Skocz do zawartości
Chomik Anoushka

Emil - mój przyjaciel

Rekomendowane odpowiedzi

Dawno mnie tu nie było, bardzo dawno. Ale korzystaliśmy z Emilem z forum, mało tego - Wasze rady raz uratowały mu życie. A teraz Wasze wpisy na tym forum, w tym tęczowym dziale, trochę ratują mnie. Bo czytam, że wielu przeżywa taki ból, że nie jestem jedyna na ziemi i że może można się z tym jakoś pogodzić.

Ile Emil wniósł ciepła, miłości i światła do mojego życia, ale też do życia moich bliskich, tego nie da się ocenić. Trudno uwierzyć, że taka mała istotka potrafi zostawić po sobie tak wielką pustkę. Był najukochańszym, najsłodszym, najpiękniejszym chomikiem na świecie. Mały miś. Przeszliśmy wiele, razem. Ja opiekowałam się nim w jego chorobie, on sprawiał, że pojawiał się uśmiech na mojej twarzy nawet jak było bardzo źle. Było w moim domu nawet takie powiedzenie: "cokolwiek by się nie działo, Emil zawsze biega na kołowrotku". Bo była to jego ulubiona zabawka. Odgłos tego tuptania po drewnianym kołowrotku był takim stałym elementem mojej rzeczywistości. Oglądał ze mną filmy, czytaliśmy razem książki i słuchaliśmy razem muzyki, kiedy po prostu zasypiał na mojej ręce, przy zgięciu łokcia, jego ulubionym miejscu. Zauważyłam, że uszu szczególnie nastawia przy "Iris" Goo Goo Dolls i od tego momentu ta piosenka już zawsze będzie mi się kojarzyć tylko z nim. 

Bardzo mi go brakowało, kiedy rozstaliśmy się na długo. Został pod najlepszą możliwą opieką u moich rodziców, którzy kochali go tak samo jak ja. Mieliśmy się zobaczyć za miesiąc, nie zdążyliśmy. Odszedł w domu, spokojnie i bez bólu. Dzień przed swoimi urodzinami zasnął, kochany przez tak wiele osób. Nie mogłam go pożegnać, pochowali go moi bracia, z największą możliwą troską. 

Żegnaj mój skarbie, mały, puchaty Przyjacielu. Nigdy nie przestanę za tobą tęsknić. 

 

IMG_0942.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oj bardzo mi przykro:sad: Sama przeżyłam śmierć 3 chomików i wiem jak się czujesz. Po śmierci mojej Fanty od, której zaczęła się moja historia ze zwierzętami i walczeniem o ich prawa, cały czas wydawało mi się, że gdzieś jednak jest i biega za szafą, ale oczywiście gdy tylko sprawdzałam jej nie było...:sad: Do teraz myśl o niej sprawia mi ból...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×