Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jak przyzwyczaić do ręki:

 

Chomika zaczynamy oswajać dopiero po kilku dniach przebywania w nowym domu, kiedy po pozostawieniu w całkowitym spokoju przywyknie już do nowego otoczenia, zapachów i dźwięków.

Najlepiej zacząć go przyzwyczajać chomika do siebie wieczorem, kiedy jest wyspany i w dobrej formie. Dobrze jest robić to stale o tej samej porze, wtedy chomik przyzwyczai się najszybciej.

Zaczynamy od tego, ze podajemy mu jakiś przysmak (np kawałek orzecha włoskiego lub jabłka). Kiedy chomik zabierze się do jedzenia, wciąż trzymamy przysmak miedzy palcami. Po kilku razach możemy w trakcie jedzenia, pogłaskać bardzo delikatnie palcami drugiej reki chomika po bokach.

Jeżeli chomik się już przyzwyczaił i nie ucieka, można spróbować go podnieść. Najlepiej zrobić to wtedy, gdy chomik sam wyjdzie z klatki. Najłatwiej to wykonać otaczając powoli i delikatnie chomika obydwoma dłońmi, tworząc z nich coś w rodzaju gniazda.

 

Dołączona grafika

 

W początkowym okresie lepiej nie podnosić chomika za wysoko, bo może się wyślizgnąć i spaść na twarde podłoże, co w najgorszym wypadku może się zakończyć złamaniem kręgosłupa lub kończyn.

Chomiki, które jeszcze nie są przyzwyczajone do ręki można podnosić w tekturowych pudełkach. Ważne jest aby przy oswajaniu chomika nasze zachowanie było spokojne, bez gwałtownych ruchów i głośnych dźwięków. Należy też unikać wszelkiego rodzaju przemocy, jeżeli chomik nie ma ochoty na kontakt należy go zostawić w spokoju.

Najłatwiej oswoić oczywiście jest najmłodsze chomiki.

  • Upvote 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czy większość chomików ucieka przed głaskaniem? mój chomik mnie lubi; daje mi się głaskać itd. ale jak głaszczę go w klatce to się czołga? ja mam syryjskiego a przeciez one są samotnikami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Moja Moky jak chce żeby ją głaskać przewraca się na plecy i się tego domaga (poza taka sama jak robi pies jak chce żeby się go poskrobało po brzuszku)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ale fajnie. widać , że masz oswojonego chomiczka. mój Eni jest oswojony ale np. kiedy lekko puknęłam go serem kiedy chciałam mu dać, on się tak niego przestraszył...chyba zostało mu cos jeszcze po tych szkolnych torturach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dzisiaj pojawił się w moim domciu śliczniutki, malutki syryjczyk płci nieznanej :)

Bardzo skrzeczał w kartoniku, kiedy go wieźliśmy do domu. Przez kilka minut nerwowo chodził po klatce, a potem skulił się w kąciku i tak leżał przez godzinkę. Teraz przeszedł do drugiego kącika i pracowicie czyści pyszczek. Jedzonka na razie nietknął, wody też. Mam nadzieję, że nie urządzi nam strajku głodowego.

O wchodzeniu na pięterka narazie nie ma mowy, nawet nie wiem czy dałby radę, więc wszystko ma na dole. Mąż jeden raz postawił go na półeczce, ale zaczął się wspinać po prętach klatki. Boje się, że może się połamać jak spadnie.

Na razie wszyscy w domu chodzą na palcach:)

Czuję się tak jak po przywiezieniu niemowlaka ze szpitala:)

Trzymajcie kciuki.

Ania

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czesc :razz

Zastanawiam sie czy komukolwiek z was udalo sie oswoic chomika roborowskiego-branie na rece itp. Ja mam swojego 5 dni i on np myje sie i je w towarzystwie mojej reki znajdujacej sie nieruchomo obok niego..ale nie wyciagam go z akwarium, czy one kiedykolwiek daja sie dotknac? Kiepsko by bylo caly czas tylko na niego patrzec....pozatym moj mieszka sam,czytalam ze one lubia towarzystwo, czy powinnam dokupic towarzysza?...w sklepie chyba maja jeszcze jego rodzenstwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ja mam chomika roborowskiego i oswoilem go bez problemu.te chomiki trudno jest brac na rece bo sa takie szybkie, ze zanim go dotkniesz to on siedzi juz w domku:-Dchomiki roborowskie w naturze zyja w malych grupkach.jeśli kupisz mu towarzysza, napoewno sie ucieszy:-D pisz z nami:-D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czyli nigdy nie wyjmujesz swoich chomikow? ja przedtem mialam syryjskiego i swietnie sie razem bawilismy, juz od malego siedzial mi na rece...wiec ciezko sie tak przestawic. A co do towarzyszy to czytalam ze jak samce sie nie polubia to moga sie nawet pogryzc na smierc...a nie chce tez malych gdyby to miala byc parka...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

thx,dales mi nadzieje. w sumie ja mojego tez biore do reki ale tylko w terrarium bo boje sie ze jak go wyjme poza, to mi skoczy z duzej wysokosci albo gdzies zwieje....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A dziękuję, dobrze:) Z tym wyjmowaniem z klatki to jest tak: Tuśka nie boi się nas już zupełnie, daje się pogłaskać, ale z własnej woli na rękę nie wejdzie, chyba że jest tam jakiś smakołyk, więc wg wszelkich zaleceń wyczytanych w internecie jeszcze z klatki nie powinno się jej wyjmować. Ja w każdym bądź razie nie wyjmuję. Natomiast mój mąż, internetowo nieoczytany :lol: , za to chomikowo doświadczony, niczym się nie przejmuje i wyciąga Tuśkę bez problemu. Zresztą muszę przyznać że ona się przed tym nie broni - nie ma juz tego odruchu odwracania się na grzbiet i chyba nie żałuje wyjścia, bo fajnie sobie bryka na zewnątrz. Szczególnie upodobała sobie jeden z moich domowych swetrów, taki duzy i porozciągany, więc buszuje w fałdach i robi sobie norki. Jak już jest na zewnątrz to zachowuje się bardziej towarzysko, przysiada na ręku , daje się głaskać (uwielbiam jak się spłaszcza wtedy :) ), itp. W klatce jest tak jakby bardziej indywidualna. Tak to mniej więcej wygląda.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

właśnie...pamiętam, że gdy będąc dzieckiem miałam chomiki i nie było takiego "pieszczenia" się jak teraz...od razu wyjmowało się z klatki, bawiło, dawało wszystko do jedzenia i jakoś nie było problemu...a teraz jakieś to się wszystko delikatne porobiło ;) ehhh ten 21 wiek ;))

 

cieszę się, że Tusia ma się dobrze :) oby tak dalej

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Właśnie, wydaje mi się że przy takim wyjmowaniu chomik szybciej się oswoi, bo mimo chwilowego strachu szybciej się przekona, że "te duże" nie robią krzywdy i w gruncie rzeczy bardzo pożyteczne są :) A taki siedzący w klatce cały czas żyje w niepewności ....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×