Skocz do zawartości
Szybcior

(Frau) Sztygar [~12.I.2015 - 26.VII.2016]

Rekomendowane odpowiedzi

Sztygar zamieszkała u nas dwa tygodnie temu, rzutem na taśmę zdobywając prawo stałego pobytu.
Ogłoszenie na olx "oddam chomika z klatką". Sztygar ma około 14 miesięcy, nie miała imienia, znudziła się dziecku i przestała być potrzebna. Dziecko ma teraz świnkę.

Sztygar trafia w serce. Mimo mikroklatki, kołowrotka wyrwinóżki, słabej karmy i opieki, jest bardzo spokojnym stworzeniem. Trafiła do nas z zaawansowanym stadium ropomacicza, poza tym jej oczy wymagają leczenia. Wszystkie zabiegi znosi spokojnie.

Nie mogę się doczekać, kiedy będzie mogła zamieszkać w swoim lokum, póki co jest jeszcze w samli szpitalnej, bez kołowrotka.



12891686_980787938686585_919546043495333

12672126_980788165353229_886244013884838

Edytowane przez Szybcior

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że początkowo trafiła na nieodpowiedzialnych ludzi. Dobrze, że do Ciebie trafiła, wreszcie pokorzysta z takich warunków, jakie powinna mieć już dawno.

Dużo zdrówka życzę! :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trzymamy kciuki za powrót do zdrowia! Całe szczęście, że zdążyłaś a czas ją odebrać.

Ludzie to potwory.. teraz zapewne podobnie będzie z tą świnką, która powinna mieś towarzystwo drugiej świnki i staranną opiekę. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak już pisałam, jak się dziecięciu znudzi mamunia, niech ją też wymieni. Mierżą mnie tacy ludzie.

 

Sztygar, lepiej trafić nie mogłaś!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Imponująco wyglądają te terra :)

 

Ciekawi mnie koszt takiego, minus kółka. A konkretnie koszt plexi.

Edytowane przez Joanna Ch.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sztygar odzyskała swą kulistość i załapała się na sesję.

12983446_996300373802008_143486652364125

Więcej zdjęć tutaj:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.971967372901975.1073741846.841751119256935&type=1&l=cebc9e7f16

 

Pół życia - bo mam nadzieję być na półmetku dopiero - spędziłam w małej klatce, z wyrwinóżkowym kółkiem, bez ściółki i Mixeramy, a za to z jakimś małym bezwzględnym stworem. Nie sądziłam, że może być tak luksusowo. Ale chomik się szybko do dobrego przyzwyczaja, więc jestem już fest zadomowiona. I do tego obiecali mi drugi kołowrotek, będę miała taki sam zestaw jak Szpyrka. Już zamówiony, czekam! W międzyczasie dzielnie zniosłam długotrwałe zakrapianie oczu, Duża się rozczula, bo wychodzę spod ściółki, jak tylko się obudzę, gdy mnie szuraniem nawołują. I ani nie zakwękałam przez to zakrapianie. A nie macie pojęcia, ile antybiotyku na moim futerku się znalazło... Teraz jestem już zdrowa, więc jak wychodzę na szuranie, to mnie tylko miętolą, a ja się elegancko rozpłaszczam. Życie jak w Madrycie.

/Sztygar

Edytowane przez Szybcior

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam już dwa kołowrotki. Oszczędnie ich używam, ale obu. W moim wieku nie wypada się rzucać na bieżnię...
Ostatnio postanowiłam się upewnić, czy mogę zjeść Dużych. Nadgryzałam delikatnie w wielu miejscach i wielu podejściach, ale nie udało mi się nic wyszarpać.

Ale chyba aluzja trafiła, bo kupili kolejną Mixeramę. ;)
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Skoro Szpyrka wynosi wszystko z miseczki, to chyba trudno mi się dziwić?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dzisiaj był dzień, w którym zaznałam uczuć ambiwalentnych - Duża mieszała w piasku, wykradała boby i nie tylko z pięterka, a nawet odważyła się zawinąć wszystkie miseczki naraz. Podobno w całym Szybciorowie taka akcja, a tymczasiaki straciły jeszcze kołowrotki. Mówię Wam, dół, jak stąd do Plutona. Miski oddała, pewnie wyrzuty sumienia ją zmusiły. Dobre były te wyrzuty, bo wszystkie miski ze świeżym żarciem. Tu karmy, tam zioła, obok gryzaki. Było w czym wybierać. No i ta rekompensata wywołała te ambiwaletne uczucia właśnie. Niestety, nie było piniowych. To wzmocniło ambiwalencję. Tymczasiaków kołowrotki wzięła w obroty jakaś Zmywarka, na szczęście oddała i szumią teraz wszyscy naraz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Te ambiwalencje to są jakieś Dziedziczne. Koleżanka z Malopolskiej tez je dziś dostala, niestety chyba w ramach rozgi od Mikolaja. Duża zakropila jedna gałke ale potem dała Najdroższa Cukinie i Kawal Kuraka. Potem Dz. zakropila Dużej dzinsy, rękę i kanapę. Hasta la vista baby!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

hihihi nasza na szczęście znosi wszystko dzielnie;) zagryza ząbki(czasami na palcu oczywiście moim) i nie liczy na łaskę dużej. 

 

PS. Dawno zdjęć nie było!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

U mnie truskawki zjadane w zaleznosci od nastroju ale za to aronia bije rekordy zjadalnosci. Szał w oczach!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mimo trudnej przeszłości, Sztygar była ufna i kontaktowa. Wychodziła za każdym razem, gdy słyszała "szuranie miseczkami", choć zazwyczaj chodziło o podawanie leków dopyszcznie albo zakrapianie oczu. Nigdy nie próbowała się bronić zębami.

W czerwcu zaczęła ponownie tracić na wadze - tym razem okazało się, że w okolicy pysia rośnie guz i jest on nieoperacyjny. Zresztą Sztygar bardzo szybko przestała być operacyjna, bardzo szybko chudła i traciła kondycję.

Do samego końca szalała w miseczkach, zaliczała kołowrotki, zaznawała kąpieli i biegała w tunelach, ale coraz więcej spała.
Ostatniego wieczora przysypiała w wyjściu z piaskownicy. Było jej trudno się zmobilizować, ale jak już wstała, raźnie pobiegła pod ściółkę.
Dziś rano znalazłam ją śpiącą w miseczce. Myślę, że zasnęła spokojnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×