Skocz do zawartości

Hedgehog

Czytelnicy
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Hedgehog

  • Tytuł
    Nowy czytelnik
  • Urodziny 14.02.1998

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    Swarzędz
  • Gatunki chomików
    Syryjski
  • Imiona chomików
    Zoe
  • Podawany pokarm
    Versele-laga Hamster Nature
  1. Byłam u weta, płcie potwierdzone. Samczyk odizolowany do osobnej klatki. Od kiedy można wkładać kołowrotek? Do kiedy matka może przebywać z samiczkami? Do osiągnięcia 6 tygodnia przez maluchy? Czy im jest "smutno", że zabrałam chłopca? Zoe jakoś teraz cały czas pilnuje dziewczynek i wszyscy są jacyś tacy osowiali. Samiec wiadomo- zmiana otoczenia, chociaż do nowego miejsca dałam mu część ściółki ze starego domu i cały sprzęt mieli wcześniej w klatce więc przesiąkł zapachem.
  2. Podrik Hamstery: MIOT F *21.05.2016.

    Czy dobrze policzyłam, że tam jest aż 13 maluszków?
  3. Pomoc w wyprawce

    Przecież wszędzie słyszę, że 6 tygodniowe malce już mogą się rozmnażać, a w 4 tygodniu należy je porozdzielać jeśli chodzi o płeć, więc jak? Co to za różnica czy chłopczyk (który jest jeden- mam chyba 2 dziewczynki) pójdzie do osobnej klatki do pokoju dalej, czy pojedzie już do nowego właściciela?
  4. Mam u siebie weterynarza dość sprawdzonego jeśli chodzi o małe zwierzątka.
  5. Pomoc w wyprawce

    Mam do oddania 3 chomiki, z miotu- niespodzianki. Może zamiast kupować- adoptujesz? Maluchy mają już 4 tygodnie, więc można je brać od razu i są przede wszystkim (w odróżnieniu od tych sklepowych) już oswojone. Miały od małego kontakt z człowiekiem, lubią być brane na ręce, nie gryzą ani nie skrzeczą jak to mają w zwyczaju sklepowe okazy. Na dodatek wiem już co lubią- nie trzeba będzie wydawać kasy na próbowanie co maluchy tolerują.
  6. A więc wracam z dodatkową dawką informacji. Z tego co widzę (a może widzę źle), są to 2 dziewczynki i chłopiec. Dzieciaki mają już prawie miesiąc więc muszę pojechać do weterynarza i ogarnąć kwestię płci żeby porozdzielać maluchy. Martwię się, że dzieciaki tłuką się na potęgę.. nie gryzą się mocno, ale podszczypują (ich matka też je podgryza) i kotłują się bardzo. Może to być kwestia tego, że mają za mało miejsca i już mają się dosyć? Czy to poważniejsza sprawa i mogą już uznawać się za rywali do jedzenia i ich bitwy mogą być coraz gorsze?
  7. Czy to możliwe, że to małe zaczynają robić gniazdo? Zoe zaakceptowała chusteczki ale nawet ich nie ruszyła, za to maluchy teraz, w silnym składzie sztuk 3, wędrują po chusteczki i zanoszą do domku.
  8. To jest Zoe wraz dwójką maluchów. Trzeci bardzo podobny/a do mamusi. To możliwe, że było więcej skoro nie była niepokojona, miała dostęp do białka itp...? Czytałam (u was nawet na forum), że syryjka może urodzić nawet 1 młode... To jak z tym w końcu jest?
  9. A więc wracam z informacjami. Maluchów jest 3, z tego co widzę jest to ich 16~17 dzień. 2 z 3 klusków ma otwarte oczka. Klatka śmierdziała już tak przeogromnie, że musiałam ją ogarnąć. A w związku z tym, że klatkę miałam moim zdaniem za małą jak na moją rodzinkę (60x40 cm) pomyślałam, że przeprowadzę ich do akwarium (100x40cm). Wydaje mi się, że zrobiłam wszystko jak należy, pod spód dałam im nowe wióry, na wierzch czystą część z klatki, dołożyłam jej chusteczek gdyby chciała robić nowe gniazdo, ale nie zainteresowała się nimi. Młode już bardzo swobodnie wędrują po akwarium i też nie wyglądają jakby stała im się krzywda z powodu przenosin, zainteresowały się za to papierowymi rurami, które im dołożyłam, bo wcześniej ich nie miały- uznałam, że są za małe.
  10. Okej dziękuję! Podpatrzę delikatnie, co się tam dzieje. I przede wszystkim policzę ile ich tam może mniej więcej być. I odezwę się jak będę coś wiedzieć. Czy zabezpieczyć dolną część klatki tekturą żeby nie wylazły?
  11. Kołowrotek wyciągnęłam, widziałam tylko jednego i wygląda jak miniaturka chomika, wydaje mi się, że że mają już króciutką sierść, tylko oczka jeszcze trochę sklejone, mają około 4 cm długości. Sprawdzę dziś wieczorem/ jutro zobaczę jak Zoe będzie się zachowywać edit- Zoe wgl nie korzystała z kołowrotka, jakby sie go bała. Wyciągnęłam 3 maja, ale nigdy na nim nie biegała.
  12. Przywiozłam ją 25 kwietnia, dałam jej dwa dni na oswojenie się z nową sytuacją, a od 27 kwietnia, starałam się ją oswajać, najpierw dawałam jedzonko przez szpary w klatce, potem wkładałam ręce i dawałam jedzonko, a potem już kładłam otwartą rękę i sama musiała wejść na rękę po smakołyk, później dawała się już podnosić, ale poprzestałam na podnoszeniu na kilka cm nad ściółką. A potem, postanowiłam jej posprzątać, wgl nie zauważyłam zmian w jej zachowaniu, ani tego, żeby bardzo schudła, nie słyszałam pisków... W sumie zrobiłam pare dobrych rzeczy z czystego przypadku: dałam jej od razu chusteczki- bo może będzie jej zimno dawałam białko- bo może jej zasmakuje karmiłam gerberkiem z kurczakiem- bo może polubi nie podnosiłam- bo może się przestraszy nie wpuszczałam dzieci- bo lepiej niech się przyzwyczai do mnie najpierw Starałam się ją oswoić, ale od pojawienia się małych, poprzestaje tylko na dawaniu gerberka z łyżeczki jak staje przy prętach i dawaniu ziarenek z karmy też przez szczebelki, ale też tylko wtedy kiedy sama wyjdzie i staje przy frontowej ściance klatki.
  13. Przez ten tydzień tylko dokładałam jedzenie, zabierałam stare i napełniałam poidełko, więc spokój mają, ale strasznie piszczą. Jedzą dobrze, karmię Zoe karmą Versele-Laga Hamster Nature, do tego kurczaczek, jogurt naturalny, jajko jakieś kurczakowe gerberki i oczywiście świeże warzywa i owoce, przez ten tydzień nieźle się oczytałam. Czy młode nie wyjdą z klatki przez szpary między prętami? Jak długo Zoe może je pożreć? I czy to możliwe, że żyłam z chomiczą mamą nie mając o tym pojęcia? Mogła urodzić np, dzień po przyjeździe do mnie? A potem zachowywać się zupełnie normalnie?
  14. Witam, od razu zacznę od tego, że kupiłam chomiczkę syryjską Zoe z niespodzianką ze sklepu (wiem, że lepiej adoptować, ale została ostatnia w mikroskopijnym akwarium z wizją zjedzenia przez węża). Więc nie jest to też planowany miot. To jest mój pierwszy chomik więc wszystko kupiłam jej w tym samym sklepie (M1 Poznań). Przywiozłam ją do domu 25 kwietnia i od razu wpuściłam do nowego domku. 3 maja chciałam jej posprzątać, przeniosłam ją do awaryjnego akwarium i podniosłam domek, a tam małe kluski. Nawet z tego wszystkiego nie policzyłam ile ich jest. Zoe do klatki, zdjęłam tylko najwyższe piętro i rury i zostawiłam ich w spokoju. Dziś po tygodniu zobaczyłam, że jeden chomik jest za domkiem, myślałam, że nie żyje, albo matka go porzuciła, ale maluszek oddychał i starał się podkopać do domku, podniosłam odrobinę domek, a on sprintem pobiegł do środka. Czyli nie mogą mieć tygodnia... Dość dokładnie przekopałam teraz forum i trafiłam na artykuł "maluszki dzień po dniu" i wydaje mi się, że mają około 14 dni. To możliwe? Że nie słyszałam porodu, piski klusek zaczęłam słyszeć mniej więcej 3 maja? Lepiej teraz zrobić im zdjęcie i wam wrzucić żebyście fachowo ocenili wiek czy lepiej nie denerwować rodzinki? Chciałabym je wydać (broń boże sklep zoologiczny bo tym co pisaliście), ale musiałabym już teraz pisać posta..a nie wiem ile ich jest. Boję się tylko, żeby nie odsunąć ich od matki za wcześnie, ani też za późno, a zależy mi żeby w miarę szybko je powydawać bo: 1. Nie chce kolejnych miotów a tak się może zdarzyć 2. Nie mam tyle klatek żeby długo je trzymać, a zwariują w tak małej klatce jaką kupiłam dla Zoe. Już teraz widzę że jest ZA MAŁA wręcz mikroskopijna jak dla niej i po wydaniu maluchów kupuje większą.
×