Skocz do zawartości

Rättchen

Czytelnicy
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Rättchen

  • Tytuł
    Nowy czytelnik

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Gatunki chomików
    Syryjski
  • Imiona chomików
    Iskra
  1. Rättchen

    Martwica ogonka

    Zmarła. Koło 23:45 wstałam, żeby dać jej jedzenie i trochę picia, położyłam się z nią w łóżku - ja, obok mnie narzeczony, a na mojej piersi chomik. 3 godziny wcześniej próbowała chodzić, więc myślałam, że może znowu ma siłę i będzie walczyć, ale koło północy już nie miała nawet siły jeść gerberka, którego wcześniej w sumie z chęcia pałaszowała. Położyliśmy się prawie że równo po północy, pół godziny tak leżeliśmy - głaskaliśmy ją, ona próbowała trochę myć pyszczek, ale nie miała siły w łapkach; przykryliśmy ją naszą kołdrą, jeśli miałoby jej być zimno z osłabienia. O koło 00:28 zauważyłam, że
  2. Rättchen

    Martwica ogonka

    Jeju, ona jest taka chuda. Co można jej podać, żeby troche przytyła? I co ile dokarmiać? Póki co mam gerberka owocowego, bez cukru, ale nie wiem, czy on starczy, i co ile dawać - godzina, trzy? EDIT: Jest coraz, coraz to gorzej. Już w ogóle nie chodzi i się nie wyrywa. Leży i oddycha. Znalazłam, żeby karmić co 2-3h, ale nie wiem ile ml tego gerberka - dałam jej póki co z 1-1,5ml. Gdyby nie to, że od czasu do czasu próbuje się podrapać i widać ruchy klatki piersiowej podczas oddychania, możnaby uznać ją za martwą.
  3. Rättchen

    Martwica ogonka

    Mam taką dość dużą, plastikową miskę, może znajdziemy mniejszy substytut. Chomik sobie śpi, antybiotyk ostatnio jej dalam wczoraj koło 14, więc dziś tez nie mogę szczególnie wcześniej dawać, myślałam, żeby dać jej spać i koło 13 dać. Zastanawiam się, czy jeśli nikt nie chce robić operacji... czy nie byłoby najlepiej ją uśpić? Według Was ogon nie odpadnie i będzie tylko gorzej, według weterynarzy odpadnie i będzie dobrze. Nie wiem, czy jest sens czekać na cud i męczyć zwierzaka, skoro nikt nie wykona operacji. Jakie są szanse, że z mojego chomika zrobi się jaszczurka, której martwy ogon zostani
  4. Rättchen

    Martwica ogonka

    Do jakiejś 22 sobie w kółko latała po klatce, w końcu poszła spać. Trochę po północy się obudziła i zaczęła piszczeć, co się ruszała, to piszczała - od razu oderwałam się od komputera i poszłam zobaczyć, co się dzieje. Jest fatalnie, czesto zastyga w bezruchu, a ja dostaję zawału. Nic nie jadła i nie piła, więc dałam trochę wody i gerberka strzykawką. Najlepsze jest to, że jej ogonek jest w lepszej kondycji - nie jest już opuchnięty w ogóle. Tylko co z tego, że antybiotyk działa, jeśli chomik może w każdej chwili przestać działać? Już nawet nie ucieka mi z rąk. Wczoraj po 5 minutach głaskania
  5. Rättchen

    Martwica ogonka

    Podrik, u mnie było tanio - pierwsza wizyta za zero, bo nic nie zrobiła, tylko "czekajcie aż odpadnie"(a w Polsce i za taką diagnozę "trzeba poczekać, nic nie pomogę" kiedyś musiałam zapłacić), potem wizyta u kolesia, który dał antybiotyk - 10€, gorzej z dojazdem taksówkami, 26€ w dwie strony, ale to akurat uroki zadupia. Dzisiaj 1€ za ten lek p/bólowy. Mieszkałam wcześniej w Łodzi i też weterynarze nie znali się często na szczurach(przez to zmarł mój jeden ogonek, bo nikt nie umiał postawić dobrej diagnozy na czas), ale przynajmniej się starali dawać coś na wzmocnienie i byli troszkę dłużej d
  6. Rättchen

    Martwica ogonka

    Tutaj jest kwestia tego, że to ma być mała dawka - jedna kropelka. Trudno mi byłoby dać jej wprost do pyszczka jedną kropelkę czymkolwiek, więc będę zmuszona dać z jakimś gerberkiem, bo inaczej nie da rady - no fizycznie się nie da. Już facet poleciał do apteki kupić małą strzykawkę, w której bym mogła ewentualnie jej podać na siłę gerberka - na wypadek, gdyby odmówiła totalnie jedzenia, no bo nie pozwole jej umrzeć z głodu. Do teraz co prawda jadła i piła, słyszałam chrupanie jeszcze rano, ale boję się, że to się szybko zmieni. W sensie, poprawcie mnie, jeśli się mylę - miałam doświadczenie z
  7. Rättchen

    Martwica ogonka

    Nie mamy szansy dziś operować - w całej okolicy weterynarze pracują do 18, nie ma(chyba, że na drugim krańcu Niemiec) możliwości operacji, bo każdy weterynarz w okolicy mówi, że nie będą operować, bo nie ma szans na obudzenie się i lepiej zostawić ogonek, by odpadł - i tyle z rozmowy. Dzwoniliśmy do kliniki, która ma napisane wielkie "24h dziennie" - ale 24h tyczy się... recept. No to nieźle. WSZYSTKIE kliniki mają otwarte 10-12 i od czasu do czasu 16-18, co jest z tymi Niemcami nie tak? Właśnie mój facet poleciał do weterynarza, ktory jeszcze otwarty, spytać, czy Iskierka może liczyć na leki
  8. Rättchen

    Martwica ogonka

    Podrik, ale ona jest słaba i ma 1,5 roku, prawdopodobnie nie przeżyje amputacji. Obydwa weterynarze mówili, że samo odpadnie...
  9. Moja chomiczka syryjska ma 1,5 roku i do tej pory trzymała się świetnie. W czwartek miała z jakiegoś powodu biegunkę, w piątek już powoli jej przechodziła. Wieczorem przemywałam jej brudne okolice wacikiem kosmetycznym nasączonym ciepłą wodą i zauważyłam, że wygryzła sobie małą, ale krwawiącą rankę na ogonku. Niestety, to był późny wieczór - koło 22 - a ja mieszkam w Niemczech w małej miejscowości, więc jedyne, co mogłam zrobić, to czekać do poniedziałku i przemyć ranę octeniseptem i dbać, żeby nie weszło zakażenie. Niestety weszło, ogonek cały czarny, martwica. "No nic" myślę, w poniedziałek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...