Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

To prawda- albo idz, albo zadzwon- zeby cos doradzil.

 

Najistotniejsze toto- zeby mial cieplo.

Najlepiej wsadzic do jakiegos tekturowego pudelka- daj recznik, kocyk, skarpetki- ogolnie cos cieplego.

Wlaczyc lampke i postawic tak, by go oswietlala i ogrzewala (tylko go nie spalcie;P)

 

Co do karmienia- to szczerze przyznam, nie pamietam- kojarze, ze kiedys jakiegos takiego pisklaka jakas papka karmilam- ale musze sprawdzic, co to bylo- ale fakt, jak ci sie uda jakas miazge z owadow zrobic, to moze byc w porzadku (i nic nie poradze, ze to nie najprzyjemniejsze doswiadczenie). Pisklaki jedza "zwrocony" pokarm rodzicow- a potem owady martwe lub zywe.

 

Ale wlasciwie, wazne jest, czy jakis organ nie zostal uszkodzony (a przy upadku, to lepiej sprawdzic)- bo wtedy, niestety, mozna mu tylko "przedluzyc" zycie.

 

Ale wizyta u weta bylaby tez wskazana- bo nie wiadomo, czy on nie zostal specjalnie wyrzucony bo byl "za slaby"- wtedy tylko wet oceni, czy tu da sie cos zrobic, czy nie.

 

Ale tryzmam kciuki, by bylo dobrze- dawaj znac!!:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Batonik    9

Ptaki to moje specjalnośc dlatego jak masz jakies pytania to pisz na gg :P Hodowlą się zajmuje oddd łohohoh, ale pomińmy szczególy....

1. Niedoświadczona osoba ma nikłe sznase na utrzymanie przy zyciu piskalaka

2. Sa dostępne w sklepach tzw. mieszanki jajeczne do ręcznego karmienia piskląt (nie w każdym sklepie) i mają one tez przeznaczenie dla dzikich ptaków

3. Pisklaka trzeba dogrzewac lampką

4. Trzeba dać mu maskotke, żeby czuł 'opike'

5. Tak na oko ile ma (jeśli nie wiesz to powiedz czy maj już otwarte oczka, jakiej jest wielkości, czy ma piórka itp.)? Trzeba go karmić śrenio co 2-4 godziny w dzien i w nocy (powodzenia żyvcze)

6. .... Pytaj o co chcesz - odpowiem szybko :P

 

UWARZAJ NA CHOROBY PO INNE ZWIERZACZKI TEŻ MOGA SIĘ ZARAZIĆ!

 

Freedom jeśli chodzi o ta papke to można zrobić z bulki tartej, pomielonego mięsa drobiowego, wody i jajka <----- prymityw, ale może starczyć :)

Polecam http://www.papugi.resnet.pl tam na forum były takie tematy i naprawde możesz dowiedzieć sie wielu ciekawych rzeczy i uratowac mu życie :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Batonik    9

to będzie miec gdzieś 6-9 dni. w takim czasie papka musi być lana, a karmić trzeba co 2 godzinki

 

 

PS. Freedom widze, ze tez sporo rzeczy wiesz o ptakach :P A pokarm jest zwracany przez rodziców z WOLA :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje za informacje:)- nigdy nie wiadomo- "sezon" na te biedaki juz sie zaczal:(

 

Ja niewiele wiem, szczerze powiedziawszy.

To, co pamietam, to "niestety" pozostalosci po jednej miescinie, gdzie mieszkalam jako dziecko. Mieli dosc okrutny zwyczaj "dorzucania" przed wielkanoca do zakupow malych kurczaczkow ledwie wyklutych, jako "bonusy" (no, jak sobie teraz o tym pomysle, to bym ich podusila normalnie).

Ale wtedy mala ja kilka razy pelna nadziej przynioslam takie do domu..... niestety, tylko jeden przezyl dluzej niz jedna noc- ale nie wiem, co bylo potem- bo go na szczescie ktos ze wsi zabral nim padl u mnie.

 

A reszte malych czasem znosilam, bo mialam "szczescie" na takie na ulicy trafiac- i tylko mama miala mnie juz dosyc- bo procz przyniesienia, to nic wiecej nie umialam zrobic. Ale kilka z tych ulicznych ptaszkow nawet przezylo (czlowiek sie uczy na bledach)- choc w wiekszosci byly juz starsze. Zaden pisklak z zamknietymi oczetami nigdy mi nie przezyl:(

 

To dobrze, ze ma juz troche pierzu, Dysiak- zawsze to warstwa ochronna- ale oczy nalezy sprawdzic... bo robale, z moich odczuc, to chyba najczesciej tam lubia sie "pozywiac". I sprawdzcie tez opierzenie- to golab, wiec pchly i inne "pijawkowate" plagi moga sie chetnie nim posluzyc by wam wejsc do domu.

Ale golebie to w miare silne bydlatka- jednak lepiej juz teraz wychwycic ew. urazy- by w przyszlosci mogl swobodnie latac i chodzic.

 

Osobiscie czekam na dlasze newsy- i dobrze, Bounty, ze jestes, by doradzic:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W jakiej szczelinie?

jeżeli lebkiem do przodu to uwazajcie, by mu karku nie skrecic- poczekajcie chwile, jeżeli sie wyrywa- i jak sie troche zmeczy, starajcie sie go wolno wyciagac......trzmajcie go calego (te czesc, ktora wystaje), tak, by sie sam sie "skrecil" na amen....

 

No widze, ze klopoty macie z nim nie lada....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Batonik    9

No niestety - nic nie zrobisz, takie sa parwa natury - słabsze osobniki giną....

 

Freedom ja zawsze jestem tam gdzie powinnam <--- tak przez skromność Sorry troszkę mi dzisiaj bije :P

A wracając do tematu to gdyby kiedyś mieliście pytania co do ptaków to piszcie ja odpowiem (specjaliste macie) jako swojeCV podam, że papugi sa u mnie w domu od 14 lat (a ja mam 16), a dziś jestem hodowcą (dzien w dzien papugi :P) :) Ogólnie papugi i ptaki egzotyczne to moja pasja, nawet bardziej niż chomiki :)Ale drobiem ozdobnym i ptakami polskimi też nie gardze :P W domu mam obecnie już tylko 7 papug (ale były momenty, ze było ich 25), ale ciągle przybywają nowe, biedne duszyczki z odzysku :P I to wszytko :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
tabi    1

tak pamietamy bounty, ja sie zglosze jak bede miec indyka w domu :D

biedny ten pisklak, powiedz dysiak jak zyje i co zrobilscie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No nic nie zrobił...ja tego nawet nie widziałam tylko Misiek mi mowił. ..Jest w takiej skrzynce gdzie są kable wpadł tam bo moj chłopak mieszka na ostatnim piętrze i akurat dach zrywali zeby położyc nowy i wpadł biedaczek...i teraz wpadł tak nizej ze nie da się go wyciągnąć ;( ;(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JJ_15    0

Może niektórzy pomyślą, że jestem jakąś sadystką, ale uważam, że ptaszkom, które wypadły z gniazda nie należy pomagać no chyba, ze przez nas z tego gniazda wypadły, wtedy należy się postarać włożyć spowrotem do gniazda. Pamiętam kiedyyś próbowałam pomóc małemu pisklakowi ,gdy wypadł z gniazda już prawie latał (widocznie "wyszybowal", a nie wyleciał :D), dorośli go karmili, gdy już leżał właśćiwie skakał mna ziemi, próbowali go włożyć spowrotem , myślałam, ze uratuję małego pana w. Włożyłam go do pudełka, dałam mu jakieś szmatki, rodzice przylatywali do niego i go karmili, ale jak to się mówi co się odwlecze to nie uciecze, ptaszek miał zginąć i zginąl, w nocy zamarzł... Od tego czasu uważam, że jak natura i los postanowi tak ma być, chociaż szkoda tego małego pisklaka, będzie zdychał w męczarniach... :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Batonik    9

Zgodze się nawet z P. JJ. dlaczego? Osoba bez doświadczenia go nie wychowa - tylko przedłuży mu od dobe, góra dwie życie, a może tylko pogorszyć (za ciepła mieszanka do ręcznego karminia poparzy wole młodeggo - będzie zdychal w męczarniach) :)

Jednak osoba z doświadczeniem sobie poradzi :P Ja jak widze jakąś kruszyn ke (ale naprawde malutką, nie podlotka) to wychowuje go :P Raz mi sie sroka trafiła, ta to miala apetyt :P Wyrosła na dużego srokacza (najprawdopodobniej samca) :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A więc tak .,, to nie był gołąbek tylko jaskółka :D moj chłopak za moją namową wyciągnąłgo. Bo się popłakałam ;( i w koncu poszliśmy i wyciągal go. Mały jest ślicznyyy!!!! Daliśmy mu coś do jedzonka trochę picia wsadziliśmy do pudełka. Mieliśmy go zanieść do mnie do domu ale postanowoliśmy,ze pojdziemy do weterynarza. Poszliśmy do weta zapytać się jak sie nim opiekowac czy moze ona coś zrobi a ona kazała nam jechać go oddac do azylu dla ptaszków w zoo. A wiec szybko od weterynarza pojechaliśmy do tego azylu. Jeszcze tłukliśmy się autobusem ciasnym w pozniej tramwajem w korkach. Ale dojechaliśmy. Daliśmy go ochroniarzowi który zadzwonił po jakiegoś opiekuna zeby przyszedł i poszliśmy. Ale wczesniej pani w kasie powiedziała "Nie znoście juz tych ptaków co to wróbel gołąb czy czyzyk? Na to my ,że małe piskle jaskółki a ona skad wiecie? Bo po pierwsze byliśmy u weta, po drugie to widac, po trzecie tak myślałam odrazu,że to jaskółka nawet gdy go nie widziałam bo tam dużo jaskółek lata.

Jestem szczęsliwa ze udało mi się znaczy NAM uratowac tego malucha. Tak by tam się meczył i męczył az by zdechł i po co... skoro mogliśmy go uratować... Mam nadzieje ze tam się juz nim zaopiekują i kiedyś ten malutki ptaszek którego nazwałam Tweete :D bedzie kiedyś dorosłą piękną jaskółeczką...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No, gratuluje postawy! Rzadko sie takie osoby spotyka!

Podziwiam, za cierpliwosc!

 

Trzymam kciuki za mala jaskolke- majac nadzieje, ze bedzie jej dobrze.

Ale, na waszym miejscu pewnie bym dlugo szturmowala to zoo, by dowiedziec sie, co z ptaszyna;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Batonik    9

Powiem citak dysiak :) Bradzo podoba m isię twoje poistawa :) A 2 w zoo napewno się nim zaopiekują wolontariusze (początkowi lekarze weterynarii) o to się nie martw :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powiem citak dysiak :) Bradzo podoba m isię twoje poistawa :)

Ciemu podoba Ci się moja postawa hehe. WIesz... nie umiałam postąpić inaczej. Jak gdzies pisałam to ja naprawde jestem wrażliwa na krzywdę zwierząt i nie mogłam postąpić inaczej i zostawić tego malucha tam samego na pastwe losu w jakiejs małej skrzynce z kablami bez wody i jedzenia mam za dobre serce. Dzięki Bogu Misiek go wyciągnął...chciałam go wziasc do siebie ale co ja bym zrobiła :( nigdy nie miałam ptaków poszłam odrazu do weta a przeciez lekarz wie lepiej gdzie mu bedzie dobrze.. Mam nadzieję, ze mu jest tam dobrze. Może dadzą go w opiekę innemu ptakowi zeby je wykarmiła...ale napewno bedzie tam miał jak najlepiej bo tam juz beda wiedzili jak sie nim zając.

Ja wiem ,że nawet taki ptaszek ma uczucia i napewno coś rozumie cieszę się,że uratowaliśmy mu życie...

Aż mam łzy w oczach jeszcze... bardzo się wzruszyłam tą historią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie pisalam tego dlatego, ze cos by mu zrobili. Dla pracownikow zoo, zazwyczaj- choc to dodatkowa praca-, to przyjemnosc pomagac zwierzakom- w koncu niektore gatunki spotyka sie juz teraz tylko w zoo. i najczesciej dlatego, ze tylko tam chca sie nimi zajac.

A jeżeli juz weterynarz polecil zabranie go zoo- to znaczy, ze wie, ze tam sie nim zaopiekuja:)

 

A pisalam o szturmowaniu- bo ja zawsze jestem niespokojna jak nie mma pelnej "kontroli";)

 

Raz jeszcze- ciesze sie, ze pomogliscie tej jaskoleczce i podziwiam za zachowanie:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hehe tylko kanarek jest zółty a Tweeten to żółty ptaszek a ta jaskółeczka była szaro czarna :) ale i tak jest Tweete i zawsze będzie! :D chciała bym go kiedyś zobaczyć jak bedzie wiekszy :) ale to nie możliwe bo napewno go nie rozpoznam :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×