Skocz do zawartości
monstrum

Pan Szlufka, dżungar ze Szczecina

Rekomendowane odpowiedzi

Marchewka w formie obierki (oczywiście najlepiej sam środek) jest dla leniuszków atrakcyjna. Ja tak uczyłam Szybciora.

 

Pozdrowienia od Szadoł, też robi peryskop ze ściółki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Moja panna marchwi nie tyka. Od roku podaję jej w misce chociaż kawałek, mniej więcej co 3-4 dni, bez widocznego rezultatu, jedyne dozwolone warzywo, które jej nie smakuje. Także podobnie jak Szlufek, wieczorem wychodzi dopiero po zgaszeniu świateł ;).

 

Piękny jest!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dostałem na mikołajki zbożowo-warzywny dzwonek z JR Farm.

 

I umiem na niego wejść!

 

20151208_065447.jpg

Edytowane przez monstrum

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Metodą Szybci0ra, czyli przy pomocy sklejki i klinów do paneli podłogowych zrobiliśmy upgrade kołowrotka, żeby się nie zapadał w ściółkę. Chodzi o to, żeby ograniczyć "efekt lotto". Bo chyba się trochę niefajnie biega, kiedy na nos sypią się trociny.

 

Drobna modyfikacja jest taka, że podstawa kołowrotka jest przykręcona do sklejki wkrętami, a nie przyciśnięta kamieniem. ;)

 

No i można się pod takim kołowrotkiem schować, zachomikować, zrobić spiżarnię, kolejne awaryjne gniazdko, żeby człowieki jeszcze mniej wiedzieli, gdzie jest chomik...

 

 

626cb4aaa29517d6med.jpg

 

95e6a643e86b6a59med.jpg

 

84741a324b74afb1med.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Daliście czadu! U mnie by nie przyszło, stojak wymaga mycia równie często, jak kołowrotek, bywa obklejony jedzeniem itp.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nnnooo zobaczymy, jak to będzie, możliwe, że ten wynalazek nie okaże się idealny, ale do czegoś trzeba dążyć...

Więcej mieliśmy strachu o znalezienie odpowiedniego kamienia, którym sobie futrzak krzywdy by nie zrobił.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ładna konstrukcja. Ja mam przyklejone kołki meblowe, które blokują przesuwanie kołowrotka po sklejce. Sprawdza się od lat. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hmmm... Ja oryginalnie jestem z miejsca położonego znacznie bliżej morza, niż Szczecin, ale nie, nie było okazji.

Poza tym skąd mamy wiedzieć, że akurat właśnie ten kamień będzie odpowiedni? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie chcecie jeszcze jednego chomika? Tak, hm, zaangażowanych Dużych, potrzebuję więcej. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na razie wygląda na to, że będziemy z Panem Szlufką podbijać świat. A za jakiś czas może będzie okazja przyjechać do Szczecina po kolejnego chomika z jeszcze większej odległości...

 

Tymczasem Szlufencjusz upodobał sobie kryjówkę pod podstawą kołowrotka i w niej notorycznie przesiaduje. Korci nas, żeby tam zajrzeć, kiedy śpi, ale nie będziemy mu fundować takiego stresu.

 

Aaa no i polubiłem ziółka.

20160122_131010.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A tak w ogóle to chyba trochę ciemnieje. Na pyszczku i na zadku.

 

No i trochę dużo waży - 58 g. Duzi wydzielają smakołyki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Waga w normie ;).

 

Faktycznie, na grzbiecie ma trochę ciemniejszą sierść niż wcześniej. Moja chomiczka z szaro-białej w kilka miesięcy stała się cała ciemnoszara ale owej greyowatości ;), kiedy była w wieku Szlufki, było znacznie więcej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×