Skocz do zawartości
pingwinek

Chomik dżungarski nagle zaczął gryźć.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was :-)

Mam chomika dżungarskiego od wakacji, jest to samiczka. Cały proces oswajania przebiegł bezproblemowo, mała wchodziła mi na rękę sama, codziennie czeka na mnie i wypatruje, żebym wzięła ją na ręce. Wczoraj i dzisiaj kiedy brałam ją (sama wchodziła) zaczynała mnie gryźć. Kiedy odkładałam ją z powrotem do klatki od razu po ugryzieniu, a nawet w trakcie, ona dalej chciała wrócić mi na rękę. Gryzła dopiero kiedy wyciągałam ją z klatki. Teraz nie wiem czy próbować się z nią bawić czy póki co zostawić ją w spokoju. Jeśli to istotne - nie miała kontaktu z żadnym samcem, więc nie jest w ciąży, nie zmieniłam perfum, ani mydła. Jedyne co to mam teraz gości i jestem troszkę przeziębiona. Czy to ma jakieś znaczenie? Jak ją "oduczyć" gryzienia i czy to w ogóle możliwe?

Bardzo proszę o pomoc, bo chciałabym znowu brać ją na ręce i się z nią bawić.

Pozdrawiam,

Pingwinek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja stawiałabym na stres albo jednak na ból. Może boleć ją coś "wewnątrz", co by trzeba wymacać, albo coś, czego Ty nie zauważysz - np. worek policzkowy w środku, albo ząbki. W takiej sytuacji zabrałabym małą do lekarza na wizytę kontrolną + zapewniła jej w miarę możliwości ciszę i spokój. Jak nic nie wyjdzie u weterynarza to chyba przyda się po prostu jeszcze bacznie ją poobserwować, a później ewentualnie znowu powoli brać na ręce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A czy powodem moze byc to, ze ja inaczej pachne przez chorobe? Nawet moj tata mi mowil, ze zmienil mi sie zapach, przez chore gardlo. Jak wyzdrowieje i nic sie nie zmieni to wezme ja do lekarza.


O i zaczela strasznie obgryzac klatke.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

pingwinek ja miałam taki czas, że byłam bardzo chora. Nie byłam nawet w stanie sprzątać moim chomikom, ledwo żyłam. I żaden mnie nie ugryzł, a na pewno śmierdziałam różnymi lekami, także nie stawiałabym tu na chorobę. Jeśli wcześniej chomik nie miał zwyczaju gryzienia krat a teraz to robi, to moim zdaniem może to wskazywać na problemy z zębami lub co u chomików częściej spotykane - z ropniem. Chomika może boleć i w ten sposób sygnalizuje problem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli wcześniej chomik nie miał zwyczaju gryzienia krat a teraz to robi, to moim zdaniem może to wskazywać na problemy z zębami lub co u chomików częściej spotykane - z ropniem. Chomika może boleć i w ten sposób sygnalizuje problem.

Poważnie? Zawsze myślałam, że chomik prędzej zaprzestaje używania zębów do gryzienia twardych rzeczy gdy coś mu dolega (mówię tu o ropniu, problemach z torebkami czy zębami) bo sprawia mu to ból. Bardziej powiedziałabym, że chomik może być osowiały, cierpieć na brak apetytu itp. ale gryzienie krat jako sposób sygnalizowania takiego problemu?? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co ile zwierzaków tyle historii... mój miał ropień i zanim cokolwiek zaczęło się dziać, zanim zaczął chudnąć a ropień był jeszcze niewidoczny, to zaczęło się gryzienie krat jakby oszalał.

 

Moje chomiczki już nie żyją, teraz mam szynszyle. Ta, która choruje na przerost korzeni zębów, robi to samo. Zanim zaczęło się wywalanie i przebieranie jedzenia, gryzła kraty. Zaleczyliśmy stan zapalny - skończyło się gryzienie krat. Teraz znowu zaczyna gryźć kraty mimo, że jeszcze normalnie je, stąd wiem że niedługo znowu trzeba będzie jej dać antybiotyk. Z tego co wiem to część koszatniczek też tak sygnalizuje problemy z zębami, także myślę że ogólnie część gryzoni w taki sposób pokazuje ten problem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może faktycznie przed pojawieniem się bólu występuje jakieś swędzenie, niepokój i chomik zachowuje się inaczej niż zwykle. Gryzienie krat jeśli nie pojawia się z chęci zwrócenia na siebie uwagi czy nudy jest objawem stresu, jakiegoś niezadowolenia czy właśnie niepokoju. Skoro masz takie doświadczenia to może faktycznie coś się zaczyna dziać niedobrego i są to pierwsze oznaki... trzeba więc obserwować i w razie potrzeby skonsultować sprawę z weterynarzem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@pingwinek, mój też tak miał, że w pewnym momencie zaczął gryźć. Był taki dziwny 3-4 dni, później wszystko wróciło do normy.

Uważam, że było to spowodowane u mnie nowym domownikiem - kotem. Jednak to tylko taki mój domysł. Musisz obserwować...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trzeba też brać pod uwagę charakter i zachowania własnego zwierzaka, obserwować. Jak chomik całe życie nie tyka krat i nagle je gryzie jak oszalały, wiadomo że coś musi być nie tak. Jeśli gryzienie jest na porządku dziennym, no to już co innego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Odkąd nie "smierdzę chorobą " wszystko wróciło do normy, wiec strzelam, że właśnie to był powód. Zwłaszcza, że wobec mojej mamy zachowywała się normalnie kiedy brała ją na ręce.

Jeszcze raz dziękuję!

A i dodatkowo goście wyjechali, wiec nikt nad nią nie wisi cały dzień ;-D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czy mogę się podpiąć pod ten temat? podobna sytuacja i u nas. Chomika mamy od 1 czerwca, był małym już odstawionym gryzoniem, codziennie brany na ręce, więc oswojony. Od pierwszego dnia był bardzo przyjazny, otwarty, ciekawski itd. W tym tyg.po powrocie z pracy zajrzałam do niego, zanim wsadziłam dłoń do pudła (samla z Ikei) mówiłam do niego, żeby wiedział, że to "swój" itd., nie był więc nagle wybudzony i wystraszony, a mimo to dosłownie rzucił się na moją rękę. Zaskoczona cofnęłam ją i po chwili znów spróbowałam - to samo, wręcz biegł do dłoni z jakąś taką furią. Potem wróciła moja córka i wszystko było jak dotąd, Oreo normalnie dał się wziąć na ręce, bawił na wybiegu itd., aż do dzisiaj, kiedy to ugryzł do krwi dziecko. Teraz już obie boimy się nawet zmieniać mu coś w domku, bo wyskakuje ze swojej norki jak furiat i leci do rąk. 

Karmę ma od początku taką samą, nikt go nie drażni, nie krzyczy, ma dużo ściółki (kopie sobie w niej norki, jamki, tunele). Ma kołowrotek, kamienie do chłodzenia podczas upałów, polarkowy tunel. 

Jaki może być powód takiego zachowania zwierzaka? nie znam się na chomikach, nie mam doświadczenia w opiece nad nimi, ale dużo czytałam o ich potrzebach przed zakupem i wydaje mi się, że ma zapewnione super warunki.

Nie chce mi się wierzyć, że nagle, z dnia na dzień, z łagodnego gryzonia stał się żądnym krwi furiatem :-/

Edytowane przez oreo
zapomniałam odznaczyć "powiadomienia o nowych wpisach"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tylko że on nie wygląda na obolałego, ma energię, zachowuje się normalnie, ma apetyt. Nie chciałabym go też niepotrzebnie stresować wizytą u weta. Poobserwuję go jeszcze, spróbuję znów jutro wyjąć go z jego lokum. A czy takie zachowanie (nagła agresja) jest "normalnym" objawem tego, że chomik może być chory? kiedyś, sto lat temu, miałam szczurki, u nich inaczej to wyglądało bo stawały się osowiałe. No ale szczury a chomiki to jednak odległe galaktyki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×