Skocz do zawartości

Fere-Bastet

Czytelnicy
  • Zawartość

    179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

20 Neutralny

O Fere-Bastet

  • Tytuł
    Forumowicz
  • Urodziny 5 Listopad

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    Toruń
  1. Fere-Bastet

    Helga - beagle

    No dokładnie. :) Wczoraj koleżanka przesłała mi linka do.... seminarium obi w Toruniu! Już wysłałyśmy zgłoszenie, zaliczka wpłacona, czekamy tylko na e-mail, czy na pewno wszystko doszło i czy jesteśmy na liście. :) Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to będzie nasze pierwsze seminarium. :D
  2. Fere-Bastet

    Sherlock.

    O, witam Sherlockiankę! Świnka ma cudne imię, tylko zdjęć mi tu brakuje. ;)
  3. Fere-Bastet

    Helga - beagle

    Powiem wam, że Helga chyba nie lubi Helgi 2. Ostatnio leżała sobie na łóżku i gdy nagle Helga się na nią rzuciła, to ledwo ją od niej odciągnęłam. Znaczy... Helgę od Helgi 2. :D To zakręcone... XD W każdym razie.... oby Helga dwa nie została rozszarpana na drobne kawałki...
  4. Fere-Bastet

    Gregory (10.03.13 - 01.01.15)

    Dziękuje wszystkim za miłe słowa. Po Greguchu nie planuję żadnego następcy, trzeba zająć się chorą Helą. Ewentualnie zastanowię się nad prowadzeniem dt. :)
  5. Fere-Bastet

    Helga - beagle

    Sesja robiona w święta. :) Hela razem z... Helą. :D Facebook zjadł jakość. [*]
  6. Fere-Bastet

    Kołowrotek - jaki waszym zdaniem najlepszy?

    A masz z tą czarną "nakładką" (czy jak to inaczej nazwać)? Jeśli tak, to wtedy wszystko co chomik naniesie do kołowrotka nie chce z niego wypaść i robi się efekt totolotka. ;)
  7. Fere-Bastet

    Helga - beagle

    Długo nas tu nie było. Hela odkąd miała dwa ataki na raz teraz nic nie ma. To było w październiku, a potem dostała wyższą dawkę tabletek, choć nadal są u dolnej granicy. Coraz lepiej idzie nam dostawanie. Hela powoli kuma, że ma dupkę dostawiać, a nie tylko barki. :P Przydało by się seminarium, no ale niestety. W listopadzie koło Torunia było, ale nie mogłam brać udziału. I raczej w najbliższych latach nie wezmę. :/ No i myślimy nad sterylizacją...
  8. Fere-Bastet

    Gregory (10.03.13 - 01.01.15)

    Odkopałam zdjęcia z 30. listopada i grudnia: Greg był strasznym bałaganiarzem: Ale i dostojnym chomikiem: A jakiś czas temu spał nawet tak:
  9. Fere-Bastet

    Gregory - dżungarek agouti pearl

    http://forum.e-chomik.pl/topic/14254-gregory-100313-010115/ Proszę o zamknięcie tematu. :(
  10. Fere-Bastet

    Gregory (10.03.13 - 01.01.15)

    Odszedł godzinę temu... :( Już po południu zachowywał się dziwnie, przeczuwałam że tak będzie. Że to dzisiaj. Weterynarz mówił, że nie dożyje mikołajek, a co dopiero świąt i końca roku. Guz rozrastał się strasznie szybko. Ale jednak, minęły mikołajki, minęły święta i wczoraj - nowy rok. Greguch walczył dzielnie z chorobą. Chciałabym zrobić tu takie małe przypomnienie z naszego wspólnie spędzonego czasu: Otóż Nala odeszła 10.03.13, a kilka godzin później zawitał do nas Greg. Najpierw mieszkał w klatce Rody Trio, później zbudowałam mu kartonowy raj, Greguch był przez bardzo długi czas chomikiem "pandą": Po pół roku nadal miał tę przeklętą farbę: Jeszcze wcześniej, po kilku miesiącach od przyjazdu Gregucha do naszego domu, doczekaliśmy się terrarium. Niestety, ale zdjęcia całego terrarium zaginęły, mam tylko urywki: A potem mieliśmy pierwsze prawdziwe pięterko i normalne "budowle": Nabieraliśmy wagi: Wyglądaliśmy przesłodko: Mieliśmy dziwne kryjówki: I byliśmy plackami: Nieudane sesje, kiedy Greguch uciekał lub się odwracał: Gościliśmy kolegów: I spaliśmy przytuleni do kolby: Sesję z Colette: I mieliśmy nowe hobby, lizanie szyby godzinami: A także prowadziliśmy "wysypiska chusteczek": Ale w końcu nadeszła choroba. Zapalenie gruczołu brzusznego. Był zabieg, były szwy. I nagle cały świat jakby się zawalił. Greg ma guza, nie można go operować. Nie dożyje 6-ego grudnia. Rozpłakałam się w gabinecie... Greg po tygodniu sam wyciągnął szwy. Wszystko się goi, antybiotyk działa. Skończyliśmy podawanie antybiotyku, wszystko się zagoiło, ale guz rośnie. Aż do dzisiaj, już nie będzie rósł... Jako iż zrobiłam z tego temat wspominkowy, wstawię później filmik z maluchem i zdjęcia z przed kilku dni, których nie miałam czasu obrobić. Żegnaj Greguch, byłeś taki kochany, dzięki tobie mogłam się uśmiechać nawet po dołującym dniu. Na ręce musiałam cię brać w rękawicach, bo straszliwie gryzłeś, ale nie przeszkadzało mi to. I tak cię kochałam. Przykro mi, że nie mogłam zrobić dla ciebie nic więcej. Żegnaj maleństwo. :(
  11. Fere-Bastet

    Leijonas GOBI :)

    Oh jak mnie tu długo nie było! Gobi, trzymaj się i dużo zdrówka w nowym roku. :)
  12. Fere-Bastet

    Gregory - dżungarek agouti pearl

    Maluch dzielnie się trzyma, ale wyszedł z domku i leży obok miseczek. Przed chwilą się przemieścił troszkę bliżej, ale wcześniej główkę "przymilił" do miseczki z wodą. Oddycha normalnie, jak zawsze, szybciótko. Siedzę koło niego i cały czas czuwam. Zobaczymy co będzie dalej.
  13. Fere-Bastet

    Gregory - dżungarek agouti pearl

    Chyba coraz gorzej z nami... :C Greguch przed chwilą wyszedł, ale ledwo chodzi... Oczka przymyka i zasypia w różnych miejscach... EDIT: Greguch waży 56 g, a kiedy ważyłam go chwilę przed tym, jak wykryto guza waga wynosiła 43 chyba. Na pewno 40 i coś, ale nie jestem pewba ile dokładnie. Zapewne schudł, ale guz chyba aż tyle waży. A tymczasem Greguch poszedł spać. Czeka mnie dziś wieczór siedzenia i ciągłego doglądania nad nim. A tymczasem muszę wyjść na godzinę, mam nadzieję, że sobie poradzi
  14. Fere-Bastet

    Gregory - dżungarek agouti pearl

    Taaaki brzusio duży. Ale oczka nadal zachwycają. <3
  15. Fere-Bastet

    Gregory - dżungarek agouti pearl

    Wszyscy już o nas zapomnieli, a z brzuszkiem coraz gorzej... Teraz Greg wygląda, jakby był w ciąży. Boczki ma coraz większe. Jednak nadal nie traci humoru: w Wigilię posprzątałam mu i poukładałam ładnie chusteczki. Po kilku godzinach już był taki syf, że szkoda gadać. Oczywiście najlepsze chusteczki są na "podłodze", czyli jako ściółka, a nie te, co leżą w kuli i można je łatwiej wyrwać i to większe kawałki. Logika chomika jak zwykle podupada. :D Chomiczy wampir atakuje! Chytrusek myśli, że go nie widzę... :ph34r: Na ostatnich zdjęciach widać, że się brzuchol po świętach na boki rozrósł. EDIT: Zapomniałam wspomnieć, że już od dawna nie mamy szwów. Maluch dzielnie sam je wyjął, nie potrzeba było jechać do weterynarza. :) A tymczasem zabieram się za następny filmik z przebiegu choroby.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...