Skocz do zawartości

MiyakoTheStrange

Czytelnicy
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O MiyakoTheStrange

  • Tytuł
    Nowy czytelnik
  • Urodziny 1993.09.06

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Strona www
  • Miejscowość
    Gdynia
  • Gatunki chomików
    dżungarski, Roborowskiego
  • Imiona chomików
    Buzuj, Mysia[*]
  • Podawany pokarm
    Mixerama hosannahs dsungaren
    Versele-Laga Mini Hamster Nature
  1. Super, to póki co chyba wszystko wiem. Dziękuję kochani za odzew! Jakby coś to jeszcze będę się z Wami konsultowała
  2. No ta doktor z polecenia od razu szczerze powiedziała, ze nie wierzy w wit. C i stąd przypisanie Neosine na wzmocnienie. Chyba nikt nie wie jak z tym siemieniem lnianym postępować ? :-D Wyczytałam o nim na forum, ale nie znalazłam konkretnych ilości dla roborka
  3. Do dezynfekcji samli planowałam użyć Aniosyme DD1, a do rąk mogę zajumać AHD 2000 Sterisol :D A jak z tym siemieniem lnianym? Macie jakiś pomysł ile tego dawać?
  4. 1. Gatunek: chomik roborowski ​2. Płeć: samiec 3. Wiek: (ciężko powiedzieć, ponieważ był przygarnięty) ok. rok? 4. Czy jest sam: Tak ​5. Czy jest w ciąży: ;) 6. Czy przechodził w przeszłości podobną chorobę: nie 7. Czym jest karmiony: mixerama-dla dżunagrów, łąka kwiatowa; versele laga-mini hamster nature 8. Zdjęcie: (chociaż na moje oko niewiele widać) http://i.imgur.com/feWQoOf.jpg Zaczęło się od tego, że młodemu tyłek wyłysiał i miał taką łuszczącą się plamę. Nie wyglądał na jakiegoś chorego, ospałego i nie drapał się. Poszliśmy zatem do pierwszej Pani weterynarz, która stwierdził
  5. http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/chomiczek-ogl7835291.html Tragiczne warunki. "Chomik syberyjski" , "z kulą do biegania po mieszkaniu".
  6. Dokładnie ten sam model duny, który posiadam jest wymieniony w spisie na 1 stronie...Jeśli jest nieodpowiednia to nie powinna się w tym spisie znaleźć. Pewnie w niedługim czasie zrobię małą wycieczkę do Ikei ^_^
  7. Jakiś czas temu musiałam kupić klatkę dla Mysi, ale ze względu na jej chorobę nie było mowy o szczebelkach. Jedyny w miarę odpowiedni model jaki udało mi się dostać to Ferplast Mini Duna... Mała i tak raczej nie korzystała z przestrzeni duny a nawet chwilami miałam wrażenie, że jest dla niej za duża....Tylko teraz chciałabym znowu przygarnąć jakiegoś maluszka i martwię się, że zdrowy dżungarek będzie miał w niej za mało miejsca. A trochę lipa kupować nową klatkę jak ta co mam jest praktycznie nowa.... Z drugiej strony wg Was duna jest do przyjęcia (lekko poniżej minimum). Sama nie wiem co zrob
  8. Bardzo mi przykro z powodu Manii... Miałam nadzieję, że chociaż ona się wyliże i nie dołączy jeszcze do Mysi... Dziękuję Ci bardzo za wsparcie, gdy ja musiałam się tym zmierzyć. Trzymam za Ciebie kciuki i myślę, że dasz wspaniały dom jeszcze nie jednemu chomiczkowi. Mania już nie musi się męczyć. Niech się jej dobrze powodzi gdziekolwiek jest.
  9. Powiem szczerze, że jeszcze wczoraj nie miałam zamiaru tu pisać, ale może trochę mi ulży jak podzielę się krótką historią Mysi. Niektórzy z Was wiedzą, że malutka odkąd u mnie była zmagała się z dość poważną chorobą. Nie wiadomo co jej dolegało, ale miała podawane leki, które na jakiś czas jej pomagały. Niestety odstępy między nimi, były coraz krótsze. I tak z podawania leków co 2,5 tyg, czas skrócił się do 5-6 dni... Wtedy stało się coś strasznego. Malutką tak powykręcało, że nawet jedna dawka nie wystarczyła, dlatego przez dwa następne dni również miała podawane leki. Lekarz powoli star
  10. Można już zamknąć temat. Malutka dzisiaj od nas odeszła...
  11. Podrik, bardziej odnosiłam się do swojej sytuacji. Jakby mi teraz zaproponowano operację to prawdopodobnie bym odmówiła. Biorąc też pod uwagę, że mała nie jest najmłodsza... Ale co do reszty tego co napisałaś, masz absolutną rację. Kto wie, może kiedyś leczenie i operacje nawet wśród najmniejszych gryzoni nie będzie postrzegane jako stratę czasu i walkę z wiatrakami. PS. Chyba pisałaś to do mnie? Bo to "Maja" na początku mnie troszkę zmyliło :P Malutka czuję się już lepiej po tych wczorajszych sterydach. Tym razem kazałam lekarzowi wstrzykiwać wyżej, żeby ten jej tyłek trochę odpoczął
  12. Ze szczurem ma się więcej możliwości niż z taką myszką, czy miniaturowym chomiczkiem. Powiem szczerze, że nawet jakby mi operację zaproponowali to nie wiem czy bym się zgodziła. Męczyć takie maleństwo, które i tak nie ma za dużo czasu na tym świecie.... Mimo wszystko szkoda, że nie ma więcej takich klinik specjalistycznych. Podejrzewam, że Mysi nie będzie dało się wyleczyć. Niby nie ma strasznie utrudnionego życia, ale i tak zawsze po tych zastrzykach mam wyrzuty sumienia.
  13. Mi się wydaje, że jakby to było zapalenie ucha to po antybiotykach już dawno by wyzdrowiała... Lekarze i ja podejrzewamy, że coś jej tam rośnie (prawdopodobnie nowotwór) stąd osłabienie, lekki wytrzeszcz. A to znoszenie na jedną stronę to może to coś jej uciska jakiś nerw tak jak pisałaś wcześniej. Zaraz po wizycie włożyłam ją do domku, żeby odpoczęła. Do 4 posiedzę i zobaczę, czy wyjdzie. Przy okazji sprawdzę czy będzie jadła i piła.
  14. Dopiero co wróciłam od weta (dzisiaj dostała "tylko" steryd i witaminy). Jak już zauważyłam, że mała nie wychodziła wczoraj w nocy ani dzisiaj z domku, to już wiadomo, że się coś dzieje. Jak ją wyjęłam na rękę to było widać, że ma zmierzwione futerko, jest słabiutka i leży na tym lewym boku. Jeszcze dawała radę usiąść w miarę prosto tyle, że strasznie ją bujało. Przy okazji poprosiłam lekarza o spisanie tego co jej podają: Intravit B12 0,025 ml Vitamina B1 0,025 ml Dexafort 0,05 ml Enroxil 5% 0,05 ml Leki podawane w rozcieńczeniu 1 do 3 z NaCl. EDIT: Ze szczegółów zapomniałam d
  15. Diana Luiza Dubowska faktycznie. Nie doczytałam, że jesteś ze Szczecina. Powiem ci szczerze, że taka podróż nie wchodzi w grę. Nie wyobrażam sobie, żebym miała z nią jechać taki kawał i usłyszeć to co mówiło mi już z 5 weterynarzy. Ograniczają mnie też pewne kwestie, których nie przeskoczę. Z Mysią póki działają sterydy wydaje się być wszystko w porządku. Chętnie je, sama pije, myje się i bawi jak gdyby nigdy nic. najka nie zdążyłam dzisiaj przedzwonić, ale na szczęście jutro mam wolny dzień to się wszystko dowiem. To nie była punkcja jamy brzusznej, tylko takimi igłami podawali jej lek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...