Skocz do zawartości

Iguana1Igulec

Czytelnicy
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Iguana1Igulec

  • Tytuł
    Nowy czytelnik
  • Urodziny 07.12.2001

Dodatkowe informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Skype
  • Miejscowość
    Szczecin
  • Gatunki chomików
    Dżungarski
  • Imiona chomików
    Rudy
  • Podawany pokarm
    Karma, warzywa, owoce
  1. Nowotwór?

    Życzę Fikusiowi powrotu do zdrowia :)
  2. Sztywna lapka

    PĘDEM DO WETA!!! A co jeśli to początek paraliżu jak u mojego Rudego?! Chcesz, by go uśpili? -,- A poza tym dwa tygodnie?! JAK MOŻNA BYĆ TAK OKRUTNYM?! Biedactwo musi cierpieć. -,-
  3. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Ja słyszałam, że to świetny lekarz, mało sympatyczny, ale zoperował kilka chomików. Ma klientów tyle, że czekałam po pół godziny. A mój biedny skarb się męczył, bo miał odparzenia. :( Martwi mnie to, że nie doradził nam dawać Rudziakowi kulki chleba zamoczone w mleku. -,- A na pierwszej wizycie nie obejrzał go, tylko mieliśmy mu powiedzieć co i jak! -,-
  4. Problemy z futerkiem

    Ja czesałam Rudemu futerko szczoteczką do zębów. Z jednej strony mu się podobało, ale i futerko było lepiej ułożone. Tak jak inni pisali karmiłabym tak chomika, gdyby miał problemy z futerkiem.
  5. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Tak jest. Walczysz, ale i tak nie udaje się go uratować :(
  6. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Niestety Rudy źle się poczuł, przestał jeść i pić, nawet smakołyki. Trzeba go było uśpić. :( Dziś nie byłam w stanie iść, bo przez to straszliwie źle się czułam. Mama poszła za mnie. [*] :( Mój kochany pysio :( Ale teraz mu lepiej. Nie chciałam przedłużać męczarni.
  7. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Jak narazie chcę, by wyzdrowiał do końca. Jest to dla mnie jasne, że nie będzie aż tak sprawny, ale chcę, by narazie nauczył się siadać i myć. Potem napiszę osobny temat, który udowodni, że właściciele powinni walczyć o kruszynki. No a jutro na kolejną serię zastrzyków. No niestety. Rudemu się to niezbyt podoba. Trzymajcie kciuki, że uda się mu wytrzymać. :)
  8. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    No więc Rudzio stał się spokojniejszy tak jak kiedyś, a także troszkę mocniej przyciąga łapki do siebie, z chcecią je i nie załatwia potrzeb fizjologicznych do domku. To już postępy :D.
  9. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Do pana Andrzeja Zawodnego. Ma gabinet przy Kłosowej 1 w Szczecinie. Najlepszy weterynarz (moim zdaniem). Jest szczery, ale ludzie odbierają to jako bycie niemiłym. 24 h na dobę się poświęca się dla milusińskich. :) Bardzo polecam. Niestety przed chwilą ze starości zdechła moja druga kruszynka- Białusia. :( [*] Niestety 3 latka to już sędziwy wiek. Bidunia. :(
  10. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Rudy dziękuje :)
  11. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Stwierdził, że rdzeń kręgowy nie jest uszkodzony, co jest świetną wiadomością. No i niestety powodów tego paraliżu może być sto, a najprawdopodobniej spadł z pięterka.
  12. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Nie zdążyłam odpisać Wam, bo tak się cieszę :) Mimo, że pan doktor powiedział, że może nie do końca mu przejść, to na szczęście choć częściowo pomoże. Może nie bedzie biegał szybko, ale niezbyt mu to przeszkadza, bo jest małym leniuszkiem :D. No cóż do czwartku chodzę z nim do weta na zastrzyki. Będę Was informować o jego postępach jeśli tylko chcecie. Jestem dobrej myśli :)
  13. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Z kręgosłupem jest wszystko ok, ale tak chomik ma możliwość upadku z pięterka :(
  14. NIEZNANA PRZYCZYNA PARALIŻU

    Proszę o pomoc! Dopiero o 18:00 idę do weta.Wiem, że był podobny temat... Rudy ma dokładnie 1 rok i 2 miesiące. Jest samczykiem, chomik dżungarski, mieszka w klatce z jednym pięterkiem, oczywiście sam. Podkreślam, że nie kręci się na kołowrotku. Karmię go karmą wieloziarnistą i od czasu do czasu jabłkiem (po jednym plasterku). Przedwczoraj z NIEZNANEGO powodu zaczął się koszmar. Rano wyjęłam go z klatki, a on ciągnął za sobą tylne łapki, gdy chodził. To chyba częściowy paraliż. Ma strasznie chude tylne łapki. Ostatnio lekko schudł, a dziś jest wyjątkowo nadpobudliwy. Stuka w drzwi klatki. Gdy go wyciągam zamiast się przytulić jak zawsze zaczyna chodzić po pokoju, a w zasadzie czołgać. Gdy wkładam go do klatki ta sytuacja się powtarza. Zmieniłam mu ściółkę na specjalny materiał, bo na ściółce było mu niewygodnie. Zablokowałam mu (od kiedy zauważyłam problemy) dostęp do góry. Do góry wchodził po rurze. Pod poidełko włożyłam mały podest, by sięgał do picia. Karmę przełożyłam do miski, do której ma łatwy dostęp. Nigdy nie miał takich problemów. Nie zauważam na łapkach żadnych złamań, uszkodzeń. Proszę, może mieliście taki problem, jest na to jakieś lekarstwo. Bardzo się do mojej mordusi przywiązałam, nie chcę go uśpić. PRZED CHWILĄ ZAUWAŻYŁAM: Przez sen jeśli leciutko pociągniesz łapki, on przyciąga je do siebie. Może jest jakaś szansa...
×