Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'syryjski' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Hodowla chomików
    • Świat chomików
    • Dieta chomika
    • Podstawy rozmnażania, ciąża i wychowanie młodych
    • Choroby
    • Klatka i wyposażenie
    • Gatunki chomików
    • Hodowle
    • Sklepy zoologiczne
  • Tablica ogłoszeń
    • Interwencje / Chomiki w potrzebie
    • Sprzedam/kupię - Wezmę/oddam
    • Weterynarze
  • Wydarzenia (eventy, wystawy, pokazy)
    • Pokazy i wystawy
    • Światowy Dzień Chomika
  • Serwis E-chomik.pl
    • Nowości, ogłoszenia
    • Uwagi, propozycje, opinie
    • Konkursy
  • Nasz zwierzyniec
    • Multimedia
    • Wszystkie nasze zwierzęta
    • Tęczowy most

Kalendarze


Znaleziono 47 wyników

  1. Schedę po Szalunej przejęła Szmer. Właśnie zajeżdża drewniany kołowrotek. Pochodzi z Czteropaku: Ma swój album:
  2. Cześć, W przyszłym tygodniu będę miał gotową własnoręcznie robioną klatkę dla mojego pierwszego Chomika(chce kupić syryjskiego). Dzisiaj byłem w sklepie zoologicznym(ktoś otworzył swój własny nie jakaś "Zoolandia"), zakupiłem domek, trociny i poidełko. Sprzedawca(właściciel) wywnioskował po moich zakupach że będę kupował niedługo Chomika i zaoferował mi jednego z jego hodowli. Zgodziłem się i zaprowadził mnie na zaplecze, miał tam klatkę(dużą) w której było z 7 Chomików(2 normalne reszta albinosy), spodobał mi się jeden taki brązowo biały. Sprzedawca nie ubierał żadnych gumowych rękawic, wziął w swoje ręce i pokazał mi na nich tego co mi się podobał. Wyglądał na ospałego jednak po czasie się rozbudził i już normalnie chodził. Chomiczek był bardzo łagodny bo nawet nie dziabnął mnie jak go pogłaskałem(dostałem pozwolenie). Jednak jak na Syryjskiego(2.5 miesiąca) był dosyć mały, ale śliczny. Sprzedawca powiedział mi żebym nie kupował od sieciówek bo Chomiki są w złych warunkach co przyczynia się do tego że są agresywne i poddenerwowane. Powiedział mi jeszcze że karmi je dobrymi produktami i daje im jakieś witaminy w piciu(tj. woda z jabłkami itd itp), oczywiście pokazał mi wszystko na dowód. No i wszystkie są z jego hodowli. Tylko cena 34 zł za jednego(normalnie w sieciówkach za 20 zł jest syryjski). Jak myślicie czy sprzedawca jest zaufany i mogę u niego spokojnie kupić chomika, czy może sobie odpuścić i szukać kogoś innego kto mi sprzeda? Pozdr!
  3. Martwica ogonka

    Moja chomiczka syryjska ma 1,5 roku i do tej pory trzymała się świetnie. W czwartek miała z jakiegoś powodu biegunkę, w piątek już powoli jej przechodziła. Wieczorem przemywałam jej brudne okolice wacikiem kosmetycznym nasączonym ciepłą wodą i zauważyłam, że wygryzła sobie małą, ale krwawiącą rankę na ogonku. Niestety, to był późny wieczór - koło 22 - a ja mieszkam w Niemczech w małej miejscowości, więc jedyne, co mogłam zrobić, to czekać do poniedziałku i przemyć ranę octeniseptem i dbać, żeby nie weszło zakażenie. Niestety weszło, ogonek cały czarny, martwica. "No nic" myślę, w poniedziałek weterynarz otwarty aż cztery godziny, to jak najszybciej do weterynarza. Babka patrzy, mówi "no nic nie zrobimy, organizm sam odrzuci za max. 2 tygodnie". Żadnych leków jej nie dała, co było dla mnie podejrzane - kiedyś miałam szczury, i weterynarze przy każdej okazji dawali coś na wzmocnienie, a tu przy zakażeniu totalnie nic? Ale była za późna godzina, więc nie było możliwości jechać do pobliskiego miasteczka, by zasięgnąć rady innego lekarza - wszystko pozamykane. Wczoraj stan się nie polepszał(no kto by przypuszczał...), miała prawie całkowicie zamknięte oczka, więc w panice i cała zapłakana chcę iść do weterynarza u mnie w mieście - taki wał, otwarte AŻ dwie godziny, od 10 do 12. A ja o 13 się obudziłam. Co drugi dzień ma otwarte jeszcze 16-18, ale nie spojrzałam, że tylko co drugi dzień. Więc zapłakana jadę taksówką do miejscowości "niedaleko", weterynarz zdziwiony, że przecież antybiotyk to mus w jej przypadku, dał mi strzykawkę i mam jej dawać 0,1ml antybiotyku dopyszczkowo raz dziennie. Wczoraj dałam, chyba jej zasmakował, bo nie protestowała po zasmakowaniu - generalnie miała małe problemy z chodzeniem, ale raczej po "wyboistych" przeszkodach - typu moje ręce, ale na płaskim chodziła prawie bez zarzutu. W nocy sobie piła, jadła, no generalnie duża nadzieja. Dziś się budzę, chomik nie śpi, myślę - nie czekam, daję antybiotyk. Biorę ją na ręce, jak ona piszczała, jak nigdy. Dałam jej lek, też nie narzekała. Puściłam ją na łóżko, żeby zobaczyć, czy chodzi i jak chodzi - masakra, wczoraj po nim śmigała(jak na chorego chomika), a dziś się co chwila przewraca. Gdy wzięłam ją na ręce, sprawdziłam, czy stawia łapkami opór na moje palce - stawia, i to całkiem solidnie. Nie wiem, co jest - czy to ból tak paraliżuje, czy może faktycznie jakieś inne problemy się dzieją. Nóżki i tyłek wyglądają dobrze, tylko ogonek jest zaatakowany martwicą. Nie wiem, czy mam czekać na najgorsze, czy ją uśpić, by się nie męczyła, czy może jutro antybiotyk zacznie działać i jej się poprawi. Nie jadę dziś do weta, bo cudotwórcą nie jest i nic więcej nie poradzi prawdopodobnie, a nie chcę jej narażać na dodatkowy stres. Chyba, że ktoś powie czego chcieć od weterynarza dodatkowo - to mogę pojechać, bo ja sama nic nie wiem już. Aktualnie lata po klatce z miejsca na miejsce, z kąta w kąt, często się wywraca, a jak się wywróci, ma problem wstać - i to duży. W nocy wiem, że jadła i piła, aktualnie tylko biega i trudno mi zauważyć, czy je. Spróbowałam jej dać banana, ale jest niechętna - ale wczoraj też była niechętna na banana, a potem i tak jadła, więc trudno mi stwierdzić cokolwiek na tej podstawie. Nie robi już zapasów - wcześniej jedzenie brała w policzki, a potem chowała; teraz po prostu jedzenie leży tam, gdzie je zostawimy, i jak chce to je. Na łóżku się nie pokłada, tylko mocno niezgrabnie chodzi i się potyka.
  4. Galaktyka jest na pasie Oriona

    Kiedy przypadkiem trafiłem m.in. na stronę e-chomik, okazało się, jak tak naprawdę mało wiedziałem o chomikach. Moja wiedza została tutaj gruntownie poszerzona (i dalej się poszerza). Zostały mi także otworzone oczy na pewne rzeczy, o których nigdy nie myślałem (m.in pochodzenie zwierząt). Gdy wygospodarowałem miejsce na drugie lokum, wiedziałem już, że następny futrzany przyjaciel nie będzie pochodził ze sklepu. Zdaje sobie sprawę, że pojedynczo świata tym nie zmienię, ale jednak mogę zmienić cały świat jakiejś istotki. Lecz gdy więcej osób będzie postępować słusznie, zmiana może być już odczuwalna. Po takich rozmyśleniach, dnia 25 listopada 2017 prosto z Wrocławia przyjechał do mnie Orion. Chomik Syryjski, chłopak, umaszczenie golden ds banded sh (wierzę na słowo ) Młody został przedstawiony jako wielki kombinator (szczególnie w sprawie ucieczek) oraz nienasycony żarłok, który zawsze pałaszuję miskę do zera, zawsze zaczynając od mączników. Bardzo sprawnie pochłania piniowe z rączki, o czym się już osobiście przekonałem. Jest wieczornym ptaszkiem, który wstaje około 19. Orion przeżył w swoim krótkim chomiczym życiu grzybice i nużeńca. Z wielkim zaangażowaniem skupie cienkie gałązki jabłoni, lubi gmerać w siankowych schowkach oraz tunelach z ziołami. Wszelkie wspinaczki są dla niego cool, a możliwość ucieczki to prawdziwa euforia. Oraz podobno co dwa tygodnie robi sobie przeprowadzki. Bardzo szybko oraz sprawie zwiedził sobie cale nowe mieszkanko i aktualnie wybrał do spania miejsce na kołowrotkiem, do którego już przeniósł gryzak. Zdjęcie z czwartkowej, kontrolnej wizyty u weterynarza - oczekiwanie w kolejce. Zdjęcie wykonała jego opiekunka z z domu tymczasowego. Orion wyraźnie nie zadowolony bo "źli" ludzie go obudzili. Już u mnie w domu, zdjęcia średniej jakości. Dopiero coś mu zrobię lepszego na spokojnie, gdy się już zaaklimatyzuje Witam Oriona na pokładzie. Jesteś nie tylko pierwszym chomikiem, ale w ogóle pierwszym adoptowanym przeze mnie zwierzątkiem.
  5. Pysiosław III Czarny

    Nowy członek stada, piękny czarny syryjczyk z mięciusim futerkiem i cudnym charakterem. Zjawił się u nas dwa tygodnie temu, jako dumny następca ukochanego naszego Pysia II - anioła w chomiczym futerku, który bryka już za tęczowym mostem z mamą Felą i rodzeństwem. Pysiosław III to chomek, jakiego świat nie widział. Jest czyściochem - nasiona, warzywa i owoce położone luzem na pięterku z uporem zbiera i zanosi do miski, popatrując z ukosa, kto mu nabałaganił znowu w jego królestwie. Uwielbia wybiegi. Robi stójkę przy drzwiczkach klatki domagając się wypuszczenia, a gdy nie doczeka się reakcji - dziabie pręty klatki zębem, przywołując swoich człowieków. Nie gryzie, nie skrzeczy, nie ucieka. Gdy otworzy się drzwi klatki wdrapuje się na rękę, zadowolony, że w końcu ktoś się nim zainteresował. Córcia mówi, że to nasz stary Pysio w nowym futerku.:-)
  6. Witam, od 9 miesięcy posiadam chomika syryjskiego, według kobiety ze sklepu zoologicznego był to chomik syryjski długowłosy. Chomik dwa miesiące temu był na wizycie u weterynarza powodem tej wizyty była choroba uszu, okazało się że to grzybica. Uszka zostały wyleczone ale zaraz po zakończeniu kuracji chomik zaczął tracić włosy, zaczęło się za uszami i w tym momencie chomik jest w połowie łysy. Kolejna wizyta u weterynarza potwierdziła chorobę genetyczną połączenia dwóch chomików satynowych. Chomik na dzień dzisiejszy zaczyna zarastać na głowie czarnymi włosami, a reszta skóry zaczyna pokrywać się czarnymi plamami ( prawdopodobnie wyrosną w tych miejscach czarne włosy tak jak w przypadku głowy) Chciałabym wiedzieć czy ktoś z was miał do czynienia z takim przypadkiem i jak to będzie wyglądać w przyszłości, czy te włosy całkiem wypadną i na miejsce starych wyrosną nowe ?
  7. No więc dokładnie 24 sierpnia (dziś) zawitał u mnie nowy chomik - syryjski. Miała być to dziewczynka o imieniu Chryzantema,ale nie da się jeszcze dokładnie sprawdzić :). http://imgur.com/a/0E5oE Niestety nie mogę wstawić zdjęć tutaj (a przydałaby mi się rada jak to zrobić) można oglądać kruszynkę na imgur w albumie "Chomik" :D. (Zdjęcia zrobione odrazu po przyjeździe,ma oboje oczu,ale futerko zakrywa)
  8. Mam go od 10 mięsiecy i jego gatunek to Syryjski, Nie wiem własnie czemu tak robi :( nie biega wogóle od wtedy gdy go mam + nie biega na kołowrotku a kołowrotek ma 27 cm, pomocy!
  9. Szalotka to młodziutka syryjka, o którą pyta parę osób, ale do rezerwacji jeszcze daleko. Szalotka pochodzi z kinderniespodzianki z zoologa. Urodziła się 18.11.2016 r. Do DT trafiła 26.12.2016 r., kiedy to po osiągnięciu przez Szalotkę dojrzałości płciowej starcia z matką przekroczyły granicę przepychanek i stały się regularną wojną. Szalotka pobyt rozpoczęła intensywnym treningiem w kołowrotku oraz ćwiczeniami w piaskownicy. Warunki minimalne adopcji: https://www.facebook.com/notes/chomicze-życie-niejedno-ma-oblicze/warunki-adopcji/993692264062819 Ankieta adopcyjna: https://docs.google.com/forms/d/1SgXGbJgq9YyFLJsbwjVan4QDFF8IeD4si-IejYS93ZE/ Album Szalotki
  10. Szaluna urodziła się w piątek, trzynastego maja 2016 r. w DT Chomiczy Azyl - tego samego dnia do Azylu trafiła jej mama. Niewiele brakowało, a urodziłaby się gdzieś na trawniku, więc myślę, że po takim stracie pecha obawiać się nie musi. ;) Szaluna długo czekała na dom, kilkakrotnie truskawkowe oczy okazywały się przeszkodą... 24.X.2016 r. awansowała na rezydenta naszego domu.
  11. Strup na ogonie

    Witam. Posiadam samca chomika syryjskiego. Kilka dni temu zauważyła strup na spodzie ogonka. Pojawił się znikąd nie wiem czy to tylko niegroźne zadrapanie czy jakaś choroba. Próbowałam zrobić zdjęcie ale jest dość niewyraźnie i niedokładne. Proszę o pomoc!
  12. Witam Wszystkich, 2 miesiące temu urodziło mi się 7 chomików syryjskich - trzy dziewczynki dalej szukają domu (2 czarne i 1 szara). Maluszki są zdrowe i zadbane - w stosownym czasie oddzielone od chłopców i od mamy. Bardzo zależy mi, żeby jak najszybciej znalazły dom, ponieważ zaczynają toczyć między sobą wojny, a nie mam jak ich rozdzielić - chciałabym też uniknąć oddania ich do sklepu zoologicznego. Odbiór we Wrocławiu. Kontakt tutaj lub poprzez: zuzart6@gmail.com lub tel.: 790 243 264 P.S. Przepraszam za zdublowanie tematu w innym dziale - jestem tu nowa i bardzo mi zależy na szybkim znalezieniu domu dla chomiczków.
  13. Witam Wszystkich, 2 miesiące temu urodziło mi się 7 chomików syryjskich - trzy dziewczynki dalej szukają domu (2 czarne i 1 szara). Maluszki są zdrowe i zadbane - w stosownym czasie oddzielone od chłopców i od mamy. Bardzo zależy mi, żeby jak najszybciej znalazły dom, ponieważ zaczynają toczyć między sobą wojny, a nie mam jak ich rozdzielić - chciałabym też uniknąć oddania ich do sklepu zoologicznego. Odbiór we Wrocławiu. Kontakt tutaj lub poprzez: zuzart6@gmail.com lub tel.: 790 243 264
  14. Przepraszam, że ja tak bez powitania, ale zaalarmowana sytuacją muszę szybko prosić o opinię jakiś znawców chomiczków syryjskich. Mój rudzielec jest u nas około półtora miesiąca, niestety jest wzięty ze sklepu zoologicznego. Dzisiaj obudził się w środku dnia (ok.12, co jest nadzwyczajne jak na niego) i zaczął ... kichać. Specjalnie to nagrałam, to takie dziwne prychanie, kichanie. Powtórzyło się to parę razy, więc trochę spanikowałam i zobaczyłam co tam u niego słychać w domku, wydawał się być ożywiony. Wyjęłam go żeby zobaczyć, czy wszystko okej, i jak na chomiczka wyrwanego ze snu zachowywał się strasznie aktywnie - biegał i dalej popsikiwał, później to ustało. Jak mu przeszło odłożyłam go do klatki, gdzie po jakimś czasie znów się zaczęło. - Nic nie zmieniałam w klatce (właściwie to akwarium) w ostatnim czasie; wszystko to samo. - Nie ma zaczerwienionych oczu, żadnej wydzieliny, kuperek czysty, prócz psikania wszystko wygląda okej. - W nocy aktywny, je normalnie, pije normalnie. Ponieważ jestem tu pierwszy raz to od razu zaznaczam, że akwarium w którym mieszka chomiczek ma 80x40, kołowrotek to 28 cm średnicy, a cała reszta jest w budowie :) Do gryzienia na razie udostępniłam mu drewniany domek (wkrótce do zmiany, bo chyba mi nieco wyrósł), drewniany mostek, połówki kokosa (wyparzone), kamień (wyparzony). Karmię go Vitapolem dla chomików, ziołami raz na dwa dni (herbal pets) i siemieniem lnianym (też raz na dwa dni) + słonecznik w ramach nagrody, czasem jakaś marchewka, jabłko. Czy to kichanie to może być wynik tego, że kiedy ostatnio mu sprzątałam zostawiłam część starych trocin w domku? (myślałam, że lubi, kiedy jego gniazdko pachnie jak on) Czy to może normalne? Teraz położył się spać i kichanie ustało. Tylko czasami słychać ten dziwny dźwięk. Przy okazji zapytam - mój chomik w nocy lubi kopać w rogu, aż do szkła, i .. kopie dalej. Boję się, że zrobi sobie krzywdę. Czy to wynika z nudów, za długich pazurków? Czy mogę dać mu jakąś alternatywne do drapania? Ostatnio nasypałam sporo trocin. Dziękuję z góry za ewentualne odpowiedzi :) Filmik: https://vid.me/O2Mn <- mam nadzieję, że się wam uruchomi. Proszę się nie bać, wolne od wirusów i tak dalej, nie trzeba niczego ściągać, wyświetli się jak na utubie ;) Te szurania/piskania są jego, szczególnie je słychać kiedy chowa się w domku.
  15. Tutaj znajdziesz informacje nt. chomików oraz FAQ. Miłej lektury! Pozazdrościwszy Chomiczej Dzielnicy zakładam wątek ogólny dla naszego DT. Statystyki DT pochodzą stąd: goo.gl/kKng96 Domów poszukują: Sztanga - syryjek samiczka, (ur. ok. 6.06.2018 - bardzo szacunkowa data urodzenia) - rezerwacja /71/ (rezerwacja oznacza, że są sensowni kandydaci na DS, ale doświadczenie uczy, że póki chomik nie znalazł się w DS, jest możliwość, że do adopcji nie dojdzie) Domy znaleźli (i w tym celu przejechali): Szmer - syryjek (10 km) Szpalta - dżungarek/hybryda (650 km) Szantal - syryjek (300 km) Szprycha - dżungarek/hybryda (50 km) Szpachla - dżungarek/hybryda (600 km) Szparag - dżungarek/hybryda (580 km) Szpagat - dżungarek/hybryda (700 km) Szpada - dżungarek/hybryda (440 km) Szot - dżungarek/hybryda (585 km) Szpring - dżungarek/hybryda (515 km) Szperacz (Szarańcza A) - dżungarek/hybryda (500 km) Szrek - syryjek (500 km) Szajba (Szarańcza B) - dżungarek/hybryda (10 km) Szpryca (Szarańcza C) - dżungarek/hybryda (10 km) Szwędacz (Szarańcza D) - dżungarek/hybryda (15 km) Szansa - syryjek (1170 km) Szarańcza E - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szarańcza F - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szarańcza G - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szarańcza H - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szantaż - syryjek (1000 km) Szeroki - dżungarek/hybryda (720 km) Szczelina - dżungarek/hybryda (700 km) Szambelan - syryjek (780 km) Szampon - syryjek (580 km) Szczotka - syryjek (1250 km) Szewczenko - syryjek (10 km) Szymboś - roborek (700 km) Szampan - syryjek (1250 km) Szpilka- dżungarek/hybryda (385 km) Szpinak - dżungarek/hybryda (15 km) Szałwia - syryjek (130 km) Szmietana - dżungarek/hybryda (770 km) Szalotka - syryjek (570 km) Sznytka - dżungarek/hybryda (460 km) Szynk - dżungarek/hybryda (580 km) Szmatka - dżungarek/hybryda (1065 km) Szczupły - syryjek (590 km) Szuwaks - dżungarek/hybryda (635 km) Szabla - syryjek (1070 km) Szelka - dżungarek/hybryda (600 km) Szprawca - dżungarek/hybryda (15 km) Sztrupek - roborek (15 km) Szablon - syryjek (1070 km) Szczupak - dżungarek/hybryda (780 km) Sznapsik - dżungarek/hybryda (1330 km) Szprosik - dżungarek/hybryda (1330 km) Szczapka - dżungarek/hybryda (1130 km) Szpatułka - roborek (15 km) Szubrawiec - dżungarek/hybryda (800 km) Szpyndlik - dżungarek/hybryda (800 km) Szpyrka - dżungarek/hybryda (580 km) Sztygar (Frau) - dżungarek/hybryda (10 km) Szynka - dżungarek/hybryda (980 km) Szczypta - dżungarek/hybryda (1000 km) Szadoł (Szłapka) - dżungarek/hybryda (15 km) Szudi - syryjek (950 km) Szlufka - dżungarek/hybryda (250 km) Szwung (Stefan II) - dżungarek/hybryda (15 km) Szekla (Sznupka) - dżungarek/hybryda (15 km) Szyszka - dżungarek/hybryda (120 km) Szpulka - roborek (750 km) Szypułka - roborek (750 km) Szwenk - syryjek (25 km) Niezapomnianymi gośćmi były: Szprotka - dżungarek (780 km) Szanta - syryjek (10 km) Szczerba - syryjek (10 km) (zdjęcia w notatce i albumach na fejsie)
  16. Szaluna urodziła się 13.05.2016 r. w DT Chomiczy Azyl w tym samym dniu, w którym do Azylu trafiła jej matka. Wydarzenie na fejsie (nie trzeba być użytkownikiem fejsbuka, by oglądać fanpejdże): https://www.facebook.com/events/1576511462660548/ Warunki minimalne adopcji: https://www.facebook.com/notes/chomicze-życie-niejedno-ma-oblicze/warunki-adopcji/993692264062819 Albumy ze zdjęciami: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.995553247210054.1073741851.841751119256935&type=3 https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1037236813041697.1073741854.841751119256935&type=1&l=daa3ca42fa Szaluna Szabla i Szablon to dwa z czterech chomików syryjskich znalezionych w kartonie na śmietniku w Chełmie. Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt przekazało chomiki do Lublina (Weronika Migacz), skąd przez Warszawę (jak zwykle z pomocą Chomiczy Azyl) Szabla z bratem (już w DS) pojechały do Szczecina. Jedna samiczka została w Chomiczym Azylu, jeden samczyk pojechał do Krakowa (Zbójnickie Chomiczki). Przegląd u naszej ulubionej Pani Doktor (Weterynarz Szczecin - Gabinet Weterynaryjny Vetmedic) wypadł pozytywnie, Szabla może iść do nowego domu. Kto chętny? (Bardzo szacunkowa data urodzenia to 14.02.2016 r.) Szabla (pojechała do DS): Szablon - już w DS: (Tak, w albumie jest więcej zdjęć!)
  17. Bardzo pilnie potrzebuję chomika syryjskiego długowłosego biało brązowego, samiczki. Fruzia mojej córeczki nagle od nas odeszła, nie powiedziałam córce, bo chciałabym kupić taką sama ale u nas w Kielcach jest z tym problem. Byłam nawet w Krakowie na giełdzie zoologicznej, ale też nie było. Jeżeli ktoś z Państwa posiada takiego chomika to ja jestem bardzo zainteresowana. U nas w domu dbamy o zwierzęta, traktowane są jak członkowie rodziny. Bardzo proszę o kontakt.
  18. Nasz chomiś (syryjski) urodził się 25.06.2013 roku (http://forum.e-chomik.pl/topic/12456-4-maluszki-warszawa/ <- z tej adopcji) Jakiś czas temu całkiem wyłysiał na podwoziu. Pomyślałam sobie - cóż, starość. Ważne, że na grzbiecie ma wciąż pięknie szare, całkiem gęste (jak na swój wiek) futerko. Od jakiegoś tygodnia mniej chętnie wychodzi z domku, dużo śpi. Przedwczoraj zauważyłam, że mniej siusia, a wczoraj odkryłam, że ma ogromnego guza na brzuszku -circa 3,5 cm średnicy - jakby stanowił go powiększony narząd / na wysokości wątroby - tuż pod żeberkami, z prawej strony chomika/. Udaliśmy się z nim dziś rano do weta. Prawdopodobna jest zmiana nowotworowa (bądź mniej prawdopodobna torbiel), jednak z racji wieku chomika nie ma sensu go w takiej sytuacji operować. Nie chcieliśmy też stresować zwierzaka badaniem USG. Był bardzo niekontent już przy badaniu palpacyjnym i osłuchaniu stetoskopem, które dodatkowo wykazało szmery w serduszku. Dostaliśmy Hepatiale oraz Tramadol w kropelkach, (do odpowiedniego rozcieńczenia i podania insulinówką), na wszelki wypadek, gdyż nie chcemy, by zwierzątko odczuwało ból (a przecież tego nie zakomunikuje). Póki ma apetyt i może się wolno poruszać, nie ma też potrzeby skracania mu życia. Martwi mnie to, że w porę nie wykryłam zmiany. Czy to możliwe, że guz od momentu niewykrywalnej palpacyjnie wielkości do takiej olbrzymiej zmiany pojawił się w przeciągu kilku dni? Czy podawał ktoś z forum tramadol chomikowi, jak często, w jakiej ilości i w jaki sposób go dostarczał? Czy bezpośrednio z insulinówki, czy przemycony w niewielkiej ilości Gerbera? Tramadol wydaje się niepyszny dla chomika. Smutno mi z powodu naszego maluszka. Czy coś jeszcze moglibyśmy dla niego zrobić?
  19. All I need is Mietek

    No w końcu wypadało by się przedstawić, ale na tyle leniwy jestem, że dopiero teraz jakieś zdjęcia dałem sobie zrobić wyjściowe i mam czas, żeby się odezwać, bo jednak jedzenie, spanie i kołowrotek to priorytety w moim życiu. Na imię mi Mietek. Niby od pierwszego spojrzenia to było wiadome, ale jakoś nie czaje... jest tyle słów, które mnie opisują... Kobra, Zakupoholik, Śpioszek, Uciekinier, Rudy, Gruby i tak dalej... ale Mietek? ehhh... nie ważne, na to nie mam wpływu. Opowiem Wam może coś, co ma sens - aktualnie mam koło półtora roku, jestem chomikiem syryjskim wagi ciężkiej (okolice 170g), i mam Pańcię, która lubi mnie łaskotać... co te człowieki mają, że łaskoczą, to ja nie wiem, ale jest całkiem przyjemnie, czasem to się mogę sam nadstawić, niech drapie, co ja się będę męczył :) Czasem też lubię rozlać się na kolankach (bo ciepło) i oglądać z Pańcią seriale, czy filmy! Jednak, dla przykładu, przymusowa nauka zazwyczaj kończy się w naszym duecie pogryzionym zeszytem i podeptaną ręką, nauki zdecydowanie nie lubię... bo ani to się ogrzać, ani zjeść, ani spać, ani pomiziać... Moja historia jest trochę failem dobroci serca, bo Pańcia niedoinformowana co całym złu w zoologach była (co mnie cieszy, bo dla mnie skończyło się dobrze)... ale od początku - pierwszych tygodni życia nie pamiętam za dobrze, ale wiem, że nie byłem sam... a później nagle gdzieś pojechałem i dostałem małe więzienie na własność, niewielkie to pocieszenie. I siedziałem w nim dniami i nocami, nudziłem się, człowieki mnie budziły, wokoło ciągle zabierali i dodawali mi kumpli (na szczęście nie na mój teren, aż tyle nas nie było), ale mną mało kto się interesował... bo co? bo rudy? Nie wiem, ale smutno mi było. Któregoś dnia mojej odsiadki, gdy dni przestałem już liczyć, pojawiła się Pańcia i się zakochała. Wiem, bo mi później powiedziała... pozwolili nam się pobawić i pogadać... polubiłem ją i zacząłem podgryzać innych, bo do niej chciałem, jednak mówiła, że nie może mnie zabrać, że nie ma warunków, ale będzie mnie odwiedzać. Przywiązywaliśmy się do siebie, jak ją słyszałem, że mnie woła, to wychodziłem pełen nadziei, że zmieni zdanie, ale tak nie było. Owszem, bawiliśmy się razem często... choć czasem mi jakimś wrogiem pachniała :o W dzień dziecka przyszła jak w inne dni, ale zanim podeszła do mnie usłyszeliśmy oboje wyrok. Półroczny chomik się nie sprzeda, węża trzeba karmić, a w klatce mają zamieszkać czyjeś młode. Panicznie się bałem. Ten wąż to koszmar był, słyszałem, jak syczał po nocach, że nas wszystkich pozjada... I wtedy pierwszy raz zobaczyłem Pańci furię. Myślałem, że ich wszystkich rozniesie, a węża oskóruje i przerobi na torebkę ! Nie wiem, co to się stało, ale coś krzyczała i znikła. Bałem się niesamowicie, ale wierzyłem, że mnie nie zostawi... miałem rację. Wróciła po mnie wieczorem, nadal bardzo zdenerwowana. Sama mnie spakowała i zabrała do siebie! Jestem grzecznym chomiczkiem, kocham Pańcię i ciągle jej to pokazuje... chociaż świat jest ciekawy, ucieczka też mi się zdarzyła... ale o tym kiedy indziej. Teraz żyję spokojnie i wygodnie, prawie rok już razem z Pańcią... ostatnio nawet krążą plotki, że dostane jeszcze większy dom! I choć zdjęć nie lubię, to pochwalę się swoim pysiem - podziwiajcie! Taki zaspany jestem... ...ale oczywiście zaczynam od szukania jedzenia... ...ładuję ile się da, rzecz jasna... ...a na końcu chomikuje w tajnych magazynach! Często odwiedzam kopalnię i próbuję wykopać wyjście ewakuacyjne. Nie, nie wiecie, gdzie chowam wszystkie te cuda! Ale i tak najbardziej lubię wychodzić poza kadr, bo ja taki nietypowy jestem!
  20. Agent Bezik :)

    Witamy serdecznie - ja oraz mój nowy przyjaciel adoptowany dzięki temu forum :) Bezik jest cudowny, jest bardzo żywiołowy i wszystko musi dokładnie sprawdzić - stąd AGENT BEZIK :) Obecnie ma koło 6 miesięcy, a w związku z tym, że pojawił się u mnie 14 lutego przyjmuję, że urodził się 14 sierpnia 2015r. :) Może nie będziemy stałymi bywalcami forum, ale co jakiś czas postaram się jakieś zdjęcia podrzucić :) Przepraszam za jakość zdjęć, robiłam tym co miałam dostępne :) Zdjęcia w chwili, gdy pojawił się pierwszy raz: Nowy domek małego: Tak, na tych zdjęciach powyżej w tunelu śpi mój Agencik :D A czasami zabija wzrokiem, chcąc dać jasno do zrozumienia, żeby mu nie przeszkadzać :D
  21. Mój najnowszy syryjski gość Bezik jest u mnie dopiero od piątku i na razie wymaga dużej dawki socjalizacji, jednak nie zaszkodzi już zawczasu poszukać mu potencjalnego nowego domu :) Kolega ma około 5 miesięcy i nie jest zbyt wyrośnięty jak na chomika syryjskiego (zważę, gdy się obudzi), na razie jest bardzo przestraszony ze względu na swoją historię. Krótkowłosy, rubinooki, o najbardziej oryginalnym umaszczeniu, jakie kiedykolwiek widziałam na żywo - niby jednolicie rudy/kremowy, ale niesamowicie intensywna satyna (tak myślę, nigdy nie widziałam czegoś takiego) sprawia, że w świetle w zależności od kąta patrzenia robi się prawie biały :D Na zdjęciu nie sposób tego ująć, jedynie na filmiku, dlatego też postaram się w najbliższym czasie nakręcić coś przyzwoitego ;) (zdjęcie nie jest prześwietlone ani nie zmieniałam kontrastu, to on tak się błyszczy :P ) Jak zawsze chętnie pomogę z transportem w granicach komunikacji miejskiej KZK GOP.
  22. Dobranoc, Chrysanderku...

    Dnia 24 listopada syryjek Chrysander odszedł za Tęczowy Most... Nie było mnie przy tym, a ja niczego się nie spodziewałam. Dopiero wieczorem, gdy chciałam go nakarmić, zorientowałam się, że porcja z poprzedniego dnia jest nietknięta. Zajrzałam do domku, a tam było cicho. Jak na tę porę dnia - zbyt cicho. Podniosłam górną część klatki, domek i zobaczyłam Chrysandra. Leżał sobie, wyglądało to tak, jakby spał. Dotknęłam go - był sztywny i zimny... Nawet nie wiesz, jak mi Ciebie teraz brakuje. Chciałabym móc jeszcze raz chociaż na chwilę wziąć Cię na ręce, pogłaskać, przytulić... Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnisz. Kocham Cię, słoneczko. [*]
  23. Poszukuję pilnie opiekuna lub chociaż domu tymczasowego dla czarno-białej 7 miesięcznej syryjki, która niedługo ma zostać przeznaczona na karmę dla węża, ponieważ od samego początku jej pobytu w sklepie nikt nie jest nią zainteresowany :( Ja niestety nie mogę jej przygarnąć nawet na DT, gdyż nie mam żadnej tymczasowej klatki. Mam tylko malutkie akwarium, w którym mogę chomiczkę jedynie "przetrzymać" dla nowego opiekuna, jeśli taki się znajdzie. [ADOPTOWANY] Oczywiście jak zawsze chętnie służę pomocą w ewentualnym transporcie w obrębie komunikacji miejskiej KZK GOP. (jakość zdjęcia dość słaba, ale to jedyne, jakie otrzymałam) ******************* Do adopcji jest też półroczny syryjek Cynamon, wydostany niedawno z tego samego miejsca, co samiczka, ale Cynamon jest u mnie na DT i jemu nic nie grozi. Łagodny, odrobinę jeszcze przestraszony osobnik, którego ulubionym zajęciem jest spanie :P Ma niedobór witamin, ale nad tym wciąż pracujemy ;) ***************** Jeśli pierwszy znajdzie się opiekun dla samczyka, czarno-biała samiczka zamieszka u mnie na DT, gdzie dalej już bezpiecznie będzie oczekiwać na adopcję.
  24. Domu stałego tym razem szuka Łatek, syryjek po przejściach u poprzednich nieodpowiedzialnych właścicieli, u których mieszkał razem z chomikiem Roborowskiego (w jednej klatce!). Chomiczek sympatyczny i miły, po leczeniu ponownie przystosowany do kontaktu z człowiekiem (już nie gryzie i bardzo chętnie wychodzi na wybieg) :) Miło by było, gdyby przyszły opiekun zgodził się na zwrot kosztów leczenia Łatka, całości lub choćby części - nie jest to żaden majątek (65zł), lecz w sytuacji, gdy na bieżąco trafiają do mnie różne chomiki, czasami takie jak Łatek wymagające leczenia, fundusze skądś jednak trzeba brać. Jak zawsze chętnie pomogę z transportem w granicach komunikacji miejskiej KZK GOP :) Na ostatnim zdjęciu wygłaskany maksymalnie :P Już jakiś czas temu wrzuciłam ogłoszenie na Adoptuj Chomika i dopiero dziś się zorientowałam, że zapomniałam napisać tutaj ;)
  25. Dopiero co w poniedziałek dom szczęśliwie znalazł Rudy vel Hiacynt :) A dziś do adopcji jest szaro-biała (banded), długowłosa chomiczka syryjska w nieokreślonym wieku - na oko jest raczej młoda - roboczo zwana Nesti, co w praktyce oznacza, że przyszły opiekun może ją dowolnie ochrzcić :) U mnie w domu przebywa od wczoraj, jednak ja sama wróciłam dopiero dziś i wtedy się poznałyśmy. Chomiczka raczej grzeczna, choć żywiołowa. Na rękach nie próbowała gryźć, więc z oswajaniem nie powinno być żadnych problemów. Mogę pomóc z transportem w granicach komunikacji autobusowej KZK GOP :) EDIT: Po sprawdzeniu w temacie z odmianami barwnymi to, gwoli ścisłości, odmiana dove banded lh ;)
×