Skocz do zawartości
podrik

UWAGA na stadne trzymanie chomików! (drastyczne zdjęcia!)

Rekomendowane odpowiedzi

,,to zycze rowniez Tobie takiego zycia...'' Ja Pani również, skoro tak się Pani do mnie odnosi.

 

To chyba tyle co bym chciała wam powiedzieć, skoro jedyne co wy mi możecie powiedzieć, to to co już zobaczyłam... Jak wyżej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałam - skoro liczy się bardziej Twoja osoba, jakieś ambicje niż 90% prawdopodobieństwo krzywdy zwierzątek to nie wiem czego oczekujesz. Zwłaszcza, że wyzwisk tu nie było, Ty zaczęłaś b. emocjonalne wpisy, jakbyś czekała na to.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zostałam zaatakowana typu jaka ja to nie jestem że chce robić coś takiego. Bo to faktycznie wcale nie atakowanie. Chciałam tylko wyrazić swoje zdanie. Ale widocznie skoro nie jest ono takie jak innych - nie ma ono prawa bytu. Dla mnie to koniec rozmowy, bo i tak z niej nic nie wynika.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

,,to zycze rowniez Tobie takiego zycia...'' Ja Pani również, skoro tak się Pani do mnie odnosi.

o, tak, zdecydowanie zycze sobie takiego zycia jakie maja moje zwierzaki. Uprzejmie dziekuje :)

  • Upvote 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zostałam zaatakowana typu jaka ja to nie jestem że chce robić coś takiego. Bo to faktycznie wcale nie atakowanie. Chciałam tylko wyrazić swoje zdanie. Ale widocznie skoro nie jest ono takie jak innych - nie ma ono prawa bytu. Dla mnie to koniec rozmowy, bo i tak z niej nic nie wynika.

 

Ale Ciebie nikt nie atakuje. :) Tutaj każdy próbuje Ci przemówić do rozsądku i wytłumaczyć, że robisz źle. Dalej nie rozumiesz?

Poczytaj wszystkie wypowiedzi na spokojnie i je przeanalizuj. Może to nie w forumowiczach problem tylko w Tobie?

Każdy tutaj tłumaczy Ci na swój sposób, jedni spokojnie, inni ostrzej, a Ty się wypowiedziom opierasz i brniesz dalej w swoje błędne racje. Bo one są  BŁĘDNE.

Edytowane przez Squirrel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dam znać, czy umarły spokojną starością, czy jestem potworem i je zamordowałam.

 

Rozumiem, że jesteś gotowa szastać sobie życiem tych zwierzaków i ryzykować, że się pozagryzają, byle udowodnić coś ludziom z forum? Fajna postawa...

 

Ale widocznie skoro nie jest ono takie jak innych - nie ma ono prawa bytu. Dla mnie to koniec rozmowy, bo i tak z niej nic nie wynika.

 

Nie ma prawa bytu, jeśli jest błędem, którego nawet nie chcesz przyjąć do wiadomości i naprawić. Z tej rozmowy wynika to, że życie i dobro tych zwierząt jest dla Ciebie mniej ważne, niż to, żeby Twoje było na wierzchu.

 

Tu nie chodzi o to, żeby Cię atakować, ale żeby Ci uświadomić, że swoim postępowaniem wyrządzasz tym zwierzętom krzywdę. Co więcej, jeśli świadomie robisz błąd i nie chcesz go naprawić, to zadaniem forum jest takie zachowanie potępić, by ktoś kto później to przeczyta nie wpadł na pomysł trzymania chomików stadnie i nie wyrządził im krzywdy za Twoim przykładem.

 

Zrozum, że są tu osoby dużo mądrzejsze od Ciebie. Osoby, które hodują chomiki od lat 20stu albo i dłużej. Naprawdę sądzisz, że jesteś mądrzejsza od nich? Nie jesteś. Po to jest forum, by ludzie mogli zdobywać wiedzę i uczyć się na cudzych, a nie swoich błędach, korzystać z doświadczenia innych.

 

Jestem dorosłą osobą, pracującą, która gryzonie hoduje od dziecka. To co opisujesz to wręcz kopia sytuacji, którą sama kiedyś miałam, dlatego tym bardziej widzę, że robisz błąd.

 

Kiedyś znalazłam 3 chomiki w reklamówce, rzucone w krzaki. Przygarnęłam je, mimo że na początku nawet nie byłam pewna co to takiego, bo chomiki wcześniej widziałam jedynie syryjskie. Ich płeć oceniono na 2 samce i samiczkę. Małą dałam osobno, żeby uniknąć ciąży, a chłopaków dałam razem.

 

Melon i Tosiek razem spali, tulili się, bawili. Melona uważałam za leniwego, tak jak Ty oceniasz swojego chomika, drugi właśnie "miał ADHD". Uznałam, że takie są już ich charaktery i jest dobrze. Ponieważ niewiele wiedziałam o tych zwierzakach, zaczęłam szukać informacji w Internecie. Tak trafiłam na to forum. Przede wszystkim interesowała mnie lista żywieniowa, nie rejestrowałam się nawet. Dopiero później zaczęłam przeglądać inne działy, wyczytałam że chomiki muszą być trzymane pojedynczo.

 

No ale dlaczego, przecież te moje tak fajnie się przytulają? Może Ci ludzie przesadzają? Może moje chomiki są łagodne i nie zrobią sobie krzywdy? Nie powiem, miałam wątpliwości, w końcu nie pierwszy raz zajmowałam się gryzoniem. Jednak uznałam, że nie będę ryzykować i podważać czegoś co jest wałkowane na forum chomiczym jak mantra. Dostałam klatkę od znajomego, drugą miałam kupić jak tylko będę mieć pieniądze. Uznałam, że do tego czasu chłopaki "wytrzymają".

 

Melon w sumie niewiele robił poza spaniem, zrobił sobie gniazdo w plastikowym tunelu idącym do góry i tam przesiadywał większość doby. Tosiek wariował w kołowrotku, latał po piętrze, kopał tunele. Czasami słyszałam skrzeczenie któregoś z chomików, uznałam że to Tosiek straszy Melona. Później widziałam jak Melon leżał na plecach, Tosiek go przygniatał łapami do ziemi. Potem znowu spały wtulone w siebie. No OK, może histeryzuję, pewnie ustalają sobie hierarchię...

 

Później zaczęło się ganianie, które nie bardzo mi się podobało, a które mimo wszystko nie wiedziałam jak ocenić. Czy to naprawdę agresja czy może ja histeryzuję i one tylko się bawią? Byłam wtedy cały czas w domu i obserwowałam je wciąż nabierając podejrzeń do zachowania Tośka.

 

Niedługo przed dostarczeniem klatki coś zaczęło się dziać, skrzeki był coraz częstsze. Wtedy już byłam pewna, że coś jest nie tak. Postawiłam sobie klatkę na biurku, żebym mogła pilnować ich nie przerywając sobie pracy. Dobrze, że byłam wtedy w domu. Melon ośmielił się zejść ze swojego gniazda na wysokości i chciał się napić. Tosiek wyleciał w furii z gniazda w trocinach, pognał jak torpeda na piętro i chciał rzucić się Melonowi do gardła. Napotkał przeszkodę - moją rękę, którą zasłoniłam Melona. To były ostatnie chwile, kiedy panowie mieszkali razem, po tej akcji rozdzieliłam ich na zawsze. Kiedy Melon dostał swoją klatkę po prostu odżył. Chętniej wychodził, nie był apatyczny, nigdy nie był tak zwariowany jak Tosiek, ale jednak się ożywił. Tosiek natomiast przestał chodzić taki nabuzowany.

 

Jak myślisz, co by się stało, gdyby wtedy moja ręka nie stanęła między Tośkiem a Melonem? Co by było, gdyby nie było mnie wtedy w domu? Wiesz co by było? RZEŹ. W najlepszym wypadku Tosiek zagryzłby Melona lub oba chomiki by się pozabijały gdyby Melon zechciał się bronić.

 

Czy rozumiesz dlaczego ja i pozostali chcemy Cię wyprowadzić z błędu? Czy naprawdę warto ryzykować życiem tych zwierząt?

Opisałam Ci własne doświadczenie... dałam się nabrać na te przytulanie się chłopaków, uznałam, że nic im nie będzie. Mój błąd mógł kosztować Melona życie i omal tak się nie stało. Ja na szczęście zrozumiałam, że racji nie mam, naprawiłam swój błąd. Stara krowa a głupia, dała się nabrać. Ty trwasz w swoim błędnym przekonaniu. Pewnie ich nie rozdzielisz, bo uważasz że oszołomy z forum Cię atakują. Zmienisz zdanie, tylko obawiam się, że dopiero kiedy znajdziesz rozszarpane zwłoki tego "leniwego" chomika.

 

Tak jako dodatek wkleję Ci parę zdjęć chomików, które były trzymane z "kolegami" i jak to się dla nich skończyło. Zapewne ich właściciele też myśleli, że mogą trzymać chomiki razem, dopóki nie znaleźli tego:

 

10892027_685147078250292_824664497634364

 

10891632_685133981584935_920517423886031

 

10389174_684782214953445_737327330617165

 

Warto?

  • Upvote 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam, to mój pierwszy post na tym forum, temat co prawda ze stycznia, ale chyba warto wtrącić swoje trzy grosze ;) 
W 2003 roku, gdy miałam jakieś jedenaście lat, w sklepach pojawiły się chomiki karłowate, a wraz z nimi opinia, że są to zwierzątka stadne. Na Fox Kids, leciała też anime, Hamtaro. Dzieciaki kierowane bajką z chomikami, i tym, co mówili dorośli w sklepach (dla dziecka to zawsze jakiś autorytet), a także informacjami znajdywanymi z rodzicami na chomiczych blogach (pojawiał się wtedy masowo internet w domach, pamiętam, że o ile na syryjskich chomikach znałyśmy się z mamą "jako tako", to dżungarki były czymś nowym) kupowały po dwa, trzy, cztery osobniki (dochodziło do tego, że chomiki roborowskie wydawane były przez sklepy w liczbie minimum po trzy). Ja, zachęcona przez koleżanki z klasy, kupiłam "wielką" klatkę (wtedy za wielką uznawano klatkę 40x30 + wysokie piętro) i uznałam, że kupię dwa dżungarki. Przeszłam się z mamą do sklepu, wybrałam dwa chomiki (miały być jednej płci, dwa samce, jeden był od początku nazywany Tobim). Na początku było dobrze. Spały razem, jadły, biegały razem w kołowrotku. Jeden chomik był mniejszy, żywszy (Tobi); drugi większy, spokojniejszy. Po jakimś czasie, pewnej nocy, obudziło mnie skrzeczenie. Bardzo głośne, mniejszy był przyciśnięty przez większego do krat. Śladów ugryzień nie było. Całą noc je obserwowałam. Po jakimś czasie, większy chomik zrobił się okropnie gruby i po jakimś czasie też, coraz częściej przeganiał mniejszego, dochodziło do ugryzień, a mały ciągle piszczał. Gdy brałam go na ręce cały się trząsł, za to większe chomicze stworzenie, pozwalało sobie na gryzienie moich rąk. Postanowiłam mniejszego odseparować, gdy którejś nocy znowu się gryzły, Tobiemu leciała już nawet krew. Nie miałam gdzie, więc trafił do wiaderka. Kilka dni później większy, trafił do akwarium, bo wtedy właśnie zdałam sobie też sprawę, że mam do czynienia z samcem i samicą, nie mówiąc już o tym że samica będzie miała młode. Wydaje mi się, że przeczytałam gdzieś, że maluchy mogą przejść przez kraty, więc prawdopodobnie dlatego samiczka (wtedy już zwana Pusią) trafiła do akwarium. Maluchów było 7, wszystkie szczęśliwie i pojedynczo udało mi się porozdawać. Chomiki mieszkały osobno już do końca, ale mam nadzieję, że ten post będzie dla kogoś przestrogą. I mam nadzieję, że zwróci też uwagę rodziców, na to by weryfikowali źródła skąd, wraz z dzieckiem biorą chomiczą wiedzę, a także by nie ufali sprzedawcom w sklepach. Miałam z rodzicami przykrą niespodziankę. Pamiętam też, że bałam się o Pusię, gdy przyszło na świat te 7 maluchów, a wcześniej o Tobiego, gdy ona go gryzła (No bo jak to? Miały być przecież stadne...). Nie życzę nikomu takiego przypadku i mam nadzieję, że nikt świadomie do takiej sytuacji nigdy nie doprowadzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś strasznego! Poryczałam się :''( A ludzie twierdzą że jak przez pierwsze miesiące się chomiki nie biją to znaczy że później też będą grzeczne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bla_83 wiesz trochę w tym racji lecz właśnie chomik to nie pies... Nie zareaguje tak jak pisała Paryzanka na różne nasze słowa.

Tak wiadomo chomiki to samotniki a zwłaszcza syryjki! Lecz często można znaleźć informacje że dżungary i roborki to zwierzęta stadne (co do dżungarków ta informacja jest uważana za kłamstwo). Więc należy się zastanowić... wiele osób pisze że miało dżungarki razem w klatce i w ogóle się nie biły i chyba powodem tego że żyły w zgodzie to dobre warunki - ogromna klatka aby nie było sprzeczek o swój kąt oraz dużo różnych zabawek w niej umieszczonych, lecz nie tylko to. Zależy to zwłaszcza od charakteru chomika! A kupując 2 dżungary które obok siebie śpią nie jesteśmy pewni czy akurat się "lubią". Mogą być ze sobą do czasu kiedy jednemu "kolega" nie spodoba się i tak bójka gotowa więc nigdy nie wiadomo czy rzeź zacznie się dziś, jutro czy za miesiąc mając 2 lub więcej dżungarków w klatce. Co do roborków trochę podobnie. Można je trzymać razem (ale nie trzeba)oraz jest większe prawdopodobieństwo że się polubią, ale u tego gatunku również występują krwawe bójki aż do śmierci jednego z nich. Teraz ja akurat mam 2 roborki (samiczki) i wszystko było ok aż pewnego dnia zaczęło się zarzynanie się nawzajem. Gdybym ich nie rozdzieliła to by tak skończyły jak na tych zdjęciach.

Więc to nie zależy jak się zachowuje właściciel chomików. Ja dbam o moje chomik i i nie robię im żadnej krzywdy(nie tłukę ich ani nie głodzę) a niestety się nie polubiły. Więc myślę że należy sobie uświadomić że

- syryjki to samotniki!

-u dżungarków mogą być wyjątki że się tolerują (rzadko się zdarzają takie przypadki)

- roborki mogą się nie tolerować i zagryźć

Moja siostra trzymała 3 chomiki w jednej klatce, ni była ogromna a jednak wszystkie się tolerowały, były grzeczne i NIGDY nie miały ani jednej rany... Edytowane przez Danokso

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jasne. Głupi zawsze ma szczęście...  Nikogo nie obchodzi, ze się nie gryzą, mają być w osobnych klatkach ze względu na swoją naturę. Jednak wszystkie chomiki to samotniki i tyle. Radzę zrozumieć zamiast mieć na sumieniu kilka małych istnień.

 

Zwykły wyjątek, który o niczym nie świadczy ;)

Badań naukowych nie oszukamy drodzy amatorzy ;)

Edytowane przez Squirrel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To że nie miały ran fizycznych, nie znaczy, że nie cierpiały z powodu ciągłego stresu...

  • Upvote 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, juliaoch2005 napisał:

To są tylko syryjki. Więc czmu wszyscy mówią że robo nie mg być razem??

Jak przejrzysz forum to się dokopiesz do roborka bez wargi którą mu towarzysz odgryzł;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo zazwyczaj ludzie nie myślą o dokumentowaniu urazów, tylko starają się ratować zwierzęta.

Oprócz radykalnych uszkodzeń i zagryzienia mamy do czynienia z przewlekłym stresem oraz mniejszymi urazami. Dziura w uchu to bolesny defekt na urodzie, ale uszkodzenie np. powieki może skutkować wysuszaniem gałki ocznej, infekcjami i amputacją. Piszę z doświadczenia. Ludzie, którzy oddali chomiki nie mieli pojęcia, że jest jakiś problem...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×