Skocz do zawartości
monstrum

Pan Szlufka, dżungar ze Szczecina

Rekomendowane odpowiedzi

Dobry wieczór, 

 

jestem jednym z dwojga Dużych, którzy mają zaszczyt opiekować się od wczoraj Panem Szlufką (z tego wątku).

 

Maluch ma się dobrze. Dzielnie zniósł długą i hałaśliwą podróż samochodem. Zapoznał się wstępnie z nowymi włościami i wyposażeniem klatki. Nauczył się korzystać z poidełka. Fenomenalnie kopie tunele w ściółce. No i robi prąd. Jak szalony. 

 

20151004_172816.jpg

 

Będziemy się raz na jakiś czas tutaj odzywać, dawać znać co u futrzaka słychać. 

Ogromnie dziękujemy Szybci0rowi za świetną, troskliwą opiekę w domu tymczasowym. Miło było poznać. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Aż mnie przytkało z radości, że założyłeś ten wątek! Będę czekać na każdą nowinkę z jego życia! :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak to było SzybciOr? Od pucybuta do milionera ale tym razem w wersji Szlufki? Witamy i czekamy na nowiny odnośnie szanownego pana :).

Od hulajnogi do lokomotywy... :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór,

 

jestem drugim z Dużych, którzy zajmują się bohaterem tego wątku.

 

Pan Szlufka powoli się zadamawia. System podziemnych korytarzy mocno się rozwija, a i prądu nie brakuje. Lokomotywa okazała się mocno przereklamowana - póki co najfajniejsza jest w niej dziura w podłodze, pod którą można zrobić podkop ;)

 

Zdobywanie nowych sprawności trwa - dzisiaj rano Pan Szlufka został przyłapany na wspinaczce wysokoklatkowej...

 

Oswajanie jeszcze w trakcie, ale czasami już prawie, prawie pozwala sobie zrobić zdjęcie:

 

20151007_020052.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

20151008_234716.jpg

 

Nie przytyłem, tylko urosłem! 

 

Zważyliśmy wczoraj nasz skarb na wadze jubilerskiej. 40,37 g. Tarowanie działa dość wybiórczo, więc nie jest to pomiar stuprocentowo dokładny. 

 

Poza tym nadal się oswajamy... Maluch jeszcze nie zawsze wbiega na rękę wsadzoną do klatki, ale też nie ucieka od niej i trochę obwąchuje. Jabłko zjada chętnie, świeżą marchewkę zignorował, więc na zachętę dostał wczoraj marchewkowego gerberka. Chyba mu smakowało.

 

No i całymi nocami buszuje, biega w kołowrotku i przekopuje się przez ściółkę. Uroczo.  

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oto i Szlufkowe mieszkanie:

20151011_214820.jpg

 

20151011_215046.jpg

 

Pięterka dorobiliśmy się już na drugi dzień po przyjeździe Pana Szlufki (tj. po pierwszym poważnym podkopie pod miski i usypaniu kopca pod poidełkiem), a dzisiaj wylądowała tam, notorycznie zasypywana trocinami, piaskownica. W planie jeszcze dołożenie ściółki.

 

Oswajamy się. Najfajniejsze jest włażenie do kaptura i do rękawa, wymuszanie słonecznikowej łapówki i robienie słodkiej, niewinnej miny:

 

20151011_114220.jpg

 

20151011_114209.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale się chłopakowi trafiło... Łapówki słonecznikowe, kaptur, wybiegi na kanapie... Czad. Jeśli nie zaprotestujecie, pokażę zdjęcia na fejsie, ok?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szlufencujsz jest czadowy, ten ciemniejszy pyszczek jest kropką jak i ;). Moja Dziedziczka pozdrawia z kanapy, gdzie obecnie przebywa, po pełnym emocji meczu ;).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziękujemy. :-)

 

Zdjęcia można śmiało wykorzystać na mordoksiędze, nie widzimy przeszkód. 

Edytowane przez monstrum

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór! 

 

W weekend było ważenie, aktualnie mamy około 45 g. Szybko przybiera na wadze. Pan Szlufka świeżej marchwi nie uznaje, jogurtem naturalnym gardzi, ale jabłko wcina bardzo chętnie. Z charakterystycznym przesłodkim odgłosem chomiczych zębów przebijających się przez miąższ. 

 

Dziś w nocy, po 2 tygodniach z haczykiem... kołowrotek zaczął zdradzać objawy wyeksploatowania. Czyli zaczął piszczeć na ośce. Trzeba będzie pomyśleć o łożyskowanym...

 

20151019_214428.jpg

Pan Szlufka pozdrawia z białej kanapy. Nakrytej zieloną narzutą, żeby było go lepiej widać. No i da się też wspinać. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powoli mija miesiąc, odkąd Pan Szlufka został poznaniakiem. Tak, mamy wrażenie, jakby był z nami od zawsze :) Z zapałem kopie tunele i prowadzi w dużej mierze podziemne życie. Ale czasem uda się go przyuważyć:

 

20151025_125455.jpg

 

Prądu mamy pod dostatkiem, ale nową pasją Szlufki jest też wspinanie się, czy to w klatce czy na kanapie:

 

20151013_224923.jpg

 

Ze schodzeniem trochę gorzej ;)

 

20151013_224941.jpg

 

Zdjęcia przy (a w zasadzie w) misce już były, ale łasuch poznaje ciągle nowe smaki. Oto Pan Szlufka i jego pierwszy brokuł:

 

20151031_225648.jpg

 

W międzyczasie Szlufek zdążył się już wyprowadzić z domku pod drewniany mostek i okopać na zimę. Domek świetnie służy za to do ścierania ząbków. Wie też, kiedy Duzi idą spać i wynurza się ze swojej kryjówki jakieś 10 minut po zgaszeniu światła i ustaniu domowego zgiełku. Ot, taki indywidualista. :wub:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Boski Szlufek! :)

I ten wyraz pyszczka zaraz po wykopaniu się z trocin, "yyyy, chyba nie to wyjście" :D

Brokuł zasmakował?

Edytowane przez Squirrel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×