Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'dżungarek' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Hodowla chomików
    • Świat chomików
    • Dieta chomika
    • Podstawy rozmnażania, ciąża i wychowanie młodych
    • Choroby
    • Klatka i wyposażenie
    • Gatunki chomików
    • Hodowle
    • Sklepy zoologiczne
  • Tablica ogłoszeń
    • Interwencje / Chomiki w potrzebie
    • Sprzedam/kupię - Wezmę/oddam
    • Weterynarze
  • Wydarzenia (eventy, wystawy, pokazy)
    • Pokazy i wystawy
    • Światowy Dzień Chomika
  • Serwis E-chomik.pl
    • Nowości, ogłoszenia
    • Uwagi, propozycje, opinie
    • Konkursy
  • Nasz zwierzyniec
    • Multimedia
    • Wszystkie nasze zwierzęta
    • Tęczowy most

Kalendarze


Znaleziono 12 wyników

  1. Nie mam pojęcia czy taki temat istnieję jeśli tak to bardzo przepraszam. Jaką możecie polecić najlepszą karmę i dodatki dla chomika dżungarskiego? Szukałam na internecie jakiejś specjalnej karmy dla tego gatunku chomika ale niestety nic nie znalazłam bądź szukałam dość nieudolnie, widziałam że dla innych są (dla syryjskich widziałam na pewno). Obecnie posiadam jeszcze zbyt małą wiedzę by samodzielnie sporządzać karmę i kupuję tą którą poleca mi Pani w zoologu ale z tego co czytam jej zadaniem jest wcisnąć wszystko jak leci ... dlatego wolę zapytać niż kupować kolejne smakołyki kolby i karmy które wcale (chyba) nie są takie super jak ona twierdzi.
  2. Chomiczek przyniesiony do sklepu zoologicznego w zeszłym tygodniu. Oddany na siłę pod groźbą wyrzucenia na ulicę. Panie same nie sprzedają zwierząt, ale zaopiekowały się chomikiem i zadzwoniły do mnie. Znaleźliśmy Dom Tymczasowy u pani Agnieszki z Krakowa. Teraz poszukujemy odpowiedzialnego domu stałego, który zapewni należyte warunki, będzie dbać i kochać zwierzątko już na całe życie, nie na chwilę, zanim się znudzi. Zdjęcia 1-3 robione na szybko w sklepie, zdjęcie 4 robione przez Agnieszkę już u niej w domu. Wątek na naszym facebooku: https://www.facebook.com/ZbojnickieChomiczki/posts/1206829502761048
  3. Szprotka trafiła do nas 2.XI.2016 r. Przyjechała z Białegostoku, gdzie została odebrana z powodu utraty zainteresowania ze strony dziecka. A dokładniej - w domu pojawił się kot, na którym skupiło uwagę dziecko, kot natomiast usiłował dobrać się do przekąski w postaci chomika w klatce. Szprotka jest drobna, żwawa i przyjazna. Szacunkowa data urodzenia: 24.X.2015 r. Po kontroli weterynaryjnej - do adopcji. Dzień dobry, czy mam już wysiadać? Info z wczoraj: Szprotka przyjechała przed kwadransem. Ma około roku, waży niespełna 32 g i jest naprawdę bardzo przyjazna. Od kilku minut zwiedza samlę. Kopie w ściółce tak zapamiętale, że można uznać, że już zamortyzowała nakłady na przygotowanie jej lokum. Jest boska! Zwiedzamy
  4. Szuwaks ma około roku (szacunkowa data urodzenia 16.VIII.2015 r.) i trafił do nas przez olx: ciąża, alergia, szukamy dobrego domu. Domu stałego Szuwaks szukał będzie po kontroli (i manicure) u naszej ulubionej Pani Doktor z Weterynarz Szczecin - Gabinet Weterynaryjny Vetmedic​. Warunki minimalne adopcji: https://www.facebook.com/notes/chomicze-życie-niejedno-ma-oblicze/warunki-adopcji/993692264062819
  5. Tutaj znajdziesz informacje nt. chomików oraz FAQ. Miłej lektury! Pozazdrościwszy Chomiczej Dzielnicy zakładam wątek ogólny dla naszego DT. Statystyki DT pochodzą stąd: goo.gl/kKng96 Domów poszukują: Szrej (Freja) - dżungarek/hybryda (ok. 1.XI.2017) - rezerwacja pani Szalik (Alice) - dżungarek/hybryda (ok. 1.XII.2017) - rezerwacja (rezerwacja oznacza, że są sensowni kandydaci na DS, ale doświadczenie uczy, że póki chomik nie znalazł się w DS, jest możliwość, że do adopcji nie dojdzie) Domy znaleźli (i w tym celu przejechali): pani SzRōnin - dżungarek/hybryda (790 km) Szamuraj - dżungarek/hybryda (400 km) SzAkira (Kurosawa) - dżungarek/hybryda (990 km) Szczepan - dżungarek/hybryda (350 km) Szaga - dżungarek/hybryda (1500 km) Szaolin- dżungarek/hybryda (1400 km) Sztanga - syryjek (650 km) Szmer - syryjek (10 km) Szpalta - dżungarek/hybryda (650 km) Szantal - syryjek (300 km) Szprycha - dżungarek/hybryda (50 km) Szpachla - dżungarek/hybryda (600 km) Szparag - dżungarek/hybryda (580 km) Szpagat - dżungarek/hybryda (700 km) Szpada - dżungarek/hybryda (440 km) Szot - dżungarek/hybryda (585 km) Szpring - dżungarek/hybryda (515 km) Szperacz (Szarańcza A) - dżungarek/hybryda (500 km) Szrek - syryjek (500 km) Szajba (Szarańcza B) - dżungarek/hybryda (10 km) Szpryca (Szarańcza C) - dżungarek/hybryda (10 km) Szwędacz (Szarańcza D) - dżungarek/hybryda (15 km) Szansa - syryjek (1170 km) Szarańcza E - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szarańcza F - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szarańcza G - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szarańcza H - dżungarek/hybryda (400 km do kolejnego DT) Szantaż - syryjek (1000 km) Szeroki - dżungarek/hybryda (720 km) Szczelina - dżungarek/hybryda (700 km) Szambelan - syryjek (780 km) Szampon - syryjek (580 km) Szczotka - syryjek (1250 km) Szewczenko - syryjek (10 km) Szymboś - roborek (700 km) Szampan - syryjek (1250 km) Szpilka- dżungarek/hybryda (385 km) Szpinak - dżungarek/hybryda (15 km) Szałwia - syryjek (130 km) Szmietana - dżungarek/hybryda (770 km) Szalotka - syryjek (570 km) Sznytka - dżungarek/hybryda (460 km) Szynk - dżungarek/hybryda (580 km) Szmatka - dżungarek/hybryda (1065 km) Szczupły - syryjek (590 km) Szuwaks - dżungarek/hybryda (635 km) Szabla - syryjek (1070 km) Szelka - dżungarek/hybryda (600 km) Szprawca - dżungarek/hybryda (15 km) Sztrupek - roborek (15 km) Szablon - syryjek (1070 km) Szczupak - dżungarek/hybryda (780 km) Sznapsik - dżungarek/hybryda (1330 km) Szprosik - dżungarek/hybryda (1330 km) Szczapka - dżungarek/hybryda (1130 km) Szpatułka - roborek (15 km) Szubrawiec - dżungarek/hybryda (800 km) Szpyndlik - dżungarek/hybryda (800 km) Szpyrka - dżungarek/hybryda (580 km) Sztygar (Frau) - dżungarek/hybryda (10 km) Szynka - dżungarek/hybryda (980 km) Szczypta - dżungarek/hybryda (1000 km) Szadoł (Szłapka) - dżungarek/hybryda (15 km) Szudi - syryjek (950 km) Szlufka - dżungarek/hybryda (250 km) Szwung (Stefan II) - dżungarek/hybryda (15 km) Szekla (Sznupka) - dżungarek/hybryda (15 km) Szyszka - dżungarek/hybryda (120 km) Szpulka - roborek (750 km) Szypułka - roborek (750 km) Szwenk - syryjek (25 km) Niezapomnianymi gośćmi były: Szamanka - syryjek (10 km) Szczerba - syryjek (10 km) Szprotka - dżungarek (780 km) Szanta - syryjek (10 km) Szczerba - syryjek (10 km) Szamanka - syryjek (10 km) (zdjęcia w notatce i albumach na fejsie)
  6. Malta :)

    Kochani :) Dzielimy tę samą pasję. Pozwólcie więc, że Wam przedstawię moją dżungarską księżniczkę, moje oczko w głowie :wub: Przyjechała do mnie (do Wrocławia) aż z Lublina! :) Jest moim pierwszym chomikiem i skutecznie we mnie zaszczepiła miłość do tych zwierząt. Ma na imię Malta ;) :) Oto ona: ... napomknę jeszcze o jednej, radującej moje serce sprawie :D Od wczoraj prowadzę w pokoju, przemyślane i długo już planowane, prace "remontowe", które mają na celu dać nowe domy jeszcze czterem chomiczym skarbom, oczywiście adoptowanym :wub: Już nie mogę się doczekać! :)
  7. Od kilku dni zamieszkuje u mnie Orzeszek. Dżungarek z miotu od Nati. Urodzony 26 listopada. Odważny i wesoły chłopczyk, śpi godzinę, a potem wychodzi na posiłek, je za dwóch i czmycha do domku, i tak w kółko. Wciąż domaga się brania na ręce. Notorycznie podgryza i wylizuje mi wszystkie palce u rąk po kolei :D STOP! Jestem jednak dziewczynką! :P
  8. Gregory (10.03.13 - 01.01.15)

    Odszedł godzinę temu... :( Już po południu zachowywał się dziwnie, przeczuwałam że tak będzie. Że to dzisiaj. Weterynarz mówił, że nie dożyje mikołajek, a co dopiero świąt i końca roku. Guz rozrastał się strasznie szybko. Ale jednak, minęły mikołajki, minęły święta i wczoraj - nowy rok. Greguch walczył dzielnie z chorobą. Chciałabym zrobić tu takie małe przypomnienie z naszego wspólnie spędzonego czasu: Otóż Nala odeszła 10.03.13, a kilka godzin później zawitał do nas Greg. Najpierw mieszkał w klatce Rody Trio, później zbudowałam mu kartonowy raj, Greguch był przez bardzo długi czas chomikiem "pandą": Po pół roku nadal miał tę przeklętą farbę: Jeszcze wcześniej, po kilku miesiącach od przyjazdu Gregucha do naszego domu, doczekaliśmy się terrarium. Niestety, ale zdjęcia całego terrarium zaginęły, mam tylko urywki: A potem mieliśmy pierwsze prawdziwe pięterko i normalne "budowle": Nabieraliśmy wagi: Wyglądaliśmy przesłodko: Mieliśmy dziwne kryjówki: I byliśmy plackami: Nieudane sesje, kiedy Greguch uciekał lub się odwracał: Gościliśmy kolegów: I spaliśmy przytuleni do kolby: Sesję z Colette: I mieliśmy nowe hobby, lizanie szyby godzinami: A także prowadziliśmy "wysypiska chusteczek": Ale w końcu nadeszła choroba. Zapalenie gruczołu brzusznego. Był zabieg, były szwy. I nagle cały świat jakby się zawalił. Greg ma guza, nie można go operować. Nie dożyje 6-ego grudnia. Rozpłakałam się w gabinecie... Greg po tygodniu sam wyciągnął szwy. Wszystko się goi, antybiotyk działa. Skończyliśmy podawanie antybiotyku, wszystko się zagoiło, ale guz rośnie. Aż do dzisiaj, już nie będzie rósł... Jako iż zrobiłam z tego temat wspominkowy, wstawię później filmik z maluchem i zdjęcia z przed kilku dni, których nie miałam czasu obrobić. Żegnaj Greguch, byłeś taki kochany, dzięki tobie mogłam się uśmiechać nawet po dołującym dniu. Na ręce musiałam cię brać w rękawicach, bo straszliwie gryzłeś, ale nie przeszkadzało mi to. I tak cię kochałam. Przykro mi, że nie mogłam zrobić dla ciebie nic więcej. Żegnaj maleństwo. :(
  9. Celem przeprowadzenia testu proszę o informację zwrotną, czy zdjęcie jest widoczne?
  10. Dropsik

    Witamy serdecznie Od niedawna jesteśmy posiadaczami chomiczka dżungarskiego któremu nadaliśmy imię Dropsik. Urodził się prawdopodobnie 7 października 2013 roku. Do naszego domku trafił kilka dni temu. Jest bardzo żywiołowy biega po całym domku a jest on bardzo duży. Jako że jest to nasz pierwszy chomiczek musimy się wszystkiego nauczyć. Zapraszamy do oglądania naszych zdjęć Aga i Dawid. Zaraz po przyjeździe do domu Jego tymczasowe lokum podczas remontów nowego domu Docelowo zamieszka tutaj A to nasz rozrabiaka Zabawki kokosowe własnoręcznie robione, świetne jako domki. Nasz Dropsik lubi w nich spać Dodatkowo zrobiliśmy mu mostek z brzozy o szerokości 7cm. Jako że nie mamy zbudowanych tuneli z prawdziwego zdarzenia do zabawy użyliśmy zwykłych rolek po papierze toaletowym i ręcznikach. Jak widać chomiczkowi przypadły do gustu i świetnie się w nich bawi. Mamy nadzieje że pomożecie nam w rozbudowie terrarium. Pozdrawiamy i zapraszamy do oglądania.
  11. Pusiolek :)

    Pusia na początku bała się własnego cienia. Do teraz jest bardzo strachliwa ale robi postępy To dzięki niej pojawiłam się na forum.....Ona poruszała się tylko po 'parterze' mimo, że klatka była baaardzo wysoka z dużą ilością rurek itd. Zaczęłam szukać informacji w internecie i tak trafiłam tutaj :) Trochę się douczyłam - swoje ostatnie chomiki miałam kilka lat temu. Dużo zmieniło się od tamtego czasu jeżeli chodzi o warunki życiowe chomików Tutaj lekko oświecona;))
  12. Na wstępie informuję, że chomiczek jest bezpieczny i jutro wieczorem (ok. 20:00) zostanie przekazany Iskrze :) A teraz jego historia... Chomiczek został znaleziony przez mojego sąsiada (wczesno-poranną porą w środę - tj. 08.08.), na śmietniku w wyrzuconej kurtce - wcześniej nie wiedział o istnieniu chomika, gdyż ten ukrył się w owej kurtce i dał o sobie znać dopiero, gdy z niej wyszedł w mieszkaniu sąsiada. Zwierzaka otoczył opieką drugi sąsiad, ale z racji tego, że nie był w stanie się nim zajmować, chomiczek trafił do mnie. Niestety jako że obecnie ja również nie mogę mieć chomika (i w ogóle jakiegokolwiek zwierza), skontaktowałam się z Iskrą z prośbą o pomoc, ale że w trakcie udało mi się zorganizować, miałam taką nadzieję, stały domek, wycofałam swoją prośbę. Pech chciał, że nadzieja okazała się matką głupich (czytaj: moją <_< ), bo ledwo upieczeni właściciele również wycofali się z chęci posiadania chomika...i tak też w efekcie trafił z powrotem do mnie... Całe szczęście, oferowana pomoc Iskry nie została anulowana i dzięki niej, chomiczek trafi do DT :) A teraz informacje o tytułowym bohaterze: Gatunek: Tutaj mam zagwozdkę, bo jest bardzo nietypowo umaszczony jak na chomika dżungarskiego i jest to: - albo chomik dżungarski pearl/saphir pearl z nietypowym merle (czy jakkolwiek inaczej to się zwie ;)). - albo chomik dżungarski pearl lub saphir peal z pofarbowanym futrem w łaty (zapewne w celu lepszej sprzedaży, jako legendarna "panda"). - albo hybryda dżungar-Campbell... Wiek: Nie jestem pewna, ale raczej poniżej roku, lub nie więcej niż rok. Płeć: Niestety ciężko mi ją określić. Charakter: Przyjazny i spokojny, nie boi się człowieka i jego rąk (choć z racji tego co przeżył tam, gdzie został znaleziony i możliwe, że jeszcze wcześniej, był i nadal zdarza się, że jest nieufny czego wyraz daje czasem lekkim "podszczypywaniem" - mocniej chwytał, gdy próbowałam go obrócić i sprawdzić płeć :P) - co udowadnia tym, że daje się bez problemu na nie brać, ale trzeba się z nim obchodzić spokojnie i z wyczuciem - nic na siłę, a odwdzięczy się zaufaniem i przywiązaniem :) Aha, załatwia się do słoiczka - nie wiem czy został tego nauczony czy sam na to wpadł, ale ułatwia to znacznie zachowanie czystości. Zdrowie: Nie wygląda, aby coś mu dolegało, ogólnie jest w dobrej kondycji, ma apetyt, choć z racji miejsca, w którym przebywał i nie wiadomo jak długo, powinno się jeszcze jakiś czas poobserwować go pod kątem pasożytów (zarówno skórnych jak i żołądkowych) tudzież innych dolegliwości, jeśli by wystąpiły. Od wczoraj wieczór i całą noc nieźle się rozkręcił, w kółku i poza nim (czego dowodem jest załączone niżej wideo i moje niewyspanie :P). Dzisiaj praktycznie przez cały dzień spał i śpi do teraz, poza chwilowymi wyjściami na rozprostowanie łapek i przegryzkę - zobaczę jak będzie w nocy. I wreszcie dokumentacja wizualna w formie zdjęć i video, które udało mi się zrobić (z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale chomik się za bardzo ruszał, do tego ręce mi się trzęsły i mój aparat w kom. nie nadążał :P Ale filmiki wyszły lepsze.) Dla jasności - na zdjęciu kołowrotek jest nieprzepleciony, bo zrobiłam je chwilę po przyniesieniu chomika do siebie, zresztą był tak głodny i zmęczony, że przez pierwsze 2 dni nawet nie patrzył w jego stronę... Link do zdjęcia >> http://img268.images.../photo2294s.png Link do zdjęcia >> http://img808.images.../photo2297s.png Tak, mam ubrane jednorazowe rękawiczki, bo umywszy dokładnie akwa, nie chciałam go nadmiernie "zapalcowywać" - a przy tym, o dziwo, chomik lepiej reagował na tak zakryte dłonie, dzięki czemu szybciej się polubiliśmy :) Link do zdjęcia >> http://img228.images.../photo2307s.png Link do zdjęcia >> http://img442.images.../photo2308s.png I filmiki: Pamiętna (i nieprzespana) noc, kiedy to chomiczek zapitalał w kołowrotku, jakby nigdy w życiu go nie miał :P Ostatnia noc (też nieprzespana, ale tym razem nie z powodu chomika X_x )
×