troszkę kimnął, wszystko przez te pieszczoty Dużej. Jeśli chodzi o wygląd, to dalej Pączuś jest grubiutki, ma ciemne futerko i białe skarpetki oraz ogonek. Aczkolwiek pojawiła się mała biała plamka na grzbiecie i mamy wrażenie, że odcień futerka jest nieco jaśniejszy niż wcześniej. O fotki trudno bo kolega jest w ciągłym ruchu albo śpi schowany, gdzieś w swych włościach.
  20. Squirrella

    Pączuś

    Ja wierzę, że trafił mi się wyjątkowo grzeczny i ułożony łobuziak. Jak jest zły to tu podkopie, tam rozkopie, jeszcze gdzie indziej coś rozrzuci albo się skitra w tunelu i tyle go widziałam. Ale "mebli" nie przestawia :) Po nocy, kwiatki jakie ma rozrzucone przeze mnie po ściółce, potrafią wszystkie leżeć ładnie w miseczce z suszkami. W sumie, Pączuś jest niesamowicie porządnym chomiczkiem. Siku tylko w jedno miejsce, bobki w drugie. Toalety w trakcie biegu na kółeczku nie liczę, bo to jest usprawiedliwione - zabiegany czasu nie miał biec do toalety i stało się ;) Rano jak widzi, że wstałam to hyc do miski na karmę, patrzy na mnie tymi dużymi pięknymi oczkami. Jak już kontakt wzrokowy jest to robi ten przesłodki proszący gest i czeka na jedzonko. Podobnie jak chce smakołyka czy suszki - to jego druga miska, siada w misce, wodzi po niej noskiem, jak by była pusta i chwile potem prosi. Oczywiście jak obsługa jest zbyt wolna to jegomość wchodzi do pojemnika z pysznościami i bez łaski, sam sobie bierze, co jego. Jak chce wyjść albo ma ochotę się pobawić, czy potrzebuje pieszczot to podchodzi do szybki i jak psiak, który chce żeby mu otworzyć drzwi stuka łapką po szybce. Wyposażenia swojego lokum praktycznie nie gryzie, oczywiście poza płotkami/mostkami i tunelami drewnianymi, bo to przecież między innymi są duże gryzaki. Rolki papierowe mamy te same od wieków, hapsnął każdą po razie tak dla sprawdzenia smaku i tyle - pewnie by je gryzł gdzyby nie miał innych smaczniejszych rzeczy. W czym najbardziej mi szczęka opadła, jeśli chodzi o jego zachowanie to to, o co dopraszał się całkiem niedawno. Ogólnie, od kąd go mam mieliśmy zwyczaj, że tak na dzień dobry wąchamy się noskami. Jednej niedzieli Pączuś wciągnął śniadanko, stwierdził, że pora na wąchanie. Co mnie zdziwiło, najpierw wącha mnie, potem upewnia się, że go obserwuje potem idzie w stronę wejścia do domku i marszczy nosek, tak jak to zwykle robi gdy mu się jakiś zapach nie podoba. Powtórzył po chwili to wąchanie mojego nosa, a potem wejścia do domku i tak parę razy, a ja gupia baba rozkminiam, o co mojemu maluchowi chodzi, bo wyraźnie widać, że coś chce. W końcu myślę, że zajażyłam, i pytam "chcesz żeby posprzątać w domku?", a on automatycznie zrobił się dumny jak paw, niemal stójkę zrobił i ten typowy proszący gest. Szczęka mi opadła do samej ziemi. W planie faktycznie miałam miejscowe porządki u jego mości, wiec mały tym bardziej był zadowolony. Tak, co dziwne, mój chomik cieszy się jak raz na tydzień ma wymienione mokre "trocinki" na nowe. Ale biada mi zapomnieć uzupełnić spiżarkę po sprzątaniu - 24h foch gwarantowany! Raz mi się zdarzyło nie uzupełnić spiżarki. Mały wszedł do domku, po chwili wyszedł. Mina totalnie wkurzona, futerko nastroszone i patrzy na mnie z wyrzutem. Zatrybiłam o co chodzi. Oczywiście zaraz dostał jedzonko do zachomikowania i łakocia na przeprosiny, ale do następnego dnia kolegi nie widziałam - wiem, że wychodził z domku jak nie było mnie w pokoju, bo jak wchodziłam to słyszałam jak z impetem wbiegał do domku. A wieczorem czekał z bieganiem na kółku, aż pójdę spać. No coż, widocznie miałam karę :)
  21. Kurcze nie zauważyłam tego szczegółu... Agadir 60, a ma 57x36x35... troszke słabo faktycznie. Na forum mamy ogłoszenie o klatce agadir 80, ta by była dobra http://forum.e-chomik.pl/topic/15996-agadir-80-akcesoria-ściółka-pokarm-sprzedam-tanio-kraków/ Wybór lokum zawsze zajmuje troszkę czasu, zwłaszcza jak chcemy mieć coś porządnego i zgodnego ze standardami. Co do samli - można zrobić przokrywe z oryginalnej pokrywki i kawałka siatki ;)
  22. Squirrella

    Mój chomik

    Chomiczek prześliczny, ale kółeczko to nie jest dla niego. Jest za małe i do tego ma szczebelki, jeśli łapka wpadnie pomiędzy nie, może ją sobie złamać. Chomik bardzo słabo widzi dlatego powinien mieć kółeczko z gładką bierznią. To tak, jak by ktoś zawiązał nam oczy i kazał biegać po drabinie położonej wzdłuż podłogi, która do tego się jeszcze rusza, a my po prostu chcemy sobie pobiegać bo energia nas rozpiera :( Jego klatka też jest malutka. Pamiętaj, że w klatce chomik spędzi resztę życia. To tak jak by nas ktoś zamknął w łazience na zawsze i dawał tylko jedzenie i wodę. Lepsze kółko i większa klatka, a twój chomiczek się odwdzięczy i to bardzo ;)
  23. Przypomina mi ona moją starą klatkę, wymiary ma niemal identyczne 58x38x52. Była za mała, domek, kółko miseczki tunele i miejsca było mało. Mój dżungar wspinał się po prętach na samą górę, potem przednimi łapkami po "suficie", a jak łapki się zmęczyły to puszczał i spadał na dół... A na dole wiadomo, były zabawki i o uraz nie trudno. Jeśli masz mało miejsca w domu i chcesz możliwie małą klatkę http://klatki.sky-shop.pl/Ponderosa-p81 spełni wymagania W przypadku gdy masz więcej miejsca na lokum, super jest http://klatki.sky-shop.pl/Agadir-60-p38 Cena jest naprawdę przystępna. Jak zmieniałam lokum to ich nie mieli dość długo i stanęło na o połowę droższym terrarium. Gdy wolisz coś tańszego https://www.tukan24.pl/klatka-bob-drewno-dla-gryzoni-p-3353.html Ogólnie w wyborze klatki dla dżungarka szukaj czegoś, co ma wymiary nie mniej jak 60cm x 40cm w podstawie, i te 30-40cm wysokości. Więcej jak jedno pięterko to już ryzyko, że łobuz wejdzie wysoko i spadnie, uderzając się o coś i robiąc sobie krzywdę. Z własnego doświadczenia wiem, że zwierzak doceni większą klatkę niż obecnie przyjęte minimum. U mnie przesiadka z lokum 56x36x50 do wielkości 100x40x50 bardzo zmieniła zachowanie łobuza. Wcześniej, chował się, niechętnie pokazywał i z reguły dawał nura do domku zaraz po złapaniu łakocia jakiego mu sie dawało, wychodził tylko w nocy. Teraz czasami przypomina mi zachowaniem psiaka, łapką pokazuje żeby otworzyć szybkę, nastawia się na pieszczoty albo siada w misce prosząc o coś dobrego. Więcej pojawia się też w dzień, chce być głaskany i lubi pokazywać co tam fajnego/dobrego jest w tym lokum.
  24. Bez pokrywy jest to troszke ryzykowne. Chomiki są bardzo kreatywne jeśli chodzi o ucieczki. Zablokowanie kołowrotka i wspięcie się po nim, albo podsypanie trocinek w odpowiedniej wielkości górkę nie jest problemem dla tych łobuziaków :) Zrobienie półeczki własnej roboty nie jest takie trudne, mamy wymiary takie jakie chcemy, a do tego jest satysfakcja. U nas np. półeczka jest z korka, a nóżki to własnej roboty drabinki, sklejone w całość z cienkich patyczków bambusowych i patyczków do szaszłyków - 15 minut roboty, tylko trzeba potem odczekać wymagany czas na wyschnięcie kleju - około doby.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...